Witam,
mam z autkiem taki kłopot, który zaczął się po 2 latach jeżdżenia.
przy przyspieszaniu samochód (nie zawsze) lub jeździe z prędkością obr. powyżej 2000 (tez nie zawsze) samochód gwałtownie traci moc i zapala się kontrolka trybu serwisowego. Samochodem można nadal jechać, ale tylko do ok 2000-2500obr.
po podpięciu do komputera zeznaje że jest błąd odczytu czujnika położenia pedału gazu. Trochę nie chce mi się w to wierzyć, bo pedał działa płynnie tylko komputer go odcina. A zakup nowego pedału za 800pln w ciemno raczej nie wchodzi w grę.
Po odłączeniu pedału gazu auto zapala i chodzi na niskich obrotach poniżej 1000obr. Z zainstalowanym pedałem też wolne obroty są OK. Generalnie autko nie wykazuje jakich oznak złej reakcji na pedał gazu. Płynnie przyspiesza - dopóki nie pojawi się kontrolka serwisu. Wyłączenie i włączenie silnika kasuje te kontrolkę, ale nigdy nie wiem na jak długo. Czasem na 30 sekund, a czasem na kilka dni.
Byłem u 2 mechaników i 2 elektryków - każdy mówi żeby dać nowy pedał gazu, ale jak to nie jest to to 800pln do tyłu będzie na moim koncie.
Może ktoś z szanownych forumowiczów ma jakąś koncepcję?
BTW - mniej więcej w tym samym czasie pojawiły się problemy z radiem - samo się włączało mimo braku kluczyka. Może problemy z instalacją? Zasugerowałem to elektrykom to się tylko wykrzywili - pewnie szukać po wiązkach im się nie uśmiecha bo robota żmudna. Ale myślę że chyba można to jakoś pomierzyć, żeby sprawdzić przewody.
pozdro
mikwit
mam z autkiem taki kłopot, który zaczął się po 2 latach jeżdżenia.
przy przyspieszaniu samochód (nie zawsze) lub jeździe z prędkością obr. powyżej 2000 (tez nie zawsze) samochód gwałtownie traci moc i zapala się kontrolka trybu serwisowego. Samochodem można nadal jechać, ale tylko do ok 2000-2500obr.
po podpięciu do komputera zeznaje że jest błąd odczytu czujnika położenia pedału gazu. Trochę nie chce mi się w to wierzyć, bo pedał działa płynnie tylko komputer go odcina. A zakup nowego pedału za 800pln w ciemno raczej nie wchodzi w grę.
Po odłączeniu pedału gazu auto zapala i chodzi na niskich obrotach poniżej 1000obr. Z zainstalowanym pedałem też wolne obroty są OK. Generalnie autko nie wykazuje jakich oznak złej reakcji na pedał gazu. Płynnie przyspiesza - dopóki nie pojawi się kontrolka serwisu. Wyłączenie i włączenie silnika kasuje te kontrolkę, ale nigdy nie wiem na jak długo. Czasem na 30 sekund, a czasem na kilka dni.
Byłem u 2 mechaników i 2 elektryków - każdy mówi żeby dać nowy pedał gazu, ale jak to nie jest to to 800pln do tyłu będzie na moim koncie.
Może ktoś z szanownych forumowiczów ma jakąś koncepcję?
BTW - mniej więcej w tym samym czasie pojawiły się problemy z radiem - samo się włączało mimo braku kluczyka. Może problemy z instalacją? Zasugerowałem to elektrykom to się tylko wykrzywili - pewnie szukać po wiązkach im się nie uśmiecha bo robota żmudna. Ale myślę że chyba można to jakoś pomierzyć, żeby sprawdzić przewody.
pozdro
mikwit