Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
IGE-XAO
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Wzmacniacz gitarowy Peavey special 130-przesterowany sygnał!

Mateusz169 09 Cze 2011 21:11 10213 59
  • #31
    petermon
    Poziom 20  
    Artur k. napisał:
    Marek2006 napisał:
    w życiu nie rozpoczynałbym naprawy od modyfikacji. Zwłaszcza, że wygląda na to, że końcówka jest nadal uszkodzona (o ile masz różne prądy na opornikach emiterowych). W takich sytuacjach najpierw doprowadza się wzmacniacz do stanu sprzed awarii i dopiero wtedy można się bawić w modyfikacje. (...) Naprawiałem kilka razy taki wzmacniacz i to, że końcówka się grzeje, to jest normalne. (...) Mimo grzania się końcówki te wzmacniacze działają po kilkanaście lat i przede wszystkim doprowadziłbym sprzęt do stanu fabrycznego.


    I właśnie dlatego porady Kolegi petermon w tym temacie są kompletnie bez sensu. Skoro wzmacniacz działał ileś czasu w takiej, a nie innej formie, został wyprodukowany w tysiącach egzemplarzy, to po co go na siłę poprawiać? Inżynierowie firmy Peavey raczej wiedzieli co robią i w jakim celu tak robią.


    Ja nie proponowałem,żadnej modernizacji, a raczej zaproponowałem właściwe zastąpienie diody sz-13886, oznaczenie produkcyjne 70413886 a będącej jednym z patentów Peavey'a( w tym modelu jest ich co najmniej pięć). Zastąpienie jej diodami impulsowymi 1n4148 jest nieuzasadnione i nie właściwe, prowadzi właśnie do takich kłopotów jakie ma obecnie twórca tego tematu.

    W/w dioda nie jest do zastąpienia przez amatora - nie jest to bynajmniej opłacalne,a to dlatego iż jest to specyficzna dioda selekcjonowana z produkcji wielkoseryjnej pod symbolem KMZ 2361.
    Jest to dioda stabilizacyjna 1,38V 0,5W, Ir=10uA, obudowa DO-3, w przypadku selekcjonowanej ma ona napięcie rzędu 1,3398V a 1,3498V i trochę szerzej w przypadku 13886-2.....Więc bardziej możliwe było by zastosowanie elementów typu 1N5820, MBR1045xszt. ale zakładając temperaturę pracy do 45-55stopni Celcjusza.

    Bardziej sensownym było by zastosowanie elementów Lm 285-xx,LM335, 336 adj., ale wymaga to wiedzy i pewnej cierpliwości w pracy.( Takie rozwiązanie właśnie stosuje firma konkurencyjna Crow, do Pevay, i pojawiło się w kilku poczynaniach EV, np.: kultowym Q66.)


    Dlatego zasugerowałem dość powszechne rozwiązanie regulacji prądu spoczynkowego tej końcówki, będące układem zastępczym, a dla amatorskiej naprawy będące optymalnym rozwiązaniem.
    Co do oceny mojej rady polecam przeczytanie sobie fragmentu dzieła z przed 2500 lat, a mianowicie Księgę Koheleta rozdział 10 wers 3.
    Załączniki:
  • IGE-XAO
  • #32
    petermon
    Poziom 20  
    Kolego szanowny autorze :), właśnie sobie uzmysłowiłem ,ze już poruszaliśmy ten temat i znalazłem ,to:
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?t=1757682&highlight=,

    też mi kolega nie dowierzał i problem się powtórzył.
    Tak jak nadmieniałem już wielokrotnie Peavey pomimo prostoty ma pewne patentowe rozwiązania ,podobnie jak Leo Fender, dla kogoś kto tego nie wie stanowi przeszkodę nie do pokonania, w sumie to było intencją takiego rozwiązania przez producenta.
    W sumie jednak moje"gadanie" jest/było zasadne,nieprawdaż?
    Proszę o ponowny kontakt prywatnie to może konkretnie pomogę przy uruchomieniu.
  • #33
    Marek2006
    Poziom 29  
    Co do diody, to się zgadzam - powinna być oryginalna. Na poprzedniej stronie podałem gdzie ją można kupić z 3 dolary. To chyba nie jest zbyt drogo. Rozwiązanie z dwoma diodami jest tymczasowe i faktycznie na schemacie napięcie na diodach jest 1.34, a zmierzone teraz wynosi 1.44. To spowoduje trochę większy prąd spoczynkowy. Ale jest jedno ale: w tej chwili wzmacniacz wygląda na uszkodzony (i to nie z winy tych diód). Więc proponuję jednak go najpierw naprawić, a potem podjąć decyzję, czy kupić oryginalny element, czy zastosować Twój układ, czy może np. zmienić opornik szeregowy z diodami tak aby ustalić odpowiedni prąd. Te wzmacniacze to jest stara konstrukcja, z oryginalną podwójną diodą końcówka i różne elementy w tym wzmacniaczu grzeją się jak diabli i różnica ułamków Volta niewiele tu zmieni. Ale zgadam się, że na końcu trzeba to wyprostować. Można też napisać do Peavey'a i poprosić o taką diodę. Jest wiele możliwości - jest też serwis Peavey'a w Polsce. A może by sprzedali taką diodę? Bo skoro jest to tak precyzyjna dioda i tak ważna, to najlepiej załatwić oryginalny element.

    Marek
  • #34
    petermon
    Poziom 20  
    Zakup jednej sztuki nic nie da, serwisując trzeba ich zakupić , ja tak bynajmniej robiłem, średnio 50 sztuk. Dlatego ,iż w handlu są tylko te gorsze o dużym rozrzucie oznaczenie łamane przez -2, -3.....

    ponadto panowie proponuje wnikliwie przyjrzeć się takiej konfiguracji na załączonym schemacie nie bez znaczenia jest oznaczenie elementów skrótem F.P. nic wam to nie sugeruje?
    Podpowiadam:
    - Fixed Point, Fixed Prority, czy najwłaściwiej w elektronice Full Precision.......( wcześniej wkradł mi się błąd, zwykła literówka)


    W przypadku rozwiązań tego producenta nazwałbym to Fat Point.....nie do obejścia bez potężnej wiedzy i umiejętności, albo Fire Plug naszych umiejętności:):):), albo też Fault Prone dla początkujących.

    Proszę mi wybaczyć ten trochę zabawny ton,ale to celem zapamiętania ,iż oznaczenie elementów , szczególnie na schematach profesjonalnych rozwiązań , to sygnał do poważnego zastanowienia się i sygnał do kłopotów przy uruchomieniu.

    Samo więc wymienienie diody na " podobną " bez regulacji tego układu jest bezcelowe i wróży niepowodzenie.....
  • #35
    Mateusz169
    Poziom 11  
    petermon napisał:
    też mi kolega nie dowierzał i problem się powtórzył.

    Ja wcale nie dowierzałem, po ostatniej naprawie wzmacniacz chodził, tylko po czasie zauważyłem, że jak sie konkretniej podgłośni, to dzwięk sie przesterowywuje, grałem na nim jakieś 8-9 miesięcy, zanim to zauważyłem(wcześniej nie miałem potrzeby tak głośnego grania), za sterujące miałem zamontowane mje15031 i mje15030, a na końcówce 2N3055 i prąd spoczynkowy 40mA. Teraz zamówiłem MJE243 i MJE253.
  • #36
    Marek2006
    Poziom 29  
    petermon napisał:
    ponadto panowie proponuje wnikliwie przyjrzeć się takiej konfiguracji na załączonym schemacie nie bez znaczenia jest oznaczenie elementów skrótem F.P. nic wam to nie sugeruje?
    Podpowiadam:- Fixed Point, Fixed Prority, czy najwłaściwiej w elektronice Full Precisionful.......

    Nie wiem o co chodzi z tą ironią ale takiego słowa jak Precisionful nie ma w języku angielskim. A skrót F.P. oznacza Flameproof, czyli oporniki o zwiększonej wytrzymałości i takie, które w przypadku zbyt dużego prądu nie spowodują pożaru urządzenia. Można to sprawdzić tu: http://www.vishay.com/docs/31020/fp.pdf I oczywiście w przypadku uszkodzenia takiego opornika należy go zastąpić takim samym typem. Żadnej Ameryki tu nie odkryłeś, bo większość wzmacniaczy estradowych w stopniach wyjściowych używa takich oporników. Więc nie wiem z czym jest tu problem.
    Z kolei sugestia, że jest to tak skomplikowane uszkodzenie, że nie da rady go naprawić jest trochę naciągana. To są proste wzmacniacze i to nie były produkty epoki kosmicznej tylko tak raczej bardziej "od kowala" - proste i skuteczne.

    @Mateusz, na Twoim miejscu byłoby ładnie jakbyś przypomniał poprzednią dyskusję (w której ja nawet uczestniczyłem i podałem Ci listę zamienników części Peavey'a) a nie udawał, że nie wiesz o co chodzi. Przy tym co wtedy wyprawiałeś, to wcale nie dziwię się, że wzmacniacz nie działa. Włożyłeś 2N3055, które wytrzymują tylko 60V pod +/-42V - czyli ponad 80V (a w poprzedniej dyskusji było powiedziane, że jedynie od biedy, chwilowo można takich użyć a najlepiej poszukać oryginałów, które są dostępne). Użyłeś za słabych BD139 mimo, że oryginały są powszechnie dostępne. Według mnie to na prawdę skończy się na serwisie, tylko serwis dodatkowo doliczy naprawę błędów, które popełniłeś. I podaj im link do tej dyskusji, żeby wiedzieli o co chodzi.

    Marek
  • #37
    Artur k.
    Admin grupy audio
    Petermon przesadza, jak zwykle ;) Ja bym na próbę zrobił inaczej - zastosowałbym jedną diodę, umieścił ją na radiatorze, a w szereg z nią dał potencjometr do regulacji prądu spoczynkowego. Choć takie rozwiązanie odbije się na kompensacji prądu spoczynkowego.
    Tu naprawdę nie ma żadnej filozofii, typowa końcówka mocy. Większy spadek napięcia na diodach oznacza tylko i wyłącznie większy prąd spoczynkowy, w sprawnym wzmacniaczu nie ma prawa powodować charczenia przy większej głośności. A może to nie wzmacniacz charczy? Przydałby się oscyloskop i sztuczne obciążenie.

    Zastosowanie oryginalnej duodiody, albo dwóch połączonych w szereg niczego nie zmienia, te diody ustalają jedynie prąd spoczynkowy i odpowiedzialne są za jego termiczną kompensację. Dryft napięcia przewodzenia krzemowego złącza PN to 2.2mV/st C. Nie ma znaczenia czy będzie tam fabryczna duodioda, czy dwie szeregowo połączone, działać musi prawidłowo, jedynie z większym prądem spoczynkowym.
  • #38
    Mateusz169
    Poziom 11  
    Kolego Marek2006, ciesze się, ze uczestniczysz w tej dyskusji, ponieważ Twoje rady wydaja się być pomocne, jednakże nie bardzo wiem, co kolega miał na myśli pisząc powyższy tekst, po pierwsze, kolega petermon podał juz link do tamtej dyskusji i uważam, ze dublowanie go jest bezsensu, po drugie, link do listy zamienników umieściłem już w tym tymacie, po trzecie, na tej liście jako zamiennik tranzystorów mocy sj6392 sa podane dwa tranzystory MJ15015(te są aktualnie zamontowane) oraz 2N3055(były zamontowane przez 9 miesiecy, na początku, w celu sprawdzenia wzmacniacza, a że dzialał, to zostały), a tranzystory faktycznie sa dostępne ale nie powszechnie, wczoraj dzwoniłem po wszystkich sklepach elektronicznych w Gdańsku i Gdyni(mam tam znajomego,który może je kupić i wysłać szybciej i taniej niż sklep), które znalazłem w internecie, w żadnym ich nie mieli na stanie, w niektórych powiedziano mi nawet, że dostawca wycofał je ze swojej oferty i tylko w jednym z kilkunastu sklepów dostane je na zamówienie, także nie uważem, żeby były powszechnie dostepne. I nie wiem coż takiego wyprawiałem ostatnim razem, wymieniłem końcówki na podane w liście zamienników, słusznie wymieniłem układy scalone, ponieważ dwa z nich były uszkodzone i jedynie co miałem problem z zlokalizowaniem zamienników tranzystorów sterujących(źle szukałem), ktoś na tym forum stwierdził, ze można je zastąpić BD139 i BD140 i uważam, ze to jedyny błąd, który popełniłem, teraz zamontowałem je w celach, że tak powiem eksperymentalnych, MJE15030 i MJE15031, które miałem zamontowane powodowały, ze prąd spoczynkowy sięgał około 70-100mA, co z kolei sprowokowało mnie do wymiany rezystorów emiterowych na 1.5ohm. W tym momencie wstawiłem niewłaściwe tranzystory sterujące BD139 i BD140 i oryginalne rezystory emiterowe 0.33ohm, jest kiszka z prądem spoczynkowym i czekam na właściwe tranzystory MJE253 i MJE243. I nie mam pojęcie dlaczego kolega stwierdził, ze "udaje, ze nie wiem o co chodzi"??? I tak jak pisałm wcześniej...moim problemem jest przesterowany sygnał, czy uważacie, ze przyczyna lezy w bloku wzmacniacza?
  • IGE-XAO
  • #39
    Marek2006
    Poziom 29  
    Mateusz, tych błędów było więcej. Zaczynając od słuchania rad na tym forum, że w ten wzmacniacz można wstawić 2N3055, później, że można uzyć BD139, następnie, że jak jest przesterowany dźwięk, to należy wymienić wszystkie elektrolity. Link do poprzedniej dyskusji podał Peter z dużym opóźnienie, a powinieneś podać go Ty zaraz na początku. Miałeś precyzyjną informację o zamiennikach a stosowałeś "ćwierć zamienniki". Wymiana elektrolitów była w tej sytuacji kompletnym błędem. Nie wymienia się części jeśli nie wie się z pewnością lub bardzo dużym prawdopodobieństwem, że dana część jest uszkodzona lub jest przyczyną złego działania wzmacniacza.
    Aby stwierdzić gdzie jest problem wystarczy mieć generator, oscyloskop i ze 2 minuty czasu. Moim zdaniem wzmacniacz za pierwszym razem nie był dobrze naprawiony i próba wymiany elektrolitów i spalenie wzmacniacza to był "strzał w kolano". Są lepsze metody nauki niż palenie wzmacniaczy przy naprawie. Zastanawiam się jeszcze w jakim stanie są np. punkty lutownicze tranzystorów, które wymieniałeś. Myślę, że jednak to się skończy na serwisie i będzie drożej niż by to kosztowało rok temu.

    Marek
  • #40
    Mateusz169
    Poziom 11  
    Niech kolega Marek2006 pokażę mi, gdzie wyczytał, że wymieniałem kondensatory z powodu przesterowanego dziwięku... ? I stwierdzam też, że kolega uważa, że podane przez Peaveya zamienniki są niewłaściwe, tak?(jak byk widnieje tam 2N3055). Tamten temat uznałem za zamknięty i w tym temacie chciałem zająć się przesterowanym dźwiękiem, którego przyczyna według mnie leży w przedwzmacniaczu(na wstępię wyjaśniłem dlaczego). A jeśli chodzi o luty, to mogę koledze zrobić zdjęcie i przesłać.
  • #41
    Marek2006
    Poziom 29  
    Dobra, poddaję się. Faktycznie Peavey podawał 2N3055 jako zamienniki. Mi się wydaje, że one mają trochę za małe napięcie i użyłbym innych tranzystorów. A jaki był w takim razie powód wymiany elektrolitów?
    Tu są dwie rzeczy do wyjaśnienia. Czy problem jest z preampem, czy z końcówką, czy z oboma naraz. Ja uważam, że jeśli w jednej gałęzi zasilania są prądy 18 i 40 mA jednocześnie, to końcówka jest uszkodzona. Ewentualnie są wyjątkowo niedobrane tranzystory (ja bym je uznał za uszkodzone). Jest jeszcze problem poprawnych tranzystorów sterujących i tej podwójne diody (co wiąże się z ustaleniem prądu spoczynkowego tranzystorów wyjściowych - a to można zrobić na kilka sposobów).
    Jeśli chodzi o preamp, to też może być uszkodzony. Często przy problemach z zasilaniem uszkadzają się układy scalone. Ale tu musimy się dowiedzieć co konkretnie się stało z preampem. Co konkretnie się zwarło? Spaliły się diody Zenera, czy na układy poszło więcej niż +/-16V? Jeśli tak było, to prawdopodobnie któryś z układów nie wytrzymał. No i niestety, mając oscyloskop i generator to jest do sprawdzenie w 2 minuty. Natomiast bez takiego sprzętu to będzie znacznie trudniejsze.

    Marek
  • #42
    Artur k.
    Admin grupy audio
    Mateusz169 napisał:
    Wzmacniacz me wejście AMP IN oraz wyjście PRE OUT, podłaczejąc gitare przez mikser do wejścia AMP IN dzwięk nie jest przesterowany, chyba, ze napięcie na wyjściu miksera przekroczy 1V(to wejście jest do 1V RMS). Podłączając natomiast inny wzmacniacz pod PRE OUT i odkręcając potencjometr głośności do połowy sygnał docierający do wzmacniacza jest przesterowany


    Wynika z tego, że przedwzmacniacz jest kaput, a my tu za sprawą dwóch użytkowników drążymy bez sensu temat końcówki mocy, dwóch diod i prądu spoczynkowego.
    Istnieje jeszcze jedna możliwość - końcówka mocy ma zbyt wysoką czułość, a mieć nie powinna. To wszystko należy niestety sprawdzić oscyloskopem.
  • #43
    Mateusz169
    Poziom 11  
    Dzięki Ci Arturze K. za to stwierdzenie! Już kilka razy pisałem o tym, że moim głównym problemem jest ten przesterowany sygnał. Co do czułości końcówki, to mogę jedynie powiedzieć, ze sytuacja była taka sama zarówno na końcówkach 2N3055 jak i MJ15015. Oscyloskopu niestety nie posiadam i liczyłem na jakąś pomoc i pomysł, jak sobie poradzić z tym problemem bez tego sprzętu.

    Kolego Marku2006, powód wymiany elektrolitów jest wymieniony na samym początku-ba, od tego zacząłem pisanie postu...spotkałem sie z kilkoma artykułami, w których zalecano wymianę elektrolitów w starych wzmacniaczach, uzasadniano to tym, że z czasem elektrolity wysychają i tracą swoje właściwości, co wpływa na jakość dźwięku, a że wzmacniacz jest z początku lat 80-tych, to stwierdziłem, że mu się należy. Co do tych róznych pradów spoczynkowych, to powtarzam po raz ostatni, że pojawiły sie one pare dni temu po wymianie tranzystorów sterujących na BD139 i BD140, także ten problem jakby nie istnieje, dostane właściwe tranzystory, wstawie je i powinno być ok. Co do zwarcia, to ciężko stwierdzić gdzie do niego doszło ale jak juz też pisałem, ścieżka prowadząca do drugiej nóżki USC4 była przepalona przy samym układzie, dwa układy scalone RC4558P były spalone, zamiast nich w sklepie dostałem PHL4558C i zadałem tez pytanie, czy to może być przyczyna tego przesterowania?
  • #44
    Marek2006
    Poziom 29  
    To są dwa oddzielne problemy i może faktycznie ten z końcówką się sam rozwiąże jak włożysz dobre tranzystory sterujące. Chociaż myślę, że końcowe też będziesz musiał wymienić.
    Jeśli chodzi o preamp, to pewno kupiłeś dobry układ ale innego producenta i to nie może być przyczyną przesterowania. Z tym, że taki symbol jak podałeś to nie istnieje w sieci i pewnie się pomyliłeś go podając. A jak sprawdziłeś, że pozostałe układy się nie spaliły? Patrząc na nie, czy je mierząc w jakiś sposób? Tu kręcimy się w kółko, bo mając odpowiedni sprzęt (generator i oscyloskop) to taki problem się sprawdza chwilę. A jak nie masz takiego sprzętu, to masz kłopot. McGywer by się nie poddał i wymienił pozostałe układy, bo podejrzewam, że wymieniłeś tylko te układy, które się zwęgliły, a pozostałych nie sprawdzałeś, bo nie miałeś jak tego zrobić. Te układy są bardzo tanie (1 zł ?) i nic się nie stanie jak wymienisz pozostałe (nawet jak nie są popsute). Prymitywnym sposobem sprawdzenia tych układów jest pomiar napięcia stałego na wyjściu. Jak jest różne od zera, to układ jest spalony. Z tym, ze nie jest tak zawsze. Układ może być spalony i mieć 0 na wyjściu. Druga możliwość jest taka, że masz jeszcze przepaloną ścieżkę ale tego nie zauważyłeś. Sprawdź płytkę ze szkłem powiększającym. Trzecia możliwość to spalone oporniki. Jak upaliło ścieżkę przy układzie, to równie dobrze mógł się spalić każdy z oporników. Takie rzeczy też często można zauważyć. Jak już to wszystko wykluczysz, to zostaną Ci tranzystory polowe, które są w tym wzmacniaczy używane jako klucze sygnału. Tak jak mówię, ze sprzętem sprawdzenie tego jest banalnie proste. Bez sprzętu możesz tylko liczyć na szczęscie, że coś zauważysz.

    Marek
  • #45
    Mateusz169
    Poziom 11  
    Co do symbolu układów, to się nie pomyliłem PHL4558C, a układy sprawdziłem w prosty sposób, kupiłem 4 nowe wstawiłem 3 i zamiast 4 wstawiłlem po kolei wszystkie stare i dwa z nich były uszkodzone(wzmacniacz na nich nie chodził, było słychać tylko buczenie).
  • #46
    Artur k.
    Admin grupy audio
    To popularny, podwójny wzmacniacz operacyjny 4558, a oznaczenie literowe zależy od producenta :)
    http://www.nxp.com/documents/data_sheet/NE_SA4558.pdf

    Co do zaś samej diagnostyki - niestety, oscyloskop to takie urządzenie, które nie ma odpowiednika. Nie da się tu nic wymyśleć. Można mierzyć napięcia stałe na wyjściach wzmacniaczy operacyjnych i na tej podstawie podejrzewać, że jest uszkodzony lub nie, ale nie jest to 100% trafna metoda.
  • #47
    petermon
    Poziom 20  
    Marek2006 napisał:
    petermon napisał:
    ponadto panowie proponuje wnikliwie przyjrzeć się takiej konfiguracji na załączonym schemacie nie bez znaczenia jest oznaczenie elementów skrótem F.P. nic wam to nie sugeruje?
    Podpowiadam:- Fixed Point, Fixed Prority, czy najwłaściwiej w elektronice Full Precisionful.......

    Nie wiem o co chodzi z tą ironią ale takiego słowa jak Precisionful nie ma w języku angielskim. A skrót F.P. oznacza Flameproof, czyli oporniki o zwiększonej wytrzymałości i takie, które w przypadku zbyt dużego prądu nie spowodują pożaru urządzenia. Można to sprawdzić tu: http://www.vishay.com/docs/31020/fp.pdf I oczywiście w przypadku uszkodzenia takiego opornika należy go zastąpić takim samym typem. Żadnej Ameryki tu nie odkryłeś, bo większość wzmacniaczy estradowych w stopniach wyjściowych używa takich oporników. Więc nie wiem z czym jest tu problem.
    Z kolei sugestia, że jest to tak skomplikowane uszkodzenie, że nie da rady go naprawić jest trochę naciągana. To są proste wzmacniacze i to nie były produkty epoki kosmicznej tylko tak raczej bardziej "od kowala" - proste i skuteczne.

    @Mateusz, na Twoim miejscu byłoby ładnie jakbyś przypomniał poprzednią dyskusję (w której ja nawet uczestniczyłem i podałem Ci listę zamienników części Peavey'a) a nie udawał, że nie wiesz o co chodzi. Przy tym co wtedy wyprawiałeś, to wcale nie dziwię się, że wzmacniacz nie działa. Włożyłeś 2N3055, które wytrzymują tylko 60V pod +/-42V - czyli ponad 80V (a w poprzedniej dyskusji było powiedziane, że jedynie od biedy, chwilowo można takich użyć a najlepiej poszukać oryginałów, które są dostępne). Użyłeś za słabych BD139 mimo, że oryginały są powszechnie dostępne. Według mnie to na prawdę skończy się na serwisie, tylko serwis dodatkowo doliczy naprawę błędów, które popełniłeś. I podaj im link do tej dyskusji, żeby wiedzieli o co chodzi.

    Marek



    I tu się kolega myli, iż nie było rowiniętej szeroko technologi mikroprocesorowej, nie znaczy iż nie stosowano pewnych zabiegów " zniechęcających" do amatorskiej naprawy, w tamtym okresie nawet polska firma Eltra w swoich Eltronach stosowała takie zabiegi, obecnie wstawia się odpowiedni chip i po herbacie.

    FP to litery alfabetu wiec skrót może oznaczać wiele spraw na schemacie oznacza wysoką precyzję i jest on właściwie F.P. zapisywany dla odróżnienia tego co kolega wskazał notabene w karcie katalogowej firmy ,której założycielem,właścicielem był Polak, obywatel polski... którego miałem przyjemność poznać.

    Ja nic nie napisałem o nie możliwości naprawy, a raczej o drodze to jej przeprowadzenia jednostkowo i poprawnie w warunkach amatorskich.

    Co do trudności z ustaleniem prądu spoczynkowego za pomocą zwykłych złącz n-p,nie będę polemizował, jeśli ktoś właśnie chce dużo zabawy, co jakiś czas to proszę, ale ponoć" czas płynie cały czas", szkoda go trwonić....

    Dodano po 18 [minuty]:

    Artur k. napisał:
    Petermon przesadza, jak zwykle ;) Ja bym na próbę zrobił inaczej - zastosowałbym jedną diodę, umieścił ją na radiatorze, a w szereg z nią dał potencjometr do regulacji prądu spoczynkowego. Choć takie rozwiązanie odbije się na kompensacji prądu spoczynkowego.
    Tu naprawdę nie ma żadnej filozofii, typowa końcówka mocy.

    Zastosowanie oryginalnej duodiody, albo dwóch połączonych w szereg niczego nie zmienia, te diody ustalają jedynie prąd spoczynkowy i odpowiedzialne są za jego termiczną kompensację. Dryft napięcia przewodzenia krzemowego złącza PN to 2.2mV/st C. Nie ma znaczenia czy będzie tam fabryczna duodioda, czy dwie szeregowo połączone, działać musi prawidłowo, jedynie z większym prądem spoczynkowym.

    Hm, zdaje się ,iż taką propozycje, szeroko skrytykowaną, umieściłem na samym początku ( w prawdzie z diodowym połączeniem tranzystora :D ).
    Co do drugiego tematu....wymiękam, czy ktoś sobie zadał kłopot i zobaczył załączona kartę katalogową KMZ2361? Czy wszystkie złącza p-n to diody?A co ze zjawiskiem Zenera, Tunelowym.......itd......., co ze złączami domieszkowanymi, Ge, GaAs, n-met........ wystarczy spojrzeć na współczesne DEL....

    Dodano po 12 [minuty]:

    Marek2006 napisał:
    Dobra, poddaję się. Faktycznie Peavey podawał 2N3055 jako zamienniki. Mi się wydaje, że one mają trochę za małe napięcie i użyłbym innych tranzystorów.

    Marek

    oczywiście tak ale w konkretnym przypadku, ten sam element jest stosowany w różnych aplikacjach Peavey,i pewnie w jakiś CS-100, 200 przy zasilaniu +/-30V można się o ich zastosowanie pokusić,ale nie tu,choćby po przez jeden z patentów , dodatkowe galwaniczne sprzężenie mające na celu uzyskanie większego wysterowania , napięcie wyjściowe bliskie zasilającemu w obydwu połówkach, zerżnięte zresztą przez kilku naszych rodzimych producentów piecyków.
  • #48
    Marek2006
    Poziom 29  
    Mateusz169 napisał:
    Co do symbolu układów, to się nie pomyliłem PHL4558C, a układy sprawdziłem w prosty sposób, kupiłem 4 nowe wstawiłem 3 i zamiast 4 wstawiłlem po kolei wszystkie stare i dwa z nich były uszkodzone(wzmacniacz na nich nie chodził, było słychać tylko buczenie).
    Jak się wpisze w googlach PHL4558, to jest dokładnie 0 wyników. PHL to prawdopodobnie oznaczenie serii produkcyjnej i nie ma tu żadnego znaczenia. Kupiłeś dobre układy. Jeśli wykluczyłeś układy, to i tak pozostało wiele innych możliwych usterek. Tak jak już wielekrotnie zostało powiedziane; mając oscyloskop i generator wykrycie tej usterki jest banalnie proste, bez sprzętu jak widać można się bujać i rok bez efektów. Oscyloskop można zastąpić komputerem więc może idź w tą stronę. Ale trzeba uważać na łączenie mas więc uważaj aby nic więcej nie spalić. Można też przejść się do kogoś kto ma taki sprzęt, ewentualnie do serwisu :D. Ale może to zbyt proste.

    Marek
  • #49
    Artur k.
    Admin grupy audio
    petermon napisał:
    Hm, zdaje się ,iż taką propozycje, szeroko skrytykowaną, umieściłem na samym początku ( w prawdzie z diodowym połączeniem tranzystora ).
    Co do drugiego tematu....wymiękam, czy ktoś sobie zadał kłopot i zobaczył załączona kartę katalogową KMZ2361? Czy wszystkie złącza p-n to diody?A co ze zjawiskiem Zenera, Tunelowym.......itd......., co ze złączami domieszkowanymi, Ge, GaAs, n-met........ wystarczy spojrzeć na współczesne DEL..


    Odróżnij proszę połączenie na próbę od połączenia na stałe. Na dobrą sprawę, to tutaj zamiast diod mógłby być nawet termistor NTC, to nie ma większego znaczenia, bo działanie tej części układu jest proste jak drut. Natomiast połączenie potencjometru w szereg z diodą nie jest dobrym rozwiązaniem na dłuższą metę, ponieważ nie zapewni poprawnej kompensacji termicznej. Dwie diody w szereg dają razem 4.4mV/st C, zaś takie połączenie da połowę tego - dlatego ja zaproponowałem na próbę.

    Nie przeglądałem noty katalogowej wskazanego przez Ciebie elementu, bo chyba przeoczyłem link i nie mogę go teraz na szybko znaleźć, nie mniej jednak nie widzę tutaj zastosowania dla diody tunelowej. W tym układzie chodzi tylko o to, żeby otworzyć dwa tranzystory, dlatego są w sumie trzy diody, z czego dwie o nietypowym spadku napięcia.
    Dwie diody zapewniłyby próg otwarcia, a trzecia, podnosząc napięcie pomiędzy bazami powyżej progowego tranzystorów, zapewnia przepływ prądu spoczynkowego. Nie ma tu żadnej filozofii i nie ma sensu doszukiwać się tu nie wiadomo jakich elementów. Duodioda jest nietypowa zapewne dlatego żeby poprawić sprawność wzmacniacza poprzez przepływ jak najmniejszego prądu spoczynkowego.
    Taki układ można zastąpić typowym rozwiązaniem z tranzystorem, ale po co?
  • #50
    petermon
    Poziom 20  
    Hm właśnie zobaczyłem, iż załączone karty katalogowe KMZ 2361, 13886 zniknęły, -poprawiłem, to umieszczając je ponownie do wglądu.

    Co do prądu spoczynkowego, to oczywiste ,iż po dobraniu wartości należy wstawić element o stałej wartości ,to nie ulega wątpliwości w przypadku sprzętu "mobilnego ",a ten do takich należy.

    Jednak jako chyba jedyny mający do czynienia z tym sprzętem w rzeczywistości, poza użytkownikiem oczywiście, będę obstawał ,iż w tejże konstrukcji potrzebne jest trochę inne podejście jak w przypadku podobnych rozwiązań, to Peavey , w tamtym czasie lider rynku, wielu było skorych do kopiowania....., a firma zatrudniała "łebskich " konstruktorów, stąd niepowtarzalne brzmienie.
    Czasem rutyna panowie jest zgubna :d .

    Co się tyczy układów monolitycznych też bym był ostrożny, proszę sobie przejrzeć załącznik.
    Załączniki:
  • #51
    petermon
    Poziom 20  
    Zjawisko Zenera występuje w złączach o wąskiej warstwie zaporowej lub silnie domieszkowanych.
    W modelu pasmowym złącza spolaryzowanego zaporowo, dno pasma podstawowego półprzewodnika typu p znajduje się powyżej poziomu energetycznego pasma przewodnictwa półprzewodnika typu n. Jeżeli elektron zostanie uwolniony z wiązania kowalencyjnego w półprzewodniku typu p, to może on przejść poprzez barierę energetyczną do półprzewodnika typu n, nie mając energii większej od energii tej bariery. Takie przejście elektronu nazywamy tunelowym. W wyniku tego zjawiska gwałtownie zwiększa się prąd wsteczny złącza.
    Zjawisko Zenera w złączach krzemowych występuje przy napięciach mniejszych niż 5 V.
  • #52
    Marek2006
    Poziom 29  
    Peter, umieszczanie na serwerze plików, za ściągnięcie których trzeba płacić punktami (4 punkty za duodiodę) to lekka przesada. Założę się, że nikt nie obejrzał tej karty katalogowej. Czemu mamy za to płacić?

    Marek
  • #53
    Artur k.
    Admin grupy audio
    Ja zapłaciłem 4 punkty (a co mi tam, i tak nie mam co z tym robić) i jak dla mnie nic nowego z tej notki nie wynika. Ten element to coś jak dioda zenera 1.24 - 1.38V przy prądzie przewodzenia 100mA - coś jak nasza BAP811, tylko inne napięcie i prąd. Nie zmienia to faktu, że taki element został zastosowany jedynie ze względu na napięcie przewodzenia, a nie dlatego, że występuje tam zjawisko tunelowania. To zjawisko nie ma żadnego znaczenia w tym układzie - występuje w każdej diodzie stabilizacyjnej. Bez problemu można zastosować dwie połączone szeregowo diody, spolaryzowane w kierunku przewodzenia, lub lepiej tak jak pisałem - dioda + potencjometr (dlatego, że cały element "płynie" 2.2mV/st. C), lub typowy układ z tranzystorem i potencjometrem (tyle, że z diodą prościej).
  • #54
    zibisound
    Poziom 22  
    Witam. Naprawiałem i konstruowałem wzmacniacze tranzystorowe przez wiele lat i NIKT nie napisał, że w razie awarii, nalezy wylutować tranzystory sterujące i mocy, oraz je sprawdzić. Dobierałem tranzystory sterujące i mocy prostą metodą: potrzebny jest miliamperomierz z zakresem ok 500 mA< może oczywiście być miernik uniwersalny> rezystor 1 kΩ/ 0,25W-0,5 W i zasilacz prądu stałego 10-20 V/ 0,5 A.
    Ustawiamy napiecie 10 V i podłaczamy mierzony tranzystor zgodnie z jego polaryzacją, do kolektora przez miliamperomierz i do emitera. Do bazy i kolektora podłaczamy rezystor 1 kΩ i mierzymy prąd kolektora . Ponieważ prąd bazy wynosi ok.
    1 mA to współczynnik β wyliczymy dzieląc prąd kolektora, przez prąd bazy. Należy to robić szybko, bo tranzystor bez radiatora szybko się nagrzewa. Wystarczy
    róznica wartości β 20-30%, tym bardziej, że chodzi o wzmacniacz gitarowy. Mocniejsze tranzystory są nawet wskazane, bo będą się mniej grzały. Stosowałem z powodzeniem tranzystory 2N3773 i dodam, że układ wzmacniacza stałoprądowego jest trudny do naprawy, bo jedno niewłaściwe napięcie, limituje kilka innych i układ działa żle. Z postów wynika, ze pytający ma małą wiedzę o takich układach i dla mnie naprawianie wzmacniaczy bez aparatury pomiarowej nie ma sensu, bo jest to spacer w ciemnym tunelu. Jedna informacja nieprawdziwa uruchamia posty, które potem okazują się bez sensu, bo pytający nie potrafił prawidłowo ustalić stanu sprzętu. Polecam mu dobrą książkę o wzmacniaczach tranzystorowych, bo bez wiedzy nie mozna niczego dobrze zrobić. Wmontowanie ukladu z tranzystorem, jako elementu stabilizacji prądu spoczynkowego jest dobrym pomysłem, tylko tranzystor powinien być zamontowany na podkładce z laminatu, grubości ok 0,5-1 mm, bo zamnotowanie go bezpośrednio na radiatorze powoduje nasycenie i pózniej nie reguluje prądu. Pozdrawiam-Zygmunt.

    Dodano po 2 [minuty]:

    Dodam jeszcze, że uwaga dotycząca wylutowania tranzystorów sterujacych i mocy, dotyczy awarii wzmacniacza lub złego działania, bo wtedy mogą być uszkodzone nie wszystkie tranzystory i dlatego wszystkie trzeba sprawdzić, aby nie popełniać błędów w naprawie.
  • #55
    petermon
    Poziom 20  
    Ja bym panie Zygmuncie jak już badał to wzmocnienie przy prądzie zbliżonym do nominalnego pracy a więc jednak trochę więcej niż pół ampera. I w sumie te tranzystory to mają rozrzuty wzmocnienia rzędu maksymalnie właśnie 30%??? (z jednej serii produkcyjnej beta rzędu 20-30.
    Co do wspomnianych 2N3773, to nie maja lepszych parametrów od orginalnych motoroli SJ, wprawdzie napięciowo trochę gorzej , ale prądowo i w impulsie całkiem przewyższają 2N3773, pomimo swoich 30 lat :D, no i złącze jak w MJE15003 do 180 stopni Celcjusza- zakres pracy SOA.

    Dodano po 30 [minuty]:

    Marek2006 napisał:
    Peter, umieszczanie na serwerze plików, za ściągnięcie których trzeba płacić punktami (4 punkty za duodiodę) to lekka przesada. Założę się, że nikt nie obejrzał tej karty katalogowej. Czemu mamy za to płacić?

    Marek

    Kolego u producenta za kilka takich pdf zapłaciłam kilkadziesiąt dolarów,wiec dlaczego by nie "opunktować" tego co jest dla specjalistów istotne???? Tym bardzie iż wcześniej załączone pdf zostały usunięte.....Wiedza kosztuje.....,czym jest kwestia 4punktów w zderzeniu z alternatywą spalenia 4 sztuk MJe15003, kompletu MJE 243/244......i jeszcze kilku elemencików, a może głośniczka?
    A jeśli panowie dwudiodana napięcie 1,38V precyzyjna (w sumie to: 13885V przy selekcji jako SZ-13386 ),o prądzie Id=10uA przy 25 i 150 st. C jest zwykła,i to to samo co dwie diody po 0,7V, no 0,8V, to ja się poddaje....
    Przypomina mi to czasy kiedy stosowało się tranzystory germanowe rosyjskiej produkcji MG806 itd., i tranzystor to był po prostu tranzystor i tyle,nie robiło to większego znaczenia przy prostocie konstrukcji i toporności tych tranzystorów.:D:
  • #56
    screemer
    Poziom 2  
    Witam,

    Odkopuje ten temat, gdyz mimo mylnego tytulu (o przesterowaniu) poruszona zostala glownie kwestia podwojnej diody 13886 i problemow z jej "wymiana".
    Otoz - od poczatku, jakies 2 tygodnie przegladajac ogloszenia w sieci napatoczylo mi sie gdzies ogloszenie o oddaniu za cene flaszki pozostalosci po gitarowym combie Peavey'a (wlasciwie to szukalem akurat stolika pod telewizor :) ). Sprzedajacy opisywal ze sa to pozostalosci z comba Peavey Special 112 Solo Series, a dokladnie sama obudowa (typu wedge - czyli odsluchowa). Poniewaz jestem gitarzysta pomyslalem ze moglbym przystosowac sobie ta obudowe i zbudowac jakies combo wlasnej roboty, gdyz sama kolumna tego typu jest bardzo poreczna, szczegolnie na probach i malych koncertach. W momencie odbioru zauwazylem jednak, ze tak na prawde kupilem wiecej niz sie spodziewalem. Okazalo sie, ze jest tez szasi z elektronika, trafo i reverb - czyli komplet bez glosnika. Oczywiscie nikt madry nie wykreca glosnika ot tak sobie, wiec spytalem sie o historie tego sprzetu. Okazalo sie ze piecyk ten gral na sali prob przez ostatnie 23 lata i po prostu glosnik nie wytrzymal a im sie tego nie oplaca naprawiac... oczywiscie sprzedawca "nie wie czy elektronika dziala". Po przywiezieniu do domu postanowilem przetestowac co sie tak na prawde stalo ...podlaczylem do pradu i zauwazylem wysokie napiecie stale na koncowce.... a czyli jednak "elektronika" nie dzialala. Po rozkreceniu i przyjzeniu sie zauwazylem ze wiekszosc elementow stopnia koncowego sie zweglilo lub odparowalo , a to co nie odparowalo to przewodzi "z kazdej strony w obie strony" . Z uwagi ze mialem plan zrobic sobie takie combo, postanowilem ze jednak lepszym pomyslem bedzie odratowanie tego co juz jest. Najpierw przejzalem preamp i zauwazylem, ze teoretycznie powinien byc sprawny. Odlaczylem napiecie z uzwojenia +/-45V i zostawilem same +/-16V ktore zasila stopinie przedwzmacniacza , wyciagnalem z podstawki wyzej wymieniony opamp i zalozylem nowe bezpieczniki, gdyz byly spalone. Jako koniec uzylem glosniczkow komputerowych i okazalo sie ze przedwzmacniacz jest nienaruszony. Nie znalazlem schematu na sieci, ale poszukujac go trafilem takze na ten watek. Z uwagi ze znalazlem schematy do innych piecy Peaveya udalo mi sie dobrac schemat koncowki. Otoz jest to duzo pozniejszy model niz ten opisywany w tym temacie (jakos 1989 rok w przeciwienstwie do modelu 130 z roku 1980). Innosc widac na pierwszy rzut oka, jednakze po przyjrzeniu sie innym schematom Praveya z tego okresu zauwazylem, ze ... koniec mocy to koncowka z Peaveya Bandit 112 z dolozonymi dwoma tranzystorami mocy i dwoma opornikami emiterowymi 0.33. (zalecany glosnik - 160W RMS/4Ohm zamiast zalecanego 80W/8Ohm w bandycie)
    Wracajac do uszkodzen ...
    1) Poszly dwa tranzystory mocy od strony PNP (oryginalnie motoroli oznaczone 70473100 - czyli po ludzku -MJ15016), za to co ciekawe nienaruszone te od strony NPN - czyli 70483100 (MJ15015),
    2) Calkowicie zweglily sie i odrzucily nozki drivery 5331 / 5332 (oraz mps6533 - co dziwne mps6530 przezyl i jest nieruszony) .
    4) Zweglil sie blizej nie okreslony opornik i kondensator ceramiczny (zostaly same nozki !!! ), zgodnie ze schematem bandita odkrylem ze jest to opornik 180 ohm i kondensator .022/100V idacy miedzy bazami tranzystorow mocy lewym i prawym .
    5) Kilka opornikow 100 Ohm miedzy driverami i mocy takze zaczernialo i udawaly ze sa kondensatorami, czyli nic nie przewodzily
    6) Diody pracujace jako regulator pradu spoczynowego - czyli opisywany patent Peaveya (1n4148 x4 i 1x 13886) zaczely pracowac jako zwory

    Zamowilem wiec komplet polprzewodnikow czyli MJ15015/MJ15016, MJE243/MJE253 (zamiast 5331/2) i MPS6530/MPS6533 oraz wygrzebalem zapasy diod prostowniczych i opornikow (z tolerancja 1%)z szafki. Wymienilem elementy bierne i wszystkie polprzewodniki ... oprocz felernej patentowej diody 13886. I tu pojawia sie problem. Do samego rozruchu zamierzam uzyc 2x 1n4148 ale na dluzsza mete chcialbym zmienic uklad i wprowadzic regulacje biasu na tranzystorze i opornikach jak bylo to opisywane wczesniej. Problem w tym ze ... nie wiem jak to zrobic bo jak widac na schemacie koncowka jest troche inaczej sterowana niz w modelu 130. Czy dobrze mysle zeby wywalic R86 i CR27 a zamiast CR32 (nieszczesna 13886) dac 1n4148 + tranzystor opornik i potencjometr ? Jezeli tak to jaki dac opor i potencjometr przy tranzystorze ? Oczywiscie tranzystor trafi na wspolny radiator z tranzystorami mocy w celu kompensacji temperaturowej. Zalaczam schemat + moje zmiany zaznaczone na niebiesko. Na czerwono oznaczylem oryginalnie spalone elementy. Dzieki z gory za wszelaka pomoc.


    Wzmacniacz gitarowy Peavey special 130-przesterowany sygnał!
  • #57
    Marek2006
    Poziom 29  
    Popełniasz dokładnie ten sam błąd, co ktoś w tym wątku. Zamiast naprawić wzmacniacz w takiej postaci jak ostatnio działał (przez 23 lata ) i nim się cieszyć, Ty zaczynasz od modyfikacji i stwierdzasz, że nie wiesz jak ją zrobić. To po co ją robisz? Regulacja prądu w tym wzmacniaczu nie jest zrobiona optymalnie, można ją poprawić ale jednak ostatnio wytrzymała ponad 20 lat. Myślę, że jak naprawisz wzmacniacz (a będzie w nim dużo nowych części), to pogra kolejne przynajmniej 10 lat. Więc moja rada jest następująca: uruchom wzmacniacz tak jak był zrobiony w fabryce. A później znajdziesz sposób jak go zmodyfikować.

    Marek
  • #58
    screemer
    Poziom 2  
    Hmm ... Ale to dostępność selekcjonowanej diody sz13886 jest tu problemem a nie ulepszanie sterowaniem prądem spoczynkowym. Koszt tej diody w europie to aktualnie 15 euro (ktoś podobno ma je w wielkiej Brytanii ) i nie ma pewności ze będzie trzymała parametry zgodne ze specyfikacja peaveya o czym pisał na pierwszej stronie petermon. Zaproponował on tez rozwiazanie w postaci układu zastępczego jako najlepsze wyjście z tej sytuacji, ja po prostu szukam schematu tego zastępczego układ dla tej konkretnej końcówki.
  • #59
    Marek2006
    Poziom 29  
    Ta cena mnie przekonuje ale czemu jednak nie można tego wzmacniacza wstępnie uruchomić z 1N4148, zobaczyć jak one wpłynęły na prąd i ewentualnie dopiero później robić usprawnienia? Ta podwójna dioda wyróżnia się konkretnym napięciem i stabilnością temperaturową. Nawet jeśli przez moment będziesz miał za duży prąd, to możesz go zmniejszyć zwierając jedną diodę opornikiem. A cena takiej diody to kilka groszy.
    Podobnych wzmacniaczy z diodami było wiele i wcale nie upierałbym się, że koniecznie musi być ta super-dioda. I takie wzmacniacze działają do dziś.

    Marek
  • #60
    petermon
    Poziom 20  
    Nie popełniasz kolego błędu w rozumowaniu ,iż element specjalizowany można zastąpić układem zastępczym to jest regulowana diodą Zenera wykonaną na tranzystorze,
    nie mniej jednak wkomponowanie w schemat jest błędne,należy układ zastępczy wstawić zamiast samej diody- źródła stało prądowego.
    Nie wiem dlaczego co nie którzy nie rozumieją tego ,co wielokrotnie zostało tu napisane, a jedynie polegają na swojej wiedzy, bądź co bądź iście teoretycznej.