Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Seicento 900/lpg - szarpie, dławi się przy przyśpieszaniu

18 Cze 2011 20:51 20585 21
  • Poziom 8  
    Witam ,mam fiata seicento 98 rok ,auto z instalacją lpg od roku 2004 , auto cały czas w rodzinie , przebieg 98 tys.
    Auto szarpie przy przyśpieszaniu , najczęściej pokazuje się to przy zmianie z 3 biegu na 4 ,auto generalnie przy odpaleniu na zimnym silniku po nocy ma nie równą pracę silnika ,po chwili ustaje i jest ok , później pod czas jazdy i przy rozpędzaniu jest ok,, gdy włączę 3 bieg ,i przy rozpędzaniu zaczyna szarpać , po zmianie na 4 bieg , również , zawsze dzieje się to gdy silnik jest obciążony tzn przy podjeździe na wiadukt , na płaskiej drodze też tylko że w mniejszym stopniu, czasem nawet strzeli pod pokrywą silnika (nie wiem jak to fachowo nazwać) objawy są takie same na benzynie i na gazie , problem się nasilił szarpał strasznie na 2 biegu , pojechałem do serwisu wymienili mi nowe świece i przewody ,
    problem ustał na 3 dni, stwierdzili przebicia na kablach i przerwy na świecach , po kilku dniach ponownie pojechałem do serwisu na reklamację , bo zaczął szarpać tak jak wcześniej , powiedzieli że ubrudzony błotem był czujnik położenia wału ,i mógł szwankować i tym mogło być spowodowane szarpanie że gdy powietrze wilgotne mógł nie łączyć . wyczyścili .
    Problem się nie rozwiązał,tylko trzeba zaznaczyć że auto ma dni gdzie po odpaleniu ładnie pracuje , i nie szarpie wcale niezależnie czy jedzie na benzynie czy na gazie , i nic mu nie dolega a, drugiego dnia szarpie i strzela .
    Pojechałem do innego mechanika on zdiagnozował po przejechaniu się ze mną że wina leży po stronie układu zapłonowego , kazał kupić nową cewkę , po zakupieniu cewki i wymianie , nic się nie poprawiło , więc cewki zostały zamienione miejscami, nowa poszła niżej , starsza wyżej . to również nie rozwiązało problemu , auto na dzień dzisiejszy , nie równo pracuje po dłuższym postoju , , i tak samo szarpie choć trochę mniej niż wtedy gdy nie mogłem jeździć delikatnie da się jechać . Mam pytanie co to może być . Na co mam zwrócić uwagę , lub co powiedzieć mechanikowi żeby sprawdził . Dodam jeszcze że auto miało przegląd gazu był podłączany pod komputer , wszystko było ok i w normie , psikany był jakaś substancją czy nie ma przebić , i na biegu jałowym wszystko jest ok ładnie wkręca się na obroty , szarpanie pojawia się tylko gdy silnik jest obciążony . Pozdrawiam Złoty 90.
  • Poziom 2  
    Ten problem był opisywany tu aż zbyt dokładnie. Był wątek na kilka stron a wyszło na moje. Sprawdziłeś coś prócz tego, że ładnie i dużo piszesz? Tylko, że to nic nie wnosi. Bo nie ma iskry w tym czasie, co?
  • Poziom 8  
    Jeśli była wymiana świec , kabli oraz cewki zapłonowej , był na przeglądzie gazu , był podpinany pod komputer , to chyba coś zrobiłem w tym kierunku by auto zostało naprawione ?? problem nie został rozwiązany, więc szukam PORADY na forum .
  • Moderator Samochody
    To jest 900 a nie 1.1 więc nie ma awaryjnego, hybrydowego ECU, tylko stare IAW-16F. Jak szarpie pod obciążeniem i zarówno na LPG jak i na benzynie, a układ w.n. jest cały wymieniony to zacznij od zmierzenia kompresji w cylindrach.
  • Poziom 11  
    CKP do sprawdzenia. I to nawet nie w sensie elektrycznym, szczelina na początek.
  • Poziom 8  
    Byłem u mechanika , i czujnik położenia wału został wymieniony , problem ustał na jeden dzień . Auto nadal szarpie.
  • Poziom 11  
    To o niczym nie świadczy. Tu na forum masz 99 procent wymieniaczy. Wniosek prosty, nie jedź do podmieniacza, jedź do diagnosty.
  • Moderator Samochody
  • Poziom 10  
    Rozwiązałeś juz problem? Pytam bo akurat znam problem i ja go rozwiązałem skutecznie.
  • Poziom 34  
    Jak możesz to podaj rozwiązanie przyda się innym.
  • Poziom 10  
    Walczyłem z tym problemem na rózne sposoby, gdzieś wyczytałem że olej poprzez uszkodzona uszczelke pokrywy zaworów zalewa świece (2gą i 3cią, a faktycznie bywały zaolejone, zakopcone itd). Ci co znają ten temat wiedzą że głównie zakopcone, zaolejone sa właśnie te świece. Wymieniałem więc uszczelki pokrywy zaworów, uszczalniałem silikonem, kupowałem nowe świece, inni wymieniali też przewody zapłonowe, cewki a problem jest innej natury. Oryginalnie dobrane świece zapłonowe sa za zimne i na krótkich trasach i podczas odpalania zimnego silnika nie nagrzewają się do temperatury oczyszczenia - a z tąd okopcenie, zalanie paliwem itp. Katalog podaje np. dla świec NGK ciepłote 6 a ja załozyłem ponad dwa lata temu o jeden stopień cieplejsze tj. 5 i nie mam od tego czasu żadnych problemów. Dodam też że latem wcale te z cipełotą 5 nie sa za ciepłe i z zaplonem nie ma problemu. Pewnie ktoś może sie z tego smiać ale ponad 2 lata bez żadnego problemu z odpalaniem, szarpaniem (nieważne czy zima, deszcz, śnieg, wilgoć itp) - to jest chyba dobra rekomendacja? aha i od czasu "naprawy" wymieniam tylko olej i jeżdzę a problemów jak nie było tka nie ma :-)
  • Poziom 10  
    Potwierdzam, że zastosowanie innych świec zapłonowych rozwiązuje problem szarpania. Od tamtego czasu nie wiem co to szarpanie,nie zaglądam do świec - wymieniam olej i filtr powietrza i samochód w mrozy czy chłodne dni odpala i nic się nie dzieje.
    pozdrawiam
    Artur
  • Poziom 10  
    Witam,
    podłączam się pod temat,
    mam dokładnie taki objaw że świeca 2 i 3 się zalewa, strasznie szarpie jak na koniu.
    wymieniłem wszystko razem z świecami iskra ISKRA FE55PRS-11 tylko mi został termostat - ale co ma termostat do zalewających się świec ?? To tylko by dłużej się auto nagrzewało ??

    dodatkowo napiszę że komputer nie wyświetla błędów, były coś kablami, świecami, niby cewka ale wszystko zostało wymienione...
  • Poziom 10  
    cześć, jak miałem problem z termostatem to po prostu nie było nadmuchu ciepłego powietrza - powietrze było takie letniutkie i silnik był cały czas niedogrzany. Zalewanie świec jest spowodowane tym, że świece odpowiednio szybko nie osiągają temperatury samooczyszczania. Założyłem cieplejsze świece i kolejna zima => zero problemów. Samochód odpala bez znaczenia czy jest -5 czy -10 i nic nie szarpie a wiem co to było za szarpanie (masakra, brak możliwości jazdy).
    Czyszczenie świec, zmiana przerwy, wymiana uszczelki pod pokrywą zaworów - nic nie pomagało. Zmień świece i zobaczysz. Latem też się nic nie dzieje - świece się nie przegrzewają.

    Aha i jak miałem uwalony termostat to nawet po 20 minutowej jeździe samochodem silnik nie został dogrzany do temperatury roboczej (na dworze było -5 st. C). Samochód palił jak smok.
  • Poziom 10  
    Zalewało świece 2 i 3, wymieniłem tylko te swie na ciepłotę 5 z ISKRY (dalej to samo), z odpaleniem nigdy nie było problemu jedynie te szarpanie jest masakryczne.
    Dodam że jeżdżę bardzo małe trasy meidzy 1 a 3 km :)
  • Poziom 10  
    Mój sej jeździ czasem 500 m do szkoły z dziećmi, po kilku minutach powrót do domu. Strasznie krótkie trasy ma robione.
    Tylko jedna sprawa - NIE PORÓWNUJ CIEPŁOTY 5 ISKRY Z CIEPŁOTĄ 5 NGK - TO SĄ ZUPEŁNIE INNE ŚWIECE !!!

    U mnie było to samo, zalewało tylko te środkowe świece. Jeżeli dobrze liczę to jeżdżę już (a w zasadzie małżonka) 5-iątą zimę. I uwierz że od założenia tych świec, które zresztą nie były nowe bo wziąłem je z innego samochodu nic się nie dzieje.
  • Poziom 10  
    czyli mam wymienić świece na jakei ?? bo wymieniłem na iskry ciepłoty 5 - ale tylko 2 i 3 świece!
  • Poziom 12  
    A ja bym sprawdził czujnik podciśnienia w kolektorze no i wężyk idący do niego.
  • Poziom 10  
    a gdzie się znajduje ten czujnik ? co innego to jest niż czujnik temp??
    a wężyk tzn ?? odma z filtra powietrza??
  • Poziom 10  
    Ja uważam że w tych przypadkach gdzie zalewane są świece nr 2 i 3 przyczyną jest to co opisałem powyżej. Możecie sprawdzać wężyki itp. ale to niczego nie zmieni. Samochód zimy to szarpie, nagrzeje się to jest wszystko ok. Ja wymieniłem na BKR5EZ bo zaznaczam że takie akurat miałem z innego autka i po prostu eksperymentowałem (nie chciałem kupować cieplejszych świec nie mając pewności że to coś da a dopiero co wtedy kupiłem nowe championki, które wiadomo - zalewało i były całe czarne-świece nr 2 i 3, 1 i 4 paliły normalnie). BKR są trochę "mniejsze" od tych co są przewidziane do seicento (mniejszy klucz i porcelanki trochę cieńsze). Powinny być to świece typu BPR ale nie 6 jak wg katalogu tylko 5. Piąta zima i zero problemów, świec nie oglądałem od czasu ich założenia.

    Rocznie robione jest tylko 3500-4000 km i bardzo rzadko trasa więcej niż kilka km, mimo tego wymieniam olej co rok i autko śmiga :-)
  • Poziom 8  
    Przyczyną usterki były świece , konkretnie jedna która łapała nagar , świece zostały wymienione na Iskry i już 20 tysięcy przejechałem i nie ma problemu . Temat zamykam . Pozdrawiam;_)
  • Poziom 1  
    Witam. Wiem, że stary post, ale napiszę dla potomnych. Miałem problem z Seicento 1.1 mpi. Gdy jechałem w dłuższą trasę i silnik był już rozgrzany to migała mi kontrolka ?check engine?, ale olewałem to, bo po za tym nic się nie działo. Zapalała się na chwilę i gasła. I tak sobie jeździłem. Czasem na wolnych obrotach lekko falował, ale po dodaniu gazu, przestawał. Aż do pewnego dnia, gdy wracałem z dłuższej trasy, zaczął padać śnieg. Zrobiło się wilgotno. Samochód zaczął wariować strzelać w filtr powietrza, gdy mocniej dodawałem gazu. Dałem radę jeszcze jechać, ale było ciężko. Oddałem auto do mechanika - sprawdzał i szukał przyczyny 2 dni. Został wymieniony czujnik położenia wału. Zrobili nowy kabel do masy, bo coś tam niby nie było, sprawdzili zimne luty w elektronice. Oddali mi auto i powiedzieli, że na benzynie jest ok. Na LPG dalej to samo i mam jechać do gazownika. Zapłaciłem 320 zł. W międzyczasie wyjąłem i wyczyściłem przepustnicę i krokowiec (w tym modelu są zintegrowane) była strasznie zasyfiona, ale też nie była to przyczyna. Lepiej trochę zaczął chodzić, mniej falować, ale dalej strzelał. Pojechałem do gazownika, ale termin miał na przyszły tydzień. Pojechałem do drugiego i to samo. Zgodził się wymienić mi filtr tylko gazu. Okazało sie, że to też nie przyczyna. Świece i kable były sprawdzone i niedawno wymienione. Filtr powietrza to samo. Nie dawało mi to wszystko spokoju i czytałem po forach, co to jeszcze może być. Gdzieś przeczytałem, że mogą to być jeszcze cewki zapłonowe (u mnie są 2 takie same). Postanowiłem, że spróbuję wymienić. Obdzwoniłem okoliczne sklepy i znalazła się w jednym na stanie 1 sztuka (55 zł) firmy SKV. Zaryzykowałem i kupiłem, żeby sprawdzić czy coś się zmieni. Wykręciłem pierwszą z brzegu i zamontowałem nową, cała operacja trwała może 5 min. (4 śrubki na imbusa, dodam, że jestem laikiem w tym temacie). Po zabiegu jak ręką odjął. W przyszłym miesiącu wymienię jeszcze drugą, bo teraz już hajsu brak. Tak dla świętego spokoju. Także, jeżeli ktoś ma taki problem to polecam kupić jedną cewkę i sprawdzić najpierw to. Podmienić i zobaczyć czy coś się zmieni. Na alledrogo można dostać 2 szt. za 70 zł.