Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Wyszukiwarki naszych partnerów

Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME
Europejski lider sprzedaży techniki i elektroniki.
Proszę, dodaj wyjątek elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Końcówka mocy 2x150W na STK4048 II

krollew 26 Maj 2011 10:46 20319 50
  • Końcówka mocy 2x150W na STK4048 II

    Przedstawiam konstrukcję końcówki mocy 2x150W opartej o układy hybrydowe STK4048II.
    Składa się z dwóch oddzielnych monobloków posiadających własne układy zabezpieczeń. Zasilane są wspólnym zasilaczem z softstartem dla transformatora. Nie zastosowano żadnego przedwzmacniacza, jedynie potencjometry do regulacji poziomu sygnału wejściowego.

    Wzmacniacz powstał w głównej mierze celem zagospodarowania podzespołów posiadanych w domowych zapasach i od chwili powstania (2007 rok) nie pracował…
    Myślę, że zostanie wystawiony na sprzedaż, ale o tym później.

    Końcówka mocy 2x150W na STK4048 II Końcówka mocy 2x150W na STK4048 II Końcówka mocy 2x150W na STK4048 II Końcówka mocy 2x150W na STK4048 II Końcówka mocy 2x150W na STK4048 II Końcówka mocy 2x150W na STK4048 II Końcówka mocy 2x150W na STK4048 II Końcówka mocy 2x150W na STK4048 II Końcówka mocy 2x150W na STK4048 II Końcówka mocy 2x150W na STK4048 II Końcówka mocy 2x150W na STK4048 II Końcówka mocy 2x150W na STK4048 II Końcówka mocy 2x150W na STK4048 II





    Konstrukcja oparta jest o w zasadzie o gotowe PCB firmy Altron:
    - AL-14 Wzmacniacz STK40xx
    - AL-24 Układ zabezpieczenia głośników
    - AL-01 Zasilacz do wzm. dużej mocy
    - AL-33 Układ miękkiego startu transformatora
    oraz o jeden moduł zaprojektowany przeze mnie zawierający dwa niezależne termostaty dla wentylatorów chłodzących radiatory zasilane bezpośrednio z zasilacza AL-01.

    Jako chassis zastosowano obudowę po decku Diory wzmocnioną od spodu 1,5mm blachą aluminiową dla usztywnienia całości. Panel przedni wykonany z tej samej blachy szlifowanej wzdłuż w jednym kierunku. Oryginalna pokrywana (niewidoczna na zdjęciach) również została w analogiczny sposób wyszlifowana i wymalowana lakierem bezbarwnym.

    Jako złącza wej/wyj zastosowane gniazda XLR (Cannon). Dlaczego jest ich 5? Już tłumaczę: 2 wyjściowe + 2 wejściowe dla sygnałów oddzielnie prawy/lewy oraz jedno dodatkowe dla własnych potrzeb – wejście stereo.
    Gniazdo zasilające z filtrem i bezpiecznikiem.
    Wyprzedając krytykę zastosowania kleju montażowego – nie jest to owszem piękne, ale praktyczne – gniazda XLR przykręcone wkrętami w kolorze samych gniazd do tulejek plastykowych przymocowanych z drugiej strony do blachy właśnie tym klejem.
    Tylny panel oraz blacha przednia również przymocowano tym klejem, a pomiędzy blachę tylną i tył oryginalnej obudowy decka włożone kratki do wentylatorów.

    Trafo ma 350W i napięcia o ile pamiętam 2x36V. Wyłącznik sieciowy „odbiega stylem” od reszty – taki był pod ręką, zawsze można wymienić na coś bardziej dopasowanego.

    Resztę widać na zdjęciach, a w razie potrzeb odpowiem na pytania.
    Jeżeli chodzi o schematy to biorąc pod uwagę, że wykorzystałem gotowe płytki, do których dołączone były schematy, opublikować ich nie powinienem. Mogą natomiast wstawić na prośbę schemat modułu termostatów.

    Co do kosztów, to oczywiście są trudne do oszacowania ze względów na fakt, że niektóre podzespoły przeleżały lata w szufladzie – wprawne oko na podstawie zdjęć i Google oceni je w kilka minut. Ja szacuję koszt wykonania od podstaw na jakieś 400-500 zł.

    Jak pisałem powyżej - wzmacniacz prawdopodobnie zostanie włączony celem testów w domowy sprzęt audio i po pozytywnym ich zakończeniu wystawiony na sprzedaż. Wydaje mi się, że taka konfiguracja (bez przedwzmacniacza może posłużyć do napędzania np. odsłuchów lub po dodaniu układu odwracania fazy – jako końcówka do subwoofera).


    Fajne!
  • #2 26 Maj 2011 13:42
    kub1113
    Poziom 9  

    jakie kondensatory zastosowałeś?

  • #4 26 Maj 2011 14:44
    Rafał 116
    Poziom 17  

    Bardzo fajnie ci to wyszło estetyka na wysokim poziomie co sie ceni no i oczywiście zastosowanie STK czyni go nieco wyjątkowym ponieważ mało na elce spotykam wzmacniaczy na tych scalakach. Bardzo ciekawią mnie testy. Prezentowana konstrukcja ma szacowaną moc 150W przy 4 ohm?

