Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
IGE-XAOIGE-XAO
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Odmowiono mi egzaminu na "pomiary"...

damianch3 30 Cze 2011 22:53 7816 51
  • #31
    retrofood
    Moderator
    gayetan napisał:
    Kto jest wtedy groźniejszy? Moim zdaniem 'małpa z brzytwą' bo ma papiery a nie ma pojęcia!!!


    A może ktoś wreszcie chce przerwać to błędne koło? Nie przychodzi Ci to do głowy? Jednak widzisz, nacisk nawet Twój jest na to, żeby jednak dawać świadectwo wszystkim.
    A ja po raz kolejny zapytam: z jaką wiedzą na ten egzamin? Przecież wymagania zamieściłem... Nie rozśmieszajcie mnie. Normalnie nikt nie jest w stanie zdać tego egzaminu bez kierunkowej wiedzy teoretycznej i dobrej praktyki. Ustaw, rozporządzeń i regulaminów w szkole nie uczą.
    Niestety.

    To tyle z mojej strony.
  • IGE-XAOIGE-XAO
  • #32
    kamil22011
    Poziom 18  
    Według mnie błędnym kołem jest to że bez świadectwa kwalifikacyjnego nie można dokonywać żadnych prac z napięciem powyżej 24V czyli napięciem niebezpiecznym dla życia, więc nie ma szans zdobyć praktyki zawodowej ponieważ jak czytam wyżej takiej wiedzy w szkole nie uczą, jednak do zdania egzaminu wymagana jest wiedza praktyczna bo bez niej wiedza książkowa jest niewystarczająca do zdania egzaminu i uzyskania świadectwa kwalifikacyjnego. To jest według mnie błędne koło. I nie chodzi o to żeby wszystkim rozdawać świadectwa tylko o to by te egzaminy były prowadzone w taki sposób żeby nie występowały sytuacje opisane w postach wyżej, w których mowa o możliwości oblania na takim egzaminie każdego. Bo z tego można jedynie wnioskować że wynik egzaminu nie jest uwarunkowany wiedzą i praktyką zawodową a jedynie dobrym humorem egzaminującego.
  • #33
    retrofood
    Moderator
    kamil22011 napisał:
    Według mnie błędnym kołem jest to że bez świadectwa kwalifikacyjnego nie można dokonywać żadnych prac z napięciem powyżej 24V czyli napięciem niebezpiecznym dla życia,


    Błędne myślenie. Nie można wykonywać takich prac samodzielnie! Natomiast nie ma przeszkód by je wykonywać pod nadzorem kogoś z takimi uprawnieniami.
  • IGE-XAOIGE-XAO
  • Pomocny post
    #34
    ^ToM^
    Poziom 37  
    retrofood napisał:

    Niestety, ja się z tym nie zgadzam. Bo znam elektroników i doskonale wiem jaka jest ich znajomość instalacji elektrycznych. Sam dałbym im (przeważnie) jedynie "E" i to w ograniczonym zakresie. Dlaczego? Ano popatrzmy, co jest wymagane:

    § 6. Osoby zajmujące się eksploatacją urządzeń, instalacji i sieci, w celu uzyskania potwierdzenia posiadanych kwalifikacji, powinny wykazać się wiedzą z zakresu:
    [...]

    2) na stanowiskach dozoru:
    [...]

    A teraz niech mi ktoś powie gdzie elektronik w ciągu niedługiej praktyki miał poznać zagadnienia wymagane na "D"?
    Bo elektryk trochę jednak poznawał chociażby w szkole, na praktykach i podobnych warsztatach.


    Chodzi o to, że jest wyraźnie napisane wykazać się wiedzą a nie praktyką. A to oznacza, że tych rzeczy się można z łatwością nauczyć z odpowiednich podręczników (właściwie niezależnie od wykształcenia) szczególnie jak się ukończyło kierunki pokrewne, typu elektronika, automatyka przemysłowa czy elektromonter. Dodam jeszcze do tego, że część osób które kończą kierunki elektryczne nie mają w tym zakresie większego pojęcia. Dokładnie tak samo jak na innych kierunkach - kończą bo skoro rozpoczęli to na zasadzie 3xZ zaliczają wcale się całym tematem nie interesując. Więc dla mnie jest jasne, że więcej w temacie będzie miał dopowiedzenia "rasowy" elektronik czy inny automatyk niż elektryk bez powołania, legitymujący się odpowiednim dyplomem po skończeniu szkoły przypadkiem nie wiedząc właściwie co to jest prąd.

    Dodano po 11 [minuty]:

    kkas12 napisał:

    Widzisz Stanisławie polska mentalność polega na tym, że wylewa się kubły pomyj na komisje za to iż podobno bezkrytycznie wydają Świadectwa Kwalifikacyjne różnej maści "ogrodnikom", "piekarzom" i innym samoukom


    A czy myślisz, że taki piekarz czy inny się rwie do zdawania egzaminu?? Przecież taki jest wymóg prawa a nie chęć piekarza czy ogrodnika. Zapoznaj się z wymaganiami dotyczącymi obsługi urządzeń elektrycznych. Po prostu Ci ludzie czasami nie mają wyboru i muszą takie kwalifikacje zdobyć.

    kkas12 napisał:

    Natomiast to co pisze kolega ^ToM^ o rzekomych "prawdziwych" powodach decyzji niezakwalifikowania do kursu kolegi damianch3 to już czysty absurd na granicy pomówienia.


    To nie jest absurd, myślę, że wiele osób tu z forum ma podobne doświadczenia. Jak uważasz że to pomówienie, to zapewne wiesz gdzie powinieneś się z tym zwrócić :)

    kkas12 napisał:

    Nie poznał, ponieważ nie miał gdzie poznać.


    Tak jak napisałem wyżej, obecnie nie ma żadnego problemu z dostępem do ww. wiedzy. Są książki publikacje, normy no i profesjonalne kursy realizowane właśnie przez tych u których się później zdaje egzaminy.

    Dodano po 6 [minuty]:

    retrofood napisał:

    Nie przesadzaj, pojęte, pojęte! Jeszcze raz proponuję podziękować komisji, która od razu mówi, że taki delikwent NIE ZDA, nie narażając go na straty finansowe. Przynajmniej uczciwie postępują.


    No ale skąd mogą wiedzieć że nie zda, skoro go nie przeegzaminowali? To właśnie w tym wszystkim jest niezrozumiałe. A może akurat miał wymagany zasób wiedzy? Przecież tylko na podstawie ustalenia do jakiej szkoły chodził tego stwierdzić się nie da.

    Dodano po 2 [minuty]:

    czesiu napisał:
    Rolą kursu sep na pomiary nie jest nauczenie kogoś jak robić pomiary, tylko sprawdzenie czy umie się to robić, bo kilka godzin kursu to za mało na naukę takich rzeczy.


    Tu się nie zgodzę.Rolą kursu jest nauka natomiast sprawdzenie czy ktoś umie daną rzecz wykonać jest domeną egzaminu czy egzaminatora. Kurs nie jest obowiązkowy, można się nauczyć samemu lub wynieść wiedzę że szkoły i też pomyślnie zdać egzamin. Kurs jest dla tych, którzy nie mieli okazji/możliwości nauczenia się pewnych kwestii wymaganych na egzaminie.

    Dodano po 12 [minuty]:

    retrofood napisał:
    Ustaw, rozporządzeń i regulaminów w szkole nie uczą.


    Dokładnie tak, zatem skąd elektryk z kierunkowym wykształceniem mógłby znać ustawy? Przecież według tego co piszesz taki (chyba żaden) elektryk nie ma szans zdania egzaminu kwalifikacyjnego bo nie zna tych zagadnień?!
    Wniosek z tego wypływa jeden: każdy, niezależnie czy jest stricte elektrykiem z wykształcenia czy też nie musi się do tego egzaminu douczyć. Co najwyżej jeden się musi douczyć więcej a drugi mniej :)
    Mówienie komuś na dzień dobry, że on się nie zna i nie ma prawa zdać bez sprawdzenia jego wiedzy jest bez sensu.
  • #35
    retrofood
    Moderator
    ^ToM^ napisał:

    ...
    Mówienie komuś na dzień dobry, że on się nie zna i nie ma prawa zdać bez sprawdzenia jego wiedzy jest bez sensu.


    Jeszcze raz Ci napiszę, że na niby, to wygląda na rację. Tylko spróbuj pójść gdzieś na egzamin na adwokata, czy lekarza i oświadcz, że wszystkiego nauczyłeś się w domu i chcesz podejść do egzaminów końcowych. Albo chociaż na zwykłe prawo jazdy. W jednym tylko się nie mylisz. Otóż korporacja elektryków (SEP, SPE i inne) zupełnie nie dba o interesy elektryków rzeczywistych i dziwi się, że prawdziwi elektrycy nie chcą zostać jej członkami. Stąd też takie luki w prawie, jakie są, pozwalające katechetom i polonistom wystawiać świadectwa energetyczne obiektu, a inżynierom elektrykom już nie wolno..
    Ale mylisz się, jeśli twierdzisz, że wszystkiego można się nauczyć z książek, poradników i innych rzeczy. Gdyby tak było, to należałoby zlikwidować szkoły. Jeszcze raz przeczytaj wymagania na świadectwo kwalifikacyjne dozorowe i naprawdę bądź poważny. Bez praktyki (pod nadzorem) nikt nie jest w stanie takiego egzaminu zdać!

    I jeszcze raz powtarzam, to, że Komisja nie robi złudzeń delikwentowi, to wcale źle o niej nie świadczy. I paskudnym jest to, że jak się taki delikwent uprze, to znajdzie taką, która mu taki kwit wystawi, a potem będziemy mieć takie protokoły z pomiarów, jakie zamieściłem przedwczoraj...

    A swoją drogą, to dlaczego ludzie idą do różnych szkół, uczą się czegoś innego, a potem nagle pałają wielką miłością do uprawnień elektryka?
    Po to pewnie, żeby opinia o szajsowatych wykonawcach nie zaginęła.

    PS. A kursy są po to, żeby sobie przypomnieć tematy i je uporządkować. Laik na kursach niczego się nie nauczy.
  • #36
    ^ToM^
    Poziom 37  
    retrofood napisał:

    Ale mylisz się, jeśli twierdzisz, że wszystkiego można się nauczyć z książek, poradników i innych rzeczy. Gdyby tak było, to należałoby zlikwidować szkoły. Jeszcze raz przeczytaj wymagania na świadectwo kwalifikacyjne dozorowe i naprawdę bądź poważny.


    Wszystkiego to na pewno nie - zgoda, ale też nie ma takiej potrzeby. Zakres na ww egzamin nie jest aż tak szeroki i w obiegu są duże ilości literatury przygotowanej włącznie pod kątem uzyskania tych uprawnień napisane przez specjalistów z tej dziedziny. Po dogłębnym przestudiowaniu tej literatury bez żadnych problemów zdasz egzamin kwalifikacyjny w dowolnym mieście (pewnie zakładając, że nie pochwalisz się że nie jesteś elektrykiem z wykształcenia).
    W wytycznych do wymagań naprawdę tam nie ma żadnych cudów, których nie da się nauczyć samemu. Przecież sam zdawałem zarówno na E i jak D - zresztą lata temu i stąd znam sprawę z autopsji. Natomiast zgadzam się z opinią niektórych z przedmówców, że należałoby to uporządkować i pozwolić np na zdawanie tego egzaminu tylko osobom np. po ukończeniu odpowiednich szkół. Jednak jak znam życie, nawet jak za kilka lat ktoś tak zrobi, to zgadnij jakie szkoły będą honorowane prócz elektrycznych stricte. Jestem pewien że i elektronik będzie miał szansę i automatyk a nawet teleinformatyk czy inne. Pewnie cokolwiek związane z prądem to się załapie. Natomiast to musiałoby się generalnie zmienić prawo. Na dzień dzisiejszy może podchodzić każda osoba, która chce, niezależnie od wykształcenia i nie należy tych osób wyszydzać, bo jedynie robią co prawo przewiduje i nie jest to w żadnym wypadku ich wina. Jedynie budowlane uprawnienia są obecnie uzależnione od posiadanego wykształcenia.

