Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Szkolenia SEP
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Technikum elektronicze vs. Liceum Ogólnokształcące

03 Cze 2011 22:46 4336 30
  • Poziom 21  
    Witam. Trochę się przedstawię. Mam 17lat, mieszkam w Koźminie. Od 3 lat interesuję się komórkami, od 2lat pomagam w serwisie (Naprawiam SE, simlock,gdfs,erom itd itd). Od około roku elektroniką. Wykonuję już kilka projektów - we wakacje umieszczę. Jestem uczniem 1klasy LO Prywatnego w Jarocinie. W 3klasie gimnazjum oznajmiłem rodzicom, że mam zamiar iść do Technikum elektronicznego w Ostrowie Wlkp. Rodzice odrzucili tę propozycję (tak samo było z wyborem gimnazjum - chciałem zostać z kolegami, nie udało się, powód - niskim poziom nauczania w Koźmińskim gim, chodziłem do Jarocina, do tej samej szkoły co teraz LO). Powodem podjęcie decyzji wyboru tego LO było :

    - po technikum gorzej mi pójdzie na studiach z fizyką, matmą,
    - w liceum mam więcej godzin z owych przedmiotów,
    - prawie, że 100% zdawalność matur, co roku,
    - wysokie średnie (w 6kl podst. miałem 5 coś, w gim w 3 miałem 4.0, a teraz mi się tak nic nie chce, że jak będzie 4.0 to będzie szok.. 3.0 to chyba minimum)
    - i inne wymysły rodziców.

    Obecna klasa liczy 10uczniów (w tym jedna dziewczyna, jeden kolega na wózku). 2 kolegów się wynosi, jak nie 3 z powodu tego kolegi (już nie będę się rozpisywał na jego temat), dyrektora oraz jego żony, polonistki. Mam okazję, by przekonać rodziców by zmienić szkołę.

    Teraz pytanie do Was. Czy rodzice mieli rację, wybierając LO ? Chcę iść po maturze na Politechnikę Poznańską, kierunek elektro-technika. Co Wy mi doradzacie?
  • Szkolenia SEP
  • Poziom 32  
    Matura nie jest zupełnie nic warta w kontekście studiów. Średnie są warte jeszcze mniej. Jeśli w szkole trzymają się sztywno programu z matematyki i tylko jego, to on jest zupełnie nic nie warty na studiach. Taka prawda, tam się liczy umiejętność myślenia, podstawowe informacje i wstęp do analizy matematycznej, umiejętność myślenia i... umiejętność myślenia. Ciężko mi ocenić sytuację z fizyką, bo miałem mordercze i bardzo skuteczne przygotowanie w liceum, a na studiach kontakt szczątkowy i zupełnie nie wymagający jakiejkolwiek wiedzy z tego zakresu. Studia to zupełnie inny świat. Niestety sam właśnie liceum ukończyłem i nie wiem, jak sprawa wygląda w technikach, ale aż korci myśl, że liceum jest marnowaniem czasu w przypadku chęci dostania się na niektóre kierunki na uczelniach technicznych, bo poza opisaną sytuacją z fizyki i matematyki absolwent ląduje na kierunku równie zielony, co okładka pachnącego nowością indeksu.

    Nie będe oceniał, czy mają rację, ale radzę porozmawiać z nimi na temat tego, czego od ciebie oczekują, czy biorą pod uwagę twoje własne zainteresowania i ocenę sytuacji i czy znają realia studiów. Szczególnie to ostatnie opierają (wnioskując z opisu) na tak bzdurnych stereotypach, czy wręcz bajkach, że głowa boli. Każdy student jakiejkolwiek politechniki się pod tym ostatnim podpisze wszystkim kończynami, niektórzy do tego kilkoma ramionami robotów, a jeszcze inni podpisem elektronicznym.
  • Poziom 21  
    Bardzo dziękuję za odpowiedź. Czekam na dalsze. Jeszcze jedno pytanie:

    Czy nie będę miał za dużych braków wiedzy/ nie będę miał zmarnowanego roku. Zaległości w technikum? (wiedza itd..)
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 21  
    Teraz mi się przypomniało.. Znajomy brata (brat 3 roku na PP kierunek inny od mojego) ma kolegę, który jest starszy o rok. Więc teoretycznie powinien być na 4roku (jest on na elektro-technice) no, ale rok zawalił przez matme/fiz. I dla rodziców to też był argument, że w tamtym tech. do którego ja chciałem/chcę iść (również kolega tam był, który jest teraz na elektro-tech.) będę miał te owe problemy..
  • Poziom 23  
    Moze troche to brutalnie ujme, ale popatrz sam na to, rodziece ci wybrali gimnazjum mimo twoich sprzeciwow, wybrali ci szkole srednia mimo tego ze ty chciales inaczej, wiec tylko patrzec jak ci wybiora uczelnie, kierunek, a potem co dalej?? Prace, zone dom ?? Ja idac to technikum postawilem przeciwko sobie cala rodzinke, poszedlem do technikum gdzie pracuje moja ciotka - dowiedziala sie dopiero jak wywiesili listy uczniow. Na studia jakos nigdy nie zawitalem - moja watroba by chyba nie wytrzymala :P, ale za to pracuje za granica w zawodzie ktory lubie i od zawsze mnie interesowal.
  • Poziom 11  
    Jestem po technikum elektronicznym, które znajduje się w miejscowości mającej około 20 tys mieszkańców. Obecnie kończę studia elektroniczne więc jak widać da się ;) Wymaga to jednak dużo własnej pracy - matematyka z liceum nie przydaje się na studiach. Ludzie po najlepszych LO mieli warunki z analizy na studiach a ja sobie poradziłem. Z fizyki radziłem sobie rónie dobrze jak ludzie po LO :) Ja byłem gorszy od najlepszych z matematyki, oni byli ode mnie gorsi na laboratoriach i przedmiotach zawodowych.

    Na studiach liczy się to ile Ty pracy włożysz SAM! Nikt nie prowadzi za rączkę ale wiem że ludzie pracowici radzą sobie dobrze :)
  • Szkolenia SEP
  • Poziom 21  
    @zibiii - z uczelnią, sam już wybrałem i akurat tutaj by innej mi nie podali, ale gdybym chciał iść gdzie indziej to pewnie też byłyby problemy. Kierunek - tu nie było już dyskusji. Dziewczyna od 2lat, wiadomo jak to z rodzicami, niektórzy są miło nastawieni a nie którzy nie, jeszcze mam starszego brata, ktróry zamiast pomóc mi , dosłownie mówiąc.. ud*pia mnie. Co do pracy i innych rzeczy wole nie myśleć co by wymyślili. Chyba też będę musiał się twardo postawić.

    @solarstone - o takie odpowiedzi mi chodzi.

    Czekam na dalsze, chcę uzbierać jak najwięcej argumentów.



    Pozdrawiam
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 31  
    Ja polecam jakieś dobre liceum. Dobre liceum sobie może pozwolić na nieprzyjmowanie ludzi z kiepskimi wynikami testu, więc się jest w klasie z ludźmi, z którymi można zasuwać z materiałem.

