Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Jak zacząć pierwszą pracę związaną z Techniką Estradową

15 Cze 2011 15:03 5344 14
  • Poziom 8  
    Witam.

    Tak jak w temacie chciał bym zacząć pracować przy technice estradowej. Moim celem jest zostać realizatorem dźwięku lub osobą obsługująca efekty świetle.
    Coś o mnie: Mam 21 lat, skończyłem liceum ogólnokształcące i aktualnie studiuje zaocznie. Mimo że nie skończyłem technikum elektronicznego ogólne pojęcie na ten temat mam. Sprzęt estradowy to moja pasja od najmłodszych lat. Interesuje mnie zarówno nagłośnienie jak i oświetlenie sceniczne. Ale teoria teorią a praktyka praktyką. Bez wieloletniego doświadczenia i odpowiedniej wiedzy nie osiągnę celu.

    Moje pytanie: Od czego zacząć żeby pracować w tej branży.
    Czy robić szkolenia, kurs SEP, WYSIWYG
    Czy może poszukać pracy w dużych firmach i zacząć od noszenia i skręcania podestów i stopniowo awansować.

    Osobą znającym odpowiedz na moje pytanie z góry dziękuję.
  • Poziom 31  
    Powiem tylko tyle, byś nie popełniał tego błędu co ja, i nie rzucał się od razu na głęboką wodę. Zacznij od jakichś prostych sztuk, w MCK-ach, małych firmach dożynkowych itp. Popytaj czy ktoś w okolicy nie potrzebuje pomocnika do noszenia gratów, i zrób dobre pierwsze wrażenie. Reszta już się jakoś potoczy, poznasz ludzi z branży, ktoś z większej firmy Cię weźmie do pomocy na sztukę itp. Każdy ma inną historię, moja na razie się toczy:)
  • Poziom 41  
    stagesystem, zacznij od noszenia kejsów.
  • Poziom 8  
    A w jakich firmach szukać najlepiej. Może znacie jakieś w województwie lubelskim i mazowieckim?
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 8  
    Tak wiem że podobny temat był już na forum ale nie taki sam. Uważnie go przeczytałem. To oczywiste że zacznę od najprostszych rzeczy takich jak "noszenia kolumn, case'ów, i zwijania kabli..." czyli przynieś podaj pozamiataj. Ale nie chciał bym skończyć na tym swojej kariery.

    Na niektórych stronach firm zajmujących sie obsługą koncertów są oferty pracy.
    W prawie każdej są wymagania np: Kurs SEP, doświadczenie, ukończona szkoła elektroniczna.

    Ja tego niestety jeszcze nie mam. Czyli teoretycznie mnie nie zatrudnią, choć posiadam chęci, pasję i wiedzę teoretyczną.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 31  
    SEP nie jest konieczny, wystarczy że jedna osoba w ekipie posiada, i nie ma problemu. Co innego wysokościowe, te raczej trzeba mieć, bo w roli riggera, ew świetlika, trzeba nie raz wyskoczyć na kratę przy podniesionym dachu. Zawiesia do paczek też montujesz jak dach jest w górze.
    Kursy? U nas nikt o to nie pyta, robisz bardziej dla siebie. A najbardziej czego nie lubią, to chwalenia się wiedzą z forum :twisted:
  • Poziom 8  
    W sumie to ma Pan racje. Próbowałem ale tylko w 3 firmach i trochę nie w sezonie. Będę próbował dalej.
    Mam jeszcze jedno pytanie bo widzę ze jest Pan obeznany w temcie.
    W Polsce są organizowane duże koncerty typu Woodstock, Sunrise itp.
    Załóżmy że nagłośnienie robi jedna z Warszawskich firm i ja akurat załapałem się do tej ekipy, a potem zostaje w firmie i jeżdzę na inne koncerty. Jak by tak było to czy muszę mieszkać w Warszawie, bo przecież na koncerty i tak jeżdzi się z ekipą

    Może glupie pytanie, ale jak nie znajdę w swoim regionie (Lublin), to może poszukam w stolicy.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 8  
    Zdaję sobie sprawę z tego. Wiem że najlepsze z tego wszystkiego jest przynajmniej dla mnie strojenie i główny koncert. Wszystko inne to dźwiganie ciężkich rzeczy, praca na deszczu w słońcu w nocy, komary, itp. Ale ja na 100% planuje pracować w tym zawodzie bo to po prostu lubię.

    A polecają Panowie jakieś firmy?
  • Poziom 31  
    Najgorsze to są chyba przerzuty, wracasz o 5 nad rano z jednej imprezy, kompletnie od błota, bez snu i prysznicu, i masz świadomość że musisz za chwilę całego tira rozładować i zmontować, po czym kolejne 24h bez snu...

    Firmy? Najlepiej lokalne, akurat ja z Lublina nie znam nikogo.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 13  
    stagesystem napisał:
    Tak wiem że podobny temat był już na forum ale nie taki sam. Uważnie go przeczytałem. To oczywiste że zacznę od najprostszych rzeczy takich jak "noszenia kolumn, case'ów, i zwijania kabli..." czyli przynieś podaj pozamiataj. Ale nie chciał bym skończyć na tym swojej kariery.

    Tylko od Ciebie zależy czy będziesz się rozwijał. Przecież nikt Ci nie zabroni poszerzać wiedzę i zdobywać doświadczenie. To nie kasty jak w Indiach ;).
  • Poziom 28  
    Ja Tobie odpowiem tak. W branży pracuje niedługo bo zaledwie 5 lat, zaczynałem od noszenia caseów i kolumn, zwijania kabli nawet się musiałem nauczyć tak jak to powiedział Dj-Matyas. Przez te 5 lat dowiedziałem się tylko jak mało jeszcze wiem, o byciu dobrym realizatorem można o sobie powiedzieć jak ma się za sobą 5 lat, ale stania przy stole i kręcenie naprawdę dużych imprez (a osiedlówki i dożynki do takich się nie zaliczają). Żeby dojść do takiego etapu (realizacji dźwięku na imprezach wyższych lotów) trzeba przejść bardzo długą ścieżkę rozwoju i zaliczyć kilka mniejszych bądź większych wpadek


    Wbrew temu co może się wydawać z punktu widzenia postronnego obserwatora (którym Ty narazie jesteś) nie jest to praca taka łatwa i prosta, sama realizacja dźwięku jest typowo umysłowym zajęciem. Przez cały czas trwania koncertu musisz być na maksymalnych obrotach, patrzeć co dzieje się na scenie, przewidywać co może się zaraz stać i co trzeba będzie wtedy zrobić. Do tego cały czas trzeba kontrolować miks, koncert gwiazdy to nie hałtura weselna która non stop gra na jedno kopyto, w normalnym zespole brzmienie może się zmienić kilka razy w ciągu jednego kawałka (włączanie i wyłączanie przez gitarzystów efektów, zmiana presetów przez klawiszowca, wokalista raz śpiewa tak a potem inaczej). Ty musisz non stop nad tym panować i dbać o to aby wszystko było ok. Gratisowo dochodzą Tobie takie "przyjemności" jak sprzężenia, pętle mas, przydźwięki, braki zasilania itd.. Nie bez powodu ten zawód nazywa się "inżynier dźwięku", tutaj trzeba umieć myśleć po inżyniersku czyli np. umieć szybko rozwiązywać problemy przy pomocy momentami niecodziennych środków


    Następnym krokiem to dystans do własnych umiejętności i pokora. Może Tobie się czasami złudnie wydawać że potrafisz więcej niż faktycznie, pamiętaj że położyć imprezę nie sztuka, a musisz też dbać o własny wizerunek.