Witam. Zbudowałem przetwornicę o której artykuł zamieściła EdW w wrześniowym numerze. Gdy pierwszy raz ją uruchamiałem to wstępnie obciążyłem ją rezystorami o wartosciach 1kΩ. Po włączeniu zasilania napięcie wynisiło miej więcej tyle ile zakładałem. Problem zaczął się gdy przetwornice chciałem obciązyć juz mniejszym obciążeniem w tym przypadku podpiołem do niej wzmacniacz. Zasilalam ją komputerowym zasilaczem o mocy 200W. Układ ruszył lecz gdy zaczołem podgłaśniać to chwilke pograło i nagle zobaczyłem dym z jednej z diod prostownika. Dioda się spaliła i przy okazji uszkodziła jednego Mosfeta. Byla to dioda o oznaczeniu D10 wg nizej zamieszczonego schematu. Uszkodzeniu uległ równiez tranzystor MOS-FET T1. Po wymianie tranzystora i diody włączyłem ponownie układ ale obciązyłem ja rezystorem 16Ω. Nowa dioda bardzo mocno grzeje się w porównaniu do pozostałych. Boję się ze ponownie się spali (przy okazji pociągnie za sobą znów MOS-FET-a) jak przetwornica dłuzej będzie pracować. Nie wiem dlaczego ta dioda się tak grzeje. Czego moze byc to wina. Moze ktoś z Was miał podobny problem przy uruchamianiu swojej przetwornicy. Z góry dziękuje za odpowiedzi.