Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Wyszukiwarki naszych partnerów

Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME
Proszę, dodaj wyjątek elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Lampowy stabilizowany regulowany zasilacz 115-350V 170mA

MikuśEmo 28 Cze 2011 10:55 11664 26
  • Lampowy stabilizowany regulowany zasilacz 115-350V 170mA

    Witajcie!
    Chciałem Wam pokazać moją niedawno skończoną konstrukcję jaką jest ten zasilacz.
    Budowałem go przez ok 2 miesiące z wykorzystaniem głównie tego co posiadałem, przez co wydałem na niego ledwie ok. 60zł.

    Zasilacz posiada regulowane stabilizowane napięcie 115 - 350V/170mA wykonane na tanich i łatwo dostępnych lampach 2x PL504 oraz EF80. Jako źródło odniesienia pracuje polski układ scalony UL1550, zwany często „33V zenerką” Jest o wiele stabilniejszy od klasycznych diod stabilizacyjnych, poprawnie pracuje już przy prądach rzędu 2-6mA. Pozwoliło to na znaczne zmniejszenie strat na oporniku ograniczającego prąd stabilizatora.
    W pierwszych wersjach projektu rolę prostownika miała spełniać lampa 5C3S, jednak występował na niej zbyt duży spadek napięcia, oraz pojawił się problem jak odprowadzić na zewnątrz kolejne >20W ciepła. Obecnie zastosowałem klasyczny scalony mostek prostowniczy, który poza większym napięciem i co z tego wynikającymi mniejszymi stratami mocy pozwolił na zwiększenie pojemności filtra, tj. połączenie szeregowo-równoległe 4 kondensatorów 220µF/250V co pozwoliło na otrzymanie zespołu o łącznej pojemności 220µF/500V. Napięcie na nich wynosi 450V, zastosowałem również rezystor rozładowujący 220kΩ/2W.
    Jak na tak prostą konstrukcję napięcie jest zadziwiająco stabilne. Jego tętnienie przy poborze 300V/80mA wynosi ok. 50mV.
    Nietypowe napięcie żarzenia lamp PL504 27V otrzymałem z dowiniętego transformatora 2x12V do 2x14V i dodanie opornika redukcyjnego 1,5Ω.
    Poza tym zasilacz ma jeszcze wyprowadzone napięcie zmienne 320V/170mA, 6,3V/3A, 5V/3A oraz stabilizowane 12,6V/1,5A dedykowane do żarzenia lamp przedwzmacniaczy oraz innych czułych obwodów.
    Niestety próby zbudowania tego zasilacza 12,6V na tranzystorach germanowych nie powiodły się.
    Obecnie zbudowałem go wykorzystując scalony stabilizator 7812 z dwoma diodami Si wpiętymi pomiędzy układ a masę w wyniku czego otrzymałem napięcie 13,4V. To napięcie jest podawane bezpośrednio na bazę tranzystora 2N3055, a w wyniku spadku napięcia przez złącze B-E na wyjściu, czyli emiterze mam idealnie 12,6V niezmienne od pobieranego prądu.

    Po nieudanych poszukiwaniach odpowiedniego woltomierza wykorzystałem posiadany woltomierz analogowy oryginalnie z zakresem do 40V, jednak wykorzystałem precyzyjny potencjometr jako dzielnik napięcia 1:10 oraz wykonałem nową skalibrowaną skalę do 400V.

    Wiele osób może się przyczepić do obudowy ze sklejki, jednak nie posiadam narzędzi które pozwoliły by mi obrabiać metal. W ostatnim czasie jednak ze względów bezpieczeństwa postanowiłem dać wentylator. O ile przy godzinnej pracy zasilacz zbyt się nie nagrzewał, o tyle podczas 3 godzinnego testowania EL34 musiałem zdjąć górną część obudowy. Uruchamiany jest on tym małym jeszcze nie opisanym "pstryczkiem" na przednim panelu.




    Zasilacz można było zobaczyć w ostatnim konkursie na najlepszą pracę modelowo-konstrukcyjną w Łódzkim Centrum Doskonalenia Nauczycieli i Kształcenia Praktycznego. Jednak poległem prezentacją, po prostu nie potrafię opowiadać...

