Witam wszystkich
wczoraj po przejechaniu kilkunastu kilometrów i odstawieniu samochodu na kilka minut nie mogłem odpalić (wszystko wyglądało OK), zamykanie i otwieranie nie pomogło, LED czerwona u góry po kilku sekundach gasła i nic...
Po dwóch godzinach poszedłem do fury i odpaliłem bez niczego - normalnie.
Dziś znów to samo: przejechałem parę kilometrów, zostawiłem samochód na kilka minut i ...nic - nie odpala.
LED immo wygląda ok po przekręceniu kluczyka lampki gasną prócz oleju, ładowania i chyba kompa (pomarańczowy monitorek w prawym górnym rogu).
Dziwne jest to, że pompa paliwa pracuje cały czas po włączeniu kluczyka.
Po przegrzebaniu kabli pod maską udało mi się uruchomić silnik (pompa wtedy załączyła się na dwie sekundy po załączeniu zapłonu i włączyła się ponownie po uruchomieniu silnika) - niestety tylko na parę minut, silnik zgasł i wydaje mi się, że w tym momencie pojawiła się znów lampka kompa (pomarańczowy monitorek). I teraz znów pompa pracuje cały czas bez uruchomionego silnika.
Pomóżcie, proszę!!
Jest taki kondensator koło cewek, po co to ??
dodam jeszcze co sprawdziłem:
- pompa paliwa podaje paliwo ( nie wiem jak z ciśnieniem);
- na cewkę przekaźnika pompy napięcie jest podawane cały czas (po załączeniu stacyjki)
- odłączanie akumulatora na 1min. (kilkukrotne) nie pomogło;
- próbowałem odpalać na dwóch różnych kluczykach i to samo
- nie ma iskry na garze 3 i 4 (na 1, 2 nie sprawdzałem, ale pewnie też nie ma)
dzięki za wszelką pomoc
następnego dnia:
Dziś kolejne rewelacje:
- poszedłem do samochodu wsiadłem i odpaliłem bez problemu;
- dojechałem do domu, wyłączyłem silnik i po chwili znów zapaliłem - OK;
- po paru minutach poszedłem i już nie odpaliłem
Zawsze jak pompa paliwa włączy się i wyłączy (po załączeniu zapłonu) samochód odpala.
Jak się załączy i nie wyłączy - samochód nie odpali.
Jakieś pomysły??
wczoraj po przejechaniu kilkunastu kilometrów i odstawieniu samochodu na kilka minut nie mogłem odpalić (wszystko wyglądało OK), zamykanie i otwieranie nie pomogło, LED czerwona u góry po kilku sekundach gasła i nic...
Po dwóch godzinach poszedłem do fury i odpaliłem bez niczego - normalnie.
Dziś znów to samo: przejechałem parę kilometrów, zostawiłem samochód na kilka minut i ...nic - nie odpala.
LED immo wygląda ok po przekręceniu kluczyka lampki gasną prócz oleju, ładowania i chyba kompa (pomarańczowy monitorek w prawym górnym rogu).
Dziwne jest to, że pompa paliwa pracuje cały czas po włączeniu kluczyka.
Po przegrzebaniu kabli pod maską udało mi się uruchomić silnik (pompa wtedy załączyła się na dwie sekundy po załączeniu zapłonu i włączyła się ponownie po uruchomieniu silnika) - niestety tylko na parę minut, silnik zgasł i wydaje mi się, że w tym momencie pojawiła się znów lampka kompa (pomarańczowy monitorek). I teraz znów pompa pracuje cały czas bez uruchomionego silnika.
Pomóżcie, proszę!!
Jest taki kondensator koło cewek, po co to ??
dodam jeszcze co sprawdziłem:
- pompa paliwa podaje paliwo ( nie wiem jak z ciśnieniem);
- na cewkę przekaźnika pompy napięcie jest podawane cały czas (po załączeniu stacyjki)
- odłączanie akumulatora na 1min. (kilkukrotne) nie pomogło;
- próbowałem odpalać na dwóch różnych kluczykach i to samo
- nie ma iskry na garze 3 i 4 (na 1, 2 nie sprawdzałem, ale pewnie też nie ma)
dzięki za wszelką pomoc
następnego dnia:
Dziś kolejne rewelacje:
- poszedłem do samochodu wsiadłem i odpaliłem bez problemu;
- dojechałem do domu, wyłączyłem silnik i po chwili znów zapaliłem - OK;
- po paru minutach poszedłem i już nie odpaliłem
Zawsze jak pompa paliwa włączy się i wyłączy (po załączeniu zapłonu) samochód odpala.
Jak się załączy i nie wyłączy - samochód nie odpali.
Jakieś pomysły??