  • #5 26 Maj 2011 14:55
    krollew
    Poziom 20  

    Wg. noty katalogowej 150W przy 8Ω.
    O ile dobrze wiem, STK'i nie lubią niższych impedancji, w związku z czym nigdy nie próbowałem podłączać pod 4Ω. Ba, nawet lata temu specjalnie pod mój pierwszy DIY na STK4042 kupiłem kolumny 8Ω - one nadal są, a wzmacniacz od wielu lat pracuje u kogoś innego.

  • #6 26 Maj 2011 17:02
    Luke15
    Użytkownik obserwowany

    Siema, muszę powiedzieć że zrobiłeś kawał dobrej roboty.

    Radził bym nie obciążać go na 4R gdyż po prostu tego nie wytrzyma. Kości STK przystosowane są do pracy przy min. 8R obciążenia.

    Mam jednak uwagę co do układu chłodzenia, który według mnie jest mało wydajny. Nie wiem jak z tymi kościami jest ale miałem 4050II i powiem że oddawały bardzo dużo ciepła. Miały one 200W rms przy 8R więc praktycznie to samo.
    Jeśli w tym przypadku oddają one porównywalnie dużo ciepła, to przy takich chłodzeniu długo nie pociągną. Na jaką temperaturę masz termostat?
    Przy tak małych radiatorach mogłeś pomyśleć o jakimś lepszym przepływie powietrza, gdyż przy takim ułożeniu radiatorów względem wentylatorów rotacja powietrza jest mało wydajna.

    Ale to tylko moje uwagi/sugestie. Mogę się mylić, więc nie złość się :)

    Pozdrawiam :)

  • #7 26 Maj 2011 19:15
    flubber.trip
    Poziom 27  

    Witam. Bardzo ładna końcówka. Wyglądem wygląda na niezły High-End, ale ten wyłącznik sieciowy ma predyspozycje na sprzęt estradowy :). Co do trafa, to jest za słaby, wyciągniesz z tego max około 100W na kanał, 70W sin (nie chce mi się liczyć dokładniej ale będzie coś koło tego).
    Nawet ładny montaż, mam nadzieję że górna pokrywa ma chociaż ponawiercane otwory dla lepszego przepływu powietrza.
    Co to ja jeszcze... aha. Mówisz że wzmacniacz nie grał, tzn poskładałeś go i nawet nie sprawdziłeś czy działa?
    Jeżeli jednak były, albo będą jakieś testy to chętnie poczytam opinie, bo z doświadczenia wiem że układy STK mają bardzo dobre brzmienie (choćby końcówka w Elizabeth).
    Pozdrawiam

  • #8 26 Maj 2011 20:40
    themichal
    Poziom 17  

    Z mojego doświadczenia niemiło wspominam stk, miałem 5 szt stk 4044xi w wszystkie poleciały (50 zł sztuka więc już więcej tego nie kupie) . lepiej ostro go nie testuj jak chcesz go sprzedać.

  • #9 26 Maj 2011 21:45
    flubber.trip
    Poziom 27  

    Hmm, szczerze dziwi mnie delikatność tych układów, może to te mocniejsze wersje tak mają, nie wiem nie miałem z nimi do czynienia. Kiedyś zastosowałem mostek STK 015 (z OR Elizabeth z oryginalnym trafem) i w mostku dawały radę przy obciążeniu 4R!
    Ps. Miałem wtedy znikome pojęcie, ale wzmacniacz ma się dobrze po dziś dzień, współpracując z gitarą basową. Obie końcówki są zamontowane na kawałku blachy ALU o wymiarach mniej więcej 20x10cm, sam się głęboko dziwię jak to może działać, nawet pasty sylikonowej nie stosowałem, bo nie wiedziałem że coś takiego istnieje, ale odwracacz fazy zrobiłem :P

  • #10 27 Maj 2011 07:12
    krollew
    Poziom 20  

    Wzmacniacz oczywiście chodzi poprawnie, ale nie popracował na tyle długo, bym mógł nabrać pewności co do tego, że konstrukcja jest udana.

    Trafo akurat takie udało się okazyjnie kupić więc takie zostało zamontowane, obawiam się, że większe by mi było trudno wpasować.
    W tej małej obudowie w ogóle trudno było się zmieścić, aby wszystko było logicznie ułożone. Chłodzenie też cierpi przez to.
    W tym momencie nie pamiętam na jaką temp. liczyłem termostat, musiałbym zaglądnąć do "dokumentacji". Pokrywa obudowy cała pokryta jest prostokątnymi otworami - takie były w oryginale.

    STK'i to rzeczywiście "kontrowersyjne" hybrydy, o których bardzo dużo się mówi/ło na forum. Sam nie wiem, czy zakupione przeze mnie są oryginalne, czy nie (pewnie to drugie). Jak do tej pory popełniłem 3 konstrukcje na nich - pierwsze 2 z nich (stereo do wieży i combo gitarowe) dość mocno były używane i problemów brak.

