Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Relpol przekaźniki
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Zasilacz laboratoryjny/warsztatowy na bazie projektu Electronics-Lab

Villen 19 Cze 2011 22:35 40116 47
  • Zasilacz laboratoryjny/warsztatowy na bazie projektu Electronics-Lab

    Zasilaczy prezentowanych w dziale DIY było ostatnio sporo, a zdecydowana większość z nich bazowała (właściwie to była kopią 1:1) na popularnym projekcie "Electronics Lab".
    Choć moje konstrukcje też często pozostawiają wiele do życzenia, to oglądając je od dłuższego czasu, widziałem co rusz powtarzające się (moim zdaniem) błędy czy niedociągnięcia.
    Prosty zasilacz, który do niedawna służył mi wiernie przestał mi wystarczać (głównie z powodu braku regulowanego ograniczenia prądowego), więc postanowiłem że przyszedł czas na budowę własnego zasilacza warsztatowego z prawdziwego zdarzenia.

    Dzięki tak dużej ilości podobnych konstrukcji prezentowanych które już obejrzałem na Elektrodzie, miałem "w głowie" pewien obraz całości, którego starałem się konsekwentnie trzymać.


    Założenia:

    -regulowane ograniczenie prądowe, prąd oddawany do 5A;
    -wbudowany czytelny multimetr - dotychczas musiałem za każdym razem w celu regulacji napięcia podłączać do zasilacza woltomierz;
    -kompaktowa budowa bez zbędnego "powietrza" wewnątrz obudowy. Dodatkowo uparłem się na obudowę Z-17 która jest niejakim kompromisem między wielkością i ceną – większe obudowy tego typu są już naprawdę duże i jednocześnie sporo droższe. Z-17 nie dość, że w miarę tania, to swoim rozmiarem ładnie pasuje do większości popularnego sprzętu, jaki można spotkać w warsztatach elektroników;
    -aktywne chłodzenie bez żadnych radiatorów wystających poza obudowę;
    -cała konstrukcja miała być trwała, bez prowizorek, niezawodna i oczywiście bezpieczna;
    -na koniec ulubiony argument większości ludzi: jak najniższa cena! Wykorzystać co się da "z odzysku" (oczywiście bez przesady).


    Projekt:


    Cały projekt powstał po przeczytaniu chyba wszystkich tematów, w których prezentowane były zasilacze warsztatowe, a już na pewno wszystkich, które traktowały o projekcie "Electronics-lab", włącznie z chyba największym, 90-stronicowym tematem w dziale "Download, Artykuły".

    Cały zasilacz bazuje na trzech płytkach PCB:

    1. Pierwszą jest płytka prostownika głównego i pomocniczego, łącznie z kondensatorami filtrującymi. Dodatkowo został na niej umieszczony przekaźnik przełączający uzwojenia transformatora. Zasila ją transformator toroidalny 2 x 12V 120VA, z dowiniętym uzwojeniem pomocniczym do zasilania elektroniki zasilacza. Transformator ten był jednocześnie największym wydatkiem, ponieważ kupiłem "nówkę sztukę".

    2. Drugą jest płytka samego zasilacza. Nie lubię wyważać otwartych drzwi (czasem warto najpierw nacisnąć klamkę i sprawdzić, czy nie są otwarte :P) więc wykorzystałem płytkę projektu kolegi Szopler (z małymi modyfikacjami dla moich celów). Projekt płytki Szoplera ma w stosunku do oryginału jedną bardzo ważną wg mnie modyfikację: stabilizację napięć zasilających WO – zmodyfikowałem tylko troszkę część stabilizującą dodatnie zasilanie (podniosłem zasilanie o kilka V) i zastosowałem wzmacniacze LM741. Dzięki temu mogę osiągać maksymalne napięcie wyjściowe zasilacza. Ścieżka zasilająca kolektory tranzystorów mocy została przerwana (zdrapany toner przed trawieniem, dzięki czemu całość po wszystkim wygląda estetycznie). Miało to na celu dostosowanie do przełączania uzwojeń transformatora w celu maksymalnej minimalizacji mocy traconej na tranzystorach.
    Jako same tranzystory końcowe zastosowałem dwie sztuki chyba trzydziestoletnich KD502. Są to naprawdę tak sędziwe egzemplarze, oryginalnej produkcji Tesli, wyciągnięte razem z dużymi radiatorami z Eltrona 30.

