Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Szafy Rack
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Najlepszy polski sprzet audio

TanX12 04 Lut 2011 16:46 168244 179
  • #121
    bimberboy32
    Poziom 18  
    Witam!
    Świetny temat.
    Każdy polski sprzęt produkowany w PRL-u był dobry pod względem budowy, estetyki, jakości wykonania i co najważniejsze dźwięku. Jak się patrzy obecnie na te chińskie produkty audio i porównuje z polskimi z przed 20kilku lat to ukazuje na jakim dziadostwie słuchamy muzyki (oczywiście nie wszystko), i powracamy do odsłuchu i wspomnień naszej unitry i tonsila.
    Pierwszy sprzęt jaki miałem okazję odsłuchać był zestaw midi line (wzmacniacz ws 354A, tuner as 254, i magnetofon mds 456)
    kolumny zgb 30 8 901
    gdy podrosłem zachwycając się polskim sprzętem zakupiłem altony 70
    a nie dawno zakupiłem diore ws 504.
    Miałem okazję słuchać jeszcze innych zestawów takich jak:altus, ton 200, blues 150, ale także posiadam w domu kilka radioodbiorników unitry. Według mnie jednymi z najlepszych zestawów były zestawy wieżowe, midi line trójdrożne kolumny m.in seria alton.
    Pozdrawiam odkopując nieco ten temat.
  • Szafy Rack
  • #122
    stopa121314
    Poziom 9  
    Ja teraz słucham na zg30c i blaupunk ale zamówiłem unitra pw3015 i t3015.
    Mam zamiar odnowić sprzęt mojego ojca kolumny zg40c po lekkim postoju jakieś 18 latek. Ojciec mówił iż z barwą dźwięku były lepsze od altusów 140 (miałem takie przez jakieś 3 miesiące) ale je sprzedałem bo sąsiedzi narzekali, ale nie wiem na co bo one wcale nie były głośne :D
  • #123
    Trabi
    Poziom 36  
    bimberboy32 napisał:
    Każdy polski sprzęt produkowany w PRL-u był dobry pod względem budowy, estetyki, jakości wykonania i co najważniejsze dźwięku. Jak się patrzy obecnie na te chińskie produkty audio..."

