Witam wszystkich serdecznie,
Posiadam samochód Nissan Qashqai i zaciekawiło mnie w nim ładowanie akumulatora. Po odpaleniu silnika napięcie na akumulatorze wynosi około 14,3 V czyli jak najbardziej prawidłowo, jednak gdy przejadę jakiś dystans napięcie spada do ok. 12,3 - 13,6 V i waha się w trakcie jazdy w tym mnie więcej zakresie.
Nie mam najmniejszych problemów z elektryką w samochodzie ale zastanawiam się czy Nissan nie wmontował jakiegoś układu który nadzoruje ładowanie akumulatora, szczególnie że ujemny przewód do akumulatora "otoczony" jest jakąś kostką z dołączonymi przewodami (skojarzenia mam ze szczękami miernika cęgowego).
Czy słyszeliście o takich układach? Wydaje się to bardzo logiczne aby nie ładować już naładowanego akumulatora ale mam przez to problem ze światłami dziennymi które zamontowałem - po spadku napięcia światełka gasną aby po chwili się zaświecić i tak w kółko.
Jeśli ktoś się orientuje to proszę o wytłumaczenie co to jest i jak to działa, jak napisałem bardzo mnie to interesuje.
Pozdrawiam
Robert
Posiadam samochód Nissan Qashqai i zaciekawiło mnie w nim ładowanie akumulatora. Po odpaleniu silnika napięcie na akumulatorze wynosi około 14,3 V czyli jak najbardziej prawidłowo, jednak gdy przejadę jakiś dystans napięcie spada do ok. 12,3 - 13,6 V i waha się w trakcie jazdy w tym mnie więcej zakresie.
Nie mam najmniejszych problemów z elektryką w samochodzie ale zastanawiam się czy Nissan nie wmontował jakiegoś układu który nadzoruje ładowanie akumulatora, szczególnie że ujemny przewód do akumulatora "otoczony" jest jakąś kostką z dołączonymi przewodami (skojarzenia mam ze szczękami miernika cęgowego).
Czy słyszeliście o takich układach? Wydaje się to bardzo logiczne aby nie ładować już naładowanego akumulatora ale mam przez to problem ze światłami dziennymi które zamontowałem - po spadku napięcia światełka gasną aby po chwili się zaświecić i tak w kółko.
Jeśli ktoś się orientuje to proszę o wytłumaczenie co to jest i jak to działa, jak napisałem bardzo mnie to interesuje.
Pozdrawiam
Robert