klima się nadal nie włącza, jak naciskam śnieżynkę to ona gaśnie równo z puszczeniem przycisku. Sam już nie wiem co to może być. Objechałem wielu majstrów i każdy odsyła mnie do innego. Jeden się podejmie i podał mi termin. Mówił że skoro miałem 3 błędy to ten jeden od ciśnienia gazu już powinien nie wyskakiwać skoro zmieniłem chłodnice klimatyzacji i jest nabite freonem. Się okaże. Mówił że nie trzeba kasować błędów, że niby jak się coś naprawi to błąd sam znika.....Stwierdził, że albo któryś z czujników albo oba trzeba wymienić (zewnętrznej lub wewn. temperatury) lub że kable są gdzieś poprzecierane. Co Wy na to Panowie? ma racje? nie ma racji? czy może być to jeszcze coś innego? Skoro przed wymianą chłodnicy inny elektryk skasował błędy i zostały te 3 i jeden najprawdopodobniej ten od Ciśnienia został wyeliminowany poprzez wymianę nieszczelnej chłodnicy na nówkę to powinny zostać 2 błędy już tylko tych czujników-więc to chyba już będzie koniec, wymienić czujniki i tyle tak? czy może trzeba skasować błędy po wymianie tej chłodnicy i to może wystarczyć? Inny mechanik mówił jeszcze że zawsze jak jest na czujniku ciśnienia błąd to i na innych czujnikach też będzie go pokazywało i że wystarczy tą chłodnicę wymienić. Ale właśnie to takie dziwne, że poprzedniemu właścicielowi działała klima póki mu parownika nie przewiercili i po wymianie na nowy już nie działała i nagle chłodnica zrobiła by się nie szczelna, czujniki by nawaliły? wszystko w jednym momencie? Co o tym sądzicie Panowie? proszę o pomoc:D