Witam!
Mam problem z moją fiestą tego typu: odpalam auto (czy to na biegu czy na luzie), obroty falują czasem aż do zdechnięcia (czasami podgazuję lekko to trzymają), ruszę, dojadę do bramy (ok.25 metrów), czasami lekko szarpie, hamuję, obroty spadają, silnik gaśnie (nie mam obrotomierza, więc spadają "na ucho")albo już ma zgasnąć i nagle sam zwiększa obroty, potem odpala i jedzie normalnie bez przygód.
To jakaś taka gra wstępna? Auto się przekomarza ze mną?
Mam problem z moją fiestą tego typu: odpalam auto (czy to na biegu czy na luzie), obroty falują czasem aż do zdechnięcia (czasami podgazuję lekko to trzymają), ruszę, dojadę do bramy (ok.25 metrów), czasami lekko szarpie, hamuję, obroty spadają, silnik gaśnie (nie mam obrotomierza, więc spadają "na ucho")albo już ma zgasnąć i nagle sam zwiększa obroty, potem odpala i jedzie normalnie bez przygód.
To jakaś taka gra wstępna? Auto się przekomarza ze mną?