    No wiesz.... jak porównujesz do tanich chińczyków, to Cię rozumiem. Ale już nie widze porównania między 20-letnim sprzętem z PRL z nowymi "chińczykami" spod znaku Yamahy, Pioneera, Sony itp. Nie mówiąc o tym, że 'Harman-Kardon' też robiony jest w Chinach. A porównanie wychodzi jak sprzętu klepanego w stodole do sprzętu HiFi - na niekorzyść PRL.
    Podaj co z czym porównujesz :)
  • #124
    zimny8
    Poziom 33  
    Witam, za PRL-u handlowałem tym towarem, tzw. spekulant :). jeśli udało ci się kupić cokolwiek, to ten towar automatycznie miał wartość 4-5 krotnie większą cenę na czarnym. No z czegoś trzeba było żyć, a sprzęt drogi tak czy tak. W związku z powyższym przez mój pokój przeszło chyba wszystko :) Nie wymienie bo strony braknie i pamięci. Niezmiennie uważam od lat z tego co nasi robili to "Kleopatra" i "Meluzyna" najlepszy sprzęt, a w owym czasie z zachodu też z niczym lepszym się nie spotkałem.
  • #125
    bimberboy32
    Poziom 18  
    Witam
    Może jeszcze tego nie doświadczyliśmy i nie będziemy o tym pamiętać, ale ciekawe, czy te obecne zachodnie urządzenia nawet tych dobrych marek będą działać przez około trzydzieści lat, bez żadnych poważniejszych usterek i czy nie będą się "sypać". Mam porównanie do dwudziestopięcioletniego polskiego wzmacniacza i siedmioletniego bumboksa czy jakoś tak (wiadomo o co chodzi) znanej powszechnie dobrej marki. W obydwóch tych urządzeniach trzeszczą potencjometry, a na dodatek w drugim szwankuje odtwarzacz cd. Co do potencjometrów we wymienionym wzmacniaczu trzeszczą, bo jest rzadko używany, a w bumboksie co jest praktycznie codzienni w użytku również trzeszczą. Dlaczego? Jakość wykonania, zastosowanie mało trwałych elementów? Raczej słaba jakość i powszechna już w prawie wszystkich urządzeniach oszczędność i miniaturyzacja.
    Wzmacniacz jest w metalowej, solidnej obudowie, wszystkie części są dostępne i możliwe do wymiany, bądź przekształceń, natomiast w zachodnim sprzęcie wszystko jest tak małe i ukryte a niekiedy zalane klejem, że nie sposób ani do tego się dostać, ani coś naprawić. I to czasem jest skręcone śrubami przez roboty, że nie sposób dostać się do śrubek ani tego odkręcić, a śrubki wykonane są z tak miękkiego stopu, ze przy próbie ich odkręcenia zciea się gwint.
    Obecne urządzenia są w większości można by powiedzieć jednorazowymi, bo są dobre, póki póty się coś w nim nie zepsuje. W takich przypadkach ląduje na śmietniku, i kupuje się nowy. Za czasów PRL-u sprzęt był drogi i ta cena odzwierciedla jakość wykonanych urządzeń, które cieszą oczy i uszy na dziesięciolecia.
    Można stwierdzić w jednym zdaniu, że każdy polski sprzęt audio był dobry mówiąc o wykonaniu i czasem parametrach nie wyssanych z palca, tylko prawdziwych parametrach, a nie tak jak dzisiaj naciąganych i często przewyższającą prawdziwą moc.
    Każdy polski sprzęt audio był niepowtarzalny i najlepszy!
    Pozdrawiam.
  • #126
    moro7030
    Poziom 9  
    Witam wg mnie to jeden z lepszych to Radmor 5102 i wzmacniacze ws 500 diory Magnetofon szpulowy ZK 140 Zk140T no i eltron 100u i do tego eltrony wygar niesamowity w szkole zajmuje się akustyką i raz na eltronie dyskoteke zrobiłem pomimo że mam 6 kolumn yamach i cały sprzęt yamacha i behringer to na eltronach było tak oldskulowo.
  • #127
    Tomek3820
    Poziom 15  
    Moim numerem jeden jest nadal Tosca 303. Jakość wykonania średnia ale barwa rewelacyjna. |Nie naprawiana ani nie modyfikowana od 1987 roku:-) Następne w kolejce są: Merkury, PW3015 (mam cały ZM3000), Aida (to samo co Tosca). Doceniam również Amatora 2. Radyjko proste, moc wystarczająca a wolę kupić to za 30zł niż wieżę na tą samą kasę. Pod kompa idealny. Końcówki mocy daje się naprawiać więc czego chcieć więcej.
    Miałem wiele tych sprzętów. Moim zdaniem np. Radmory 5100/5102 wcale nie są tak dobre jak się o nich mówi zarówno pod względem wykonania jak i brzmienia. Porównywałem je z wieloma zachodnimi amplitunerami (AKAI seria AA, WEGA, Yamaha R300) i żaden nie zagrał tak szczegółowo i przejrzyście jak n.p. Tosca (brak czystych wysokich tonów). Aż strach pomyśleć, co będzie jak wymienię elektrolity (choć mam zaufanie do tych naszych). No i niestety nie słyszałem nigdy ani Meluzyny ani Kleopatry. Jestem ciekawy jak to zagra w porównaniu z tym co słyszałem.