    Lampowy stabilizowany regulowany zasilacz 115-350V 170mA Lampowy stabilizowany regulowany zasilacz 115-350V 170mA Lampowy stabilizowany regulowany zasilacz 115-350V 170mA Lampowy stabilizowany regulowany zasilacz 115-350V 170mA
    Lampowy stabilizowany regulowany zasilacz 115-350V 170mA

    Zasilacz już wiele razy był potrzebny przy uruchamianiu różnych okładów czy testowaniu podzespołów.
    Teraz czekam na bolącą, konstruktywną krytykę.

    Pozdrawiam \m/


    Fajne!
  • #2 28 Cze 2011 11:39
    Rzuuf
    Poziom 43  

    Witam!
    Konstrukcja "odważna", ale z drobnymi "ale" ...
    Prostowanie i filtracja napięć żarzenia jest zbędna, tak się robi tylko dla czułych przedwzmacniaczy, gdzie "przesłuch" katoda - żarzenie może powodować pojawianie się przydźwięku. Żarzenie prądem zmiennym upraszcza konstrukcję i zwiększa niezawodność (bo mniej elementów).
    Żarzenie lamp wykonawczych - nie powinno być "uziemione" opornikami do masy, bo na katodzie może się pojawić kilkaset volt względem żarzenia - natomiast możesz żarzenie "powiesić" na dzielniku na potencjale na tyle wysokim, że w żadnym ustawieniu nie przekroczysz dopuszczalnego napięcia katoda - żarzenie (250V). Oczywiście należy zadbać o odpowiednią izolację uzwojenia żarzenia.
    R3 powinien być do znacznie wyższego potencjału, niż katoda PL-ki, np. do anody PL - wówczas masz możliwość "forsowania" stopnia wykonawczego. To samo dotyczy R4, dołączenie go do wyjścia stopnia wykonawczego wprowadza niepotrzebne ujemne sprzężenie zwrotne (zmniejsza wzmocnienie wzmacniacza błędu). Przy zasilaniu z "głównego plusa" oporność obydwu oporników powinna być większa (skorzystaj z charakterystyk EF80 i "wrysuj" opornik obciążenia tak, by nie przekroczyć dopuszczalnego prądu dla "zenerki" 33V).

  • #3 28 Cze 2011 15:09
    Mark II
    Poziom 19  

    Oprócz woltomierza przydałby się jeszcze amperomierz. W tej chwili nie ma praktycznie żadnej kontroli nad prądem wyjściowym. O ile chwilowe zwarcia lampy wytrzymają, to przy dłuższych przeciążeniach można je uszkodzić, przekraczając moc admisyjną. Dla PL504 to 16W, czyli tutaj, zakładając równy rozpływ prądu między lampami, maks. moc rozpraszana w stopniu regulacyjnym może wynosić 32W. Przy napięciu na wyjściu 120V i maks. prądzie do rozproszenia będzie ok. 28W, może trochę mniej z uwagi na "przysiadanie" napięcia na obciążonym transformatorze. Zapas więc jest minimalny. Warto sparować lampy, by wydzielane na nich moce były w miarę równe.

  • #4 28 Cze 2011 15:41
    R4f4l
    Poziom 11  

    Mark II napisał:
    W tej chwili nie ma praktycznie żadnej kontroli nad prądem wyjściowym. O ile chwilowe zwarcia lampy wytrzymają, to przy dłuższych przeciążeniach można je uszkodzić, przekraczając moc admisyjną.

    Przecież bezpiecznik na front panelu jest więc nie ma o co się martwić.

    Tak swoją drogą to konstrukcja warta uwagi dlatego, że dziś niewiele się robi na lampach, no może poza wzm. do gitary, a rzadkością są takie zasilacze.

  • #5 28 Cze 2011 15:51
    majster256
    Poziom 21  

    do czego się przyda taki zasilacz? i w czym jest lepszy lampowy od tranzystorowego? chodzi tylko o to, że: "potrafisz to zbudować"?

  • #6 28 Cze 2011 16:08
    MikuśEmo
    Poziom 16  

    Rzuuf - Racja, przy najbliższej okazji poprawię zasilacz zgodnie z Twoimi wskazówkami.

    bobo - Nie wiem, dlaczego te gniazda są złe. Ktoś tak powiedział i każdy tak teraz myśli... Nie mam z nimi żadnego problemu, to że są nieizolowane w niczym nie przeszkadza, zawsze zachowuję szczególną ostrożność. Nigdy nie podłączam włączonego zasilacza. Najpierw sprawdzam poprawność połączeń, wpinam amperomierz i uruchamiam zasilacz startując z najniższego napięcia. Jak do tej pory przez pół roku prawie codziennego używania zasilacza nic złego się nie stało.

    yild - Chyba KM60

    Mark II - Zgadza się, lampy przydało by się sparować, ale nie miałem jak tego zrobić, dopiero teraz mając ten zasilacz mógłbym pomierzyć, ale nie mam więcej tych lamp. Jako amperomierz zawsze włączam multimetr M890C+, jest wygodniej nim mierzyć, bo zmienne ma zakresy przez co mogę obserwować prądy od 0,001mA do 200mA, a więc cały zakres zasilacza. A takiego analogowego nie znalazłem.

    djkarol1 - ;] Musiał się wyróżniać

    majster256 - Do czego przyda się taki zasilacz? Do tego do czego potrzebny jest "zwykły" zasilacz 0-30V 3A... Głupie pytanie. W czym jest lepszy? W niczym. Jak napisał Kolega bobo "sztuka dla sztuki" Miałem większość części, lampy które do niczego się nie nadawały, to co, miałem wyrzucić?

  • #7 28 Cze 2011 16:17
    josef
    Poziom 11  

    A nie warto by dodać jakichś rezystorów w katodach lamp wyjściowych aby wyrównać ich prądy szczególnie że lampy masz nieparowane?

    Dwa to jak z ciepłem? Masz jakieś otwory wentylacyjne w tej "szafeczce z rybkami" :) ?

  • #8 28 Cze 2011 16:24
    MikuśEmo
    Poziom 16  

    Faktycznie postaram się zdobyć jeszcze kilka PL504 i sparuję je.

    Mam otwory wentylacyjne po bokach na przeciwko lamp i transformatorów, oraz większe otwory pod lampami i transformatorami. No i ostatnio doszedł do tego wentylator wyciągający ciepłe powietrze.

  • #9 28 Cze 2011 17:05
    Bambus97
    Poziom 15  

    Trzeba bronić kolegę Mikuś Emo...
    Sami spece się znaleźli...
    A więc tak:

    rzuuf: A w czym to przeszkadza?
    Żarzenie wszystkich lamp jest symetryzowane, sam sobie zaprzeczasz...
    W takim wypadku jak teraz, potencjał żarnik:katoda wynosi 3,75V, dokłądnie tak samo robi się we wszystkich wzmacniaczach lampowych audio i gitarowych(tutaj ważne jest dokładne dobranie rezystorów).

    bobo Masz rację, ale pochwal się jakie gniazda Ty byś zastosował ;)

    MarkII A ty w ręku miałeś kiedyś PL504?Pewien użytkownik Triody kiedyś zrobił doświadczenie, chyba z lampami xL504 albo 6P45S, całkowicie zwarł anodę z plusem, do tego potencjał S1 0V, lampa po pół godziny nie zassała szkła(o to mu dokładnie chodziło ;) ) ani nie została uszkodzona.

    majster256 Twoje pytanie jest tak inteligentne, że powstrzymam się od odpowiedzi, żeby post nie wylądował w koszu.

    Dlaczego na lampach?
    Nie ma (bezpośrednio) grzejącego się radiatora, konstrukcja jest o wiele prostsza od kon strukcji na półprzewodnikach. Wychodzi prawie za darmo(kto z szanujących się lampowców nie ma zapasu podstawek, pokaźnego pudła lampek "śmieciowych" oraz jakiś oporników ??? :O )

    A teraz czas na krytykę... :D

    Nie wiem dokładnie jakie wymiary ma obudowa, ale w 1/2 tej można by wszystko upchnąć...

    Woltomierz kryzysowy, słabo na nim widac napięcia, i tak pewnie trzeba mierzyć osobnym miernikiem ustawione napięcie...

    Pozdrawiam!

  • #10 28 Cze 2011 17:10
    Rzuuf
    Poziom 43  

    Bambus97 !

    Popatrz na schemat (z bliska)! A potem trochę pomyśl. A jak pomyślisz, to napisz...

  • #11 28 Cze 2011 17:14
    Bambus97
    Poziom 15  

    Ach tak- w takim wypadku wypadało by rezystory symetryzujące podłączyć pod wyjście + zasilacza(oczywiście rezysotry symetryzujące pl504, ef80 powinna zostać tak jak jest)

  • #12 28 Cze 2011 17:27
    Rzuuf
    Poziom 43  

    Bambus97 !
    Symetryzacja żarzenie w tym zasilaczu nie jest do niczego potrzebna - w przeciwieństwie do przedwzmacniaczy, w których sygnał użyteczny jest na poziomie milivoltów, a i tam jest szereg rozwiązań obniżających indukowany przydźwięk bez potrzeby symetryzacji żarzenia. Jednym ze sposobów jest np. "powieszenie" żarzenia na potencjale o kilkanaście Volt wyższym, niż katoda.
    Tu jednak chodzi o coś całkiem innego: o przekroczenie dopuszczalnego napięcia izolacji żarzenie - katoda, ten parametr nie jest w ogóle 'rozważany' we wzmacniaczach gitarowych.
    Zasilacz dostarczający prąd stały ma całkiem inne właściwości, niż (przed)wzmacniacz do gitary.
    Czy wiesz dlaczego?

  • #13 28 Cze 2011 18:09
    Bambus97
    Poziom 15  

    W przedwzmacniaczu żarzenie o potencjale równym anodzie daje brak przydźwięku wynikającego z różnic tych potencjałów...
    Równe dobrze można + lub - uzwojenia żarzenia połączyć z katodą.
    Czemu uważasz, że jeden koniec żarzenia podłączony/zsymetryzowany do katody to złe rozwiązanie?

  • #14 28 Cze 2011 19:12
    Thunderacer
    Poziom 15  

    Ten układ w obudowie TO3 z małym radiatorem (na płytce uniwersalnej) jest tak okopcony, czy "upiększony" na czarno?

  • #15 28 Cze 2011 19:18
    Mark II
    Poziom 19  

    Bambus97 napisał:
    MarkII A ty w ręku miałeś kiedyś PL504?

    W życiu... nawet nie wiem jak wyglądają, tylko przypuszczam, że mogą być wykonane ze szkła i czegoś tam jeszcze ;)
    Tak jak napisałem, przy krótkich zwarciach nic im się nie stanie, ale po co męczyć lampy których nikt już nie produkuje i będą coraz trudniej dostępne. Prawidłowo eksploatowane maja szansę dożyć do końca lampowej pasji kolegi MikuśEmo.

  • #16 28 Cze 2011 19:28
    1078231
    Usunięty  
  • #17 28 Cze 2011 19:32
    drzasiek
    Specjalista - Mikrokontrolery

    MikuśEmo napisał:
    Nie wiem, dlaczego te gniazda są złe. Ktoś tak powiedział i każdy tak teraz myśli... Nie mam z nimi żadnego problemu, to że są nieizolowane w niczym nie przeszkadza, zawsze zachowuję szczególną ostrożność. Nigdy nie podłączam włączonego zasilacza. Najpierw sprawdzam poprawność połączeń, wpinam amperomierz i uruchamiam zasilacz startując z najniższego napięcia. Jak do tej pory przez pół roku prawie codziennego używania zasilacza nic złego się nie stało.

    Do czasu. Jesteś tylko człowiekiem, pamiętaj o tym.. A człowiek prędzej czy później popełni błąd; Odpowiednie gniazda niewiele więcej kosztują, bananowe na pewno się do tego nie nadają.

  • #18 28 Cze 2011 19:52
    MikuśEmo
    Poziom 16  

    Proszę się już nie kłócić o symetryzację żarzenia...


    Thunderacer - Ten radiator jest już fabrycznie czerniony, pochodzi z przetwornicy WN z ruskiego telewizora.

    Motronic napisał:
    MikuśEmo napisał:
    UL1550, zwany często „33V zenerką” Jest o wiele stabilniejszy od klasycznych diod stabilizacyjnych/

    Ale on już jest trudny do zdobycia. Czemu nie skorzystałeś z popularnego TL431?


    Bo już miałem ten układ (dostałem od nauczyciela)

    drzasiek napisał:
    MikuśEmo napisał:
    Nie wiem, dlaczego te gniazda są złe. Ktoś tak powiedział i każdy tak teraz myśli... Nie mam z nimi żadnego problemu, to że są nieizolowane w niczym nie przeszkadza, zawsze zachowuję szczególną ostrożność. Nigdy nie podłączam włączonego zasilacza. Najpierw sprawdzam poprawność połączeń, wpinam amperomierz i uruchamiam zasilacz startując z najniższego napięcia. Jak do tej pory przez pół roku prawie codziennego używania zasilacza nic złego się nie stało.

    Do czasu. Jesteś tylko człowiekiem, pamiętaj o tym.. A człowiek prędzej czy później popełni błąd; Odpowiednie gniazda niewiele więcej kosztują, bananowe na pewno się do tego nie nadają.


    No już dobrze, jak będę miał trochę grosza to wymienię (a to szybko nie nastąpi, bo jestem w trakcie budowy Marshalla Plexi)

    I jeszcze co do wielkości obudowy. Racja, dało się zrobić mniejszą, jednak chciałem, żeby pasowała do oscyloskopu.

  • #19 28 Cze 2011 20:18
    poorchava
    Poziom 18  

    drzasiek napisał:
    MikuśEmo napisał:
    Nie wiem, dlaczego te gniazda są złe. Ktoś tak powiedział i każdy tak teraz myśli... Nie mam z nimi żadnego problemu, to że są nieizolowane w niczym nie przeszkadza, zawsze zachowuję szczególną ostrożność. Nigdy nie podłączam włączonego zasilacza. Najpierw sprawdzam poprawność połączeń, wpinam amperomierz i uruchamiam zasilacz startując z najniższego napięcia. Jak do tej pory przez pół roku prawie codziennego używania zasilacza nic złego się nie stało.

    Do czasu. Jesteś tylko człowiekiem, pamiętaj o tym.. A człowiek prędzej czy później popełni błąd; Odpowiednie gniazda niewiele więcej kosztują, bananowe na pewno się do tego nie nadają.



    O ile z reguły nie czepiam się do konstrukcji mechanicznej, to tutaj muszę. Gniazda nie są izolowane i są na tyle blisko siebie, że można je spokojnie zewrzeć palcem. I o ile przy 5V to nie robi różnicy, to 300V może solidnie pier***nąć. Przy takich napięciach należy stosować np coś takiego Link do TME . Majątku to nie kosztuje, a życie może uratować.

    Piszesz, że jesteś ostrożny. Każdy z nas chyba jest, każdy sprawdza połączenia, a mimo to każdy z nas zapewne ma na koncie pół wiadra upalonej elektroniki, bo "coś poszło nie tak". To trzeba zmienić i tyle.[/code]

  • #20 28 Cze 2011 21:54
    pabloides
    Poziom 9  

    Robiłem ten zasilacz wg tego schematu i jest niezniszczalny, można z niego wydusić nawet 300mA przy 250V. Co do konstrukcji to bezwzględnie do zmiany jest tak naprawdę jedno: płyta czołowa ze sklejki. To nie jest materiał izolacyjny dla takich napięć (gwoli ścisłości to to w ogóle nie jest materiał izolacyjny). Kto widział spalone cokoły lamp z porządnego izolatora bo z bakelitu to wie o czym mówię. Zmień to chociażby na tekstolit albo laminat bez miedzi- pełno tego na all... Przy okazji można wtedy inne gniazda, ale to kwestia ostrożności, którą jak się buduje i testuje układy lampowe i tak trzeda na każdym kroku zachowywać bezwzględnie. Nie ma grzebania w układzie palcami!- taki nawyk z elektroniki tranzystorowej dla lampiarzy jest obcy. Pęsety, szczypce, wszystko izolowane- nawet termokurczami i jest ok. To samo z lutownicą i można pracować bezpiecznie. Gniazda odizolowane tak naprawdę są najmniejszym zagrożeniem. Największym są złe nawyki! Przeżyjesz (dobre to i dwuznaczne tu słowo :cry:)jedno walnięcie 300V stałego to będziesz pamietał o tych zasadach. Jak nie przeżyjesz to pamietać będzie rodzina a Tobie i tak wszystko jedno :D
    Dla zwolenników bezpieczeństwa zawartego w gniazdach: walneło mnie parę razy- nigdy pełnym anodowym, a powód zawsze ten sam- układ w pająku, dobieramy polaryzację kombinując na włączonym z rezystorami i jakiś sterczący rezystor dotknięty gdzieś nieopacznie bokiem dłoni. Jednej oczywiście bo dwóch się do lamp nie pcha. Anodowe jak prowadzisz to np zawsze czerwonym i ten kolor tylko do niego, to tam łap nie pchasz bo z daleka widzisz gdzie najgroźniej:D. Gniazd jakoś nie udało mi się dotknąć, bo z zasady zasilacze stawia sie w głębi stanowiska a nie pod głową :D
    A dlaczego lampowy? Jest prosty w budowie i niewrażliwy tak naprawdę na chwilowe zwarcia i przeciążenia. Ja w swoim założyłem wentylator z zasilacza pc i moze chodzić kilka dni (i chodził:D) lekko tylko zagrzany. Obudowę mam blaszaną z jakiegoś starego testera szczelności silników, trafo z rubina, pare podstawek, itd,przód z tekstolitu. Tak sie to właśnie robi- ze śmieci zebranych w chałupie, jak napisał ktoś słusznie przede mną:D

  • #21 29 Cze 2011 03:42
    Krzysztof Kamienski
    Poziom 41  

    Wybaczcie Panowie, ale też zapytam, do czego ma służyć ten zasilacz ? Chyba tylko do testowania układów lampowych, które z definicji buduje się wraz z dedykowanym do nich zasilaczem. Liczniki Geigera - Mullera, fotopowielacze, lampy z katodą wnękową w spektrometrach, widikony.......napięcie wyjściowe za niskie :cry: .Chyba że przyjmiemy teze - budujemy powiedzmy przedwzmacniacz audio lampowy - to go testujemy przy różnych napięciach, a potem nawijamy transformator na takie, jakie nam z testów wyszło. No cóż, można i tak.
    Co do konstrukcji - pełny vintage - lampy i drewno :D , szczególnie płyta czołowa (ktoś zwrócił już uwagę) na ten wspaniały izolator do tych napięć no i faktycznie te NIEIZOLOWANE z zewnątrz gniazda bananowe z różnicą potencjałów rzędu 300VDC i wydajnością prądową 100 mA. Ehhhhhhh....Kamikadze. (Na marginesie jest to równoważnik rozwalonego gniazda sieciowego 220V, a ile tu jest zawsze wrzasku o bezpieczeństwo samego użytkownika i osób postronnych)

  • #22 29 Cze 2011 09:57
    MikuśEmo
    Poziom 16  

    Widzę że wiele wątpliwości wzbudza tutaj rzekomo "niski poziom bezpieczeństwa" Wiadomo, że jak ktoś się uprze to nie da mu się nic wytłumaczyć.
    KAŻDE urządzenie jest niebezpieczne, KAŻDY powinien zachowywać szczególną ostrożność, temu NIKT nie zaprzeczy. Zdaję sobie z tego sprawę. Wymienię wkrótce przedni panel i założę izolowane gniazda, jednak wątpię, żeby to wszystkich zadowoliło. Zawsze znajdzie się jakaś maruda :)
    Co do wykorzystywania tego zasilacza... Ja go używam m.in. do:
    -Testowania:
    -Starych kondensatorów
    -Lamp elektronowych (łącznie z AVT 2131 jako źródło ujemnego napięcia na S1)
    -Uruchamiania różnych układów elektronicznych, tutaj się zatrzymamy na trochę dłużej.
    Zasilacz pozwala mi podanie niskiego napięcia anodowego na już rozgrzane lampy, a mogąc je płynnie podnosić dokładnie widząc zachowanie układu, co nie było by możliwe w zintegrowanych z układem zasilaczach.
    -Mogę dobierać odpowiednie napięcie zasilania obserwując parametry układu

    W zasadzie to jest jeszcze dużo innych możliwości wykorzystania, ale nie będę o nich tutaj wspominał ;]

    Myślę że jak na sprzęt za 60 zł ma dużo niemal "niezbędnych" u lampowców funkcji.

    Pozdrawiam \m/

  • #23 29 Cze 2011 17:46
    pabloides
    Poziom 9  

    Napisałem jak to jest z bezpieczeństwem i nie tkwi ono w gniazdach :D
    Co do konstrukcji to zmień sobie-jak już pisałem- tylko ten panel przedni, bo sklejka to naprawdę nie jest w tym miejscu dobry pomysł :cry:
    A nie przejmuj się krytykantami :)
    Wiadomo, ze zasilacz regulowany to podstawa i nie sposób nie mieć jak się cokolwiek projektuje i buduje prototyp a potem go testuje a nie kopiuje gotowe. Dziwią mnie pytania po co zasilacz...nawet szkoda tłumaczyć komuś kto zadaje takie pytania :D

    Od strony elektroniki- wstaw rezystory wyrównawcze w katody lamp, choćby kilkanaście omów, moc potrzebną sobie policzysz wiadomo jak :) Na razie są na sztywno równolegle co nie jest korzystne ze wzgledu na zapewnienie równomiernego podziału prądu na obie lampy. Nie pamiętam jakie dałem u siebie, ale mogę sprawdzić jakby co :)

  • #24 30 Cze 2011 09:43
    zm_m
    Poziom 16  

    Wtrące swoje trzy grosze.Drewno wcale nie musi być kiepskim izolatorem np. sucha brzoza
    ma wytrzymałośc na przebicie 40KV/mm. Jednak bezpieczeństwo to podstawa w urządzeniach
    lampowych szczególnie. Znam przypadek w którym grający na gitarze poniósł śmierć, Wy
    fachowcy powinniście wiedzieć skąd na gryfie gitary wziął się taki prąd.

  • #25 30 Cze 2011 20:27
    pabloides
    Poziom 9  

    Stan suchy drewna to jest po wyciągnięciu z suszarki. W praktyce wszelkie parametry drewna podaję się w stanie tzw powietrzno-suchym, czyli w takim stanie jaki drewno osiąga w warunkach suszenia naturalnego, w stanie równowagi wilgotości z wilgotnością otoczenia, w Polsce z reguły drewno w tym stanie ma wilgotność kilkunastu %.

  • #26 02 Lip 2011 01:14
    harison
    Poziom 12  

    parowanie lamp w tym układzie jest bez sensu a żarzenia nie robi się prądem stałym w celu uniknięcia zakłóceń tylko zapina równolegle regulowany rezystor drutowy z umasionym suwakiem i równoważy tzw endbrymmer brakuje mi dławika w obwodzie plusa dla pełnego retra użyłbym stabilizatora jarzeniowego po za tym gratuluje inwencji

  • #27 02 Lip 2011 10:18
    MikuśEmo
    Poziom 16  

    Jeszcze bardziej retro by było w pierwotnej wersji, jednak był zbyt duży spadek napięcia na lampie :(
    Lampowy stabilizowany regulowany zasilacz 115-350V 170mA

 Szukaj w ofercie
Zamknij 
Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME