Witam. Wczoraj wsiadłem do samochodu i chciałem go zapalić.rozrusznik zakręcił 2 razy i zamilkł. Pomyślałem że to wina rozrusznika i złączyłem na chwilę dwa styki i rozrusznik zakręcił. Zbadałem więc czy jest prąd na kablu i okazało się że nie ma. Dalej dobrałem się więc do stacyjki. Wyciągnąłem wtyczkę od kostki i próbowałem mostkować przewody. W ten sposób załączył się zapłon ale rozrusznik(kabel czarno czerwony) nie zakręcił. Pomyślałem że trzeba najpierw zmostkować zasilanie z zapłonem i w tym samym czasie zmostkować jeszcze zasilanie z rozrusznikiem-jednak i to nie pomogło. Czy tam jest jeszcze jakiś przekaźnik? czy po prostu kabel co idzie do rozrusznika się gdzieś przerwał?
Druga sprawa to sama stacyjka bo podczas tego sprawdzania zauważyłem też że stacyjka w ogóle nie odbija,jest po prostu luźna a powinna np odbijać po przekręceniu kluczyka. Czy trzeba wymieniać całą stacyjkę czy wystarczy sam wkład stacyjki?
Trzecia sprawa to jak zdjąć stacyjkę? odkręcić kierownicę? czy jak?
Z góry dzięki za odpowiedzi
Druga sprawa to sama stacyjka bo podczas tego sprawdzania zauważyłem też że stacyjka w ogóle nie odbija,jest po prostu luźna a powinna np odbijać po przekręceniu kluczyka. Czy trzeba wymieniać całą stacyjkę czy wystarczy sam wkład stacyjki?
Trzecia sprawa to jak zdjąć stacyjkę? odkręcić kierownicę? czy jak?
Z góry dzięki za odpowiedzi