Witam.
W cinquecento 900 (benzyna, rocznik 1998) nie można odpalić silnika. usterka wystąpiła dziś rano. Wczoraj normalnie pracował. Dziś wyjechano z garażu, zagaszono silnik i nie mógł już odpalić. Wcześniej włączona była dmuchawa dająca ciepłe powietrze Po przekręceniu kluczyka nic się nie dzieje, nie świecą się żadne kontrolki, za wyjątkiem kontrolki od świateł postojowych. Światła te świecą się (przód i tył) cały czas pomimo tego, że są wyłączone. Wyłącznik zmieniany, nawet jak jest wypięty z kostki to światła także świecą. Zdjęcie klemy od akumulatora dopiero gasi światła.
Działa klakson i lampka na suficie, i nic więcej nie działa co potrzebuje prądu. Do stacyjki na (górze) dochodzi przewód czarny i pod deską rozdzielczą jest puszka wielkości paczki papierosów (symbol 157 M c160) to chyba będzie immobiliser. Fotki umieszczę jutro rano.
Pod stacyjką umieszczone są dwie kostki. Dopiero wypięcie jednej z nich powoduje zgaszenie świateł.
Sprawdziłem:
1) Akumulator (napięcie 12,23V), klemy sprawdzone
2) Rozrusznik przeczyszczony, sprawdziłem szczotki, kreci,
3) Na stacyjkę nie dochodzi prąd,
4) Bezpieczniki w porządku wszystkie sprawdzone,
5) Do rozrusznika dochodzi prąd,
6) Kable od akumulatora do rozrusznika sprawdzone, styki przeczyszczone,
7) Wyłącznik bezwładnościowy też sprawdzony,
8) Na gniazdo zapalniczki dochodzi napięcie,
Autko spisywało się bez zarzutu do tej pory.
Jak może być przyczyna?
Pozdrawiam.
W cinquecento 900 (benzyna, rocznik 1998) nie można odpalić silnika. usterka wystąpiła dziś rano. Wczoraj normalnie pracował. Dziś wyjechano z garażu, zagaszono silnik i nie mógł już odpalić. Wcześniej włączona była dmuchawa dająca ciepłe powietrze Po przekręceniu kluczyka nic się nie dzieje, nie świecą się żadne kontrolki, za wyjątkiem kontrolki od świateł postojowych. Światła te świecą się (przód i tył) cały czas pomimo tego, że są wyłączone. Wyłącznik zmieniany, nawet jak jest wypięty z kostki to światła także świecą. Zdjęcie klemy od akumulatora dopiero gasi światła.
Działa klakson i lampka na suficie, i nic więcej nie działa co potrzebuje prądu. Do stacyjki na (górze) dochodzi przewód czarny i pod deską rozdzielczą jest puszka wielkości paczki papierosów (symbol 157 M c160) to chyba będzie immobiliser. Fotki umieszczę jutro rano.
Pod stacyjką umieszczone są dwie kostki. Dopiero wypięcie jednej z nich powoduje zgaszenie świateł.
Sprawdziłem:
1) Akumulator (napięcie 12,23V), klemy sprawdzone
2) Rozrusznik przeczyszczony, sprawdziłem szczotki, kreci,
3) Na stacyjkę nie dochodzi prąd,
4) Bezpieczniki w porządku wszystkie sprawdzone,
5) Do rozrusznika dochodzi prąd,
6) Kable od akumulatora do rozrusznika sprawdzone, styki przeczyszczone,
7) Wyłącznik bezwładnościowy też sprawdzony,
8) Na gniazdo zapalniczki dochodzi napięcie,
Autko spisywało się bez zarzutu do tej pory.
Jak może być przyczyna?
Pozdrawiam.