  • #12 27 Maj 2011 23:26
    neo62
    Poziom 16  

    Wzmacniacz wygląda estetycznie, czekam na relację z testów oraz proszę o schemat termostatów.

  • #13 28 Maj 2011 00:03
    Dj Joker
    Poziom 26  

    Bardzo ładna konstrukcja, serdecznie gratuluję, również prosze o schemat termostatów.

    Zastanawia mnie właściwie tylko jedno...co to za potencjometry? Bo z fotki widać że nie zbyt dobre. Potencjometry chińskie o ile dobrze myślę, nie pasują do tego wzmacniacza, myślę że powinny zostać wymienione na telpody, te z pewnością będą żyły dłużej.

  • #14 28 Maj 2011 21:00
    petermon
    Poziom 20  

    Cóż kolego ,nie jestem tak "rozradowany "jak inni tutaj,widoczne jest bardzo wiele nie zbyt udanych rozwiązań:

    -prowadzenie przewodów zasilających, przewodów sygnałowych, przewodów masy wejściowej

    - zbyt bliskie umiejscowienie gniazd wyjściowych , wejściowych, zasilającego=brumienie zapewnione

    -niestandardowe wykorzystanie gniazd canon=>nie robi się czegoś takiego w przemyślanych konstrukcjach

    -zbyt bliskie umiejscowienie potencjometrów przy trafo,pozostawienie ostrych ,dużych końcówek lutowniczych= brumienie

    -zastosowanie palnej, podkładki z płyty wiórowej, jakiegoś mdf,hdf...na toroidzie- zwykle wydzielającego dużo ciepła

    -umiejscowienie rezystorów emiterowych w jednym poziomie ,tak defacto w takiej instalacji mają one co najwyżej 3w-przesłanka do uszkodzenia końcówki, zważywszy na zastosowanie bezpieczników w zasilaniu a braku diod zaporowo włączonych między zasilanie a wyjście- upalenie jednego bezpiecznika i problem ,nawet z kolumnami....

    -niezbyt korzystne przymocowanie do radiatora, dodatkowo czujnik wsunięty pod radiator(prawdopodobnie)- przesłanka do zbyt słabego kontaktu termicznego.....proszę zobaczyć jak to robione jest w rozwiązaniach produkcyjnych...

    -niezbyt udany montaż wentylatorów,brak odgrodzenia poszczególnych wentylatorów, przepływ zaburzony- zakłócony z brakiem odprowadzenia to nie to samo co przepływ laminarny.......najkorzystniej jest zrobić przepływ na wprost tył-przód.....

    Co do zastrzeżeń niektórych kolegów co do STK-ów to należy analizować karty katalogowe i wykazać się elementarnym zastosowaniem prawa Ohma, możliwe jest stosowanie także kolumn 4 om ale trzeba trochę zmodyfikować zasilanie i wzmocnienie by nie przekroczyć mocy strart....Stosowanie tego typu wzmacniaczy do zastosowań estradowych ,wymaga ograniczenia pasma przenoszenia ,szczególnie od dołu,inaczej zawsze będą one niezbyt żywotne:)

  • #15 28 Maj 2011 21:56
    Wojtek.zse
    Poziom 31  

    petermon napisał:
    Cóż kolego ,nie jestem tak "rozradowany "jak inni tutaj,widoczne jest bardzo wiele nie zbyt udanych rozwiązań:...

    Jak Ci się nie podoba jakaś konstrukcja to następnym razem lepiej to przemilcz bo jak widzę, takie pseudo audiofilskie przemyślenia to aż się nóż otwiera w kieszeni.

    Co do samej konstrukcji to widać, że zrobiona bardzo estetycznie, jest kilka rzeczy, które mi się z wyglądu nie podobają (włącznik zasilania, diody) ale jak to się mówi o gustach się nie rozmawia - ważne, że Tobie się to podoba. Jeśli chodzi o hybrydy to mam podejrzenie iż są one podróbkami - przejrzyj tematy na temat STK gdzie pokazywano zdjęcia oryginałów i podrób - mi pasują one do tych drugich. Z resztą stosowanie tych układów na estradzie to dla mnie pomyłka.

  • #16 29 Maj 2011 10:09
    Luke15
    Użytkownik obserwowany

    Dokładnie tak jak wspomniał kolega wyżej, nawet jeśli ograniczyło by się pasmo od dołu, to stosowanie kości STK na estradzie to jedna wielka pomyłka. Na estradzie musi być niezawodnie w każdej sytuacji, a te kości nie mogą nam tego zapewnić gdyż są zbyt delikatne.

  • #17 29 Maj 2011 22:05
    krollew
    Poziom 20  

    petermon napisał:
    Cóż kolego ,nie jestem tak "rozradowany "jak inni tutaj,widoczne jest bardzo wiele nie zbyt udanych rozwiązań:

    -prowadzenie przewodów zasilających, przewodów sygnałowych, przewodów masy wejściowej

    - zbyt bliskie umiejscowienie gniazd wyjściowych , wejściowych, zasilającego=brumienie zapewnione

    -niestandardowe wykorzystanie gniazd canon=>nie robi się czegoś takiego w przemyślanych konstrukcjach

    -zbyt bliskie umiejscowienie potencjometrów przy trafo,pozostawienie ostrych ,dużych końcówek lutowniczych= brumienie

    -zastosowanie palnej, podkładki z płyty wiórowej, jakiegoś mdf,hdf...na toroidzie- zwykle wydzielającego dużo ciepła

    -umiejscowienie rezystorów emiterowych w jednym poziomie ,tak defacto w takiej instalacji mają one co najwyżej 3w-przesłanka do uszkodzenia końcówki, zważywszy na zastosowanie bezpieczników w zasilaniu a braku diod zaporowo włączonych między zasilanie a wyjście- upalenie jednego bezpiecznika i problem ,nawet z kolumnami....

    -niezbyt korzystne przymocowanie do radiatora, dodatkowo czujnik wsunięty pod radiator(prawdopodobnie)- przesłanka do zbyt słabego kontaktu termicznego.....proszę zobaczyć jak to robione jest w rozwiązaniach produkcyjnych...

    -niezbyt udany montaż wentylatorów,brak odgrodzenia poszczególnych wentylatorów, przepływ zaburzony- zakłócony z brakiem odprowadzenia to nie to samo co przepływ laminarny.......najkorzystniej jest zrobić przepływ na wprost tył-przód.....

    Co do zastrzeżeń niektórych kolegów co do STK-ów to należy analizować karty katalogowe i wykazać się elementarnym zastosowaniem prawa Ohma, możliwe jest stosowanie także kolumn 4 om ale trzeba trochę zmodyfikować zasilanie i wzmocnienie by nie przekroczyć mocy strart....Stosowanie tego typu wzmacniaczy do zastosowań estradowych ,wymaga ograniczenia pasma przenoszenia ,szczególnie od dołu,inaczej zawsze będą one niezbyt żywotne:)


    Powiem szczerze, że takie wpisy dużo więcej nauczą niż cała pochlebna reszta.
    Kolego petermon, poruszyłeś wiele kwestii, bardzo ważnych przy konstrukcjach o jakich piszesz (seryjnych, zwłaszcza na estradę), o których albo wiedziałem i z premedytacją pominąłem (ze względu na amatorską kontrukcję celem zagospodarowania zapasów) lub (w większości, niestety) nie miałem pojęcia.
    Twój post jest bardzo pouczający i zwracam na niego uwagę osobom, które zainteresowały się moją konstrukcją, aby zastosowały zalecenia w praktyce w swoich wzmacniaczach. Ja niestety ze względu na brak czasu raczej tego poprawiał nie będę, może zrobi to ktoś inny, jeżeli go odsprzedam.

  • #18 30 Maj 2011 13:22
    Dj Joker
    Poziom 26  

    Te gałki chyba nie są wykonane samodzielnie, myślę, że są pożyczone z polskiego sprzętu:) Ale fakt są bardzo ładne.

    Od samego początku pojmowałem ów wzmacniacz jako domową "Dopałkę" natomiast zastosowania dla niego na estradzie nie widzę, tak jak przedmówcy powiedzieli wzmacniacz estradowy musi być odporny na wszelką ewentualność, natomiast kości STK są dość wrażliwe, i przeznaczone do użytku w domu.

    Skoro nic nie brumi, lub nie przeszkadza to autorowi to czemu mamy czepiać się układania elementów... Tak samo uchwyt do trafa, wątpię by się tak bardzo grzało by było jakiekolwiek zagrożenie pożarem, ew. podczas uszkodzenia.

    Nie czepiajmy się aż tak konstrukcji, widać że kolega raczej jest mało zaawansowanym elektronikiem praktykiem, zatem nie oczekujmy od razu cudów.
    Wierzę że następny raz będzie lepiej :)

    Raz jeszcze gratuluję wykonania na wysokim poziomie.

  • #19 31 Maj 2011 09:32
    Artur k.
    Admin grupy audio

    krollew napisał:
    petermon napisał:
    Cóż kolego ,nie jestem tak "rozradowany "jak inni tutaj,widoczne jest bardzo wiele nie zbyt udanych rozwiązań:

    -prowadzenie przewodów zasilających, przewodów sygnałowych, przewodów masy wejściowej

    - zbyt bliskie umiejscowienie gniazd wyjściowych , wejściowych, zasilającego=brumienie zapewnione

    -niestandardowe wykorzystanie gniazd canon=>nie robi się czegoś takiego w przemyślanych konstrukcjach

    -zbyt bliskie umiejscowienie potencjometrów przy trafo,pozostawienie ostrych ,dużych końcówek lutowniczych= brumienie

    -zastosowanie palnej, podkładki z płyty wiórowej, jakiegoś mdf,hdf...na toroidzie- zwykle wydzielającego dużo ciepła

    -umiejscowienie rezystorów emiterowych w jednym poziomie ,tak defacto w takiej instalacji mają one co najwyżej 3w-przesłanka do uszkodzenia końcówki, zważywszy na zastosowanie bezpieczników w zasilaniu a braku diod zaporowo włączonych między zasilanie a wyjście- upalenie jednego bezpiecznika i problem ,nawet z kolumnami....

    -niezbyt korzystne przymocowanie do radiatora, dodatkowo czujnik wsunięty pod radiator(prawdopodobnie)- przesłanka do zbyt słabego kontaktu termicznego.....proszę zobaczyć jak to robione jest w rozwiązaniach produkcyjnych...

    -niezbyt udany montaż wentylatorów,brak odgrodzenia poszczególnych wentylatorów, przepływ zaburzony- zakłócony z brakiem odprowadzenia to nie to samo co przepływ laminarny.......najkorzystniej jest zrobić przepływ na wprost tył-przód.....

    Co do zastrzeżeń niektórych kolegów co do STK-ów to należy analizować karty katalogowe i wykazać się elementarnym zastosowaniem prawa Ohma, możliwe jest stosowanie także kolumn 4 om ale trzeba trochę zmodyfikować zasilanie i wzmocnienie by nie przekroczyć mocy strart....Stosowanie tego typu wzmacniaczy do zastosowań estradowych ,wymaga ograniczenia pasma przenoszenia ,szczególnie od dołu,inaczej zawsze będą one niezbyt żywotne:)


    Powiem szczerze, że takie wpisy dużo więcej nauczą niż cała pochlebna reszta.
    Kolego petermon, poruszyłeś wiele kwestii, bardzo ważnych przy konstrukcjach o jakich piszesz (seryjnych, zwłaszcza na estradę), o których albo wiedziałem i z premedytacją pominąłem (ze względu na amatorską kontrukcję celem zagospodarowania zapasów) lub (w większości, niestety) nie miałem pojęcia.
    Twój post jest bardzo pouczający i zwracam na niego uwagę osobom, które zainteresowały się moją konstrukcją, aby zastosowały zalecenia w praktyce w swoich wzmacniaczach. Ja niestety ze względu na brak czasu raczej tego poprawiał nie będę, może zrobi to ktoś inny, jeżeli go odsprzedam.


    Takie wpisy w większości robią wodę z mózgu, a nie uczą.

    - Przewody sygnałowe jak widzę są ekranowane, więc dobrze. Czy są zbyt blisko zasilających AC? Na zdjęciach nie widzę by tak było, a to, że są w okolicach przewodów DC, to nie ma większego znaczenia, ponieważ indukcja w przewodach sygnałowych, na skutek spadku napięcia zasilającego przy większej mocy jest znikoma.

    - Zbyt bliskie umiejscowienie gniazd wejściowych i wyjściowych oraz zasilania? Rzeczywiście można było zrobić inaczej, nie mniej jednak z brumem nie ma to nic wspólnego. Jeśli chodzi o brum od sieci 230V, to kłania się reguła prawej dłoni. Szybko przekonamy się, że w kablu zasilającym dwużyłowym, pole magnetyczne w znacznym stopniu się znosi i w efekcie pole magnetyczne wokół takiego przewodu jest znikome. Zresztą sam autor może powiedzieć, czy mu brumi, czy nie. Ja przypuszczam, że nie.

    - Wykorzystanie gniazd XLR jest dopuszczalne. Nie mniej jednak jest jeden błąd - wejścia powinny być żeńskie, a wyjścia na głośniki - męskie. Wszystko po to, by się nie pomylić. Poza tym, niestandardowe jest wykorzystanie XLR jako wejścia stereo.

    - Każdy transformator się grzeje, nie tylko toroidalny, ale grzeje się nadmiernie jeśli jest mocno przeciążony. Ten nie jest przeciążony. W fabrycznych konstrukcjach często spotyka się transformatory o niższej mocy niż wynikałoby to z parametrów wzmacniacza, a jednak wzmacniacz dostarcza deklarowaną moc, a transformator wcale nie jest mocno nagrzany. Temperatura 40-60st nie spowoduje samozapłonu drewna, prędzej emalię na uzwojeniu szlag trafi, niż zapali się drewno.

    - Ile mocy wydzieli się na rezystorach emiterowych? Przy mocy rzędu 150W i obciążeniu 8Ω prąd płynący w obwodzie głośnika nie powinien przekroczyć 5A, co daje 2.5A na rezystor (w jednej połówce), a zatem wydzielona moc na pojedynczym rezystorze to ok. 1.3W, co i tak mieści się w założonych przez oponenta 3W :) Należy zwrócić uwagę na to iż taka moc nie wydziela się ciągle, bo nie pracujemy z sygnałem sinusoidalnym. Dodatkowo - te rezystory, to rezystory drutowe w obudowie ceramicznej, bez problemu można je przeciążyć nawet trzykrotnie. Mogę się założyć, że rezystory te są najwyżej ciepłe i tyle (może to sprawdzić autor projektu).

    - W kwestii przymocowania czujnika temperatury do układu - rzeczywiście nie jest to szczęśliwe rozwiązanie, jednak nie oznacza to, że układ scalony odstaje od radiatora. Nie wiadomo co to za czujnik, zatem nie znamy jego faktycznych gabarytów. Być może idealnie się tam mieści (np. termistor) i problemu w ogóle
    nie ma.

    - O wentylatorach nie można powiedzieć nic, bo nie wiadomo w którą stronę dmuchają i nie wiadomo jak wygląda górna pokrywa wzmacniacza. Wentylatory są dość daleko od siebie i na dodatek są mniejsze niż powierzchnia radiatorów, a więc o żadnym zaburzeniu cyrkulacji nie można mówić nie znając szczegółów.

    Tyle ode mnie.

  • #20 31 Maj 2011 09:57
    andrzej lukaszewicz
    Poziom 38  

    Ta nakładka z płyty drewnopochodnej nie nadaje sie przede wszystkim ze względów mechanicznych, gdyż będzie sie ciągle deformować od nacisku i temperatury powodując obluzowanie mocowania transformatora ( wyjdzie to przy pierwszym transporcie sprzętu ), co w skrajnym przypadku może uszkodzić jego uzwojenie lub sąsiednie elementy.
    Eleganckim i łatwym do wykonania w warunkach amatorskich jest zrobienie z dwóch wyprofilowanych płaskowników krzyżaka ( +podkładki gumowe oczywiście) co ułatwia chłodzenie trafa od wewnątrz.

    No i to wymuszone chłodzenie... Chora mania dzisiejszych konstruktorów...Ja lubie słuchać muzyki, a nie wentylatorów

  • #21 31 Maj 2011 10:00
    Artur k.
    Admin grupy audio

    To prawda, nie mniej jednak twierdzenie, że się zapali od temperatury transformatora, to bzdura.

    Wymuszone chłodzenie jest powszechnie stosowane, jeśli tylko jest odpowiednio sterowane (w zależności od temperatury), to nie ma problemu.

  • #22 31 Maj 2011 18:48
    398216
    Usunięty  
  • #23 01 Cze 2011 19:55
    aj123
    Poziom 25  

    Pochwała za staranność i estetyke.
    Podejżewam, że Autor budował wzmacniacz do domu, jednak chciał aby okazyjnie oddał dużą moc ;) Najlepiej żeby sam się wypowiedział.


    A tak z czystej ciekawości - skąd kolega wziął te STK ?

  • #24 02 Cze 2011 19:35
    mkpl
    Poziom 37  

    Ja dla odmiany nie będę krytykował bo wzmacniacz mi się bardzo podoba :)

    Co do mankamentów wspomnianych przez kolegów.

    Czujnik termiczny. Wystarczy wykonać delikatne korytko nawiercając radiator wiertłem 3mm i wszystko się zmieści ( a najlepiej obok zapewniając docisk dodatkową blaszką).

    Wentylatory owszem szumią ale wystarczy dopieścić chłodzenie, mianowicie... Wentylatory uruchamiane są mocą wzmacniacza i pracują tak od 40% mocy wzmacniacza a czujnik temperatury włącza wentylator na stałe jak już chłodzenie faktycznie sobie nie radzi.

    Dodatkowo błąd z radiatorami łatwo naprawić wstawiając parabolicznie wygiętą blaszkę między spód obudowy a radiator tak aby powietrze było kierowane w górę. Poprawi strumień powietrza i znacznie zmniejszy turbulencje powietrza w rogu między radiatorem a dolną częścią obudowy. Dodatkowo można dać od grody tak aby powietrze było kierowane tylko na radiator a nie do środka obudowy

  • #25 02 Cze 2011 21:25
    petermon
    Poziom 20  

    Szanowni moi przedmówcy:
    - proszę podać mi temperaturę przy której pali się dobrej jakości lakier na drucie nawojowym?Podpowiem ,iż nie jest to z pewnością temperatura rzędu 60 stopni C......
    - proszę mi powiedzieć jaka jest temperatura zapłony płyt pilśniowych, mdf i hdf, bo zdaje się iż ja jeden na tym forum znam te parametry,nie wspominając substancji jakimi one są nasączone, przesycone itp.
    -skoro jest jednak tak jak tu większość twierdzi to po co badania typu:
    -EN13986;
    -EN 13501-1,przy stosowaniu tych produktów w przemyśle????
    P.S>:
    Ważną sprawą w projektowaniu konstrukcji elektronicznych,nie jest znajomość funkcjonowania prawidłowego i jego nie zawodność, a odporność konstrukcji na stany nieustalone i awaryjne.Sprzęt może być zawodny- to urządzenie działające w oparciu o prawa fizyki, ale nie może stwarzać sytuacji niebezpieczeństwa utraty życia ,czy też poniesienia jakiejkolwiek szkody na zdrowiu, czy też mieniu użytkownika.Konstruktor coś wspominał o sprzedaży,wiec........



    Moderowany przez Mirek Z.:

    Kolejne posty z tak fatalną pisownią będą kasowane.

  • #26 02 Cze 2011 22:50
    Artur k.
    Admin grupy audio

    Kolego, nie można na sztywno brać pod uwagę temperatury zapłonu emalii drutu nawojowego, wiesz czemu? Pomyśl!
    Dalej - płyta pliśniowa - podpaliłem zapalniczką, jakoś specjalnie się nie "hajcuje", a została odpalona od żywego płomienia, a nie w wyniku temperatury... MDF, HDF nie mam, żeby sprawdzić. Rzecz w tym, że to są materiały "zbite" (prasowane) i wbrew pozorom nie aż tak palne jak może się wydawać.
    Dalej - to co podałeś to są normy, a nie badania...

    Co do reszty - masz częściowo rację, ale... wiem, że do samozapłonu nie dojdzie, ponieważ szybciej stopi się (a nie zapali) emalia uzwojenia transformatora, co spowoduje zwarcia międzyzwojowe, a co za tym idzie - przeciążenie transformatora i przepalenie bezpiecznika. Mam taki transformator w domu - mogę Ci udowodnić.

    Innymi słowy - nafaszerowano Cię teorią, a nie praktyką.

  • #27 03 Cze 2011 01:23
    petermon
    Poziom 20  

    To proszę kolego zewrzyj sobie, a jeszcze lepiej obciąż transformator nominalnie, następnie przykryj go właśnie płytą pilśniową, zmierz temperaturę po 30 minutach przy temperaturze otoczenia 25 stopni........
    Co do pseudo eksperymentów proszę sobie poczytać i zaznajomić się z materiałami nie palnymi ,ale tlącymi się.....jednak.....pomogą wskazane normy, które tak de facto wykorzystuję praktycznie w laboratorium ,przy wydawaniu certyfikatów.....

    Na marginesie transformatory 600VA Indela przy prądzie nominalnym nie nadają się do pracy ciągłej - zgodnie ze specyfikacją, dlaczego? - potrafią bezawaryjnie pracować wytrzymując osiągniętą temperaturę 200 stopni C - badania laboratoryjne zgodności karty produkcyjnej, wiec o czym kolega mówi.....po za tym przypominam,iż chyba nas wszystkich obowiązuje regulamin tego forum, chyba ,że czegoś nie wiem.....
    Dla podsumowania tego wątku na marginesie tematu, aby skorzystali młodsi koledzy, zamieszczę informacje :
    - obecnie wielu producentów transformatorów wykorzystuje druty nawojowe z lakierem o wytrzymałości do 600st.C, podobnym jak ten w transformatorach energetycznych, nie jednokrotnie ,nawet te małe transformatory są zalewane lakierem i wypalane w piecach do 180st. C, a to w celu elektroizolacji jak też wykluczeniu efektu wywołanego przez magnetostrykcję:D.Konstruując sprzęt do użytku przez osoby trzecie należy uwzględnić, iż nie zdający sobie sprawy użytkownik może celowo "ominąć" bezpiecznik topikowy,dlatego już nie zaleceniem ale wymogiem jest montowanie zabezpieczeń termicznych w samym "trafie "w postaci bezpiecznika termicznego 115, 120, 125, 135 st. C.To wymogi unijne i krajowe ,( skąd wiec taki zakres temperatury)?
    Ponadto celowe czy też nieumyślne stosowanie materiałów nie kwalifikowanych jako izolacyjne w elektrotechnice od 1996roku w Polsce podlega karze pozbawienia wolności, nawet jeśli nie było ofiar śmiertelnych i wypadku- podobnie jak watowanie,czy omijanie zabezpieczeń nadprądowych, różnicowoprądowych.
    Wiec młodzi adepci elektroniki uczcie się Sztuki a nie sztukowania:D........


    http://www.linki-miedziane.pl/c200-cx200/19-przewod-nawojowy-c-200.html przykład "pierwszy z brzegu"

    Dodano po 1 [godziny] 37 [minuty]:

    Luke15 napisał:
    Dokładnie tak jak wspomniał kolega wyżej, nawet jeśli ograniczyło by się pasmo od dołu, to stosowanie kości STK na estradzie to jedna wielka pomyłka. Na estradzie musi być niezawodnie w każdej sytuacji, a te kości nie mogą nam tego zapewnić gdyż są zbyt delikatne.

    Co w nich iście delikatnego? Czy to ,iż można zapewnić lepsze odprowadzenie ciepła ze struktur krzemowych tranzystorów stopnia prądowego, iż mają lepszą kompensację temperaturową, iż mają nie jednokrotnie ,inaczej jak to bywa w konstrukcjach dyskretnych, dobrane parametry współpracujących elementów?
    Jedyną ich wadą jest brak zasilacza i dobranych warunków pracy, i to ich zły ,słaby punkt, w szczególności jak trafią w ręce "konstruktora" nie czytającego,albo nie rozumiejącego not katalogowych...Nie znaczy ,iż ja proponuję stosowania Stk-ów na estradzie,ale nie wykluczam ich stosowania,jeśli tym bardziej dotyczy to konstrukcji mało przez początkujących....
    Estrada,estrada na weselny odsłuch wokalu, perkusji jak w sam raz,jeśli jest ktoś kto się nie zgadza niech poda konkretne argumenty...

    Dodano po 5 [minuty]:

    Artur k. napisał:
    To prawda, nie mniej jednak twierdzenie, że się zapali od temperatury transformatora, to bzdura.

    Wymuszone chłodzenie jest powszechnie stosowane, jeśli tylko jest odpowiednio sterowane (w zależności od temperatury), to nie ma problemu.


    "Watowanie" bezpieczników też nie w każdym przypadku nie wywoła pożaru,ale co z tymi u których wywoła......Panowie proszę przypomnijcie mi jak brzmi tytuł tego portalu, forum.....?

  • #28 03 Cze 2011 07:49
    aj123
    Poziom 25  

    petermon napisał:
    Panowie proszę przypomnijcie mi jak brzmi tytuł tego portalu, forum.....?


    Tak trudno zerknąć na pasek adresu w przeglądarce ? :)

    A tak na serio to bezpieczniki są po to żeby zabezpieczały nie ? Zanim cokolwiek zdąży się zapalić bezpiecznik się przepali, a ewentualny zalążek płomienia szybko zgaśnie. Ot cała filozofia.

  • #29 03 Cze 2011 08:27
    Artur k.
    Admin grupy audio

    :arrow: petermon Kolego, to co piszesz prawdopodobnie dotyczy urządzeń profesjonalnych, do celów przemysłowych lub specjalnych.
    Nie dotyczy to urządzeń amatorskich i powszechnego użytku.

    Zapewniam Cię, że płytę pliśniową nie tak łatwo podpalić jak się wydaje, przygrzałem lutownicą - temperatura ~430st. C i co? Zwęgliła się, ale nie zapaliła, papierosa odpaliłem od lutownicy, płytę pliśniową - nie. Podobnie zresztą z każdym innym drewnem - wiesz jak górale na ciupagach robią wzorki? Właśnie przypalając drewno lutownicą.

    Skąd bezpieczniki termiczne w transformatorach? Właśnie stąd, że grozi to uszkodzeniem transformatora, stopieniem emialii i powstaniem zwarć międzyzwojowych.
    Mówisz o 600st na transformatorze - ciekawe to, bo transformatory toroidalne są owijane folią, która w tej temperaturze przestałaby istnieć. Transformator nigdy nie osiągnie takiej temperatury podczas pracy. To, że drut tyle wytrzyma, to o niczym nie świadczy. Poza tym do transformatorów toroidalnych dodawane są mocowania w postaci krążka grubej blachy i przekładki gumowej (żeby nie kaleczyć folii i znajdującego się pod nią uzwojenia), guma również nie wytrzyma temperatur o których piszesz, przygrzałem taki gumowy krążek lutownicą - podtopił się delikatnie i sobie tylko smrodu w warsztacie narobiłem.

    Jedyny problem mocowania transformatora "na płytę pliśniową" jest taki, że nie ma ona wystarczającej wytrzymałości mechanicznej - odkształca się i istnieje jakaś tam szansa, że transformator zacznie "latać" po obudowie i dlatego rozwiązanie można uznać za prowizorkę.
    Zapalić się na pewno nie zapali, nie w normalnych warunkach.

    Jak pisałem - dużo teorii, mało praktyki.

  • #30 03 Cze 2011 12:04
    Luke15
    Użytkownik obserwowany

    Pytasz co w nich delikatnego? Pytasz o wady?

    Wadą jest chociażby ich cena. Przy wzmacniaczach tranzysotorowych jeżeli dochodziu do uszkodzenia stopnia końcowego, bywa że uszkodzeniu ulega czasem 1 czasem 2 pary... czasem i wszystkie. Ale zawsze jest to mniejsze prawdopodobieństwo uszkodzenia wszystkich par, a przypadku kości STK uszkodzeniu ulega cała kość której cena jest dość spora.

    Można by było pisać jeszcze o wadach jak i zaletach ale po co? Kości STK są zaprojektowane z myślą raczej o domowych wzmacniaczach gdzie sprzęt nie jest poddawany pracy w warunkach ekstrymalnych - gdyby było inaczej, wielu renomowanych producentów sprzętów estradowych opierało by swoje konstrukcje na tych kościach.

    Zresztą nie ma o czym gadać, poprostu ich stosowanie na estradzie to pomyłka o czym już wcześniej wspomniałem.

    Co do zapalenia płyty pliśniowej, to większej "bajki" nie słyszałem. Teoria teorią, ale niestety żeczywistość jest inna. Tak jak już zostało wcześniej uzasadnione, szybciej dojdzie do przetopienia izolacji drutu w transformatorze, zwarcia i przepalenia bezpiecznika bądź uzwojenia niżeli do zapłonu płyty pliśniowej.

 Szukaj w ofercie
Zamknij 
Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME