Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Politechnika Poznańska - Mechatronika. Doświadczenia i porady.

09 Cze 2011 01:17 5376 2
  • Poziom 10  
    Witam.
    Chciałbym rozpocząć naukę na Politechnice Poznańskiej na kierunku Mechatronika i wybrać specjalizacje : Mechatronika w środkach transportu. Jestem absolwentem technikum samochodowego i zależy mi na kontynuowaniu mojego kierunku dlatego szukam odpowiedzi na pytanie ile jest mechatroniki samochodowej na tej specjalności? Ponadto zastanawiam się jakie czekają mnie perspektywy zatrudnienia. Mam tu na myśli nie tylko kwestie zapotrzebowania rynku, bo wiem że w Polsce o taka prace może być trudno i jestem gotowy na wyjazd, ale przede wszystkim stanowisko na którym miałbym zostać zatrudniony i obowiązki które należałyby do mnie. Zależy mi na ciekawej, wymagającej kreatywnego myślenia związanej z przemysłem samochodowym pracy. Zostaje jeszcze kwestia praktyk. Słyszałem o jakiś studentach mechatroniki którzy na praktyki zostali przyjęci do jakiegoś serwisu i obserwowali prace mechaników :) Dla mnie byłoby to śmieszne i jednocześnie upokarzające że ja jako przyszły inżynier mam robić to co robiłem na praktykach w technikum samochodowym. Zastanawiam się czy ktoś z was złapał może jakąś lepszą praktykę w takiej specjalności. Przeraża mnie perspektywa braku możliwości znalezienia praktyki która choć trochę przygotowała by mnie do przyszłej pracy (najlepiej w konstruowaniu lub ośrodkach badawczych). Proszę o informacje i uwagi. Pozdrawiam.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 10  
    Cytat:
    Problemem dzisiejszej młodzieży jest "bylejakość", przeciętniactwo, brak zdecydowania. To prawdziwa plaga.

    Mój brak zdecydowania wynika z braku wiedzy na temat poszczególnych kierunków. Odpowiedzi na postawione przeze mnie pytania nie ma w informatorach czy stronie internetowej uczelni. Poza tym proszę nie generalizować i więcej wiary w ludzi.

    Cytat:
    1. Pytanie: jakie są Twoje zainteresowania? Szczerze. Czy tylko chodziłeś do "samochodówki", czy na prawdę coś majsterkujesz przy samochodach, bo lubisz?
    Jest różnica jakościowa między pasjonatem, a tylko posiadaczem dyplomu (o czym wielu się boleśnie przekonuje przy szukaniu pierwszej pracy - i nie rozumieją "co się stało").

    Szczerze interesuje się techniką motoryzacyjną. Kiedy mam możliwość (a mam je dość ograniczone) majsterkuje coś. Teraz szukam pracy w zawodzie na okres wakacyjny, i mam nadzieje ze będę miał okazje nauczyć się czegoś interesującego. Czy nazwałbym się pasjonatem? Raczej tak.

    Cytat:
    2. Studia (każde) są skonstruowane z myślą o "produkcji" pracowników ("mierny, ale wierny"), którzy zostaną po magisterce pracować na uczelni, robić doktorat, itd. Stąd często chore proporcje teorii (czysta matematyka na przedmiotach zawodowych) do praktyki (jak te obliczenia mają się do rzeczywistości).

    Nie zgadzam się z tym że każde studia są takie jak opisałeś. Chyba że po słowo "każde" dodasz przymiotnik "polskie". Niestety taka chora rzeczywistość naszego targanego wojnami i zaborami kraju, z mizernie wyposażonymi uczelniami i postkomunistyczną mentalnością wykładowców ( uczeń- sługa prof-pan którego celem jest udowodnienie tobie że nic nie umiesz). Takie podejście było by nie do pomyślenia na zachodzie, gdzie nauczyciel/prof stawia sobie za cel wyciągniecie tych najsłabszych i dla niego byłoby to porażka pedagogiczną gdyby tyle i ile najczęściej w Polsce studentów zawala rok zawaliło u niego na uczelni. Poza tym jest jeszcze kwestia finansowa, która kompletnie obnaża polski system edukacji. Gdzie ci młodzi ludzie mają się uczyć zawodu, a właściwie na czym? Wyposażenie polskich uczelni woła o pomstę do nieba, co przekłada się na to że taki zawodnik jak idzie na staż/praktyki to nie wie co i jak i trzeba go wszystkiego uczyć od zera a to nie o to chodzi. Na stażu czy praktyce powinno się uczyć rozwiązywać problemy z którymi nie zetknęliśmy się na uczelni (lub zetknęliśmy się bo są powszechne i mamy już doświadczenie) przy pomocy narzędzi i urządzeń które umiemy już obsługiwać. Ale nie ma się czemu dziwić. Wydatki w Polsce na szkolnictwo wyższe i naukę w 2011 to około 16mld złotych przy około 130 publicznych uczelniach. Budżet jednej z lepszych amerykańskich politechnik MiT wynosi w przeliczeniu około 8mld złotych. Tak jak kolosalne różnice są w finansach tak i też w edukacji ale to już temat na osobną dyskusję. Polecam artykuł :Link

    Cytat:
    3. Studia to nie szkoła podstawowa/średnia, tu pani nie dyktuje do zeszytu.
    Studiowanie polega na samodzielnym zdobywaniu, poszerzaniu wiedzy i umiejętności (również czysto fizycznych, operowanie przyrządami pomiarowymi i narzędziami). Zagadnienia poruszane na wykładach są drogowskazem.
    Ty decydujesz gdzie jest limit. Nikt Cię zmusi do stania się fachowcem.
    Nie wolno poprzestawać tylko na programie nauczania, bo będziesz kolejnym leszczem z "papierkiem", który sieje propagandę, że "po studiach nie ma pracy" (i najśmieszniejsze, że nie widzi w tym swojej winy, że niepowodzenia wynikają tylko i wyłącznie ze złej postawy życiowej).

    W pełni się z tym zgadam.

    Cytat:
    4. Każda cywilizowana uczelnia ma w internecie stronę WWW, gdzie są spisy przedmiotów (kursów) na poszczególnych semestrach (przy każdym kursie powinny być wymienione hasłowo zagadnienia jakie będą poruszane).
    Typowo pierwszy rok-dwa studiów, to przewaga przedmiotów ogólnych (matematyka, fizyka), później przedmioty zawodowe się rozkręcają (ale trzeba pamiętać o punktach 2 i 3).

    Na stronie PP znalazłem tylko plan lekcji gdzie mogę się dowiedzieć jakie przedmioty będą nauczane ale jak bardzo związane są z motoryzacja tego się nie dowiem. Może np być przedmiot Technologia Mechaniczna a na zajęciach będzie omawiana technologia przez pryzmat wytwarzania pojazdów. Zresztą tego że lepiej się dowiedzieć czegoś o studiach od studenta/absolwenta chyba nie muszę tłumaczyć.


    Cytat:
    5. Wiele zależy od odpowiedzi na punkt 1. Nie wiadomo co będzie za 5 lat, ale wiadomo jedno, że ktoś, kto nie jest przeciętniakiem z "papierkiem", zawsze sobie poradzi. Teraz nie ma sensu roztrząsać kwestii, jakie będziesz mieć stanowisko i zakres obowiązków (daj sobie spokój). Od razu na pewno nie będziesz kierownikiem, czy głównym inżynierem. Jako, że większość absolwentów ma "dwie lewe ręce", na okres próbny pracodawcy często kierują kogoś na trochę niższe stanowisko (czyli pierwsze 1-6 miesięcy częściej będziesz oglądać np. warsztat niż biuro).

    Ja nie chce sobie "poradzić" tylko mieć prace ciekawą.


    Cytat:
    6. Kolejny raz punkt 1 się kłania. "Kreatywna praca" (nie praca, tylko sam w sobie musisz być kreatywny), wymyślanie sobie usprawnień (tworzenie własnych SST - specjalne narzędzia serwisowe) mechanicznych, czy elektronicznych (diagnostyka komputerowa), jest możliwe nawet na poziomie przeciętnego warsztatu (jako pracownik, czy właściciel własnego).
    Jest to możliwe też na poziomie zwykłej montowni (tzw. "fabryki") w Polsce (usprawnianie linii produkcyjnej - jej modyfikacje, stanowisk testowych samochodów). Na ile szefowie pozwolą, zależy od Ciebie, ile rzeczywiście potrafisz. Nikt Ci na nic nie pozwoli tylko dlatego, że masz studia.

    Praca wymagająca kreatywnego myślenia. Nikt mi nie wmówi że na każdym stanowisku i w każdej dziedzinie praca wymaga kreatywnego myślenia na tym samym poziomie.


    Cytat:
    7. Żałosne podejście (przez to jedno pogrubione słowo), z takim nastawieniem prosisz się o problemy (udowadniasz, że bliżej Ci do grupy "przeciętniaków" niż "pasjonatów" techniki). Wiesz co przywołam? Punkt 1. Od Ciebie zależy kim jesteś, co sobą przedstawiasz (jakby co, pretensje miej do siebie, nie do "złego świata"). Mechanika pojazdowa to Twoje hobby, masz jakieś naprawy/modyfikacje na koncie, masz to udokumentowane, aby komuś pokazać (np. przy szukaniu praktyki, później pracy)?
    Jeśli nie masz nic ciekawego co możesz dać od siebie, to się nie dziw, że znajdziesz "upokarzającą" praktykę, a później pracę.

    Czy żałosne? Nie wydaje mi się. Fakt może słowo upokarzające jest za mocne jednak fakt że student na stażu/praktyce ma robić to co uczeń technikum czy nawet zawodówki jest co najmniej kuriozalne. Idąc na studia oczekuje nowych wyzwań i nieco ambitniejszego zajęcia niż obserwowanie pracujących mechaników. Jestem ciekawy jakie stanowiska zajmowali w poprzednich latach absolwenci żeby mieć nieco rozeznania.

    Cytat:
    Prawdziwe biura konstrukcyjne i ośrodki badawcze w branży motoryzacyjnej w Polsce już nie istnieją. Najbliżej są chyba w Niemczech (czyli warto znać niemiecki) w ramach największych koncernów (Mercedes, Audi, BMW, VW, Bosch).

    Wystarczy dobrze opanowany angielski. Większość dużych firm to akceptuje jako że pracownicy posługują się native+ang.


    Wracając do tematu. Mam jeszcze jedną obawę co do mechatroniki. Kierunek ten wydaje mi się dość ogólny. Jest połączeniem kilku dziedzin a jak wiadomo jeśli się jest od wszystkiego to się jest do niczego. Tego się jeszcze obawiam. Co o tym sądzicie?