Witam!
Tego posta piszę dla wszystkich, którzy wracają do winyli i odkurzają stare gramofony Unitra Fonica, Bernardy i inne. Kupują przedwzmacniacze i ciągle słyszą bzzz.... w prawym kanale. Mała historia takiego przypadku.
Kilka lat tamu kupiłem przedwzmacniacz AVT 1023. Kilka, bo zmontowałem go po pięciu latach jak przytargałem starego ulubieńca - Unitra Fonica GS-470. Po implementacji wzmacniacza zagrał super ale z bzzzz 50Hz (nie BRRRRR nie mam masy na obu kanałach) ale tylko upierdliwe bzzzz w prawym.
Z forum wykopałem wiele informacji i sam wysmarowałem trochę wątków ale nic z tego nie wyszło - bzzz było nadal - ale JUŻ NIE MA!
Jak?
Problem leży w piep....ej lampce stroboskopowej do regulacji obrotów talerza. Zaczęło się od wymiany kabla 'wkładka-preamp' na koncentryk zrobiony ze zwykłego kabla antenowego RG147U. Kabel jest na tyle zarąbisty, że można go sobie owinąć wokoło transformatora i nie ma brrr... a kosztuje grosze! Po podłączeniu tego kabla i odpalenia sprzętu w słuchawkach było słychać wyłącznie szum pre-ampa! Złożyłem sprzęt, położyłem talerz i włączyłem. Bzzz w prawym kanale. Co się okazuje. Zakłócenia z lampki strobo są przenoszone na wkładkę właśnie przez aluminiowy talerz. Bo jak talerza nie było to było niebo w uszach!
Wyjścia są dwa:
- zdobyć akrylowy talerz
- pobawić się masami
Za sugestią jednego z kolegów na tym forum rozdzieliłem masy wkładki i ramienia od masy gramofonu. Masa "wkładki i ramienia" razem trafia po koncentryku do pre-ampa, a masa gramofonu oddzielnym kablem jest przykręcona do obudowy wzmacniacza. To działa ale nie do końca. Delikatne bzzzz pozostaje ale znika kiedy zaekranujemy stroboskop!
Okazało się, ze aby pozbyć się bzzz trzeba uziemić talerz. Ale tego się nie da więc jak wyżej rozdzieliłem masy i dodałem do tego wynik doświadczenia. Kiedy słucham muzyki na słuchawkach, a bzzzz bywa wówczas mocno upierdliwe - ekranuję lampkę stroboskopową.
Mały radiator w kształcie litery U kładę na stroboskopie. Radiator ma przylutowany kabelek, który z drugiej strony jest podłączony do masy wzmacniacza audio. I tym sposobem wszelkie upierdliwe bzzzz znika.
Nie wiem jak działają nowe gramofony za 1-2kpln ale przedstawiony tutaj patent działa.
Sprzęt:
GS-470 z wkładką AT95E
Yamaha Pianocraft E600 MK2
Pre-amp: AVT1023 na zewnątrz (ekranowany puszką po Krówkach Kredens
)
Miłego odsłuchu
Pozdr,
Tego posta piszę dla wszystkich, którzy wracają do winyli i odkurzają stare gramofony Unitra Fonica, Bernardy i inne. Kupują przedwzmacniacze i ciągle słyszą bzzz.... w prawym kanale. Mała historia takiego przypadku.
Kilka lat tamu kupiłem przedwzmacniacz AVT 1023. Kilka, bo zmontowałem go po pięciu latach jak przytargałem starego ulubieńca - Unitra Fonica GS-470. Po implementacji wzmacniacza zagrał super ale z bzzzz 50Hz (nie BRRRRR nie mam masy na obu kanałach) ale tylko upierdliwe bzzzz w prawym.
Z forum wykopałem wiele informacji i sam wysmarowałem trochę wątków ale nic z tego nie wyszło - bzzz było nadal - ale JUŻ NIE MA!
Jak?
Problem leży w piep....ej lampce stroboskopowej do regulacji obrotów talerza. Zaczęło się od wymiany kabla 'wkładka-preamp' na koncentryk zrobiony ze zwykłego kabla antenowego RG147U. Kabel jest na tyle zarąbisty, że można go sobie owinąć wokoło transformatora i nie ma brrr... a kosztuje grosze! Po podłączeniu tego kabla i odpalenia sprzętu w słuchawkach było słychać wyłącznie szum pre-ampa! Złożyłem sprzęt, położyłem talerz i włączyłem. Bzzz w prawym kanale. Co się okazuje. Zakłócenia z lampki strobo są przenoszone na wkładkę właśnie przez aluminiowy talerz. Bo jak talerza nie było to było niebo w uszach!
Wyjścia są dwa:
- zdobyć akrylowy talerz
- pobawić się masami
Za sugestią jednego z kolegów na tym forum rozdzieliłem masy wkładki i ramienia od masy gramofonu. Masa "wkładki i ramienia" razem trafia po koncentryku do pre-ampa, a masa gramofonu oddzielnym kablem jest przykręcona do obudowy wzmacniacza. To działa ale nie do końca. Delikatne bzzzz pozostaje ale znika kiedy zaekranujemy stroboskop!
Okazało się, ze aby pozbyć się bzzz trzeba uziemić talerz. Ale tego się nie da więc jak wyżej rozdzieliłem masy i dodałem do tego wynik doświadczenia. Kiedy słucham muzyki na słuchawkach, a bzzzz bywa wówczas mocno upierdliwe - ekranuję lampkę stroboskopową.
Mały radiator w kształcie litery U kładę na stroboskopie. Radiator ma przylutowany kabelek, który z drugiej strony jest podłączony do masy wzmacniacza audio. I tym sposobem wszelkie upierdliwe bzzzz znika.
Nie wiem jak działają nowe gramofony za 1-2kpln ale przedstawiony tutaj patent działa.
Sprzęt:
GS-470 z wkładką AT95E
Yamaha Pianocraft E600 MK2
Pre-amp: AVT1023 na zewnątrz (ekranowany puszką po Krówkach Kredens
Miłego odsłuchu
Pozdr,