    Pozdrawiam fanów polskiej elektroniki...
  • #128
    Trabi
    Poziom 36  
    Tomek3820 napisał:
    żaden nie zagrał tak szczegółowo i przejrzyście jak n.p. Tosca (brak czystych wysokich tonów)

    Nie sztuką jest dać +12dB wysokich i zachwycać się piszczałkami. Ustaw 0db, wyłącz loudness i wówczas zobacz co potrafi. Będzie pewnie totalne dno :(
  • Szafy Rack
  • #129
    Tomek3820
    Poziom 15  
    Ja lubię wysokie tony:-) na moich kolumnach muszę je ustawić na odpowiedni poziom bo zwrotnica dość silnie je tłumi. Po obejściu całego preampa (czysta końcówka) grają dość słabo. Nie wyłączę loudness-a gdyż to radyjko nie ma przełącznika do tego:-) Tony ustawione mam na pozycjach środkowych i gra to znacznie lepiej niż inne sprzęty. Takie są moje odczucia. Ale każdy jest inny to co mi się podoba nie musi się podobać innym. Nie mówię że zachodni sprzęt jest gorszy jest na pewno lepiej wykonany ale polski mi się podoba bardziej.

    Pozdrawiam
  • #130
    Kryshnas
    Poziom 13  
    Co do Amatora, to zgadzam się. Mam takowego, wersja 2 (ta najpopularniejsza), około 30 lat. Grają na nim zg15c, wszysko oryginalne i jak trzeba, to nieźle pierdyknie. Jest bezawaryjny, tylko potencjometry do przeczyszczenia i żarówki od podświetlenia do wymiany. Naprawde pełen podziw dla tego sprzętu.
  • #131
    czepson
    Poziom 12  
    Ja ze starego sprzętu posiadam Fonomaster 76 + Fonica A-17. Gra to potężnie(mam pokój 25m^2) basu nie brakuje ale staram się nie katować tego sprzętu. Z nowszych (ale wciąż polskich) wieżę Diora SSL 500 i też Fonica A-17 ale to połączenie gra to bardzo głośno i czysto(gra na granicy możliwości);)
    A w przyszłości Fonica PA-428 i to dopiero będzie łomot (a przeprowadzam się do bloku):D
    A i "posiadam" Amatora 2 z kolumnami dedykowanymi(chyba) do niego(sprzęt wujka na wsi ale tylko ja go używam) i gra bardzo dobrze:) Na razie tyle z polskich sprzętów audio:D
  • #132
    M.Jaworski
    Poziom 11  
    Jak dla mnie , kolumny które najbardziej przypadły mi do gustu to Altus 300. Po prostu kocham tuby, i ten potężny bas :). Ze wzmacniaczy pozytywnie zaskoczyły mnie radmory... ładnie to gra :)
  • #133
    paul961
    Poziom 1  
    Ja kolekcjonuję sprzęt Unitry i kolumny Tonsila od 2 lat. Pierwszy mój nabytek to ws 432 (wg mnie to bardzo dobry wzmacniacz), no i do niego dokupiłem resztę i tak się uzbierało ssl 032. Gra mi to pod space 86 i zg 15c11 i jest super. Mam jeszcze sporo tego sprzętu, bo zm 3000 elizabeth dsh 102 zodiak legendarny radmor model 5102te (świetna jakość wykonania, super dźwięk; dziwię się tym, co mówią, że jest przereklamowany). Mam jeszcze Śnieżnika r502 (radyjko niczego sobie) i jeszcze kilka rzeczy. Sprzęt Unitry jest najwyższej klasy, ale nie można przekreślać innych firm, bo mam wieżę panasonica ok. 20 lat i jest bardzo dobra - tam jeszcze czuć jakość wykonania, a nie tak jak dzisiejsze sony za 2000zł, a lepszy dźwięk wyciągnie się z prostego amatora pod zg15c11.