    3. Trzecią płytką jest moduł zawierający w sumie trzy układy: multimetr, automatyczny przełącznik uzwojeń i sterownik wentylatora, wszystko ze swoim zasilaniem (mostki, filtracja, stabilizatory). Multimetr to również znany i lubiany projekt ze strony elfy.pl – wersja wsadu z wyświetlaniem ustawionego ograniczenia prądowego. Automatyczny przełącznik uzwojeń to zwykły WO pracujący w roli komparatora. Napięcie przełączenia przekaźnika można regulować potencjometrem. Histereza równa ok. 4V. Drugą połówkę podwójnego WO wykorzystałem do sterowania wentylatorem. Jako "czujnik" temperatury pracuje praktycznie dowolny tranzystor NPN. Temperaturę załączenia reguluje się również potencjometrem. Płytkę tę zasila osobny mały transformatorek zalewany.

    Wszystkie trzy płytki (konkretnie to dwie) zostały zaprojektowane tak, by można było je złożyć na "kanapkę" za pomocą kołków dystansowych. Pozwoliło to na stworzenie jednego zgrabnego "modułu", który szybko można zamontować czy wymontować z obudowy.


    Obudowa i chłodzenie:

    Tak jak wcześniej pisałem, uparłem się na obudowę typu Z-17 i jednocześnie nie chciałem, by poza nią wystawały jakiekolwiek radiatory – ot, takie moje widzimisię. Dlatego, jak widać na zdjęciach, przestrzeń wewnątrz obudowy wykorzystana jest tak, jak tylko się dało, wolnego miejsca nie zostało wiele.
    Parę słów o chłodzeniu. Postanowiłem zbudować tunel wokół radiatorów, dzięki któremu wentylator efektywnie przetłaczałby powietrze przez całą ich powierzchnię. Powietrze zasysane jest przez otwory znajdujące się w przedniej części obudowy, przeciągane przez radiatory i wypychane do tylu. Natchnienie na tego typu rozwiązanie miałem z dawnych czasów, kiedy budowałem instalację chłodzenia wodnego do swojego komputera i wokół chłodnicy wody budowałem tzw. "shrouda". Rozwiązanie to sprawdziło się wręcz idealnie! Wentylator załącza się przy około 65 stopniach, schłodzenie o 10 stopni przy prądzie 5A zajmuje około 20-30 sekund. Sam tunel zbudowany jest z lutowanych kawałków laminatu. Wszystkie połączenia śrubowe mają przylutowane od wewnątrz nakrętki mosiężne, dzięki czemu montaż/demontaż jest bardzo łatwy i bezproblemowy.
    Panel przedni projektowany był we Front Designerze 3.0, wydruk został zalaminowany.
    Mam tutaj pewne ale: projekt powstawał najprecyzyjniej, jak tylko byłem w stanie wszystko mierzyć, cały czas z suwmiarką w ręku. Na ekranie wszystko wyglądało w porządku – utworzyłem dwa widoki – jeden był „maską” do wiercenia i wycinania otworów, drugi samym panelem "na czysto". Z konieczności obydwa widoki "drukowałem" najpierw do PDF-ów za pomocą PDF Creatora i drukowałem na uczelni, gdzie zwróciłem uwagę na to, by były wydrukowane bez przeskalowywania (to samo w trakcie "drukowania" do PDF’a). Nie sprawdziłem zgodności jednego z drugim, tylko od razu za pomocą maski, którą dokładnie wypozycjonowałem i przykleiłem taśmą dwustronną, wierciłem i ciąłem. Jakież było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że pewne elementy (np. skale potencjometrów czy ciemniejsze tła pod diodą ograniczenia i wyłącznikiem) są nieco przesunięte względem maski, a inne, jak choćby pole wyświetlacza są na swoich miejscach. Cóż, już musi tak zostać, na szczęście nie jest bardzo źle.