    Jeśli chodzi o zostanie lekarzem czy prawnikiem, cóż - to zupełnie inna odpowiedzialność zawodowa i etyczna i wprost tego do elektryków porównywać nie można (wszak elektrykiem można zostać po 2 klasach szkoły zasadniczej). Jednak tam też niestety porobiły się korporacje i nawet osoby po AM, świetnie wykształcone mają problemy z tym aby zostać lekarzem. Mam nadzieję, że nie chciałbyś aby elektrycy zrobili ze swojego zawodu korporację tak jak bywa u prawników czy rejentów. Bo wtedy będzie tak, że nawet technik elektryk czy inż. elektryk będzie miał problemy by uzyskać bez znajomości odpowiedni statut zawodowy. Czas pokaże w jakim kierunku to pójdzie.

    Odnośnie świadectw energetycznych, to ustawodawca kierował się zapewne tym, że inżynier elektryk lub inny inżynier za krótko się uczył, stąd wymaga magistra (ale to już tylko moja opinia, bo zapewne niejeden inżynier dałby radę zrobić taki audyt z marszu). Jednak szanse, że takie uprawnienia będzie robił polonista czy filozof są raczej nikłe (bo którego to interesuje?). Jak już by to raczej magister, którego takie kwestie interesują i chce się tym zajmować. Zresztą, tam też trzeba zdać egzamin państwowy przy ministerstwie infrastruktury, z tego co zasięgnąłem języka nie jest aż tak trywialny.
  • #37
    kj1
    Specjalista elektryk
    retrofood napisał:
    Stąd też takie luki w prawie, jakie są, pozwalające katechetom i polonistom wystawiać świadectwa energetyczne obiektu, a inżynierom elektrykom już nie wolno..

    A skąd to kolega ma takie informacje ...
    I katecheci, i poloniści (ale tylko ci z tytułem mgr), a także inż. elektrycy mogą wystawiać te Świadectwa, o ile zdadzą państwowy egzamin lub ukończą studia podyplomowe. Inż. elektryk mający UB nie musi nawet zadawać egzaminu ani kończyć podyplomówki by te świadectwa wystawiać.
    Pytanie tylko czy potrafi to zrobić, bo te świadectwa z elektrycznością niewiele wspólnego mają.
  • #38
    retrofood
    Moderator
    kj1 napisał:
    retrofood napisał:
    Stąd też takie luki w prawie, jakie są, pozwalające katechetom i polonistom wystawiać świadectwa energetyczne obiektu, a inżynierom elektrykom już nie wolno..

    A skąd to kolega ma takie informacje ...
    I katecheci, i poloniści (ale tylko ci z tytułem mgr), a także inż. elektrycy mogą wystawiać te Świadectwa, o ile zdadzą państwowy egzamin lub ukończą studia podyplomowe. Inż. elektryk mający UB nie musi nawet zadawać egzaminu ani kończyć podyplomówki by te świadectwa wystawiać.
    Pytanie tylko czy potrafi to zrobić, bo te świadectwa z elektrycznością niewiele wspólnego mają.


    Wiem, że to zmieniono. Ale nie o tym rozmawiamy.
  • #39
    kj1
    Specjalista elektryk
    retrofood napisał:
    Wiem, że to zmieniono.


    To dlaczego w dyskusji podnosisz argument, o którym wiesz, że jest fałszywy?

    W tej dyskusji popieram zdanie kol. ^ToM^'a. Komisja nie może wymagać spełnienia innych warunków, niż to przewidują przepisy prawa. Te warunki muszą być jednolite na całym obszarze działania prawa.
    Nie możemy wybierać sobie z przepisów prawa tych które nam odpowiadają, a nie przestrzegać innych. Bo wtedy każdemu odpowiadałyby inne przepisy i zapanowałby zupełny chaos.
  • #40
    retrofood
    Moderator
    kj1 napisał:
    retrofood napisał:
    Wiem, że to zmieniono.


    To dlaczego w dyskusji podnosisz argument, o którym wiesz, że jest fałszywy?


    Bo tak było. W realu.
    Skończ już spamowanie, proszę Cię.

    kj1 napisał:

    W tej dyskusji popieram zdanie kol. ^ToM^'a. Komisja nie może wymagać spełnienia innych warunków, niż to przewidują przepisy prawa. Te warunki muszą być jednolite na całym obszarze działania prawa.
    Nie możemy wybierać sobie z przepisów prawa tych które nam odpowiadają, a nie przestrzegać innych. Bo wtedy każdemu odpowiadałyby inne przepisy i zapanowałby zupełny chaos.


    Masz do tego prawo. Tyle, że nic z tego nie wynika.
  • #41
    Łukasz-O
    Admin Elektroenergetyka
    Na wstępie przepraszam za nie przeczytanie tematu dokładnie (brak czasu - obowiązki). Ustosunkowuje się jedynie do tytułu wątku i pierwszego postu.
    Moim zdaniem komisja egzaminacyjna nie ma prawa odmówić przeprowadzenia egzaminu. Nie bardzo rozumiem, co ma wspólnego praktyka z wiedzą. Jeśli ktoś posiada takową to zda, jeśli nie to odpadnie.

    Pamiętam natomiast takie lata, że starszy pan w komisji, przed samym egzaminem wykreślał to, co rzekomo mi potrzebne a co nie - paranoja jakaś. Nie można było również zrobić E + pomiary jeśli samo E "wygasło". Analogicznie było z E + pomiary do D + pomiary. Wolna amerykanka - napędzanie koniunktury i nic poza tym :)
    Na szczęście było to dawno. Teraz idę na egzamin i zdaje na na co i na ile chce. Nikt nawet nie pyta o mój przebieg pracy zawodowej. Umiem to zdaje, nie to nie.
  • #42
    kj1
    Specjalista elektryk
    retrofood napisał:
    Bo tak było. W realu.
    Skończ już spamowanie, proszę Cię.


    Owszem było, ale od dawna już nie jest.
    Używając takiego argumentu po prostu wprowadzasz innych w błąd.
    Najgorsze w tym wszystkim to to, że wprowadzasz w błąd świadomie

    I oczywiście już standardowo - jeżeli ktoś nie zgadza się z Tobą, to albo pisze niemerytorycznie albo spamuje.

    retrofood napisał:
    Tyle, że nic z tego nie wynika

    Podobnie jak z Twoich postów
  • #43
    kazrybicki
    Poziom 2  
    Życie podpowiada, że niektórych serce boli gdy mają wydać pieniądze na odnowienie/rozszerzenie Świadectwa Kwalifikacyjnego, ale jednocześnie usiłują zabronić jego posiadania innym osobom, jak choćby w tytułowym wątku
    Tymczasem prawda jest taka, że wiele osób powinno codziennie przed pracą ponownie zdawać egzamin, a co niektórzy nawet przed zabraniem głosu na forach.
    Więc może zmiany należy zacząć od siebie a nie próbować weryfikować innych, bo i Was mogą też zweryfikować.
    kj1 napisał:
    Używając takiego argumentu po prostu wprowadzasz innych w błąd.
    Najgorsze w tym wszystkim to to, że wprowadzasz w błąd świadomie

    A wg mnie najgorsze w tym wszystkim jest to, że znowu zaczynamy się szarpać- czy warto w tej kwestii? Kol. retrofood "coś" napisał- Ty go sprostowałeś- On przyznał Ci rację, ile można?

    Pozdrawiam serdecznie. :)
  • #44
    damianch3
    Poziom 10  
    Widze, że rozpętała sie zagorzała dyskusja :) Ja dodam tylko od siebie to, że po sugestiach kolegów postanowiłem zmienić ośrodek, ponieważ w obecnym była by to walka z wiatrakami.
    A uprawnienia pomiarowe zdobęde czy to się komuś podoba czy nie :)
    Pozdrawiam i dziekuje za pomoc.
  • #46
    jarecki 86
    Specjalista elektryk
    damianch3 napisał:
    A uprawnienia pomiarowe zdobęde czy to się komuś podoba czy nie :)

    I tak trzymaj kolego!
    Pełen szacun dla Ciebie za taką postawę.
  • #47
    tqmeh
    Poziom 19  
    damianch3 napisał:
    Mam 23 lata od 3 lat pracuje jako technik elektronik Posiadam świadectwo kwalifikacji E i D do 1KV.


    Jak się temat ma? mam nadzieje że OK.

    To jest tak jak kiedyś było z prawem jazdy, nikt nie przyjął człowieka na kurs kat C gdy nie miał wystarczająco długo kat B, zresztą teraz, też chyba coś tam z tych zasad zostało.

    Miałem niemal podobną sytuację jak Ty, z tym że zapisałem się na kurs na kat. E, pierwsze pytanie na spotkaniu wprowadzającym :kto jest podchodzi po raz pierwszy i po jakiej jest szkole? Jeśli kandydat nie jest po szkole technicznej nie ma szans i od razu kilka osób dostało odpowiedź odmowną. Przyniosłem świadectwo maturalne i chyba jakieś kajety i szanowna komisja stwierdziła że jest OK.
    Czy to jest dobrze czy źle, można debatować jak widać powyżej, ma to swoją zaletę ciężko bowiem coś omawiać jak ktoś nie ma żadnych podstaw.
    Kurs jest tylko wstępem do samokształcenia i nie ma szans na przekazanie wszystkiego w tak krótkim czasie osobie bez żadnej wiedzy w tym kierunku.

    Wracając do prawa jazdy, świeży kierowca naklei sobie zielony listek i jakoś się buja po mieście :wink: sami wiemy że różnie bywa i potrzeba czasem duuużo cierpliwości, aż się boje pomyśleć co może zrobić świeżo upieczony po szkole elektryk - pomiarowiec z zielonym listkiem na torbie monterskiej....

    Pozdrawiam kolegów po fachu.
  • #48
    pavulon
    Poziom 21  
    Uważam, że powinna być selekcja do świadectw kwalifikacji, nie powinno się ich "rozdawać". Jeżeli ktoś skończył samochodówkę lub ekonomika to niech zajmie się swoim zawodem, a nie stara się o uprawnienia.

    Z drugiej zaś strony temat "Kwiatki" stanie się nudny.
  • #49
    ^ToM^
    Poziom 37  
    pavulon napisał:
    Uważam, że powinna być selekcja do świadectw kwalifikacji, nie powinno się ich "rozdawać". Jeżeli ktoś skończył samochodówkę lub ekonomika to niech zajmie się swoim zawodem, a nie stara się o uprawnienia.


    No a jak zmienił zdanie, albo samochody mu się znudziły i teraz chce zostać elektrykiem? Dlaczego miano by mu tego zabraniać - mamy wolny rynek i każdy ma prawo wyboru i może zmieniać zawód nawet co roku jak ma taki kaprys. Człowiek się nauczy, zda i będzie elektrykiem. Jak z czasem zachce mu się zostać polonistą. Zapisze się na odpowiednie kursy, studia, etc i zostanie polonistą. To sprawa każdego kim chce zostać, kiedy chce zmienić zawód i na jaki.

    Dodano po 15 [minuty]:

    kj1 napisał:

    A skąd to kolega ma takie informacje ...
    I katecheci, i poloniści (ale tylko ci z tytułem mgr), a także inż. elektrycy mogą wystawiać te Świadectwa, o ile zdadzą państwowy egzamin lub ukończą studia podyplomowe. Inż. elektryk mający UB nie musi nawet zadawać egzaminu ani kończyć podyplomówki by te świadectwa wystawiać.


    Problem taki, że za bardzo nie mogą.
    (Dz.U. z 2006 r. Nr 156, poz. 1118, z późn. zm. 2) Dz.U.10.243.1623 j.t
    8. Świadectwo charakterystyki energetycznej budynku może sporządzić osoba, która:
    ukończyła, w rozumieniu przepisów o szkolnictwie wyższym, co najmniej:
    a) studia magisterskie albo
    b) studia inżynierskie na kierunkach: architektura, budownictwo, inżynieria środowiska, energetyka lub pokrewnych;
    4) posiada uprawnienia budowlane do projektowania w specjalności architektonicznej, konstrukcyjno-budowlanej lub instalacyjnej albo odbyła szkolenie i złożyła z wynikiem pozytywnym egzamin przed ministrem właściwym do spraw budownictwa, gospodarki przestrzennej i mieszkaniowej.

    1. "Aby uzyskać uprawnienia do sporządzania świadectw charakterystyki energetycznej magistrowie nie posiadający uprawnień budowlanych do projektowania mogą podjąć nie mniej niż roczne, studia podyplomowe na kierunkach: architektura, budownictwo, inżyniera środowiska, energetyka lub pokrewne w zakresie audytu energetycznego na potrzeby termomodernizacji oraz oceny energetycznej budynków."
    2. Drugi sposób to odbycie szkolenia oraz złożenie z wynikiem pozytywnym egzaminu przed ministrem właściwym do spraw budownictwa, gospodarki przestrzennej i mieszkaniowej.
  • #50
    pavulon
    Poziom 21  
    Cytat:
    Człowiek się nauczy, zda i będzie elektrykiem.

    Nauczy się na kursie? Zda i nie będzie elektrykiem, będzie miał jedynie świadectwo.

    Cytat:
    Jak z czasem zachce mu się zostać polonistą. Zapisze się na odpowiednie kursy, studia, etc i zostanie polonistą.
    Tylko zawód polonisty nie niesie ze sobą ryzyka pozbawienia kogoś życia, zdrowia lub majątku. Ja tuż po technikum, jak tylko dostałem uprawnienia i pierwszą pracę w zawodzie to mianowałem się elektrykiem, z perspektywy czasu okazało się to bardzo złudne.

    Odbycie kursu i zdanie egzaminów nie robi z człowieka elektryka.

    Aby np. wykonywać pomiary (sprawdzać czy urządzenia i instalacje są bezpieczne) nie wystarczy mieć na to papier, znać matematykę i posiadać książkę.
  • #51
    ^ToM^
    Poziom 37  
    pavulon napisał:
    Cytat:
    Człowiek się nauczy, zda i będzie elektrykiem.

    Nauczy się na kursie? Zda i nie będzie elektrykiem, będzie miał jedynie świadectwo.

    To Twoja opina. Nie wiem na jakiej podstawie tak sądzisz. Przypominam, że większość elektryków w tym kraju ma wykształcenie zasadnicze. Czyli ukończyło 2 lub 3 letnią szkołę zawodową. Jako nauczyciel, wiem dobrze jaki jest poziom kształcenia w szkołach zasadniczych. Wiedzę należy zdobywać samodzielnie, to żeś ukończył jakąkolwiek szkołę jeszcze o niczym nie świadczy.
    pavulon napisał:

    Odbycie kursu i zdanie egzaminów nie robi z człowieka elektryka.

    Jak komuś kursu mało, może zapisać się do szkoły na 2-3 lata i po temacie. Jestem zdania, że wszystkiego się można nauczyć - to tylko kwestia motywacji i chęci.
    pavulon napisał:

    Aby np. wykonywać pomiary (sprawdzać czy urządzenia i instalacje są bezpieczne) nie wystarczy mieć na to papier, znać matematykę i posiadać książkę.

    Owszem, racja trzeba właśnie mieć odpowiedni papier, którego uzyskanie w tym kraju nie stanowi żadnego problemu:)

    Już to kiedyś pisałem. Nie państwo ma ustawą decydować kto i co może robić a jedynie egzamin. Jak ktoś się nauczył i zdał ma prawo wykonywać robotę niezależnie jakie kierunki, szkoły skończył wcześniej. Po to jest egzamin aby sprawdzić jego wiedzę i "nadawalność" się do danej roboty. To że u nas egzaminy tego nie weryfikują to nie jest wina zdających. To że np. na egzaminie zbyt mało się wymaga (to nie moja opinia) to też nie jest wina zdających.
    Drugim kwalifikantem jest rynek. Cóż z tego, żeś jest elektrykiem i szkoły masz i papiery jak partolisz każdą robotę jakiej się złapiesz. Zrobisz tak kilka razy i już nikt Cię nie zatrudni - tak powinno być. No chyba, że ktoś sobie życzy żebyś właśnie mu odwalił złą robotę, ale to chyba się często nie zdarza:)
  • #52
    pavulon
    Poziom 21  
    Cytat:
    Nie wiem na jakiej podstawie tak sądzisz.

    Ano od jakiegoś czasu mam firmę i już wielu chojraków przekonało się, że papier to nie wszystko. Nie ważne czy to był mgr inż. czy może ktoś po zasadniczej.

    Kolego, zwyczajnie z doświadczenia wiem, że świadectwo kwalifikacji nie stanowi człowieka elektrykiem


    Cytat:
    Owszem, racja trzeba mieć jeszcze odpowiedni papier, którego uzyskanie w tym kraju nie stanowi żadnego problemu:)
    I właśnie to jest problem :)