Witam
Jak w temacie. Fiat Bravo 1.6 16V z rocznika 1996 czyli przed liftem. W aucie jest gaz - sekwencja. Ale do rzeczy. Auto kupilem jakies pol roku temu niby okazyjnie, ale jak sie pozniej okazalo od strasznego niedbalucha, ktory wieksze fundusze przeznaczal na wosk, niz na czesci eksploatacyjne i zamienne. Efekt jest taki, ze mam ladnie wizualnie utrzymane auto z 1996 roku z kilkoma grubymi problemami pod maska. Ale do rzeczy. najwieksza udreka jest telepanie buda tuz po odpaleniu. Ssanie dziala, problem w tym, ze calym autem telepie. tak jakby nie palil rowno na wszystkie cylindry. Kiedy pracuje na ssaniu przy przygazowaniu lekko sie dusi i przerywa, na kilku pierwszych metrach zauwazalnie kuleje. Wydech tez prycha nieszczegolnie. Po rozgrzaniu silnika znika telepanie i dlawienie podczas gwaltownego dodawania gazu. Jak myslicie, co to moze byc? Co sprawdzic na poczatek? Wtryskiwacze benzynowe, czy czujniki temperatury (silnika i zasysanego powietrza)? Na razie sprawdzono mi rozrzad na blokadach i sprawdzono bledy ECU i wgrano (podobno) czyste mapy wtryskow. swiece, przewody WN i cewke zaplonowa wymienilem wczesniej. Co jeszcze pozostaje, sprawdzenie kompresji? Mechanik twierdzi, ze nie jest to miarodajny test kondycji silnika. Ciezko mi z nimi polemizowac. Nie znam sie na mechanice. Kwestie kompresji przywoluje sie dosc czesto przy okazji problemow z silnikiem Powiedziano mi, ze prawdopodobnie bez zdjecia glowicy sie u mnie nie obejdzie. Co Wy na to?
Jak w temacie. Fiat Bravo 1.6 16V z rocznika 1996 czyli przed liftem. W aucie jest gaz - sekwencja. Ale do rzeczy. Auto kupilem jakies pol roku temu niby okazyjnie, ale jak sie pozniej okazalo od strasznego niedbalucha, ktory wieksze fundusze przeznaczal na wosk, niz na czesci eksploatacyjne i zamienne. Efekt jest taki, ze mam ladnie wizualnie utrzymane auto z 1996 roku z kilkoma grubymi problemami pod maska. Ale do rzeczy. najwieksza udreka jest telepanie buda tuz po odpaleniu. Ssanie dziala, problem w tym, ze calym autem telepie. tak jakby nie palil rowno na wszystkie cylindry. Kiedy pracuje na ssaniu przy przygazowaniu lekko sie dusi i przerywa, na kilku pierwszych metrach zauwazalnie kuleje. Wydech tez prycha nieszczegolnie. Po rozgrzaniu silnika znika telepanie i dlawienie podczas gwaltownego dodawania gazu. Jak myslicie, co to moze byc? Co sprawdzic na poczatek? Wtryskiwacze benzynowe, czy czujniki temperatury (silnika i zasysanego powietrza)? Na razie sprawdzono mi rozrzad na blokadach i sprawdzono bledy ECU i wgrano (podobno) czyste mapy wtryskow. swiece, przewody WN i cewke zaplonowa wymienilem wczesniej. Co jeszcze pozostaje, sprawdzenie kompresji? Mechanik twierdzi, ze nie jest to miarodajny test kondycji silnika. Ciezko mi z nimi polemizowac. Nie znam sie na mechanice. Kwestie kompresji przywoluje sie dosc czesto przy okazji problemow z silnikiem Powiedziano mi, ze prawdopodobnie bez zdjecia glowicy sie u mnie nie obejdzie. Co Wy na to?