    Zasilacz działał poprawnie już od pierwszego włączenia. Bez problemu przyjmuje zwarcie wyjść nawet przy maksymalnym prądzie. Przy okazji pierwszej takiej próby okazało się, że transformator daje się przeciążać i oddaje nawet 7A (choć deklarowane przez producenta jest 5A). Zapewne praca z takim obciążeniem przez dłuższy czas nie byłaby dla niego zbyt zdrowa, ale mimo wszystko dobrze jest mieć możliwość ustawienia większego ograniczenia, na wypadek gdybym przez chwilę potrzebował tak dużego prądu.
    W najbliższym czasie planuję tylko ograniczyć górny zakres ograniczenia prądowego i dokładnie (z użyciem miernika małych rezystancji) wykalibrować multimetr.

    To by było chyba na tyle. Mimo wszystkich modyfikacji dalej jest to ta sama popularna konstrukcja. Jednak myślę, że tych kilka "udoskonaleń" przyczynia się znacznie do poprawy parametrów (choćby poprzez mniejsze grzanie) i wygody użytkowania.
    Liczę na konstruktywną krytykę :)

    Zasilacz laboratoryjny/warsztatowy na bazie projektu Electronics-Lab Zasilacz laboratoryjny/warsztatowy na bazie projektu Electronics-Lab Zasilacz laboratoryjny/warsztatowy na bazie projektu Electronics-Lab Zasilacz laboratoryjny/warsztatowy na bazie projektu Electronics-Lab Zasilacz laboratoryjny/warsztatowy na bazie projektu Electronics-Lab
    Zasilacz laboratoryjny/warsztatowy na bazie projektu Electronics-Lab Zasilacz laboratoryjny/warsztatowy na bazie projektu Electronics-Lab Zasilacz laboratoryjny/warsztatowy na bazie projektu Electronics-Lab Zasilacz laboratoryjny/warsztatowy na bazie projektu Electronics-Lab Zasilacz laboratoryjny/warsztatowy na bazie projektu Electronics-Lab
    Zasilacz laboratoryjny/warsztatowy na bazie projektu Electronics-Lab Zasilacz laboratoryjny/warsztatowy na bazie projektu Electronics-Lab Zasilacz laboratoryjny/warsztatowy na bazie projektu Electronics-Lab Zasilacz laboratoryjny/warsztatowy na bazie projektu Electronics-Lab

    Fajne! Ranking DIY
    Potrafisz napisać podobny artykuł? Wyślij do mnie a otrzymasz kartę SD 64GB.
    O autorze
    Villen
    Poziom 21  
    Offline 
    Villen napisał 573 postów o ocenie 483, pomógł 0 razy. Jest z nami od 2006 roku.
  • Relpol przekaźniki
  • #2
    Paolo1976
    Poziom 24  
    Witam

    Z całej tej bardzo ładnie zrobionej konstrukcji, najbardziej podoba mi się ten front panel. Minimalistyczny do bólu, a jednocześnie rzucający się w oczy i niesamowicie czytelny.

    Co do drukowania projektu w Front Designerze 3.0 - mam to samo i nieraz jak wszystko ustawię suwmiarką, a w programie ustawię "snap grid" na 0,1mm, to i tak nieraz drukuję po pięć razy, bo nie jest równo i muszę dokonywać korekt o milimetry. Też drukuję bez żadnego skalowania. Trochę to irytujące.

    Co do konstrukcji - warto by było wypuścić na obudowę (np. z tyłu) gniazdo bezpiecznika topikowego, celem zwiększenia bezpieczeństwa. Na pewno jeszcze się zmieści, roboty niewiele, a dopełni całości.
  • #3
    Freddy
    Poziom 43  
    Paolo1976 napisał:
    ...
    Co do drukowania projektu w Front Designerze 3.0 - mam to samo i nieraz jak wszystko ustawię suwmiarką, a w programie ustawię "snap grid" na 0,1mm, to i tak nieraz drukuję po pięć razy, bo nie jest równo i muszę dokonywać korekt o milimetry. Też drukuję bez żadnego skalowania. Trochę to irytujące.
    ...


    Używam Front Designera i wszystko jest OK, należy przed wydrukiem wyłączyć "snap to grid". Nie będzie problemów.
  • #4
    kazsys
    Poziom 13  
    Witam
    Małe pytanko, gdzie mogę znaleźć wsad do multimetru z wyświetlaniem ustawionego ograniczenia prądowego? Na stronie projektu elfly.pl nie ma (chyba że źle szukałem)
  • #5
    mungo
    Poziom 19  
    hmm... tak mi się skojarzyło, robiłem kiedyś wzmacniacz w takiej samej obudowie, identycznie zamontowany wentylator. Kolega ten ładny okrągły otwór wycinał piłą kloszową czy ma jakiś inny patent?? ja wycinałem za pomocą "odwróconego" cyrkla ale to dosyć żmudne...
  • #6
    Miałkot
    Poziom 10  
    Witam

    Konstrukcja ładnie wykonana, zwłaszcza jeśli chodzi o płytę czołową.
    Jedno, co budzi zastrzeżenia, to pomiar prądu.
    Jak widać, multimetr oparty jest o popularne rozwiązanie z ATmegą 8 i wyświetlaczem alfanumerycznym.
    Wszystko fajnie, tylko że w takim układzie najmniejsza zmierzona wartość prądu to 10 mA. Taka jest rozdzielczość pomiaru.
    Jeśli to ma być zasilacz laboratoryjny, to pomiar z taką rozdzielczością raczej nie uprawnia do używania takiej nazwy.
    Co po takim zasilaczu, jeśli będzie trzeba uruchomić układ przykładowo pobierający 4 mA? A co, jeżeli poniżej 1 mA?
    Jakaś taka dziwna tendencja zapanowała, żeby w miejsce multimetrów w zasilaczach wbudowywać układy z mikrokontrolerami.
    A tu akurat najlepiej się sprawdzają stare poczciwe "iceele", gdzie bez najmniejszych problemów można uzyskać rozdzielczość 1 mikroampera, a nawet poniżej.
  • Relpol przekaźniki
  • #7
    szymon122
    Poziom 38  
    Jeden z najlepiej wykonanych zasilaczy na elektrodzie :D
    Można prosić o schematy i plik z frontem?

    Nie zawsze potrzeba takiej dokładności w zasilaczu, autorowi wystarczyła 10mA :P
  • #8
    Villen
    Poziom 21  
    Już śpieszę z odpowiedziami :)

    Po pierwsze dziękuję któremuś z moderatorów za wyedytowanie i poprawienie wyglądu i czytelności mojego pierwszego posta! Było dosyć późno kiedy tworzyłem temat i jakoś nie pomyślałem żeby nad tym popracować :)

    Paolo1976 - dzięki. Bezpiecznik oczywiście jest, widać go na zdjęciach (zaraz przy gnieździe zasilającym).

    Wszyscy pytający o chłodzenie - w pierwszym poście pisałem :) Wentylator wciąga powietrze przez otwory w przedniej części obudowy i wypycha na zewnątrz z tyłu.

    kazys - soft z wyświetlaniem nastawionego ograniczenia dostępny jest na forum Elektrody, w temacie kolegi zbig_wwl który to jest twórcą tego multimetru. Konkretnie tu: KLIK

    Mungo - otwór najpierw wytrasowany również cyrklem (takim z dwoma "szpikulcami"), z grubsza wycięty multiszlifierką, poprawiony okrągłym frezem i ostatecznie wyrównany ręcznie dokładnie do zaznaczonego konturu papierem ściernym. Krawędzie na koniec "zeszklone" patyczkiem kosmetycznym nasączonym acetonem.

    Miałkot - masz rację. Dlatego nigdzie nie pisałem jednoznacznie że uważam ten zasilacz za pełnoprawne urządzenie laboratoryjne. Uznajmy go za troszkę lepszy zasilacz warsztatowy do użytku amatorskiego.

    szymon122 - dzięki za uznanie, starałem się ;) Na dokumentację można oczywiście liczyć, tylko musiałbym zebrać najpierw wszystko do kupy :P


    Znalazłem jeszcze kilka zdjęć z budowy i uruchamiania, może kogoś zaciekawią:
    (płytki wykonywałem podwójnie, ponieważ równolegle powstały dwa elektronicznie identycznie egzemplarze ;) )

