Witajcie jestem Michał i jestem nowym użytkownikiem:)
Mam problem szukałem w kilkunastu tematach ale nie mogę znaleźć tego co ja mam i jak to opiszę będzie najłatwiej.
Otóż mam z moją vectrą taki problem że czasem potrzebuje dłuższego czasu żeby odpaliła mam dodatkowo gaz ale przed postojem zmieniam z lpg na benz dłuższą chwilę wcześniej żeby wszystko do końca przepaliła. Używam benzyny tylko 98. Na gazie czasem jest jeden problem ale nie jest istotny w tym przypadku więc gaz możemy zostawić w spokoju. Normalnie jak ją odpalę chodzi idealnie niecały 1tys obr/min nie skacze tylko czasami jak musi dłużej kręcić przez moment skacze na obrotach.Również jak puknę nogą lekko w gaz traci obroty(o max 100 na chwilę) jakby ją zalewało albo coś takiego.
Auto potrafi chodzić na wolnych obrotach bez problemów a czasem po prostu zgaśnie nie wiem dlaczego. Dziwne jest również to że jak jadę to jest ok ale gdy wduszę sprzęgło to może ale nie musi zgasnąć dodam tylko że jak zgaśnie podczas jazdy to żeby odpaliła przez kluczyk to wystarczy tylko tzw. "cyk" nie wiem co się z nią dzieję wcześniej tego nie miałem
Na ogół to przechodzi samo nie wiem dlaczego. Sprawa tyczy się tylko benzyny dodam że mam nowy silniczek krokowy, świece i przewody WN.
Mam zrobione 283 tys może to być katalizator?
P.S.
Wczoraj przy zwykłej jeździe nagle max moment obrotowy wynosił tylko 4,5 tys obr/min (na benzynie) i było odcięcie...zatrzymałem się zgasiłem i odpaliłem auto i było znowu ok.;/
Proszę pomóżcie .Pzdr;]
Mam problem szukałem w kilkunastu tematach ale nie mogę znaleźć tego co ja mam i jak to opiszę będzie najłatwiej.
Otóż mam z moją vectrą taki problem że czasem potrzebuje dłuższego czasu żeby odpaliła mam dodatkowo gaz ale przed postojem zmieniam z lpg na benz dłuższą chwilę wcześniej żeby wszystko do końca przepaliła. Używam benzyny tylko 98. Na gazie czasem jest jeden problem ale nie jest istotny w tym przypadku więc gaz możemy zostawić w spokoju. Normalnie jak ją odpalę chodzi idealnie niecały 1tys obr/min nie skacze tylko czasami jak musi dłużej kręcić przez moment skacze na obrotach.Również jak puknę nogą lekko w gaz traci obroty(o max 100 na chwilę) jakby ją zalewało albo coś takiego.
Auto potrafi chodzić na wolnych obrotach bez problemów a czasem po prostu zgaśnie nie wiem dlaczego. Dziwne jest również to że jak jadę to jest ok ale gdy wduszę sprzęgło to może ale nie musi zgasnąć dodam tylko że jak zgaśnie podczas jazdy to żeby odpaliła przez kluczyk to wystarczy tylko tzw. "cyk" nie wiem co się z nią dzieję wcześniej tego nie miałem
Na ogół to przechodzi samo nie wiem dlaczego. Sprawa tyczy się tylko benzyny dodam że mam nowy silniczek krokowy, świece i przewody WN.
Mam zrobione 283 tys może to być katalizator?
P.S.
Wczoraj przy zwykłej jeździe nagle max moment obrotowy wynosił tylko 4,5 tys obr/min (na benzynie) i było odcięcie...zatrzymałem się zgasiłem i odpaliłem auto i było znowu ok.;/
Proszę pomóżcie .Pzdr;]