Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Opel Astra Classic 1.6 - nie zawsze pali na rozrusznik :(

17 Lis 2004 16:54 7103 14
  • Poziom 10  
    Witam!
    Posiadam Astrę Classic 1.6 z zamontowaną instalacją gazową. Opiszę jaki mam problem.

    Otórz w bliżej niezdefiniowanych warunkach samochód nie chce zapaliś za pomocą rozrusznika. Dzieje się tak naprawdę losowo. Nieraz 2 tygodznie mogę go zapalać bez problemów a nieraz jak mu się odwidzi, to przez dwa dni ani razu nie zapali. Gdy trafię na pecha - czyli nie chce zapalić na rozrusznik - jedynym sposobem uruchomienia to "na zapych". Na zapych pali bardzo dobrze, wystarczy że sam, własnymi siłami doprowadzę do tego, by samochód delikatnie się toczył wskoczę do środka, wrzucam 2-kę i pali bez problemu, od razu. Po zapaleniu, czy też na zapych, czy rozrusznikiem silnik pracuje bez problemu, równomiernie i beż żadnych zarzutów. Trochę dużo pali ale to inna sprawa.

    Insalację gazu zamontowałem na początku roku i po około 3 tygodniach zaczęło się dziać jak wyżej. Pojechałem do warsztatu, gdzie montowano mi gaz i tam stwierdzoo, ze trzeba wymienić układ wyprzedzania zapłony - taki modół elektroniczny pod kopółką. Wymienili i przez ponad 5-6 miesiący był spokój. Aż znów się zaczęło. Nie chcę wymieniać ponownie tego modułu, bo nie znam przyczyny jego (ewentualnego) uszkodzenia. Oddałem samochód do innego warsztatu, ale akurat trafiłem na "dobry humorek samochodu" i palił bez zarzutu. Mechanik powiedział że to może dlatego, że energia przy rozruchu na rozrusznik pobiera taką moc, że jest za mało na iskrę, dlatego pali na zapych dobrze. Możliwe, że ma rację, ale dziwnym jest to, że nie dzieje się tak zawsze. Mam przeczucie, że to może być związane z warunkami atmosferycznymi, nie jestem pewiem, ale możliwe, że nie chce palić jak jest duża wilgotność w powietrzu. Nie wiem.

    Ostatnio znalazłem także w internecie opis jak samemu sprawdziś usterki. Trzeba zewrzeć dwa piny w złączu systemowym wg opisu
    http://astra.autokacik.pl/diagnostyka.html zrobiłem tak i kontrolka pokazuje, że wszystko jest OK (jedno długe mrugnięcie i 2 krótkie, i tak w kółko)

    Napisze jeszcze co robiłem w temacie: wymiana świec, wymiana przewodów wysokiego napięcia, wymiana kopółki i palca, regeneracja rozrusznika. Acha, badałem także czy jest iskra w czasie gdy nie chce zapalić na rozrusznik - otórz jest - więc odpada kostka przy stacyjce, o której wspominali mi też mechanicy.
  • Spec od samochodów
    Sprawdź masy na silniku (skrzynia - nadwozie) i nadwoziu. Najczęściej jest to wina wady mudułu.

    Pozdrawiam.
  • Poziom 34  
    Jeśli nie chce zapalić na rozrusznik to podnieś maskę, zdejmij kopułkę i "poszarp" za palec rozdzielacza, jak po tym zabiegu odpali to uszkodzony jest aparat zapłonowy.
    Nie potrafię tego dobrze wytłumaczyć, czy to wina cewki w aparacie czy modułu zapłonu. Niemniej dwie znane mi osoby miały identyczne objawy w kadecie i vectrze i był to aparat zapłonowy.

    Ja sądzę, iż na 99% jest to wina aparatu zapłonowego.
    Zastanawia mnie tylko fakt, iż masz iskrę a nie pali, u znajomych raczej iskry nie było ale nie jestem pewien.
    Pozdrawiam.
  • Poziom 12  
    Witam. Pierwsze pytanie czy masz alarm FOXA, jeżeli był kupiony w salonie samochód ten alarm powinien być zamontowany fabrycznie. Mój kolega miał identyczny problem jak ty też w Astrze i powodem tych nieszczęść był alarm, odcinał dopływ paliwa. Rozrusznikiem mógł kręcić wieczność. Dokładnie nie napiszę ci co zrobił elektryk przy alarmie, nie było mnie przy naprawie, teraz śmiga cały czas. Pozdro
  • Poziom 10  
    Popróbuję tego co mówicie. Dziękuję!
    Alarmu astra nie posiada, chyba że o nim nie wiem :-)
    Ale gdyby był i odcinał paliwo - to niepaliłby na pych.
    Aparat zdaje się sprawny, nie ma luzów na palcu itp. jedynie co to ponowna wymiana modułu zapłonowego, co wiąże się z wydatkiem bez poznania przyczyny. Jeśli to będzie to - napiszę.
    Zastanawiam się jeszcze jaka może być przyczyna ewentualnego uszkodzenia modułu - w ciągu pół roku sztuk dwie...
    Dziękuję jeszcze raz!
  • Poziom 12  
    Witam ponownie. Masz rację na pych nie próbował bo ma katalizator i nie chciał uszkodzić. Jedyne co przychodzi mi do głowy to pompa paliwa (jeżeli jest elektryczna), może styki są zabrudzone i raz łapie raz nie. Pozdrawiam. Jeżeli się mylę z tą pompą to z góry przepraszam.
  • Poziom 11  
    Witam.Mysle ze jednak przyczyna jest sam rozrusznik lub przewody do niego dochodzace.Pod maska znajduje sie okragle wielostykowe zlacze.Wnim jest przewod sterujacy rozrusznikiem.Przy rozruchu silnika ma na nim byc 12 V.to sprawdz.
  • Poziom 26  
    Widzę inny problem Winą obarczałbym instalację gazową. Po wymianie modułu było lepiej ale dlatego, że przy i tak złej miesznance, rozstrojonym kompie silnika dostawał białą iskrę, więc jakiś czas było ok. Poza tym po wymianie aparatu pewnie trochę lepiej ustawiono kąt wyprzedzenia zapłonu...

    Umówmy się: jeśli aparat zapłonowy, to dlaczego pali bez problemu na zapych???????

    Czy masz emulację sondy lambda? Jaka instalacja LPG i jaki do niej komputer? Czy na pewno nie masz ŻADNEGO immobilajzera z odcięciem zapłonu? bo tu śmierdzi mi spadkiem napięcia na cewce zapłonowej...
  • Spec od samochodów
    Właśnie ten spadek napięcia powoduje, że moduł nie działa tak jak trzeba ze względu na jego wewnętrzną wadę.

    Pozdrawiam.
  • Poziom 34  
    Jeszcze raz ja.

    kk.2000 napisał:

    Umówmy się: jeśli aparat zapłonowy, to dlaczego pali bez problemu na zapych???????


    Nie wiem dlaczego tak się dzieje ale spotkałem się z dwoma identycznymi przypadkami w silnikch C(E)16NZ. Jedno auto z gazem drugie nie. W obu przypadkach wymiana aparatu zapłonowego (kompletnego z modułem) rozwiązała problem!!!
  • Poziom 10  
    Wymiana modułu wcześniej pomogła, nie miałem problemu przez parę miesięcy. Ale jeśli to moduł, to jaki jest powód jego uszkodzenia - nie widzi mi się wymiana modułu co pół roku.
  • Poziom 11  
    Witam Mam Astre 1.4 8V i przez pól roku walczylem z takim problemem ze auto nie chcialo zapalic w przypadkowych okolicznościach. Poczatkowo wina obarczalem swieżo załozona instalacje gazową. Z czasem stan sie poglebial i auto zaczelo czasami gasnąc praktycznie bez przyczyny i nie chcailo zapalic mozna bylo krecic 10, 15 razy i nic ale po kilkunastu, kilkudziesieciu minutach walki zazwycza wreszcie zapalało. Okazało sie ze winny jest jak juz kilka osob sugerowało moduł zapłonowy znajdujący sie pod cewka wysokiego napięcia
  • Poziom 11  
    Jeszcze nasunely mi sie dwie uwagi. Tez sprawdzałem w momencie kiedy nie chcial zapalic czy jest iskra - i zazwyczaj była i po takim sprawdzeniu raczej zapalał - moze sciągnięcie kabla HV z kopółki rozdzielacza i polozenie np. na bloku silnika moze zmniejsza opór - napewno nieznacznie lecz byćmoze to wystarczy aby moduł zaskoczył; takie mam na szybko luzne przemyslenia.
    A druga sprawa - generalnie podobno te moduły sa w astrach dosyc zawodne , chyba nawet gdzies na elektrodzie to wyczytałem - a z drugiej strony kiedy juz zdecydowalem sie kupic ten modul okazalo sie ze malo kto wie o co chodzi - ciekawostka.
  • Poziom 10  
    5 dni temu rozebrałem jeszcze raz kopułkę by sprawdzić kable wewnątrz. Wszytsko wyglądało OK ale zwróciłem uwagę na palec, okazało się, że po pół rocznej eksploatacji końcówka była siesamowicie zaśniedziałą - jak się bliżej przyjrzałem kopułce okazało się, że styki wyskiego napięcia są podobnie zaśniedziałe. Postanowiłem wyczyścić, delikatnie bardzo drobnym papierem ściernym. Nie uwierzycie, na razie nie mam problemów, ale nie twierdzę, że na 100% to była wina, ponieważ mojemu oplowi tak nieraz jest, że pali bez problemu przez 2 tyg a potem nie. Zobaczę jak będzie. Napiszę jak i co.
    Bardzo dziękuję Wam za wszelkie posty i chęć pomocy!
    Pozdrówka z Choszczna, Paweł.
  • Poziom 10  
    Wiecie co?
    Samochód stał ponad półtora roku, bo sobie kupiłem nowy. No ale przyszedł czas, by starą Astrę przeprosić.
    Problem zapalania był jednak nadal...

    Pojechałem więc z nim do warsztatu, w którym nigdy nie byłem. Nie miałem nic do stracenia, mówię warsztatowcom, jakie są objawy.
    Panowie na to:
    "niech pan zostawi, zrobimy"
    Minęło 2 godziny, telfon: "proszę przyjść po Opla"
    Pomyślałęm, lipa jakaś. Przychodzę samochód pali od pierwszego zakręcenia, za każdym razem. Pytam: co było?
    " wymieniliśmy koło na wale rozrządu - to co jest pod paskiem rozrządu "
    20 zł + 30 zł robota.
    Szczena mi opadła.

    można zamknąć temat :)