    U nas na roku większość osób po technikach wyleciało. Wiedza z tych 4 lat przedmiotów zawodowych nie wystarczała na wiele więcej niż podlizanie się na pierwszych zajęciach.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 23  
    Jeśli idziesz na:
    - bardzo oblegany kierunek, gdzie trudno się dostać, np Informatyka czy jakaś Robotyka to łatwiej się dostać po Mat-Fizie,
    - mniej oblegany kierunek techniczny tu lepsze jest skończone technikum, bo dostać i tak się dostaniesz, a później masz prościej z przedmiotami technicznymi.
  • Poziom 26  
    Najpierw uporaj się z feralną rodzinką, potem myśl o technikum. Co do technikum, to wg. mnie lepszy wybór, gdyż można mieć po tym od razu zawód, a nie bawić się jeszcze w studia
  • Poziom 31  
    elektro155 napisał:
    Najpierw uporaj się z feralną rodzinką, potem myśl o technikum. Co do technikum, to wg. mnie lepszy wybór, gdyż można mieć po tym od razu zawód, a nie bawić się jeszcze w studia
    Jak ktoś chce iść na studia to to jest kiepski argument.
  • Poziom 11  
    Sam ukończyłem technikum elektroniczne (w zawodzie tech. teleinformatyk) i mogę z własnego doświadczenia powiedzieć tyle:
    - orłem z maty / fizy po technikum nie będziesz
    - przedmioty zawodowe będą dla ciebie udręką jeżeli ich nie polubisz
    Technikum w moim przypadku dało mi jakiś cel w życiu. Już przy wyborze szkoły miałem chęci, aby brnąć w kierunku technicznym, jednak to szkoła dodała temu smaczku. Będąc w pierwszej klasie myślałem, żę "na kierunek EiT to idą tylko najlepsi, nie mam o czym marzyć". Teraz jedyne podania jakie złożyłem to EiT na PP i Teleinformatyka w moim mieście (gdybym się nie dostał do Poznania) + EiT w razie co. Zdaję sobie sprawę, że z matematyką i fizyką będzie cholernie ciężko, ale jakoś się tym nie przejmuję. Mi będzie ciężko z tymi przedmiotami, a licealistom z typowo zawodowymi, z którymi ja miałem już styczność.
    Pozdrawiam
  • Poziom 21  
    Przepraszam, że dopiero teraz odpisuje, ale nie przychodziły mi powiadomienia na pocztę. Tak w skrócie. Przed wakacjami rozmawiałem z dyr. technikum. Powiedział, że muszę startować od 1 kl, bo w drugiej nie wyrobię (za dużo w 1kl mają laboratoriów (chyba db napisałem) i zawodowych. Po rozmowie z ojcem jest tak, że on jest świadomy tego, że nie będę kontynuował nauki tam gdzie mnie wysłali. To tak w skrócie, bo rozmowa była długa. Na koniec powiedział 'nie mówię nie, nie mówię tak'. Ja chcę tam iść i się wreszcie czegoś przydatnego nauczyć. Czyli będę rok w tył (dla chcącego nic trudnego). 4lata w tech + studia (zależy jak się potoczy)

    Pozdrawiam
  • Poziom 35  
    gavron04 napisał:

    Teraz pytanie do Was. Czy rodzice mieli rację, wybierając LO ? Chcę iść po maturze na Politechnikę Poznańską, kierunek elektro-technika. Co Wy mi doradzacie?


    Jak masz zamiar iść na studia, to lepiej iść do dobrego liceum niż do technikum. To jak zdasz maturę nie jest istotne. Ważne jest jak nauczą Cię tam matmy i fizyki. W technikum masz na to gorsze szanse z prostej przyczyny - w liceum jest zwykle znacznie więcej godzin matematyki i fizyki a każda godzina przybliża Cię do lepszego opanowania materiału.
    Tak więc nie do końca rodzice nie mają racji, jednak zdanie powinno należeć do Ciebie a nie rodziców. Powinieneś wybrać rozsądnie bo na naukę o kablach i drutach zawszę będzie czas później. Zresztą jak Cię to interesuje to zawsze możesz się tego równolegle uczyć samodzielnie chodząc do LO.
    Powodzenia!
  • Poziom 30  
    Nie ma nic gorszego niż nadgorliwi rodzice wybierający za dziecko szkołę.
  • Poziom 26  
    Tak jak pisali poprzednicy, nie martw się tym, czy świetnie zdasz mature.
    Ważne jest to, jaki będzie poziom twojej wiedzy z matematyki i fizyki.

    A tak swoją drogą - masz 16 lat i pozwalasz, żeby rodzice wybierali ci szkołę? Już w tym wieku tak trochę wypadałoby się usamodzielnić i podejmować decyzje.

    Jeśli chcesz iść później na politechnikę to najlepiej przygotuje cie do tego jakieś dobre liceum.
    Przedmioty zawodowe w technikum niewiele dadzą.

    Chociaż mam kolegę, który skończył ZSZ, później technikum a teraz studiuje na PP i jest jednym z lepszych na roku. Jak sie chce to można :)
  • Poziom 21  
    Ja tylko w skrócie napisze, jak znajdę więcej czasu to odpisze.

    Mam 17lat, jestem po 1 LO, przenoszę się do tech, już się 'nie dam' rodzicom by mnie zatrzymali po raz drugi :). Tak jak mówisz, jak się chce to można. Dla chcącego nic trudnego

    Pozdrawiam wszystkich!
  • Poziom 42  
    ^ToM^ napisał:
    Jak masz zamiar iść na studia, to lepiej iść do dobrego liceum niż do technikum.

    On nie chce iść na "studia", on chce iść na politechnikę. Jak iść na studia nie-techniczne to liceum, a jak na techniczne, to idealnym wstępem jest technikum - przedmioty zawodowe, wielu kolegów ukierunkowanych w swych zainteresowaniach, nauczyciele znający się na rzeczy. W liceum jak powiesz koledze czy pomoże Ci polutować układ lub czy ma programator to zrobi wielkie oczy i strzeli "karpia". Moim zdaniem technikum jest lepszym wyborem, a czego się nauczysz to już tylko i wyłącznie Twoja sprawa. Mam znajomych z techników, którzy zdawali matury dużo lepiej niż ludzie z "elytarnego" liceum, a dodatkowo mają konkretne pojęcie o praktycznej części informatyki, programowaniu, a nawet elektronice, mimo że kończyli technikum informatyczne.

    JEŚLI BĘDZIESZ CHCIAŁ SIĘ CZEGOŚ NAUCZYĆ, TO NAUCZYSZ SIĘ WSZĘDZIE, a w technikum jest po prostu większe pole do popisu :).
  • Poziom 26  
    daavid117 napisał:
    liceum jak powiesz koledze czy pomoże Ci polutować układ lub czy ma programator to zrobi wielkie oczy i strzeli "karpia".

    Ja bym mu pomógł polutować a i programator mam.
    A jestem w liceum :D
  • Poziom 42  
    kolokat napisał:
    A jestem w liceum :D

    Są wyjątki potwierdzające regułę. Zauważ jednak ilu w klasie masz kolegów, którzy elektroniką czy informatyką zajmują się na co dzień. Ja takiego problemu nie miałem i "kilkuprzerwowe" dyskusje na tematy stricte informatyczne, sprzętowe były całkowicie normalne. To naprawdę przyjemne obracać się w gronie ludzi, którzy interesują się tym co Ty i z przyjemnością rozmawiają o takich sprawach, które "normalny" uczeń uznałby za kompletny bezsens. To motywuje do zdobywania wiedzy. Wiem z autopsji.
  • Poziom 21  
    Co do lutowania, nie potrzebowałbym pomocy, ponieważ wystarczy spojrzeć na moje 'dzieło' z Altusami 110, na głównej w DIY Akustyka. Ale wracając do tego co powiedział daavid117, to u mnie w klasie na pewno nikt by mi nie pomógł (gdybym nie umiał), tak samo w 2kl,3kl (znam wszystkich, bo jest to mała szkoła).

    Dodano po 2 [minuty]:

    kolokat napisał:
    daavid117 napisał:
    liceum jak powiesz koledze czy pomoże Ci polutować układ lub czy ma programator to zrobi wielkie oczy i strzeli "karpia".

    Ja bym mu pomógł polutować a i programator mam.
    A jestem w liceum :D
    Pewnie dlatego umiesz, bo Cię to interesuje :)
  • Poziom 35  
    daavid117 napisał:
    ^ToM^ napisał:
    Jak masz zamiar iść na studia, to lepiej iść do dobrego liceum niż do technikum.

    On nie chce iść na "studia", on chce iść na politechnikę. Jak iść na studia nie-techniczne to liceum, a jak na techniczne, to idealnym wstępem jest technikum - przedmioty zawodowe, wielu kolegów ukierunkowanych w swych zainteresowaniach, nauczyciele znający się na rzeczy.


    Pozwolisz, że jednak się z Tobą nie zgodzę. W dzisiejszych czasach nawet na polibudę lepiej iść po dobrym ogólniaku niż technikum. Mówię to z punktu widzenia belfra i uczelni. Chodzi tak jak napisałem o poziom nauczania matmy i ew. fizyki czy chemii. Na politechnice nie jest wymagana umiejętność lutowania, programowania czy innych duperel (można spokojnie skończyć polibudę z wynikiem bdb bez oglądania lutownicy! - na niektórych kierunkach nie lutujemy :) ). Na politechnice na większości przedmiotów wszystkich kierunków wymaga się dogłębnej znajomości aparatu matematycznego i to na wyższym niż LO poziomie - częstokroć. Starczy sobie porównać grafiki LO i techników aby wiedzieć gdzie z założenia jest wyższy poziom kształcenia w naukach mat - fiz. Po prostu po LO jest znacznie łatwiej i większa jest szansa na ukończenie studiów bo ludzie mają więcej godzin z matmy, fizy czy chemii, gdzie w technikum te godziny zabierają przedmioty zawodowe, które praktycznie są na studiach nieprzydatne.
  • Poziom 42  
    ^ToM^ napisał:
    Starczy sobie porównać grafiki LO i techników aby wiedzieć gdzie z założenia jest wyższy poziom kształcenia w naukach mat - fiz. Po prostu po LO jest znacznie łatwiej i większa jest szansa na ukończenie studiów bo ludzie mają więcej godzin z matmy, fizy czy chemii

    W programie nauczania podstawowych przedmiotów (tj matematyka* i fizyka*) jest tyle samo godzin w technikum, jak i w liceum. Mity o niższym poziomie techników (tylko czym poziom jest?) możemy pozostawić między bajkami. Po prostu tam idzie więcej, mniej "kumatych" ludzi, bo myślą, że jest łatwiej :). Nauczyć się można wszystkiego, wszędzie, ale w technikum możesz się po prostu nauczyć dużo więcej innych rzeczy, poza programem maturalnym, na którym opiera się liceum. Program nauczania przedmiotów takich jak język polski, matematyka, fizyka, chemia jest przecież taki sam dla techników jak i dla liceów. Przedmioty zawodowe nie zabierają żadnych godzin, bo przecież to dlatego technikum jest czteroletnie, a nie trzy ;). Rozumiem i wiem, że nawet na politechnice większość rzeczy jest czysto teoretyczna (taki nasz chory system edukacji...), ale wiedza praktyczna + wiedza teoretyczna wyniesiona z technikum zawsze będzie czymś lepszym aniżeli wiedza czysto teoretyczna wyniesiona z liceum.

    *zarówno na matematyce, jak i na fizyce bazuje większość przedmiotów zawodowych w technikach informatycznych, elektronicznych, mechatronicznych, tak więc jest to także swego rodzaju rozszerzenie programu nauczania tychże.
  • Poziom 23  
    ^ToM^ napisał:
    gdzie w technikum te godziny zabierają przedmioty zawodowe, które praktycznie są na studiach nieprzydatne.

    Jeśli idziesz na studia o profilu podobnym do technikum to jak najbardziej się przydają. Nie startujesz od zera ale masz już przynajmniej jakieś podstawy wbite do głowy.
  • Poziom 35  
    daavid117 napisał:

    W programie nauczania podstawowych przedmiotów (tj matematyka* i fizyka*) jest tyle samo godzin w technikum, jak i w liceum. Mity o niższym poziomie techników (tylko czym poziom jest?) możemy pozostawić między bajkami.


    Statystycznie w zwykłym LO jest matematyki 11h tygodniowo (licząc w całym cyklu nauczania) natomiast w technikum 7-9h tygodniowo(licząc w całym cyklu nauczania). Jak weźmiemy pod uwagę LO z rozszerzoną matematyką to tygodniowo może być nawet 15-17h (licząc w całym cyklu nauczania).
    Proponuję Ci przejrzeć sobie grafiki zajęć w technikach i LO to się przekonasz. I ta niby niewielka z pozoru liczba robi różnicę, jak to się mówi.

    daavid117 napisał:

    ale wiedza praktyczna + wiedza teoretyczna wyniesiona z technikum zawsze będzie czymś lepszym aniżeli wiedza czysto teoretyczna wyniesiona z liceum.


    Tylko że ta wiedza jest prawie nie przydatna na studiach, bo i tak wszystko tam się zaczyna od zera. Na studiach elektronicznych nie zakłada się, że absolwent szkoły średniej zna elektronikę. Natomiast zakłada się, że zna biegle matematykę na poziomie rozszerzonej szkoły średniej i to w zupełności starczy. Z moich obserwacji wynika, że najmniej problemów na studiach mają osoby po LO z profilu mat-fiz. Oczywiście są wyjątki i po innych szkołach bywają ludzie dobrze wyćwiczeni w matematyce, jednak statystki są nieubłagane.

    Generalnie do technikum (z drobnymi wyjątkami) idzie się obecnie gdy dany człek nie dostał się do dobrego LO do którego aplikował. Poza tym, nie widzę sensu uczenia się 4 lat w technikum gdy się później ma zamiar iść na studia - rok straty(bo mało kto po studiach kontynuuję pracę wyuczoną w zawodzie technika). Co innego gdy na technikum ma się zamiar poprzestać, wtedy to może i ma sens bo ma się ten konkretny zawód.
  • Poziom 42  
    ^ToM^ napisał:
    Generalnie do technikum (z drobnymi wyjątkami) idzie się obecnie gdy dany człek nie dostał się do dobrego LO do którego aplikował. Poza tym, nie widzę sensu uczenia się 4 lat w technikum gdy się później ma zamiar iść na studia - rok straty(bo mało kto po studiach kontynuuję pracę wyuczoną w zawodzie technika)

    Dlatego licea są dla ludzi niezdecydowanych :). Większość mych znajomych nawet nie myślała o liceum, bo chcieli się uczyć w zawodzie, uczyć tego co ich interesuje. Rok straty powiadasz? Z pewnością nie. Tego co ktoś się w technikum nauczył już mu nikt nie zabierze, a nauczyć się można wiele. Zdobywanie wiedzy jest ważne. Zdobywanie jej w jakikolwiek sposób, bo jak wiemy "papierek" ze studiów i tak niewiele znaczy. Ważna jest autentyczna wiedza na wiele tematów. Wiedza nieprzydatna na studiach i tak kiedyś się przyda. Załóżmy, że ja po studiach nie znajdę pracy w zawodzie. Więc zaczynam szukać alternatywy. Po technikum informatycznym, praktykach zawodowych jestem w pewnym stopniu przygotowany do bycia młodszym serwisantem lub pomocnikiem montera, a jeśli sam zdobywałem doświadczenie w tym zakresie w czasie studiów to mogę być i po prostu serwisantem. Licealista nie posiada przygotowania ze szkoły średniej, a więc paradoksalnie jest w tym momencie 4 lata do tyłu ;). Myślę, że trzeba patrzeć na przyszłość w szerszym zakresie, bo studia to przecież tylko krótki przystanek, a wiedza wyniesiona ze studiów, jak i z każdej szkoły niestety we wspaniałej większości się nie przyda w przyszłej pracy.
    ^ToM^ napisał:
    Statystycznie w zwykłym LO jest matematyki 11h tygodniowo

    Mam siostrę w LO i godzin średnio w ciągu trzech lat jest około 7. Nie wiem skąd to 11 wziąłeś. W mat-inf itd to może tak, ale w zwykłym liceum nie.

    Można to streścić tak, że jeśli ktoś chce to po technikum będzie miał wiedzę na poziomie liceum + wiedza o zawodzie.
  • Poziom 35  
    daavid117 napisał:

    Mam siostrę w LO i godzin średnio w ciągu trzech lat jest około 7. Nie wiem skąd to 11 wziąłeś. W mat-inf itd to może tak, ale w zwykłym liceum nie.


    Bo chodzi na profil humanistyczny i to pewnie stąd. Natomiast na ogólnym jest więcej (conajmniej 9h matmy + 3 fizyki) a na profilu mat-fiz jeszcze więcej.
    Zamiast roku "straty" na technikum, lepiej o ten rok wcześniej skończyć studia a zaoszczędzony rok przeznaczyć na podyplomówkę z zakresu "Jak prowadzić własną firmę". Na pewno jak sam później nie założysz biznesu to pracodawca lepiej oceni Twoje kwalifikacje. Naprawianie w serwisie komputerów to jest niestety najniższy pułap elektronika jaki może być - tak nisko bym nie celował. To zajęcie dobre w ostateczności jak stracisz swoja dobrą, dobrze płatną, dotychczasową robotę :)
    Tak czy śmak, w mojej ocenie jak się człek zamierza kształcić dalej niż tylko średnia szkoła to najlepiej iść do dobrego LO i najlepiej o profilu mat-fiz czy mat-inf. Po tym otrzymuje się pewny start na dowolnym kierunku studiów technicznych.