Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

remont wsk 125 poprawa mocy silnika

03 Lip 2011 16:11 14769 18
  • Poziom 9  
    Witam mam do odrestaurowania motocykl WSK 125. Muszę silnik poddać generalce chciałbym poznać sposoby na poprawienie mocy silnika z góry dziękuje i pozdrawiam.
  • Poziom 35  
    Nic nie zrobisz rozsądnego, zresztą 125 tką lepiej sie mi jezdzi jak wszystkimi skuterami.
    Ładnie ciągnie od dołu z racji niskoobrotowego silnika..

    Masz serie czy tuning, ja mam serie na pojedynczym ramie.
  • Poziom 9  
    Zależy mi na odrestaurowaniu, mam serie rama pojedynczą.
  • Poziom 30  
    Od siebie dodam parę zdań.
    Gdy cylinder lub wał będą zużyte, nie kupuj współczesnych wyrobów, tylko oddaj wał do regeneracji a cylinder do szlifu, te dwa podzespoły są fatalnie wykonane.
    Wał jest cięższy, ponieważ jest pełny zamiast z blachami, a cylinder ma mniejsze kanały i gorszą jakość tulei.
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    Czasopismo "Świat Motocykli" ale stare numery. Były tam artykuły o poprawie osiągów silników dwusuwowych. Autorem ich był p. Sałek i jego artykuły możesz znaleźć czasem w sieci. Były omówione metody poprawy pracy silnika poprzez instalację podkowy, zmiany faz rozrządu, poprawienie fabryki...
  • Poziom 9  
    wszystkie części które posiadam są oryginalne posiadam drugi silnik w lepszym stanie pozostaje tylko rozebranie na części i poddanie selekcji
  • Poziom 42  
    Z tą poprawą to sobie odpuść. Oby silnik miał "oryginalną" moc to już będzie dobrze. Próbujesz ze złomu (prawie) zrobić F1 ?
    bartosz789 wytłumaczył ci realia. Ja dodam, że jeszcze większym problemem będzie zużyty gaźnik. Pewnie można kupić podróbę, bo Chińczycy to już nawet siebie podrabiają, ale to dopiero loteria czy silnik odpali???
    Zrób jak najlepiej możesz i umiesz (tu widzę spore problemy o których nawet nie wiesz) i zobaczysz co z tego wyszło. Potem poprawki.
    Powodzenia
  • Poziom 43  
    Silnik spalinowy ma ograniczoną sprawność, ok. 30%.
    To znaczy, że silnik w którym uzyskujesz 3kW mocy mechanicznej, wydziela się ok. 7kW mocy cieplnej. Jeżeli chcesz zwiększyć moc mechaniczną, to musisz zadbać o odprowadzenie większej mocy cieplnej.
    Za odprowadzenie ciepła odpowiada chłodzenie silnika - w tej konstrukcji jest to ożebrowanie głowicy i cylindra. Tego nie zmienisz, a wszystkie "amatorskie" przeróbki, jak przeszlifowanie kanałów lub zwiększenie stopnia sprężania, dadzą tylko skrócenie żywotności silnika.

    Kiedyś miałem taki WSK125 z silnikiem 4KM (małe żebra), który na niektórych podjazdach wymagał "brania górki" na 2 raty, bo "2" była za słaba, a "1" za wolna dla zapewnienia właściwego chłodzenia.
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    Poprawić zawsze można...
    Wymiana zapłonu, czy zamiana gaźnika nie są w tym motocyklu czymś wybitnie skomplikowanym. Trzeba tylko znać zasady postępowania z silnikami 2T i nie porywać się na zbyt wiele. Bo fakt - rajdówki z tego nigdy nie będzie...
  • Poziom 42  
    Błażej napisał:
    Cytat:
    Poprawić zawsze można...

    W pełni się zgadzam. Szczególnie w kwestii układu zapłonowego i np. gładkości kanałów cylindra, jednak na moc to tak wydatnie nie wpływa. Może tylko dłużej utrzymać swoją sprawność lub zmniejszyć spalanie. Jednak musi być to przemyślany ciąg działań. Nie można poprawić tylko jednego elementu łańcucha i oczekiwać cudów.
    Osobnym problemem jest co ma na myśli autor pisząc: "odrestaurowanie".
    Językowo jest przywrócenie do stanu bliskiego oryginału, ale ... co poeta miał na myśli, tego nie wiem...
    Z doświadczenia wiem, że większość domowych naprawiaczy ma problem z powrotem do oryginału (brak wiedzy i narzędzi) a zabiera się za tuningi.
    Ale cóż każdy orze jak może, to jego zbójeckie prawo.
  • Poziom 38  
    Do niedawna tuning Junaka polegał na przerobieniu go na choppera, a szczęście dziasiaj większość zainteresowanych uważa to za objaw barbarzyństwa. Poprawianie tego silnika nie jest pozbawione sensu. Przy podniesieniu sprawności silnika ilość oddawanego ciepła nie musi drastycznie wzrosnąć. Tak jak Błażej polecam artykuły pana Sałka. Jest tam logicznie wszystko wytłumaczone.
  • Poziom 43  
    Amatorskie przeróbki nie zwiększają sprawności silnika! Podniesienie sprawności musiało by oznaczać niższą produkcję ciepła przy tej samej mocy - a to nie jest możliwe do zmierzenia w warunkach amatorskich!
    Zmiany w zapłonie mogą poprawić spalanie tylko w najwyższym zakresie obrotów, pod warunkiem, że "fabryczny" układ nie nadąża z zapewnieniem wystarczającej energii iskry i pojawiają się suwy "puste" - bez wykonania pracy (silnik się krztusi, lub nie "dopala" paliwa). Można to wykryć na analizatorze spalin. Jeśli energia iskry wystarcza dla zainicjowania spalania, to 2 razy większa energia iskry nie spowoduje ŻADNEGO przyrostu mocy silnika.

    Najwięcej się uzyskuje dzięki starannej regulacji momentu zapłonu - a tym z reguły już wcześniej ktoś się zajął w fabryce, na dodatek znający się na rzeczy i dysponujący aparaturą pomiarową.
    Szlifowanie kanałów poprawia napełnienie cylindra mieszanką - po prostu wchodzi jej więcej (bo są mniejsze opory przepływu), i tu jest zysk na mocy - oczywiście kosztem zużytego paliwa.

    Ale wydzielając większą moc bez zmiany warunków chłodzenia musimy uzyskać przyrost temperatury silnika, co potrafi dość radykalnie obniżyć jego trwałość. Tu trzeba mieć na uwadze: wyższa moc - to wyższy moment (czy wytrzyma denko tłoka, korbowód, wał i łańcuch) i wyższe obroty (czy wytrzymają łożyska?). Wyższa temperatura silnika to NIŻSZA SPRAWNOŚĆ, bo mniejsza różnica temperatur, w jakich gaz (spaliny) wykonuje pracę - kłania się termodynamika.

    Przykład "wyżyłowanych" silników - to motocykle wyścigowe, w których trwałość silnika jest tylko kilkadziesiąt kilometrów, przy zużyciu paliwa (metanolu) nawet 100 litrów na 100 kilometrów. O sprawności tych silników nikt nie wspomina, tu chodzi tylko o MOC ...
  • Poziom 36  
    Rzuuf napisał:
    Amatorskie przeróbki nie zwiększają sprawności silnika! Podniesienie sprawności musiało by oznaczać niższą produkcję ciepła przy tej samej mocy - a to nie jest możliwe do zmierzenia w warunkach amatorskich!


    Jest to oczywista nieprawda. Z łatwością można podnieść sprawność każdego silnika (oczywiście o ile darujemy sobie wpływ na trwałość) poprzez korzystanie ze wzoru na sprawność silnika OTTO :

    η=1- (V1/V2)^(κ-1) gdzie η to sprawność silnika która zależy od stosunku V1/V2, którego odwrotność nazywamy stopniem sprężania E.
    η=1-1/(E^(x-1)).

    Z powyższego wzory wynika, że aby podnieść sprawność silnika należy zwiększyć stopień sprężania. Równolegle z tym należy zwiększyć liczbę oktanową paliwa aby w skutek wzrostu ciśnienia nie pojawiło się spalanie stukowe. W praktyce silniki z WSK były na paliwo LO78. Obecnie stosujemy paliwo LO98 mamy zatem możliwość zwiększenia stopień sprężania (np. poprzez zmniejszenie objętości komory spalania - zmiana głowicy/przeróbka) uzyskamy wzrost temperatury spalin a co za tym idzie sprawności silnika. To jest realna przeróbka i się ją wykonuje czasami.
    Inną możliwością zwiększenia sprawności jest zwiększenie ciśnienia zasysanego ładunku poprzez zastosowanie doładowania (oczywiście w WSK to raczej nierealne). Ale to też zwiększa sprawność η silnika.
    Resztę możliwości czyli np. zmniejszenie objętości komory sprężania w dwusuwie przez zastosowanie tzw. podkowy można przeczytać w miłej książce Czesława Kordzińskiego pt.Zwiększanie osiągów silników do samochodów i motocykli.
  • Poziom 30  
    Nie zapominaj o bardzo ważnym w dwusuwach, dopasowaniu wydechu.
  • Poziom 43  
    Sprawność silnika cieplnego jest określona znanym "szkolnym" wzorem:

    η=(T1-T2)/T1, gdzie T1 - to temperatura spalania, a T2 - temperatura wydechu.

    "Udoskonalaczy" proszę o zastanowienie się, która z tych temperatur się zmieni i jak bardzo się zmieni. Podpowiadam: w wyniku zwiększenia sprężanie zmienią się obydwie - i obydwie w tą sama stronę!
    Proszę teraz o zauważenie, że podwyższenie temperatury spalania spowoduje większe nagrzewanie silnika i tą większą moc cieplną należy jakoś odprowadzić. Producenci silników rozwiązują to poprzez zwiększenie ożebrowania, a dla przeniesienia większej mocy dostosowują pozostałe elementy mechaniczne silnika.

    Zwiększenie stopnia sprężania oczywiście podniesie moc (zwłaszcza, że jest lepsza benzyna) - tu się wszyscy zgadzamy, ale podniesienie sprawności jest już dyskusyjne, a o zwiększeniu obciążeń cieplnych i mechanicznych to najchętniej by się nie mówiło, licząc, że jakoś to będzie ...
  • Poziom 36  
    Rzuuf napisał:
    Sprawność silnika cieplnego jest określona znanym "szkolnym" wzorem:
    η=(T1-T2)/T1, gdzie T1 - to temperatura spalania, a T2 - temperatura wydechu.


    To jest wzór ogólny. Dla tego konkretnego silnika benzynowego obowiązuje wzór który przytoczyłem. Można sprawdzić w dowolnej książce traktującej o silnikach.
    Ten wzór nie stoi w żadnej sprzeczności z tym który Ty podałeś ale go jedynie rozszerza do warunków fizycznych silnika.

    Rzuuf napisał:

    "Udoskonalaczy" proszę o zastanowienie się, która z tych temperatur się zmieni i jak bardzo się zmieni. Podpowiadam: w wyniku zwiększenia sprężanie zmienią się obydwie - i obydwie w tą sama stronę!
    Proszę teraz o zauważenie, że podwyższenie temperatury spalania spowoduje większe nagrzewanie silnika i tą większą moc cieplną należy jakoś odprowadzić.


    Jak zwiększy się temperatura silnika, to zwiększy się od razu ilość oddawanego ciepła, gdyż ilość oddawanego ciepła zależy od różnicy temperatur a temperatura otoczenia zostanie taka sama. Im większa różnica temperatury, tym większy przepływ ciepła. Naprawdę , ja tych zależności nie wymyśliłem. Tak po prostu jest. Diesel ma (między innymi) dla tego większą sprawność od silnika benzynowego bo ma większy stopień sprężania. Im większy jest ten stopień tym większa sprawność. Z tym że w benzynowcach limituje to liczba oktanowa paliwa i wytrzymałość materiałów konstrukcyjnych i stąd nie da się zwiększać stopnia sprężania w sposób nieograniczony.


    http://wwwnt.if.pwr.wroc.pl/KWAZAR/jaktopracuje/135486/content/charakt.htm
    Na tej stronie w rozdziale Sprawności czytamy:

    "Ze wzoru tego wynika, że istnieją trzy drogi podwyższenia sprawności ogólnej silnika, a mianowicie:
    1. przez zwiększenie stopnia sprężania
    2. przez zbliżenie rzeczywistego obiegu silnika do obiegu teoretycznego (zwiększenie
    3. przez zmniejszenie strat mechanicznych, tzn. przez zastosowanie odpowiedniej konstrukcji i właściwy dobór materiałów (zwiększanie ηm) "

    My w praktyce możemy skorzystać tylko z punktu 1.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 43  
    W praktyce pomiar przyrostu mocy jest względnie prosty do wykonania: wystarczy znaleźć jakąś górkę i zmierzyć prędkość, z jaką się da na nią wjechać. Jeżeli pomiar prędkości nie jest zadawalająco dokładny, to wystarczy pomiar czasu stoperem.
    Pomiar sprawności nie jest już taki prosty: trzeba porównać wykonaną przez silnik pracę z ilością zużytego na ten cel paliwa. Tu też można się posłużyć "wzorcową górką", ale silnik trzeba zasilić odmierzoną ilością paliwa - pomiar będzie tym dokładniejszy, in dłuższa będzie "górka".

    A teraz o wzorach: jeżeli założymy, że zwiększymy stopień sprężania o 10%, to na podstawie zależności: p*V = R*T możemy przyjąć, że również o 10% wzrosną temperatury (oczywiście w skali Kelvina).
    Jeśli temperatura spalania była 1800°K, a temperatura wydechu była 600°K, to sprawność teoretyczna takiego silnika była (1800 - 600)/1800 = 66,66%. Praktyczna - to około połowa z tego.
    Teraz po zwiększeniu stopnia sprężania mamy: (1980 - 660)/1980 = 66,66%, czyli BEZ ZMIAN! A moc wzrosła o 10%!
    I o to chodzi: niewątpliwy wzrost mocy nie jest wynikiem wzrostu sprawności - ale z pewnością zwiększa obciążenia termiczne i mechaniczne silnika!
    "Wyśrubowane" wyniki silników wyczynowych często dotyczą rozwiązań, w których wzrost mocy został okupiony spadkiem sprawności (np. turbodoładowanie, na dodatek z "intercoolerem"). A dlaczego się to jednak robi? Przyczyna jest prosta: klasyfikacja sportowa lub taryfy opłat uzależnione od pojemności silnika, a nie od jego mocy.

    Konstruktorzy silników muszą znaleźć zawsze rozsądny kompromis między przeciwstawnymi czynnikami: moc, ciężar, trwałość i ... cena.
    Gdyby sprawność silników tak łatwo zależała od tylko 1 czynnika, to dawno już by to wykorzystano w produkcji seryjnej - w końcu układ cylinder/tłok pracujący przy ciśnieniu 200 atmosfer jest dziś tak samo możliwy do wykonania, jak 100 lat temu cylinder na 20 atmosfer.