    3.1.13. Zabronione jest publikowanie wpisów naruszających zasady pisowni języka polskiego, niedbałych i niezrozumiałych.
    Proszę doprowadzić post do stanu poprawności pisowni.
    (dj-MatyAS)
  • #134
    snoby2
    Poziom 15  
    Ja posiadam aktualnie alton 80, graja pięknie, mam też (już w piwnicy) zgc40.Moim takim małym marzeniem jest kupić radmora.
  • #135
    wojtekp27
    Poziom 9  
    Witam
    Natrafiłem na ten temat no i.... wróciła fala wspomnień i nostalgii. Sam posiadałem wzmacniacz PW 9013 :D do tego ZRK 9108 i :D następnie At 9115 zakupiony już za żołd w wojsku :) do tego mildtony 80. Fajnie to grało tylko wysypywały się wysoko tonowe głośniki tak średnio co 3 mce. Potem za radą kolegi tylko przewijałem cewki :idea: tak na wariata licząc ręcznie zwoje z oryginału :D Do tego wcześniej był Gws 111 Artur :D Potem cóż wzmacniacz dostał kolega w prezencie i gra u niego do dzisiaj. 9108 i AT 9115 sprzedałem innemu koledze. I bardzo tego żałuje bo grało to bardzo dobrze. Ze strony muzycznej to gitara basowa Defil Basston podpięta pod nieśmiertelnego Eltrona 1oo. Sprzęt piekielny ( i wtedy przeze mnie niedoceniany ) :D ale bas był donośny. Teraz gra zestaw Kenwooda z końca lat 90-tych a jedzie już do mnie odnowiony GS 464 Bernard który zostanie albo podłączony do Kenwooda albo do Philipsa 794 z 1985 ( taki ichni Radmor niby quadrofoniczny :D ) A moje marzenie które może zrealizuje to oczywiście Radmor z pierwszej częsci z oryginalnym Cd ( widziałem raz takie na aukcji ) i gramofon Adam lub Daniel lub Fryderyk. Sprzęt który posiadałem to był sprzęt raczej z klasy popularnej ( z nazwy chyba bo mocno niedostępnej ) i nie miałem marzeń o wieży diory bo przy odrobinie inwencji prawie każdy sprzęt w tamtych czasach mógł dobrze zagrać. Z tą sama estymą wspominam Toscę i podłączonego do niej Bernarda a potem cd foniki i przerobiony na dwukasetowy ZRK 9110. W tamtych czasach sprzęt który aktualnie grał w domu był dla każdego z właścicieli najlepszym sprzętem audio.

    Dodano po 23 [minuty]:

    pwnuk napisał:
    Według mnie jeden z najlepszych amplitunerów produkcji polskiej to Unitra AT9100.Sam posiadam go i jego brzmienie jest ładne, czyste i szczegółowe.


