Witam serdecznie.
Jak w temacie świruje zasilanie w liczniku.
Objawy nie działają obrotomierz i prędkościomierz, podświetlenie prawy wyświetlacz komputera w obrotomierzu, podświetlenie, wskaźniki poziomu paliwa i temperatury.
Dzieje się to w różny sposób raz nie działa to a raz to. Dzisiaj przelutowałem całą płytkę wskaźników i jeśli chodzi o obecne objawy to gdy podłączyłem płytkę jak miałem rozebrany licznik to problem dotyczył czerwonej kostki i podczas pomiarów znikało napięcie zasilania na triaku z podświetlenia 10,45V oraz na diodzie wskaźnika ciśnienia oleju w silniku. Niestety odbywa się to w ten sposób, iż są to dosłownie sekundowe zaniki i za żadne skarby nie idzie tego wychwycić ani przemierzyć.
Pytanie czy jakiś triak lub coś innego jest wcześniej przed tym, który jest zaopatrzony w radiator i nim steruje? wiem że takie objawy to może być zimny lut albo pęknięta ścieżka ale luty poprawiałem, ścieżki nie widać a licznik świruje. Inny licznik pożyczony z samochodu kumpla chodzi bez zarzutu.
Pozdrawiam
Jak w temacie świruje zasilanie w liczniku.
Objawy nie działają obrotomierz i prędkościomierz, podświetlenie prawy wyświetlacz komputera w obrotomierzu, podświetlenie, wskaźniki poziomu paliwa i temperatury.
Dzieje się to w różny sposób raz nie działa to a raz to. Dzisiaj przelutowałem całą płytkę wskaźników i jeśli chodzi o obecne objawy to gdy podłączyłem płytkę jak miałem rozebrany licznik to problem dotyczył czerwonej kostki i podczas pomiarów znikało napięcie zasilania na triaku z podświetlenia 10,45V oraz na diodzie wskaźnika ciśnienia oleju w silniku. Niestety odbywa się to w ten sposób, iż są to dosłownie sekundowe zaniki i za żadne skarby nie idzie tego wychwycić ani przemierzyć.
Pytanie czy jakiś triak lub coś innego jest wcześniej przed tym, który jest zaopatrzony w radiator i nim steruje? wiem że takie objawy to może być zimny lut albo pęknięta ścieżka ale luty poprawiałem, ścieżki nie widać a licznik świruje. Inny licznik pożyczony z samochodu kumpla chodzi bez zarzutu.
Pozdrawiam