    Zasilacz laboratoryjny/warsztatowy na bazie projektu Electronics-Lab Zasilacz laboratoryjny/warsztatowy na bazie projektu Electronics-Lab Zasilacz laboratoryjny/warsztatowy na bazie projektu Electronics-Lab Zasilacz laboratoryjny/warsztatowy na bazie projektu Electronics-Lab Zasilacz laboratoryjny/warsztatowy na bazie projektu Electronics-Lab
    Zasilacz laboratoryjny/warsztatowy na bazie projektu Electronics-Lab Zasilacz laboratoryjny/warsztatowy na bazie projektu Electronics-Lab Zasilacz laboratoryjny/warsztatowy na bazie projektu Electronics-Lab Zasilacz laboratoryjny/warsztatowy na bazie projektu Electronics-Lab Zasilacz laboratoryjny/warsztatowy na bazie projektu Electronics-Lab
    Zasilacz laboratoryjny/warsztatowy na bazie projektu Electronics-Lab Zasilacz laboratoryjny/warsztatowy na bazie projektu Electronics-Lab Zasilacz laboratoryjny/warsztatowy na bazie projektu Electronics-Lab
  • #9
    jatzek j
    Poziom 21  
    Może się powtarzam, ale nikt jakoś do tej pory nie sprecyzował, czym różni się [ewentualnie jakie posiada parametry] zasilacz warsztatowy ,,od'' laboratoryjnego, a w tytule takie ,,coś jest''. My tu mówimy o tzw. pierdołach, ale niech szanowny kolega [czy może] wyjaśni tą zagadkę.
  • #10
    Villen
    Poziom 21  
    Motronic - na pewno są też inne koncepcje i topologie. Było kilka zasilaczy impulsowych (stabilizatorów impulsowych), przetwornic, zasilaczy sterowanych cyfrowo itp. Jednak jak się okazuje w praktyce, zasilacz analogowy jest zdecydowanie prostszy do zbudowania i uruchomienia, do tego (w przypadku tej konkretnej konstrukcji) oferuje całkiem niezłe parametry (choć ma też oczywiście kilka wad). Nie bez znaczenia jest relatywnie niski koszt elementów potrzebnych do wykonania, ich powszechność i dostępność a także, ta wspomniana, popularność dzięki której nawet w przypadku problemów z budową czy uruchomieniem można szybko znaleźć rozwiązanie problemu.
    Takie są według mnie powody tak dużej popularności tej konstrukcji.

    jatzek j - nie mam pojęcia jakie są definicje zasilacza warsztatowego a laboratoryjnego, nie wiem też czy w ogóle takie istnieją. Nie przypisywałem mojej konstrukcji do żadnego konkretnego określenia właśnie w celu uniknięcia niepotrzebnych dyskusji na temat tego, czy ten a tamten zasilacz jest laboratoryjny czy może tylko warsztatowy. A może na odwrót? :P Więc ja sam swoją konstrukcję określam po prostu jako zasilacz. No może dokładniej: zasilacz stabilizowany z regulacją napięcia wyjściowego i regulowanym ograniczeniem prądowym. A czy jest on laboratoryjny czy jakikolwiek inny już nie bardzo mnie interesuje ;)
  • #11
    marek_34
    Poziom 18  
    Villen napisał:


    Mungo - otwór najpierw wytrasowany również cyrklem (takim z dwoma "szpikulcami"), z grubsza wycięty multiszlifierką, poprawiony okrągłym frezem i ostatecznie wyrównany ręcznie dokładnie do zaznaczonego konturu papierem ściernym. Krawędzie na koniec "zeszklone" patyczkiem kosmetycznym nasączonym acetonem.



    wow, dosyć sporo pracy. Ja sobie kiedyś wytoczyłem takie urządzenie - szkoda że nie widziałem żeby było dostępne w sprzedaży. Zdjęcie mówi wszystko o zasadzie działania. Otwory wychodzą idealne o jakiej chcemy średnicy - możliwe wiercenie prawie we wszystkim no może oprócz stali, ale cieńkie blachy 0,5mm łapie
    pozdrawiam

    Zasilacz laboratoryjny/warsztatowy na bazie projektu Electronics-Lab
  • #12
    Villen
    Poziom 21  
    marek_34 - gdybym był w swoim rodzinnym domu i miał dostępne narzędzia które mam tam zgromadzone to też pewnie skorzystałbym z tej metody (mam właśnie taki "sklepowy" wycinak). Jednak większą część czasu spędzam w mieście w którym studiuję, w bardzo małym mieszkanku dzielonym z kobietą :P Więc niestety, narzędzi mam tyle, ile mi się zmieściło do przeciętnej wielkości skrzynki narzędziowej + dwie stacje lutownicze i laminator. Więcej "przydziału" na narzędzia przechowywane w mieszkaniu nie dostałem :D
  • #13
    marek_34
    Poziom 18  
    wiadomo studia wymagają poświęceń - ja mam ten luksus że studiuje na miejscu. Napisałem to tylko i wyłącznie bo może ktoś z kolegów podpatrzy pomysł :)
    Natomiast konstrukcja widać że przemyślana - gratulacje. Też popełniłem taki sam zasilacz i również z chłodzeniem tunelowym ;) może opublikuje kiedyś...
  • #14
    kaeltaz
    Poziom 16  
    Bardzo dobra i pomysłowa konstrukcja jeśli chodzi o chłodzenie. Mam pytanie jak sprawdza się to chłodzenie bo chyba skusze się o przerobienie mojego zasilacza https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic1933584.html bo mój ledwo zipie przy 5A (120*C radiator). Ciekawe czy też dobrze będzie odprowadzać ciepło od kd502 ale bez przełączalnych uzwojeń. Jeśli dobrze to dokupuje radiator i przerabiam zasilacz :-) .
  • #15
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #16
    Villen
    Poziom 21  
    Chłodzenie tunelowe poprawia zdecydowanie skuteczność chłodzenia aktywnego. Dzięki obudowaniu radiatorów wentylator przeciąga chłodne powietrze przez całą ich powierzchnię wykorzystując ją maksymalnie, bez zbędnego "mielenia" powietrza wewnątrz obudowy czy dmuchania tylko na mały fragment radiatora.

    Popatrz sobie np na chłodnicę w samochodzie - każda jest od strony wentylatora obudowana w dokładnie taki sam sposób.

    Jednak rozwiązanie to ma jedną poważną wadę: obieg powietrza musi być wymuszony. Bez wentylatora, lub np w przypadku jego uszkodzenia tranzystory bardzo szybko wyzioną ducha, ponieważ nie ma praktycznie żadnego obiegu naturalnego. Dlatego też rozważam jeszcze dodanie w obwodzie pierwotnym wyłącznika bimetalicznego rozłączającego na jakieś 100 stopni. Nawet mam taki wyciągnięty ze starej mikrofalówki, tylko nie pomyślałem wcześniej żeby zastosować go właśnie jako typowo mechaniczne i niezależne rozwiązanie ostatniej "deski ratunku". :)

    Motronic - no cóż, masz trochę racji. Ale z drugiej strony nie ma przecież zakazu budowania zasilacza wg takiej a nie innej topologii tylko dla tego że już wiele ich zbudowano? A z trzeciej strony (:P) patrząc, kopiowanie bez żadnego zastanowienia, a kopiowanie z poznaniem zasady działania i wprowadzając pewne własne udoskonalenia i przeróbki to nie tylko "klepnąć to w ładną obudowę i mamy setną odmianę tej samej konstrukcji" :)
  • #17
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #18
    Villen
    Poziom 21  
    Tak szczerze mówiąc to rozwiązanie to zastosowałem właściwie tylko po to, by panel zasilacza był spójny i posiadał jakąś symetrię :P Bez tej dodatkowej gałki nie miałem zupełnie pomysłu jak zagospodarować tą wolną przestrzeń.

    Ale szybko okazało się że precyzyjna regulacja prądu jednak się przydaje. Spróbuj zwykłym potencjometrem liniowym ustawić okrągłą wartość płynącego prądu, np po zwarciu zacisków amperomierzem - taki zabieg bardzo pomagał choćby przy kalibracji multimetru. Zastanawiałem się na początku czy do regulacji prądu nie zastosować potencjometru o charakterystyce logarytmicznej, dzięki czemu zakres małych nastaw miałbym niejako "rozciągnięty" i łatwiejszy do ustawienia, ale po próbie okazało się że może i owszem, ale za to większe prądy regulowało się tragicznie. Dlatego ostatecznie wybrałem dwa potencjometry.
  • #19
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #20
    Villen
    Poziom 21  
    Ale już np chcąc podłączyć diodę laserową (którymi kiedyś bardzo namiętnie się "bawiłem" :P) regulacja z dokładnością przynajmniej do 5mA się przydaje.

    Poza tym tak jak pisałem: nie miałem co zrobić z wolnym miejscem na panelu, potencjometr i gałka wiele nie kosztują więc zastosowałem właśnie takie rozwiązanie. Dodatkowa gałka mi nie przeszkadza, a przydać może się zawsze ;)
  • #21
    Mariojas
    Poziom 17  
    Villen, i jaką "dokładność" uzyskujesz korzystając z dodatkowej gałki regulacji natężenia?

    Za jakiś czas zaczne swój zasilacz, ale w moim to będzie założenie, żeby można było dokładnie ustawić, prawdopodobnie do 1mA (i nie obchodzą mnie komentarze, że to nie potrzebne :) ).
    Potencjometry wieloobrotowe sa strasznie drogie, myślałem na fuzji zwykłego potencjometru do "zgrubnej" oraz może "mały" potencjometr cyfrowy do regulacji dokładnej (dołożę do tego przetwornik ADC 16 - 24bit żeby mieć też dokładny pomiar :) ).
  • #22
    ToMeQQQ
    Poziom 14  
    Cytat:
    Villen napisał:
    Motronic - na pewno są też inne koncepcje i topologie.

    To czemu tutaj ich nie ma?
    Same z electonics labs , czasami LM317
    Już pal sześć popularny i wcale niezły uA723, gdzie równie dobry L200? Bo dla laika trudny do okiełznania?
    Albo nawet stareńki, ale genialny SFC2304 (LM304)?
    Wiem, po co tworzyć. Jest wzorzec, klepnąć to w ładną obudowę i mamy setną odmianę tej samej konstrukcji.


    Motronic- koncepcja zasilacza z electronic lab, to książkowa-akademicka wersja stabilizatora liniowego opartego o źródło napięcia referencyjnego, wzmacniacz błędu, element wykonawczy w postaci tranzystora mocy NPN, oraz ograniczenie prądowe oparte o komparator i rezystor próbkujący. Nikt tym układem ameryki nie odkrył, rozwiązanie to dobrze znają książki których kartki są już zupełnie pożółkłe :)
    Oczywiście nawet taką koncepcję stabilizatora liniowego można modyfikować (inaczej rozwiązane źródło napięcia referencyjnego, tranzystor wykonawczy nie bipolar a np. polowy z kanałem P itp.).
    Uważam że konstrukcja zasilacza na elementach dyskretnych ma przewagę nad scalonymi stabilizatorami np. wymieniony l200. Jaki problem zbudować stabilizator na l200 stosując podstawową aplikację podaną przez producenta, jak kolega twierdzi to zadanie na dla laików. Poza tym konstrukcja na elementach dyskretnych jest na pewno dużo bardziej koedukacyjna. Zrozumienie podstawowej techniki analogowej jest kluczem do świata elektroniki :)
    Inna sprawą jest kopiowanie zasilacza wprost z electronic lab. Kompletna bezmyślność.
    Autorowi projektu należą się słowa pochwały, dlatego że pomimo wykorzystał idei zasilacza z electronics lab, usprawnił go poprzez dwa równoległe tranzystory i przełączanie uzwojeń transformatora. W rozwiązaniu chłodzenia też należą się słowa pochwały. Pomijając uwagi typu ładny/nie ładny panel, dwa a nie jedno pokrętło, bałagan w obudowie itp. to zasilacz ten jest jedną z lepszych publikowanych na elektrodzie.


    Cytat:
    (dołożę do tego przetwornik ADC 16 - 24bit żeby mieć też dokładny pomiar :) ).

    chrobek- czekam z niecierpliwością na poprawny układ, w którym wykorzysta kolega możliwości takiego przetwornika. Widząc że myli kolega pojęcia dokładność a rozdzielczość spodziewam się że nie nastąpi to szybko. Mimo wszytko życzę owocnej pracy :)
  • #23
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #24
    krzysztofh
    Poziom 29  
    Koledzy.
    Poruszana kwestia nastawy prądu i jego pomiar za pomocą wbudowanego miernika, to jak mi się wydaje dwie osobne sprawy poruszone w tym wątku.
    Sam zbudowałem taki zasilacz. Nie podaję linku bo łatwo można znaleźć. O ile sprawa pomiaru i wyświetlania prądu obciążenia na ICLce jest dość prosta, to nastawa ograniczenia prądowego już nie, jeżeli mówimy o pojedynczych mA.
    Wielu użytkowników pewnie po zbudowaniu zasilacza przekonało się, że trudno jest zejść z ograniczeniem poniżej 2mA. Zastosowałem potencjometry wieloobrotowe, a i tak regulacja pierwszych mA jest trudna, jeżeli mówimy o nastawach np3,5mA. Mnie się udało zatrzymać na granicy właśnie 2mA. Na to składa się kilka spraw, szczególnie kiedy konstruktorzy zapędzają się mocno w zastępowaniu elementów z uwagi na brak tych z oryginalnego projektu.
    Spore znacznie mają zastosowane wzmacniacze operacyjne, ich warunki pracy w układzie. Pomaga też indywidualny dobór rezystorów w obwodach wejściowych wzmacniacza pracującego w ograniczeniu prądowym (U3 - jeżeli dobrze pamiętam).
  • #25
    Mariojas
    Poziom 17  
    ToMeQQQ napisał:
    Widząc że myli kolega pojęcia dokładność a rozdzielczość spodziewam się że nie nastąpi to szybko

    Hehe, a w którym to miejscu? :) Widzę, że kolega to kolejny łowca wszelkich niedoprecyzowanych technicznych wypowiedzi.

    Faktem jest, że mam czasem słomiany zapał, ale oczekiwałem bardziej oceny takiego rozwiązania a nie komentarzu w stylu czy mi się uda czy nie.

    ToMeQQQ napisał:
    Mimo wszytko życzę owocnej pracy

    A dziękuję. :)
  • #26
    ToMeQQQ
    Poziom 14  
    chrobek napisał:
    ToMeQQQ napisał:
    Widząc że myli kolega pojęcia dokładność a rozdzielczość spodziewam się że nie nastąpi to szybko

    Hehe, a w którym to miejscu? :) Widzę, że kolega to kolejny łowca wszelkich niedoprecyzowanych technicznych wypowiedzi.

    Faktem jest, że mam czasem słomiany zapał, ale oczekiwałem bardziej oceny takiego rozwiązania a nie komentarzu w stylu czy mi się uda czy nie.

    ToMeQQQ napisał:
    Mimo wszytko życzę owocnej pracy

    A dziękuję. :)


    Na pewno nie chciałem zgasić zapału, i nie jestem łowcą niedoprecyzowanych wypowiedzi. Choć prawdą jest że w swojej wypowiedzi zawarłem szczyptę ironii.

    Koledze zapewne chodzi o uzyskanie rozdzielczości pomiaru 1mA. Projektowanie układu z przetwornikiem 24bit wymaga nie lada wiedzy odnośnie separowania i prowadzenia masy, odpowiednim dopasowaniu sygnału. Sugeruję zastosowanie popularnych i tanich przetworników 12bit w których wyżej wymienione problemy nie mają tak dużego znaczenia. Zakładając maksymalny pomiar 4A wykorzystujący pełen zakres przetwornika 12-bit, uzyska kolega teoretycznie rozdzielczość 1mA. Można by też pomyśleć o rezystorach precyzyjnych 1% w kluczowych miejscach.
  • #27
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #28
    ToMeQQQ
    Poziom 14  
    Motronic napisał:

    To zbuduj na na L200 zasilacz o minimalnym napięciu wyjściowym mniejszym niż jego napięcie referencyjne (2,85V) oraz o płynnie regulowanym prądzie wyjściowym korzystając z aplikacji producenta.
    :lol:
    To trzeba pomysleć, a nie tylko wlutować elementy w płytkę. Co jest bardziej koedukacyjne?
    Albo nie-skoro to takie proste to zaczniemy oboje, może więcej dla trenażu niż rywalizacji, sam dawno nie robiłem czegoś na tej kości, czas start dzisiaj, zobaczymy co komu wyjdzie?


    Wyzwanie dla trenażu jak najbardziej uzasadnione. Z miłą chęcią mogę się podjąć. Tylko skończę pracę dyplomową i mogę poświęcić wyzwaniu parę wieczorów :)
  • #29
    nukedman
    Poziom 12  
    Motronic napisał:
    Co jest bardziej koedukacyjne?


    Kolego, sprawdź słowo "koedukacja" w słowniku i nie używaj go już może w tym temacie...
  • #30
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto