Witam.
Od pół roku jestem posiadaczem Renault Scenic II 2005 1.6 16v bez gazu.
Od jakiegoś czasu raz na kilka - kilkanaście dni pojawia się następujący problem:
Po nocy autko nie chce odpalić, tzn rozrusznik kręci, dioda immo zachowuje się normalnie, komputer pokładowy nie pokazuje żadnych komunikatów, ale samochód nie odpala. Udaje się to dopiero przy 3 - 8 próbie.
W pozostałych przypadkach w 100% odpala za pierwszym razem. Jeśli zaraz po takim trudnym odpaleniu zgaszę silnik, też już odpala bez problemu za pierwszym razem.
Ostatnio problem występuje częściej (jednak nie codziennie - potrafi przez tydzień być ok, potem kilka dni z rzędu trudne pierwsze odpalanie), udałem się więc do elektronika - specjalisty od "francuzów". Podpiął komputer, stwierdził "powtarzający się błąd przy rozruchu" i orzekł, że to czujnik położenia wału, który chwilę potem wymienił.
Niestety okazuje się, że to nic nie zmieniło, więc nie tu jest przyczyna.
Zaprzyjaźniony mechanik rzucił (zbyt ogólnie i nie wiem czy słusznie), że to albo coś z układem paliwowym, albo po staniu "łapie wilgoć")
Proszę o podpowiedź co może być przyczyną, co warto sprawdzić.
Z góry dziękuję.
Od pół roku jestem posiadaczem Renault Scenic II 2005 1.6 16v bez gazu.
Od jakiegoś czasu raz na kilka - kilkanaście dni pojawia się następujący problem:
Po nocy autko nie chce odpalić, tzn rozrusznik kręci, dioda immo zachowuje się normalnie, komputer pokładowy nie pokazuje żadnych komunikatów, ale samochód nie odpala. Udaje się to dopiero przy 3 - 8 próbie.
W pozostałych przypadkach w 100% odpala za pierwszym razem. Jeśli zaraz po takim trudnym odpaleniu zgaszę silnik, też już odpala bez problemu za pierwszym razem.
Ostatnio problem występuje częściej (jednak nie codziennie - potrafi przez tydzień być ok, potem kilka dni z rzędu trudne pierwsze odpalanie), udałem się więc do elektronika - specjalisty od "francuzów". Podpiął komputer, stwierdził "powtarzający się błąd przy rozruchu" i orzekł, że to czujnik położenia wału, który chwilę potem wymienił.
Niestety okazuje się, że to nic nie zmieniło, więc nie tu jest przyczyna.
Zaprzyjaźniony mechanik rzucił (zbyt ogólnie i nie wiem czy słusznie), że to albo coś z układem paliwowym, albo po staniu "łapie wilgoć")
Proszę o podpowiedź co może być przyczyną, co warto sprawdzić.
Z góry dziękuję.