Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Wyszukiwarki naszych partnerów

Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME
Proszę, dodaj wyjątek elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Układ samopodtrzymania stycznika na przekaźniku?

yakoob85 05 Lip 2011 10:27 4063 10
  • #1 05 Lip 2011 10:27
    yakoob85
    Poziom 9  

    Chciałbym się dowiedzieć czy mogę zrobić układ samopodtrzymania (sterowanie dwoma przyciskami dzwonkowymi) przekaźnika z dwoma stykami zwiernymi. Potrzebuję jedną fazę więc bez sensu abym używał do tego stycznik ze stykami pomocniczymi. Wymyśliłem, że mogę użyć przekaźnik z dwoma stykami zwiernymi. Jeden styk będzie załączał oświetlenie (ok 5A) a drugi wykorzystam jako styk pomocniczy do samopodtrzymania. Czy to dobre rozwiązanie? Co myślicie? Czekam na opinię.

  • #2 05 Lip 2011 12:28
    Robert Kaminski
    Poziom 25  

    Jeżeli chcesz zastosować układ jak w stycznikach to potrzebujesz 2 styków pomocniczych - zwiernego i rozwiernego. Z przyciskami ręcznego sterowania podobnie - potrzebny: zwierny i rozwierny

  • #3 05 Lip 2011 12:57
    yakoob85
    Poziom 9  

    Styki o których mówisz są łącznikami. Styk rozwierny rozłącza układ. Styk zwierny załącza. Są to przyciski dzwonkowe. Ale do samopodtrzymania stycznikaprzekaźnika konieczny jest dodatkowy styk pomocniczy. W tym celu chciałem użyć jednego ze styków przekaźnika (bo do przekaźników nie ma dodatkowych styków pomocniczych tak jak w przypadku styczników). Da radę coś takiego zrobić?

  • #4 05 Lip 2011 13:11
    Plumpi
    Specjalista - systemy grzewcze

    Jeżeli chcesz to zrealizować na pojedynczym styczniku to musisz mieć jeden przycisk zwierny, a drugi rozwierny - inaczej się nie da.

    Przyciski dzwonkowe mają styki zwierne, dlatego też nie ma możliwości wykonania takiego układu bez dodatkowego przekaźnika pomocniczego, który w chwili podania napięcia z przycisku wyłączającego stycznik musi rozewrzeć styki i przerwać na moment zasilania cewki stycznika tym samym rozwierając styki pomocniczego przekaźnika, wyłączyć podtrzymanie.

    Innym, prostszym rozwiązaniem będzie zastosowanie przekaźnika impulsowego bistabilnego. Są wersje takich przekaźników z pojedynczym wejściem załącz/wyłącz lub z oddzielnymi wejściami załączającym oraz wyłączającym.

  • #5 08 Lip 2011 18:25
    Robert Kaminski
    Poziom 25  

    Tak można coś takiego zrobić , stosując to co mówi Plumpi.
    Mając wystarczającą ilość styków w przekaźniku można je wykorzystać.
    Problem pozostaje rozwieranego wyłącznika dzwonkowego.

  • #6 09 Lip 2011 20:29
    rrmargol
    Poziom 13  

    Hej. Robiłem oświetlenie korytarza w szpitalu i wykorzystałem przekaźnik bistabilny bez pamięci (nie pamięta stanu po zaniku napięcia). Sterowanie w moim przypadku wyglądało tak, że z 6 różnych punktów można było załączać całe oświetlenie korytarza (kilka lamp 2x18W ze statecznikami elektronicznymi) poprzez przyciski dzwonkowe. Drugie naciśnięcie dowolnego klawisza przy włączonym zasilaniu powodowało wyłączenie zasilania. Układ przekaźnika bistabilnego oparty jest o przerzutnik i to znacznie ułatwia działanie. Do każdego przycisku prowadziłem dwużyłowy YDY 2*1 mm2. Wszystkie przyciski połączone równolegle. Przerzutnik można podłączać dwojako (jako sterowanie N lub L). Powodzenia

  • #7 09 Lip 2011 21:04
    nuszek
    Poziom 24  

    Nie wiem po co szturmować otwarte drzwi, jak do takich celów są specjalne przekaźniki o szerokości popularnego zabezpieczenia S, montowane w tablicy rozdzielczej na szynie lub dodatkowej puszcze.

    Np. hager ER120

  • #8 09 Lip 2011 21:08
    elpapiotr
    Specjalista elektryk

    Witam.

    rrmargol napisał:
    Robiłem oświetlenie korytarza w szpitalu i wykorzystałem przekaźnik bistabilny bez pamięci

    rrmargol napisał:
    Do każdego przycisku prowadziłem dwużyłowy YDY 2*1 mm2. Wszystkie przyciski połączone równolegle.
    No wiesz ... jak mogłeś, jak się odważyłeś, jak śmiałeś ....

    Cytat:
    Jeżeli chcesz to zrealizować na pojedynczym styczniku to musisz mieć jeden przycisk zwierny, a drugi rozwierny - inaczej się nie da.
    Pewnie że się nie da ....
    - bez projektu
    - bez nadzoru budowlanego
    - bez pomiarów i protokołu (E robi, D pisze)
    - bez dopuszczenia do eksploatacji

    :D :D

  • #9 10 Lip 2011 10:06
    rrmargol
    Poziom 13  

    Widzę, że kolega ele_pp jest regulaminowy. Owszem, masz rację, na wszystko jest potrzebna jest dokumentacja. Ja na szczęście budując oddział szpitalny miałem zgodę projektanta na wszelkie zmiany, które oczywiście byłyby niezbędne oraz pomocne w lepszym funkcjonowaniu instalacji. Zatem nie rozumiem Twojej wypowiedzi. Kolega prosił o pomoc, a takowej pomocy od Ciebie nie uzyskał.

  • #10 10 Lip 2011 10:21
    elpapiotr
    Specjalista elektryk

    Witam.

    O, bardzo przepraszam, to nie ja ! :D
    Ja tylko powtarzam za jednym gościem, nawiedzonym gościem to, co według niego być powinno.

    Cytat:
    Ja na szczęście budując oddział szpitalny miałem zgodę projektanta na wszelkie zmiany, które oczywiście byłyby niezbędne oraz pomocne w lepszym funkcjonowaniu instalacji.
    Ale nie miałeś UB nadzorującego nad sobą, a to według tego gościa jest łamaniem prawa, dlatego napisałem.

  • #11 10 Lip 2011 15:35
    Akrzy74
    Admin Elektroenergetyka

    Szkoda, że ponownie doszło do wzajemnego "nakręcania się" w złą stronę.
    Bez względu na niezgodności merytoryczne proszę na powrót do rzeczowej i kulturalnej dyskusji rezygnując z obraźliwych i złośliwych aluzji oraz uwag wprost, zachowując tym samym pewną formułę dyskusji, bo ta, którą da się zauważyć od pewnego czasu w mojej ocenie jest nie do zaakceptowania!

    Mam nadzieję, że wyraziłem się jasno.

 Szukaj w ofercie
Zamknij 
Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME