Witam, mam problem z:
Opel Astra Classic F kombi '99 1,4 8V silnik:X14NZ + lpg
Problem występuje po dłuższym okresie postoju (2-3 dni), w wilgotne dni bądź zaliczone ze dwie kałuże.
Na benzynie po prostu krótki spadek mocy i gaśnięcie.
Na lpg strzelanie z rury i w efekcie też zgaśnie.
Wolne obroty i tu i tu są bez zarzutu. Problem pojawia się przy ruszaniu. Na upartego da się jechać ale trzeba strasznie uważać żeby nie zgasł bo jak zgaśnie to zdarza się że nie chce od razu tak łatwo zapalić. Po przejechaniu ~10km/~30min pochodzi to objawy znikają i wszystko jest idealnie. Jak jest sucho problemów brak. Jak samochód jest codziennie używany to objawy są jakby łagodniejsze a nawet nie zauważalne.
Świece wymienione na Bosch super plus. Mam kupione nowe kable WN tylko że one mają takie metalowe/blaszane otoczki na fajce i w ogóle są takie jakby bardziej giętkie co nie przekonuje mnie co do ich jakości. Kupione w oryginalnym kartonie Boscha i w sumie napisy też mają jako Bosch(może coś wiecie o tych blaszanych otoczkach bo nic nie mogłem znaleźć do poczytania). Kopułka też jest w dobrym stanie - Beru. Cewka oryginał GM.
Dziś jak wróciłem z pracy (rozgrzany silnik + 1h odczekania) zrobiłem test tych kabli tj popsikałem rozpylonej wody na kable i na całą kopułkę ale nawet przez chwile się nic nie zająknął i oczywiście brak jakichkolwiek przeskoków iskry. Potem zdjąłem kopułkę - tam sucho jak pieprz.
Czy w tym samochodzie jest jeszcze coś co można sprawdzić a może powodować takie objawy?
Opel Astra Classic F kombi '99 1,4 8V silnik:X14NZ + lpg
Problem występuje po dłuższym okresie postoju (2-3 dni), w wilgotne dni bądź zaliczone ze dwie kałuże.
Na benzynie po prostu krótki spadek mocy i gaśnięcie.
Na lpg strzelanie z rury i w efekcie też zgaśnie.
Wolne obroty i tu i tu są bez zarzutu. Problem pojawia się przy ruszaniu. Na upartego da się jechać ale trzeba strasznie uważać żeby nie zgasł bo jak zgaśnie to zdarza się że nie chce od razu tak łatwo zapalić. Po przejechaniu ~10km/~30min pochodzi to objawy znikają i wszystko jest idealnie. Jak jest sucho problemów brak. Jak samochód jest codziennie używany to objawy są jakby łagodniejsze a nawet nie zauważalne.
Świece wymienione na Bosch super plus. Mam kupione nowe kable WN tylko że one mają takie metalowe/blaszane otoczki na fajce i w ogóle są takie jakby bardziej giętkie co nie przekonuje mnie co do ich jakości. Kupione w oryginalnym kartonie Boscha i w sumie napisy też mają jako Bosch(może coś wiecie o tych blaszanych otoczkach bo nic nie mogłem znaleźć do poczytania). Kopułka też jest w dobrym stanie - Beru. Cewka oryginał GM.
Dziś jak wróciłem z pracy (rozgrzany silnik + 1h odczekania) zrobiłem test tych kabli tj popsikałem rozpylonej wody na kable i na całą kopułkę ale nawet przez chwile się nic nie zająknął i oczywiście brak jakichkolwiek przeskoków iskry. Potem zdjąłem kopułkę - tam sucho jak pieprz.
Czy w tym samochodzie jest jeszcze coś co można sprawdzić a może powodować takie objawy?