Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Sklep HeluKabel
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Profesjonalny zasilacz do radiostatcji

Moon voyager 10 Cze 2011 23:36 3524 5
  • Zasilacz dla radiostacji:
    Wywołany " do tablicy" aby przedstawić do 10 czerwca jakieś moje urządzenie postanowiłem pokazać mój zasilacz dla radiostacji krótkofalarskiej. O zasilaczach napisano już chyba wszystko. Jest chyba też niemożliwe przedstawić coś oryginalnego czy nowego. Jednak moja decyzja przedstawienia zasilacza jest trochę przekorna. Nie pokazuję nic nadzwyczajnego zasilacz jest oparty na notach aplikacyjnych dostępnych w każdym niemal katalogu a jego wyjątkowe (moim zdaniem) zalety są uzyskane wyjątkowo rygorystycznym przestrzeganiu zasad konstrukcji i precyzji wykonania. Nawet wtedy nie uniknąłem kilku potknięć konstrukcyjnych jednak zasilacz pracował (i pracuje ) wzorowo przez wiele lat po wiele godzin dziennie często w najtrudniejszych warunkach. Główne dane techniczne to: zasilanie z sieci 230 V. 1) nap. wyjściowe 13,8 V +/- 5mV 2) prąd ciągły 25A. zabezpieczenia: 1) przepięciowe na wejściu i na wyjściu. 2) nadprądowe. 3) temperaturowe. 4) zaniku stabilizacji. 5) przegrzania. 6) miękki start 7) sygnalizacja dźwiękowa zbliżenia się do stanu krytycznego warunków pracy. 8) zabezpieczenia anty wzbudzeniowe sygnałami od pracującej radiostacji w każdych warunkach. 9) odporność na obciążenia impulsowe prądem do 25A 10) Neutralna obudowa zabezpiecza przed zwarciem z innymi urządzeniami mogącymi być splaryzowanymi odwrotnie. Szczegóły konstrukcyjne to precyzja wykonania każdego elementu wiele wykonano nawet ręcznie. Zastosowanie elementów specjalnych (diody Schotkiego dużej mocy), kondenstatory tantalowe. specjalnie zaprojektowane i wykonanie ekranowania itp. sygnalizacja prawidłowości pracy w każdym z ważniejszych etapów działania urządzenia. Szczególne zabezpieczenie przed porażeniem prądem w razie jakiejkolwiek ewentualnej awarii. szczególnie staranne lutowanie. Ręcznie "rzeźbiona" obudowa. Praca radia we wszystkich modulacjach szczególnie SSB AM FM CW także cyfrowe bez zastrzeżeń jakościowch. Brak możliwości uszkodzenia radia z winy zasilania.

    Profesjonalny zasilacz do radiostatcji Profesjonalny zasilacz do radiostatcji Profesjonalny zasilacz do radiostatcji Profesjonalny zasilacz do radiostatcji


    Fajne! Ranking DIY
    Potrafisz napisać podobny artykuł? Wyślij do mnie a otrzymasz kartę SD 64GB.
  • Sklep HeluKabel
  • #2 11 Cze 2011 09:43
    merolPL
    Poziom 27  

    W środku duża plątanina kabli, ale nie są one luzem tak jak w większości konstrukcji. Widać, że jest przemyślana, no i te zabezpieczenia. Osiągi też zadowalające jak na zasilacz DIY 13,8V 25A prądu ciągłego to nie lada wyzwanie dla przewodów i układu chłodzenia.

  • Sklep HeluKabel
  • #3 11 Cze 2011 14:58
    pudzianowski
    Poziom 28  

    Witam.
    Jak wygląda działanie wentylatorów? Czy steruje nimi jakiś układ, na podstawie pomiaru temperatury?
    Pozdrawiam.
    Mateusz.

  • #4 19 Cze 2011 09:54
    Moon voyager
    Poziom 21  

    Wenylatory są zsilane z oddzielnego niezależnego zasilacza o parametrach dostosowanych do tego typu wentylatorów. Włączanie i wyłączanie ich jest sterowane czyjnikiem temperatury umieszczonym na radiatorach tranzystorów wykonawczych. Osobne jest też chłodzenie mostka prostowniczego i stabilizatora. W przypadku zaniku stabilizacji pojawia się sygnał optyczny (dioda). Aby uniknąć nadmiernego impulsu prądowego w momencie włączenia urządzenia zastosowano opóźniony strat (1 sekunda wystarcza). Pojawienie się za wysokiego napięcia na wyjściu natychmiast wyłącza zasilacz . Wyłącznik jest umieszczony po kondensatorach filtrujących. Są dwa bezpieczniki: sieciowy oraz na wyjściu 25 - cio Amperowy obydwa bardzo precyzyjne, zrobione ręcznie i wypełnione piaskiem gaszącm łuk). Przekroczenie parametrów w tym również bezpiecznej temperatury sygnalizowane jest palącą się diodą natomiast alarm o stanie pracy mogącym uszkodzić radio jest sygnalizowany diodą i sygnałm dźwiękowym. Zasilacz musi zostać wtedy wyłączony lub ulegnie zniszczeniu aby nie dopuścić do uszkodzenia drogiego sprzętu (samo radio z pełnymi opcjami bez tunera antenowego, oprzyrządowania pomiarowego itp. kosztowało blisko 10 000 zł).

  • #5 19 Cze 2011 19:00
    Moon voyager
    Poziom 21  

    Zdziwiony widzę, że moje elektroniczne "bohomazy" jednak wywołały jakieś zainteresowanie. Ponieważ aktualnie nie mam stałego dostępu do Internetu postaram się wkrótce przy najbliższej okazji szczegółowo opisać mają konstrukcję. Jakkolwiek jest ona dosyć specyficzna i ma służyć do dosyć rzadko spotykanego celu. Nie ma tam cudów. Jest za to baaardzo dużo ciężkiej pracy i eksperymentów a by całość działała niezawodnie i była bezpieczna zarówno dla cennego sprzętu jak i użytkownika. Jako przykład powiem, że samo ręczne wypiłowywanie potrzebnych otworów, lakierowanie czy konstruowanie oporników dużej mocy zajęło mi kilka dni. szukanie źródeł zakłóceń czy wzbudzeń to też była bardzo żmudna praca. Tym bardziej, że ze zawodu nie jestem elektonikiem.

    Być może mój pierwszy pobieżny opis wzbudził niesmak forumowych purystów ale przecież on nie miał i nie ma na celu wzbudzaniu zachwytu i dyskusji a tylko przeniesienie informacji o możliwości zastąpienia wysoce przofesjonalnego i drogiego sprzętu konstrukcją absolutnie amatorską uwzględniającą wyłącznie powszechnie znane reguły i aplikacje. Zasilacz pracował już praktycznie w każdych warunkach i zdał egzamin.

  • #6 06 Lip 2011 03:56
    Moon voyager
    Poziom 21  

    Zgodnie obietnicą wykorzystuję krótki dostęp do Internetu i opiszę dokładniej mój zasilacz odpowiadając na kilka zadanych mi przez kolegów pytań. Jak już wspomniałem nienawidzę wyważania otwartych drzwi i udawania, że zrobiło się coś nowego i odkrywczego z dziedziny budowy zasilaczy w czasach gdy naprawdę nowoczesne konstrukcje i doskonałe urządzenia ze względu na współczesną technikę należą prawie wyłącznie do ludzi z pełnym profesjonalnym wykształceniem. Amatorom pozostaje wyłącznie jak najlepiej pojęte naśladownictwo, które uzupełni chociaż trochę wiedzę potrzebną do uprawiania tego interesującego hobby. Z tego względu nie będę rysował od początku schematów bo owe można znaleźć dosłownie na każdym kroku. W zamian za to opiszę dokładnie konstrukcję w postaci bloków funkcjonalnych ten sposób pozwoli na dokładne zrozumienie działania mojego wzmacniacza. Jest to wzmacniacz dedykowany tylko jednemu przeznaczeniu a mianowicie zasilaniu bardzo drogiego urządzenia TRX Yaesu FT 847 z pełnym dodatkowym wyposażeniem łącznie ze skrzynką elektroniczną antenową tejże firmy. Napięcie wyjściowe 13,8 V 25A praca ciągła. Zatem: Blok pierwszy: bezpiecznik z gasikiem i włącznik/wyłącznik z dobudowanym systemem wygaszaniem iskrzenia na stykach. Dalej dokładnie wykonany sieciowy filtr zakłóceń i przepięć sieciowych. Podobny filtr jest stosowany w komputerach a dławik został nawinięty na toroidalnym rdzeniu ferrytowym. Wszystkie przewody łączące są prowadzone skrętką. Blok drugi: układ opóźniający. Zostało on zaadoptowany na podstawie gotowca (znakomitego) z czasopisma Elektronika dla Wszystkich. Blok trzeci: Transformator. Zarówno wejście jak i wyjście zostało dokładnie odfiltrowane. Transformator toroidalny (twardy) o nap. wtórnym 18V monitorowany czujnikiem temperatury. Dalej prostownik i kondensatory (100 000 mikroF). Prostownik mostkowy wykonany z czterech 30A diod Schotkyego połączonych bardzo starannie specjalnie grubymi ścieżkami monitorowany temperaturowo i chłodzony osobnym wiatrakiem. Nie mogąc ze względu na powstające zakłócenia zastosować elementu zmniejszającego impulsy ładujące kondensatory przy obciążeniu maksymalnym oraz impulsowym, zdecydowałem się na takie rozwiązanie wierząc, że diody wytrzymają i trochę pomoże w tym także rezystancja uzwojenia transformatora. Okazało się, że założenia były słuszne. Na wyjściu prostownika (po kondensatorach) szybki bezpiecznik 25A wypełniony piaskiem. Jest tam także Tyrystor sterowany diodą Zenera z wyjścia zasilacza mający za zadanie w przypadku pojawienia się napięcia za wysokiego (a więc najgorszej rzeczy jaka się mogłaby wydarzyć) natychmiast błyskawicznie i całkowicie zewrzeć prostownik w ten sposób odłączając chronione urządzenie nadawcze. Kolejny moduł to stabilizator wykonany na układzie LM350 w typowej aplikacji wspomagany dwiema diodami 1N4001.oraz odkłócającymi kondensatorami tantalowymi. Dwa równoległe tranzystory wykonawcze (z wewnętrzną diodą zabezpieczającą) typu MJ4031 sterowane tranzystorem BD911, oporniki 0,033 ohma zrobione przy pomocy precyzyjnego woltomierza V640. Całość (poza tranzystorami mocy) bardzo dokładnie ekranowana. W czasie prób okazało się, że pracujące wentylatory powodują zakłócenia dobrze widoczne na ekranie oscyloskopu. Z tego względu zostały zaopatrzone w osobny zasilacz również zbudowany na układzie LM350. Wszystkie przewody wysoko-prądowe zostały bardzo dokładnie ekranowane jak również samo wyjście zasilacza zostało odkłócone kondensatorami aby w żadnym wypadku nie powstały drgania lub oscylacje. Całość ma tylko jeden punkt masy z możliwością jego uziemienia. Obudowa specjalne perforowana ze względu na temperaturę i możliwość wprowadzenia niektórych korekcji w czasie pracy radia. Wentylatory na tranzystorach są sterowane temperaturowo. Jest jeszcze czujnik zaniku stabilizacji. Wszystkie możliwe awarie i stany przeciążenia są sygnalizowane diodami natomiast stany i błędy krytyczne diodami i sygnałem dźwiękowym. Zasilacz pracuje od kilku lat w każdych warunkach bezproblemowo a radio nim zasilane nawet w ekstremalnie niekorzystnych warunkach pracuje czysto i bez zakłóceń powodowanych zasilaniem nawet na CW czy SSB sygnał jest czyściutki i bardzo czytelny. Nie ma też żadnych problemów przy pracy modulacjami komputerowymi. Mam jeszcze kilka zasilaczy różnych typów, które zbudowałem do innych celów chociażby zasilacz 1,5 – 60 V 3A, +/-12V 5A czy zasilacz cztero przewodowy (regulowany napięciem odniesienia na oddalonym zasilanym urządzeniu) itp. Myślę, że spełniłem prośbę abym coś przedstawił na Forum. Tak też i zrobiłem nawet bez tych 300 punktów. I …dziękuję za uwagę.