    Miałem AT 9115 i uważam tak samo grał naprawdę super
  • #136
    k52
    Poziom 32  
    Diora, unitra ,altus, kasprzak, altus, unitra itd. w koło Macieju, a czy dostrzegamy nowe, dobre firmy które nie mogą przebić się przez skostniałe myślenie że dobre Polskie minęło ... Co sądzicie o polskich producentach kolumn : Sounddeco , Audio Academy ( chyba najpopularniejsze ) , EDYTON , Zeta zero, jag , Harpia Acoustic, Avcon. Jakieś doświadczenia ? Spostrzeżenia ?
  • #137
    wojtekp27
    Poziom 9  
    Cóż sprzęt wymieniony przez kolegę to niestety inna bajka niż sprzęt z tamtych lat. Co prawda osiągalność tamtego też stawiala go w kręgu elity
  • #138
    k52
    Poziom 32  
    Właśnie! Wzmacniacz, deck, kosztowały ( w zależności od czasów) pensje, dwie , trzy...ruski tv jeszcze więcej. Dziś wymagamy by sprzęt- cała wieża, lub kd, kosztowało najczęściej 1-2 tys. Ma być tanio, przez co nie przykładamy do jego kupna uwagi.Dopiero kupno wzmacniacza za cirka 2 tys kolumn za 5 tys cd za 2zł ( wspomniane 3,4 msc zarobki) dały by szacunek do zakupu, uważny dobór do potrzeb itd. Tym samym sprzęt byłby lepiej oceniany ( jak ten daaawniej) .
  • #139
    wojtekp27
    Poziom 9  
    No cóż wtedy tamten sprzęt był mało osiągalny ze względu na cenę no i też często nie można bylo go kupić fizycznie bez znajomości. Ja sam przez caly mój okres życia w prl nie widziałem w żadnym sklepie na półce gramofonu ADAM czy DANIEL czy FRYDERYK a swój ówczesny sprzęt kupowalem w różnych dziwnych miejscach jak BOMIS czy np wzmacniacz PW 9013 kupiłem w żelaźniku GS stal na półce obok gwoździ. Mój obecny amplituner Kenwooda jak był nowy to kosztowal ok. 2000 zł. i traktuje go z szacunkiem, zresztą wszystkie klocki zestawu kupowalem na raty bo z pensji nie bylo tak stać za bardzo. A teraz cieszę się ze mam zregenerowanego Bernarda ale ostrzę sobie zęby na ADAMA albo DANIELA
  • #140
    Fazi87
    Poziom 24  
    U mnie na szafce stoi wspomniany w pierwszym poście Radmor 5102 wersja TS i zastanawiam się nad wymianą płytki od radia, starą ktoś próbował przestroić "na czuja" i efektem tego są pokruszone rdzenie cewek... A co do dźwięku to nie wymienił bym go na nic :)
  • #141
    wojtekp27
    Poziom 9  
    Cóż teraz taki Radmor to powoli skarb jak się patrzy na ceny na alledrogo ;) to widać ile taki klasyk w idealnym stanie jest warty :)
  • #142
    PZ IX
    Poziom 33  
    Moim zdaniem niesłusznie. Brzmienie ma co prawda w porządku, ale nie jest tak naprawdę tych pieniędzy w ogóle wart. Za sprawnego srebrnego 5102 na japońskich wskaźnikach ogólnie w dobrym stanie to maksimum 150-200 zł bym dał i nic więcej. I uważam to za uczciwą cenę.
  • #143
    wojtekp27
    Poziom 9  
    NO cóż może i masz rację ale dlaczego za zachodni sprzęt audio z lat 80 i 90 mamy placić więcej? A Radmor jest naprawdę bardzo dobrym sprzętem i w tamtych latach niczym od konkurencji z zachodu nie odstawał, nie mówiąc o dostępności. Ceny niektorych egzemplarzy to czasami wariactwo ale dobry odrestaurowany radmor czy wzmacniacze diory to bardzo dobry sprzęt tylko trzeba umieć go wykorzystać odpowiednio. Myśle zresztą, że ilu polaków tyle zdań i polemikę możemy ciągnąc latami.
  • #144
    PZ IX
    Poziom 33  
    wojtekp27 napisał:
    NO cóż może i masz rację ale dlaczego za zachodni sprzęt audio z lat 80 i 90 mamy placić więcej?

    Bo... mimo wszystko ma lepsze parametry, moc także bardzo często jest wyższa, potencjometry dłużej służą, po latach półprzewodniki i rezystory nie tracą często swoich wartości, a kondensatory także wolniej się starzeją? Kiedyś często podawałem za przykład harman/kardon PM645 - świetny sprzęt i taki warto za te 300-400 zł kupić albo Yamahę A-720 po okazji (ale nie dłubane przez byle kogo), a nie 5102. Polski sprzęt ekonomicznie wypadał dobrze, tylko po co narzucać takie chore ceny, przez co kompletnie się już nie opłaca?

    A przy okazji mówiąc jakoś ten 5102 mnie basem mnie powalił... Ot zwykły sprzęt. Właśnie porównałem go sobie z poczciwym AT9100, wydaje się, że kompletnie niedocenionym. Oba prawie nie mają żadnych różnic w brzmieniu, jedynie AT troszkę jakby miał przewagę w niskich tonach. A stereodekoder także w tym drugim jakby lepiej grał. Tutaj za wiele nie powiem, bo akurat w tym AT mam coś nie tak z torem FM za dekoderem.Skoro różnicy nie ma to po co przepłacać, a moim zdaniem odpicowany ZRK też bardzo ładnie wygląda.
    Oczywiście sprzęty porównuję bez korekcji barwy dźwięku, Radmor ma wyzerowane ustawienie gałek zarówno na osiach jak i na skali zbliżone do zera jak się da, AT ma włączone "Tone Defeat".

    edit:
    Przepraszam, chodziło h/k PM665 - miałem jego na myśli, a napisałem 645. Kosztuje w okolicach 500 zł i to jest o wiele bardziej opłacalny zakup niż jakiś picowany 5102.
  • #145
    Sławek_ps
    Poziom 12  
    Witam,
    Poniżej cytat o Radmorze, mimo, że posiadam ten sprzęt muszę obiektywnie zgodzić się z jego techniczną oceną:


    "Zaglądamy do środka i.....no właśnie. Patrząc na zawartość obudowy Radmora można śmiało stwierdzić, że chyba projektanci tego sprzętu nie do końca wiedzieli, co robią. To, co widać gołym okiem, to tylko „wierzchołek góry lodowej”. Bowiem pod czterema płytkami bloku tunera znajduje się przedwzmacniacz gramofonowy, położony pomiędzy dwiema końcówkami mocy. Odstąpiono tu od zasady separowania układów mocy i zasilających od układów wejściowych. Takie rozwiązanie powodowało wzajemne zakłócenia, gdyż jak widać na zdjęciu, żaden z paneli nie był ekranowany. Nie ekranowano nawet obwodu wejściowego tunera. Ponadto ciągnące się wokół całej obudowy wiązki kabli sygnałowych splecionych z zasilającymi, dawały kolejne okazje do wystąpienia zakłóceń i awarii. Również niezbyt szczęśliwym pomysłem było umieszczenie gniazd słuchawkowych przy bloku zasilania. Sam miałem okazję przekonać się, że w słuchawkach przy większej głośności słychać przydźwięk sieci. Nie był on zastraszająco duży, ale na tyle dokuczliwy, że przeszkadzał w słuchaniu cichych utworów."

    Cytat pochodzi z http://www.radio-80.pl/artykuly?showall=&start=4
  • #146
    grzegorzTok
    Poziom 10  
    witam
    Do najlepszych które mam w posiadaniu moim zdaniem można zaliczyć WSH -205 konstrukcja dual mono ( 2x 60W ) i Radmor 5100 (2x 25W ) - po renowacji - jak na polski sprzęcik to super
  • #147
    wojtekp27
    Poziom 9  
    Cóż , prawda jest taka że darzymy ten sprzęt sentymentem bo w latach gdy był produkowany poziom cen był kosmiczny i możliwości zakupu również. Na pewno miał wiele wad konstrukcyjnych ale mówiąc uczciwie był nasz i jednak przyzwoicie grał więc chwała za to ze w ogóle był
  • #148
    k52
    Poziom 32  
    Sławek_ps napisał:
    Witam,
    Poniżej cytat o Radmorze, mimo, że posiadam ten sprzęt muszę obiektywnie zgodzić się z jego techniczną oceną:
    "Zaglądamy do środka i.....no właśnie. Patrząc na zawartość obudowy Radmora można śmiało stwierdzić, że chyba projektanci tego sprzętu nie do końca wiedzieli, co robią. To, co widać gołym okiem, to tylko „wierzchołek góry lodowej”. Bowiem pod czterema płytkami bloku tunera znajduje się przedwzmacniacz gramofonowy, położony pomiędzy dwiema końcówkami mocy. Odstąpiono tu od zasady separowania układów mocy i zasilających od układów wejściowych. Takie rozwiązanie powodowało wzajemne zakłócenia, gdyż jak widać na zdjęciu, żaden z paneli nie był ekranowany. Nie ekranowano nawet obwodu wejściowego tunera.

    Cytat pochodzi z http://www.radio-80.pl/artykuly?showall=&start=4

    No właśnie, może wtedy podchodzono do tematu bardziej emocjonalnie, a mniej analitycznie i technicznie ? Nie wiem. Z drugiej strony te wpadki słychać niestety.Czy ograniczeniami były koszty, chyba nie, bo sprzęt był drogi . Czy brak profesjonalnego podejścia, bo i tak wszystko się sprzeda, były zapisy itd. Z czego, z jakich firm brano wzorce, czy "reżim" nie pozwalał kopiować nieco lepszych zachodnich wyrobów, może. Jak sądzicie ?
  • #149
    Sławek_ps
    Poziom 12  
    k52 napisał:

    No właśnie, może wtedy podchodzono do tematu bardziej emocjonalnie, a mniej analitycznie i technicznie ? Nie wiem. Z drugiej strony te wpadki słychać niestety.Czy ograniczeniami były koszty, chyba nie, bo sprzęt był drogi . Czy brak profesjonalnego podejścia, bo i tak wszystko się sprzeda, były zapisy itd. Z czego, z jakich firm brano wzorce, czy "reżim" nie pozwalał kopiować nieco lepszych zachodnich wyrobów, może. Jak sądzicie ?


    Darzę Radmora dużym sentymentem i tylko dlatego go posiadam, myślę, że konstruktorzy w Radmorze nie mieli podstawowej wiedzy i doświadczenia jak należałoby skonstruować wysokiej klasy sprzęt audio, wzorce były oczywiście dostępne ale wymagały trochę zaangażowania, dekoder w Radmorze jest tego oczywistym przykładem, mam z tego okresu sprzęt Bang Olufsena i jest to zupełnie inna bajka, w Bang Olufsenie wszystko jest zaprojektowane zgodnie z logiką, poszczególne bloki są ekranowane, dekoder stereo TCA 4500, dokładnie taki sam dekoder był w tunerze Faust z 1981 r. dlatego tak słabo oceniam zespół konstruktorów Radmora, natomiast wzornictwo - dla mnie dorównuje najlepszym wzorcom z tamtego okresu. Jednego tylko nie mogę zrozumieć, że ludzie płacą dużą kasę cwaniakom ze znanego portalu aukcyjnego za walory akustyczne tego sprzętu, za sentymentalne mogę to zrozumieć.
  • #150
    PZ IX
    Poziom 33  
    Dokładnie. Najlepsze są argumenty fanów Radmora - praktycznie żadne dobitne przemawiające za niepowtarzalnością, poza właśnie stylistyką...
    Po kolejnych odsłuchach AT9100 jestem na 100% przekonany, że u mnie zostanie w przeciwieństwie do 5102-T w idealnym stanie mimo, że w tym pierwszym prawdopodobnie od leżenia na szrocie dekoder zaczął szwankować,wygląda na mocno utlenione potencjometry. UL1621 ma fajne, bardziej klarowne brzmienie, Radmorowy dekoder jest taki "przytłumiony". Kwestia może zestrojenia? Chociaż tego co czytam to nie tylko ja mam takie wrażenie gorszego brzmienia UL1601, zresztą kolega wyżej też wspomina, że to slaby punkt sprzętu produkcji mojego okolicznego byłego producenta Hi-Fi - oczywiście nadal mowa o serii 5100/5102.

    Sławek_ps napisał:
    Jednego tylko nie mogę zrozumieć, że ludzie płacą dużą kasę cwaniakom ze znanego portalu aukcyjnego za walory akustyczne tego sprzętu, za sentymentalne mogę to zrozumieć.

    Ja też i mam nadzieję, że dzięki naszym opiniom to się zmieni. Bo to fajny sprzęt, ale ludzie... nie za tę kasę, kiedy za tyle samo mogę mieć np. świetną Yamahę, Sansui czy h/k.