Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Relpol przekaźniki
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Peugeot 406 1.8 16V 2000r. nietypowa naprawa silników wentylatorów chłodnicy

sapple 22 Cze 2011 14:07 5144 0
  • #1
    sapple
    Poziom 9  
    Witam.
    Chciałbym się z Wami podzielić ciekawostką i niecodzienną metodą naprawy silników wentylatorów chłodnicy w moim aucie. Na początku zaznaczę, że przestały działać obydwa na raz :)
    Otóż w ubiegłym tygodniu w drodze z pracy do domu "zagotowała" mi się moja 406-tka. Pierwszy objaw - przestała działać klimatyzacja - dmuchała ciepłe powietrze. Wskaźnik temperatury poszedł na czerwone pole, w kabinie na wyświetlaczu komunikat o przegrzaniu silnika. Jakoś doczołgałem się do domu i po południu postanowiłem, że sprawy na początek wezmę w swoje ręce. I tak też uczyniłem. Narzędzia i miernik w garść i udałem się do garażu. Sprawdziłem wszystkie możliwe opcje pod względem elektrycznym czyli czujniki przy pompie, przekaźniki i termostat. Silniki niestety nie startowały. W którymś momencie nieopatrznie zakręciłem wiatrakiem i silnik ruszył! Drugi zakręciłem - też ruszył. Ponieważ pora była już dość późna, więc poskładałem to wszystko do kupy i postanowiłem, ze zaprowadzę następnego dnia rano auto do elektryka. Tak też zrobiłem. Na wstępie powiedziałem jaka jest moja diagnoza, ale Pan elektryk wiedział swoje. Ok - pomyślałem. Niech robi - trzeba się będzie mimo wszystko dostać do wnętrza silników - moja diagnoza - sprawa mechaniczna - może powieszone szczotki, padnięte łożyska lub zabrudzone komutatory. Po 6 godzinach swojej pracy Pan elektryk stwierdził to co ja poprzedniego dnia po 2 godzinach w garażu i powiedział, że nie podejmie się naprawy bo silniki są nierozbieralne (nie tak do końca - ktoś tu na forum bardzo dokładnie i rzeczowo opisał jak się dobrać do ich wnętrza). Zabrałem więc auto i rozpocząłem poszukiwania używanych. Ale nie dawało mi to spokoju - postanowiłem zrobić drugie podejście. Zastanowiłem się jednak dlaczego padły obydwa na raz i dlaczego obydwa startują "spod palca". Rozebrałem więc raz jeszcze i w garść tym razem wziąłem młotek. Obstukałem dosyć solidnie oba silniczki, wydmuchałem sprężonym powietrzem przez otwory wentylacyjne to co spadło do wnętrza silników po młotkowaniu - efekt - wszystko zaczęło działać jak dawniej :)
    Dopiero później skojarzyłem - w Lublinie tydzień wcześniej była okropna ulewa. Woda w niektórych miejscach równo z progiem. W taką wodę właśnie wjechałem. Wentylatory zassały trochę wody, później jak wszystko wyschło to penie poszło gdzieś trochę korozji, przyłapało i powstał problem. Na chwilę obecną wszystko działa i nie ma żadnych już kłopotów.
    Tak więc młotkiem też PUGA naprawić można.
    A tego Pana elektryka na Madagaskar :)
    Bawcie się dobrze.
    Pozdrawiam.
  • Relpol przekaźniki