Witam. W moim przypadku okazało się to nieco skomplikowane. Zacznę od początku. Po zakupie auta w zaprzyjaźnionym warsztacie wymieniono rozrząd, filtry i płyny ustrojowe. Panowie powiedzieli też, że znaleźli coś w rodzaju zaworu sterowanego podciśnieniem na przewodzie dolotowym powietrza, który to zawór założony był odwrotnie tak, że był cały czas w pozycji otwartej. W kilka dni po tych czynnościach auto zaczęło się zachowywać tak jak opisałem to wyżej. Wróciłem do warsztatu na holu, panowie kilkakrotnie sprawdzili swoje wcześniejsze czynności i uznali, że wykonali je prawidłowo. Nie miałem powodu nie wierzyć tym mechanikom, gdyż wykonywali dla mnie i moich znajomych wiele skomplikowanych napraw pojazdów, po których nie było przykrych następstw. Wobec tego udałem się pojazdem do komisu, w którym auto zostało kupione. Tam właściciele, zresztą a właściwie niestety, spokrewnieni z moją rodziną uznali, że moi mechanicy to pacany i oszuści i się kompletnie nie znają. Zabrali auto do swoich pacanów. Ci popisali się umiejętnościami i najpierw 2 razy wysłali wtryski do regeneracji i pompę do sprawdzenia a następnie tak spięli niby źle złożony rozrząd, że uszkodzili wałek rozrządu. Kiedy udało im się doprowadzić silnik do stanu sprzed ich genialnych diagnoz okazało się, że auto dalej ma momenty kiedy stuka, kopci i traci moc. Trwało to ok. 5 tygodni.Po tym okresie udało się im znaleźć warsztat, w którym bardzo szybko okazało się, że to ten zawór podciśnieniowy się zacina, silnik nie dostaje powietrza i generuje objawy opisane wyżej. Zawór rozebrano, wyczyszczono i zamontowano a samochód śmiga jak nowy. Nie będę pisał o moich uczuciach bo mnie admin zabanuje. Pozdrawiam