Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Multimetr Fluke
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Lampowy stabilizowany regulowany zasilacz 115-350V 170mA

28 Jun 2011 10:55 13641 26
  • Can you write similar article? Send message to me and you will get SD card 64GB.
    About Author
    User removed account
    User removed account  
    User removed account wrote 0 posts with rating 0, helped 0 times. Been with us since 1978 year.
  • Multimetr Fluke
  • #2
    Rzuuf
    Level 43  
    Witam!
    Konstrukcja "odważna", ale z drobnymi "ale" ...
    Prostowanie i filtracja napięć żarzenia jest zbędna, tak się robi tylko dla czułych przedwzmacniaczy, gdzie "przesłuch" katoda - żarzenie może powodować pojawianie się przydźwięku. Żarzenie prądem zmiennym upraszcza konstrukcję i zwiększa niezawodność (bo mniej elementów).
    Żarzenie lamp wykonawczych - nie powinno być "uziemione" opornikami do masy, bo na katodzie może się pojawić kilkaset volt względem żarzenia - natomiast możesz żarzenie "powiesić" na dzielniku na potencjale na tyle wysokim, że w żadnym ustawieniu nie przekroczysz dopuszczalnego napięcia katoda - żarzenie (250V). Oczywiście należy zadbać o odpowiednią izolację uzwojenia żarzenia.
    R3 powinien być do znacznie wyższego potencjału, niż katoda PL-ki, np. do anody PL - wówczas masz możliwość "forsowania" stopnia wykonawczego. To samo dotyczy R4, dołączenie go do wyjścia stopnia wykonawczego wprowadza niepotrzebne ujemne sprzężenie zwrotne (zmniejsza wzmocnienie wzmacniacza błędu). Przy zasilaniu z "głównego plusa" oporność obydwu oporników powinna być większa (skorzystaj z charakterystyk EF80 i "wrysuj" opornik obciążenia tak, by nie przekroczyć dopuszczalnego prądu dla "zenerki" 33V).
  • #3
    Mark II
    Level 21  
    Oprócz woltomierza przydałby się jeszcze amperomierz. W tej chwili nie ma praktycznie żadnej kontroli nad prądem wyjściowym. O ile chwilowe zwarcia lampy wytrzymają, to przy dłuższych przeciążeniach można je uszkodzić, przekraczając moc admisyjną. Dla PL504 to 16W, czyli tutaj, zakładając równy rozpływ prądu między lampami, maks. moc rozpraszana w stopniu regulacyjnym może wynosić 32W. Przy napięciu na wyjściu 120V i maks. prądzie do rozproszenia będzie ok. 28W, może trochę mniej z uwagi na "przysiadanie" napięcia na obciążonym transformatorze. Zapas więc jest minimalny. Warto sparować lampy, by wydzielane na nich moce były w miarę równe.
  • #4
    R4f4l
    Level 12  
    Mark II wrote:
    W tej chwili nie ma praktycznie żadnej kontroli nad prądem wyjściowym. O ile chwilowe zwarcia lampy wytrzymają, to przy dłuższych przeciążeniach można je uszkodzić, przekraczając moc admisyjną.

    Przecież bezpiecznik na front panelu jest więc nie ma o co się martwić.

    Tak swoją drogą to konstrukcja warta uwagi dlatego, że dziś niewiele się robi na lampach, no może poza wzm. do gitary, a rzadkością są takie zasilacze.
  • Multimetr Fluke
  • #5
    majster256
    Level 21  
    do czego się przyda taki zasilacz? i w czym jest lepszy lampowy od tranzystorowego? chodzi tylko o to, że: "potrafisz to zbudować"?
  • #6
    User removed account
    User removed account  
  • #7
    josef
    Level 12  
    A nie warto by dodać jakichś rezystorów w katodach lamp wyjściowych aby wyrównać ich prądy szczególnie że lampy masz nieparowane?

    Dwa to jak z ciepłem? Masz jakieś otwory wentylacyjne w tej "szafeczce z rybkami" :) ?
  • #8
    User removed account
    User removed account  
  • #9
    Bambus97
    Level 15  
    Trzeba bronić kolegę Mikuś Emo...
    Sami spece się znaleźli...
    A więc tak:

    rzuuf: A w czym to przeszkadza?
    Żarzenie wszystkich lamp jest symetryzowane, sam sobie zaprzeczasz...
    W takim wypadku jak teraz, potencjał żarnik:katoda wynosi 3,75V, dokłądnie tak samo robi się we wszystkich wzmacniaczach lampowych audio i gitarowych(tutaj ważne jest dokładne dobranie rezystorów).

    bobo Masz rację, ale pochwal się jakie gniazda Ty byś zastosował ;)

    MarkII A ty w ręku miałeś kiedyś PL504?Pewien użytkownik Triody kiedyś zrobił doświadczenie, chyba z lampami xL504 albo 6P45S, całkowicie zwarł anodę z plusem, do tego potencjał S1 0V, lampa po pół godziny nie zassała szkła(o to mu dokładnie chodziło ;) ) ani nie została uszkodzona.

    majster256 Twoje pytanie jest tak inteligentne, że powstrzymam się od odpowiedzi, żeby post nie wylądował w koszu.

    Dlaczego na lampach?
    Nie ma (bezpośrednio) grzejącego się radiatora, konstrukcja jest o wiele prostsza od kon strukcji na półprzewodnikach. Wychodzi prawie za darmo(kto z szanujących się lampowców nie ma zapasu podstawek, pokaźnego pudła lampek "śmieciowych" oraz jakiś oporników ??? :O )

    A teraz czas na krytykę... :D

    Nie wiem dokładnie jakie wymiary ma obudowa, ale w 1/2 tej można by wszystko upchnąć...

    Woltomierz kryzysowy, słabo na nim widac napięcia, i tak pewnie trzeba mierzyć osobnym miernikiem ustawione napięcie...

    Pozdrawiam!
  • #10
    Rzuuf
    Level 43  
    Bambus97 !

    Popatrz na schemat (z bliska)! A potem trochę pomyśl. A jak pomyślisz, to napisz...
  • #11
    Bambus97
    Level 15  
    Ach tak- w takim wypadku wypadało by rezystory symetryzujące podłączyć pod wyjście + zasilacza(oczywiście rezysotry symetryzujące pl504, ef80 powinna zostać tak jak jest)
  • #12
    Rzuuf
    Level 43  
    Bambus97 !
    Symetryzacja żarzenie w tym zasilaczu nie jest do niczego potrzebna - w przeciwieństwie do przedwzmacniaczy, w których sygnał użyteczny jest na poziomie milivoltów, a i tam jest szereg rozwiązań obniżających indukowany przydźwięk bez potrzeby symetryzacji żarzenia. Jednym ze sposobów jest np. "powieszenie" żarzenia na potencjale o kilkanaście Volt wyższym, niż katoda.
    Tu jednak chodzi o coś całkiem innego: o przekroczenie dopuszczalnego napięcia izolacji żarzenie - katoda, ten parametr nie jest w ogóle 'rozważany' we wzmacniaczach gitarowych.
    Zasilacz dostarczający prąd stały ma całkiem inne właściwości, niż (przed)wzmacniacz do gitary.
    Czy wiesz dlaczego?
  • #13
    Bambus97
    Level 15  
    W przedwzmacniaczu żarzenie o potencjale równym anodzie daje brak przydźwięku wynikającego z różnic tych potencjałów...
    Równe dobrze można + lub - uzwojenia żarzenia połączyć z katodą.
    Czemu uważasz, że jeden koniec żarzenia podłączony/zsymetryzowany do katody to złe rozwiązanie?
  • #14
    Thunderacer
    Level 17  
    Ten układ w obudowie TO3 z małym radiatorem (na płytce uniwersalnej) jest tak okopcony, czy "upiększony" na czarno?
  • #15
    Mark II
    Level 21  
    Bambus97 wrote:
    MarkII A ty w ręku miałeś kiedyś PL504?

    W życiu... nawet nie wiem jak wyglądają, tylko przypuszczam, że mogą być wykonane ze szkła i czegoś tam jeszcze ;)
    Tak jak napisałem, przy krótkich zwarciach nic im się nie stanie, ale po co męczyć lampy których nikt już nie produkuje i będą coraz trudniej dostępne. Prawidłowo eksploatowane maja szansę dożyć do końca lampowej pasji kolegi MikuśEmo.
  • #16
    User removed account
    User removed account  
  • #17
    drzasiek
    CNC specialists
    MikuśEmo wrote:
    Nie wiem, dlaczego te gniazda są złe. Ktoś tak powiedział i każdy tak teraz myśli... Nie mam z nimi żadnego problemu, to że są nieizolowane w niczym nie przeszkadza, zawsze zachowuję szczególną ostrożność. Nigdy nie podłączam włączonego zasilacza. Najpierw sprawdzam poprawność połączeń, wpinam amperomierz i uruchamiam zasilacz startując z najniższego napięcia. Jak do tej pory przez pół roku prawie codziennego używania zasilacza nic złego się nie stało.

    Do czasu. Jesteś tylko człowiekiem, pamiętaj o tym.. A człowiek prędzej czy później popełni błąd; Odpowiednie gniazda niewiele więcej kosztują, bananowe na pewno się do tego nie nadają.
  • #18
    User removed account
    User removed account  
  • #19
    poorchava
    Level 18  
    drzasiek wrote:
    MikuśEmo napisał:
    Nie wiem, dlaczego te gniazda są złe. Ktoś tak powiedział i każdy tak teraz myśli... Nie mam z nimi żadnego problemu, to że są nieizolowane w niczym nie przeszkadza, zawsze zachowuję szczególną ostrożność. Nigdy nie podłączam włączonego zasilacza. Najpierw sprawdzam poprawność połączeń, wpinam amperomierz i uruchamiam zasilacz startując z najniższego napięcia. Jak do tej pory przez pół roku prawie codziennego używania zasilacza nic złego się nie stało.

    Do czasu. Jesteś tylko człowiekiem, pamiętaj o tym.. A człowiek prędzej czy później popełni błąd; Odpowiednie gniazda niewiele więcej kosztują, bananowe na pewno się do tego nie nadają.



    O ile z reguły nie czepiam się do konstrukcji mechanicznej, to tutaj muszę. Gniazda nie są izolowane i są na tyle blisko siebie, że można je spokojnie zewrzeć palcem. I o ile przy 5V to nie robi różnicy, to 300V może solidnie pier***nąć. Przy takich napięciach należy stosować np coś takiego Link do TME . Majątku to nie kosztuje, a życie może uratować.

    Piszesz, że jesteś ostrożny. Każdy z nas chyba jest, każdy sprawdza połączenia, a mimo to każdy z nas zapewne ma na koncie pół wiadra upalonej elektroniki, bo "coś poszło nie tak". To trzeba zmienić i tyle.[/code]
  • #20
    pabloides
    Level 10  
    Robiłem ten zasilacz wg tego schematu i jest niezniszczalny, można z niego wydusić nawet 300mA przy 250V. Co do konstrukcji to bezwzględnie do zmiany jest tak naprawdę jedno: płyta czołowa ze sklejki. To nie jest materiał izolacyjny dla takich napięć (gwoli ścisłości to to w ogóle nie jest materiał izolacyjny). Kto widział spalone cokoły lamp z porządnego izolatora bo z bakelitu to wie o czym mówię. Zmień to chociażby na tekstolit albo laminat bez miedzi- pełno tego na all... Przy okazji można wtedy inne gniazda, ale to kwestia ostrożności, którą jak się buduje i testuje układy lampowe i tak trzeda na każdym kroku zachowywać bezwzględnie. Nie ma grzebania w układzie palcami!- taki nawyk z elektroniki tranzystorowej dla lampiarzy jest obcy. Pęsety, szczypce, wszystko izolowane- nawet termokurczami i jest ok. To samo z lutownicą i można pracować bezpiecznie. Gniazda odizolowane tak naprawdę są najmniejszym zagrożeniem. Największym są złe nawyki! Przeżyjesz (dobre to i dwuznaczne tu słowo :cry:)jedno walnięcie 300V stałego to będziesz pamietał o tych zasadach. Jak nie przeżyjesz to pamietać będzie rodzina a Tobie i tak wszystko jedno :D
    Dla zwolenników bezpieczeństwa zawartego w gniazdach: walneło mnie parę razy- nigdy pełnym anodowym, a powód zawsze ten sam- układ w pająku, dobieramy polaryzację kombinując na włączonym z rezystorami i jakiś sterczący rezystor dotknięty gdzieś nieopacznie bokiem dłoni. Jednej oczywiście bo dwóch się do lamp nie pcha. Anodowe jak prowadzisz to np zawsze czerwonym i ten kolor tylko do niego, to tam łap nie pchasz bo z daleka widzisz gdzie najgroźniej:D. Gniazd jakoś nie udało mi się dotknąć, bo z zasady zasilacze stawia sie w głębi stanowiska a nie pod głową :D
    A dlaczego lampowy? Jest prosty w budowie i niewrażliwy tak naprawdę na chwilowe zwarcia i przeciążenia. Ja w swoim założyłem wentylator z zasilacza pc i moze chodzić kilka dni (i chodził:D) lekko tylko zagrzany. Obudowę mam blaszaną z jakiegoś starego testera szczelności silników, trafo z rubina, pare podstawek, itd,przód z tekstolitu. Tak sie to właśnie robi- ze śmieci zebranych w chałupie, jak napisał ktoś słusznie przede mną:D
  • #21
    Krzysztof Kamienski
    Level 43  
    Wybaczcie Panowie, ale też zapytam, do czego ma służyć ten zasilacz ? Chyba tylko do testowania układów lampowych, które z definicji buduje się wraz z dedykowanym do nich zasilaczem. Liczniki Geigera - Mullera, fotopowielacze, lampy z katodą wnękową w spektrometrach, widikony.......napięcie wyjściowe za niskie :cry: .Chyba że przyjmiemy teze - budujemy powiedzmy przedwzmacniacz audio lampowy - to go testujemy przy różnych napięciach, a potem nawijamy transformator na takie, jakie nam z testów wyszło. No cóż, można i tak.
    Co do konstrukcji - pełny vintage - lampy i drewno :D , szczególnie płyta czołowa (ktoś zwrócił już uwagę) na ten wspaniały izolator do tych napięć no i faktycznie te NIEIZOLOWANE z zewnątrz gniazda bananowe z różnicą potencjałów rzędu 300VDC i wydajnością prądową 100 mA. Ehhhhhhh....Kamikadze. (Na marginesie jest to równoważnik rozwalonego gniazda sieciowego 220V, a ile tu jest zawsze wrzasku o bezpieczeństwo samego użytkownika i osób postronnych)
  • #22
    User removed account
    User removed account  
  • #23
    pabloides
    Level 10  
    Napisałem jak to jest z bezpieczeństwem i nie tkwi ono w gniazdach :D
    Co do konstrukcji to zmień sobie-jak już pisałem- tylko ten panel przedni, bo sklejka to naprawdę nie jest w tym miejscu dobry pomysł :cry:
    A nie przejmuj się krytykantami :)
    Wiadomo, ze zasilacz regulowany to podstawa i nie sposób nie mieć jak się cokolwiek projektuje i buduje prototyp a potem go testuje a nie kopiuje gotowe. Dziwią mnie pytania po co zasilacz...nawet szkoda tłumaczyć komuś kto zadaje takie pytania :D

    Od strony elektroniki- wstaw rezystory wyrównawcze w katody lamp, choćby kilkanaście omów, moc potrzebną sobie policzysz wiadomo jak :) Na razie są na sztywno równolegle co nie jest korzystne ze wzgledu na zapewnienie równomiernego podziału prądu na obie lampy. Nie pamiętam jakie dałem u siebie, ale mogę sprawdzić jakby co :)
  • #24
    zm_m
    Level 16  
    Wtrące swoje trzy grosze.Drewno wcale nie musi być kiepskim izolatorem np. sucha brzoza
    ma wytrzymałośc na przebicie 40KV/mm. Jednak bezpieczeństwo to podstawa w urządzeniach
    lampowych szczególnie. Znam przypadek w którym grający na gitarze poniósł śmierć, Wy
    fachowcy powinniście wiedzieć skąd na gryfie gitary wziął się taki prąd.
  • #25
    pabloides
    Level 10  
    Stan suchy drewna to jest po wyciągnięciu z suszarki. W praktyce wszelkie parametry drewna podaję się w stanie tzw powietrzno-suchym, czyli w takim stanie jaki drewno osiąga w warunkach suszenia naturalnego, w stanie równowagi wilgotości z wilgotnością otoczenia, w Polsce z reguły drewno w tym stanie ma wilgotność kilkunastu %.
  • #26
    harison
    Level 12  
    parowanie lamp w tym układzie jest bez sensu a żarzenia nie robi się prądem stałym w celu uniknięcia zakłóceń tylko zapina równolegle regulowany rezystor drutowy z umasionym suwakiem i równoważy tzw endbrymmer brakuje mi dławika w obwodzie plusa dla pełnego retra użyłbym stabilizatora jarzeniowego po za tym gratuluje inwencji
  • #27
    User removed account
    User removed account