Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Japończyk czy Niemiec? Które auto będzie najtańsze w utrzymaniu?

mj2362 09 Lip 2011 01:43 31165 89
  • #31
    Maciej@
    Poziom 10  
    Mówiąc komp masz za pewne pojęcie że to wyświetlacz na kokpicie skoro o manetkach piszesz :))) Sterowanie wtryskiem, immo, przepływomierzem itd gdzie się odbywa? :)
  • #32
    tzok
    Moderator Samochody
    Maciej@ napisał:
    Mówiąc komp masz za pewne pojęcie że to wyświetlacz na kokpicie skoro o manetkach piszesz :))) Sterowanie wtryskiem, immo, przepływomierzem itd gdzie się odbywa? :)
    ...w sterowniku silnika, który jest nie zależnie od tego czy masz komputer pokładowy czy nie i niezależnie od tego możesz wykonać diagnostykę posługując się diagnoskopem, bądź laptopem z odpowiednim interfejsem.
  • #33
    kidu22
    Poziom 35  
    Jak jestes Babą to kup Corolle i lej do baku. To autko jest rzadko spotykane w warsztacie.

    Jak chcesz różne pierdułu, to kup cokolwiek innego.
  • #34
    fan Roberta
    Poziom 14  
    Raczej powinieneś kierować się stanem technicznym konkretnego egzemplarza, a nie marką. Wymienione samochody są godne uwagi.
  • #35
    danielfurga
    Poziom 2  
    opla odradzam. ale corolla to bardzo trafiony wybór. też trzeba patrzeć na konstrukcję samochodu. czym łatwiejsze wymiany elementów tym taniej. doradzam corolle.
  • #36
    Maciej@
    Poziom 10  
    No to żeście doradzili, odpowiedni interfejs... nie masz pojęcia chyba o co chodzi, może w fiacie tak masz ale bez oprogramowania to sobie z lapka mp3 możesz przerzucić na radio. Albo nie ważne co byle stan dobry był... a kto szuka złomu... wszystkie stan idealny i co w tedy...
  • #37
    tzok
    Moderator Samochody
    Mało który komputer pokładowy obsługuje diagnostykę, natomiast praktycznie każdy sterownik silnika ma złącze diagnostyczne i istnieje do niego jakieś oprogramowanie diagnostyczne, choć rzeczywiście nie zawsze jest tak łatwo jak w starych VW. W starszych autach często dostępna jest podstawowa diagnostyka przez kody błyskowe (np. w Oplach).

    Interfejs diagnostyczny to np. BOSCH KTS-530 czy KTS-115, poza tym nie o oprogramowanie tu chodzi o przede wszystkim o wiedzę i znajomość tematu. I proszę Cię nie mów mi, że nie wiem o co chodzi bo sam opracowałem interfejs diagnostyczny i oprogramowanie dla niego dla FIATów Punto mk.1 i Cinquecento/Seicento 900/1100.

    Co jeśli wszystkie auta w ogłoszeniach są stan idealny - wtedy trzeba dokładnie obejrzeć i z lepiej rokującym egzemplarzem wybrać się na stację diagnostyczną lub do ASO (np. we Fiacie taki przegląd "przedsprzedażny" kosztuje ok 250zł).

    Unikaj rzadkich (np. kolega miał Mondeo mk.2 w wersji 4x4 i nic nie mógł kupić do tego auta - inne hamulce, inny wydech, inna pompa paliwa, inne sprzęgło) i najmocniejszych/usportowionych wersji, podobnie jak "tuningowanych" aut.
  • #38
    Maciej@
    Poziom 10  
    "Interfejs diagnostyczny to np. BOSCH KTS-530" no i do czego on daje dostęp...? Piszesz programy diagnostyczne... to super, że potrafisz bo do tej pory pisane były przez producenta i chronione licencją. Czy robisz to legalnie???

    Co nie zmienia faktu, że doradzam zakup samochodu z kompem...
  • #39
    tzok
    Moderator Samochody
    Ja również doradzam zakup wersji z komputerem pokładowym ale z zupełnie odmiennych przyczyn. Na pewno jeśli chodzi o diagnostykę to taki KTS daje dostęp do większej liczby informacji niż komputer pokładowy, który z diagnostyką ma niewiele wspólnego - jego zadaniem jest podawanie średniego i chwilowego spalania, dystansu do przejechania na paliwie w zbiorniku i tym podobnych informacji, może też przypominać o zapięciu pasów, niedomkniętych drzwiach czy przepalonej żarówce albo o konieczności wymiany oleju i w zastępstwie kontrolki "check engine" może wyświetlić napis "sprawdź silnik"... w Astrze II dołożenie komputera do egzemplarza który fabrycznie go nie posiadał sprowadzało się do wymiany wyświetlacza na konsoli środkowej i manetki przy kierownicy, funkcja komputera pokładowego to tylko dodatkowy moduł interfejsu użytkownika, jęśli jest przewidziany jako opcja to jego obsługa jest realizowana przez sterownik silnika z ewentualnym pośrednictwem sterownika nadwozia (BCM/BSI/bordnetz) niezależnie od tego czy dany egzemplarz tę funkcję posiada czy nie.

    O ile dobrze kojarzę, to KE narzuciła na producentów samochodów obowiązek udostępniania specyfikacji protokołów diagnostycznych, a mój program pisałem od podstaw, nie bazując w żaden sposób na kodzie firmowej aplikacji FIAT Examiner. Poza tym mylisz się, producenci samochodów nie pisali tych aplikacji - były one tworzone przez firmy zewnętrzne i nawet kiedy producenci nie udostępniali dokumentacji to one tak czy inaczej wyciekały z tych firm bądź zostawały rozpracowane metodą reverse-engineeringu oprogramowania sterownika np. poprzez podsłuch komunikacji między ECU a fabrycznymi testerami (co w tamtych czasach było całkowicie legalne).
  • #40
    kidu22
    Poziom 35  
    tzok zrobił kawał dobrej roboty.

    Bo niektórym nawet nie chce sie porządnie zainstalowac sterowników kupionego ;;kabla diagnostycznego''.
  • #41
    Maciej@
    Poziom 10  
    No w końcu wspomniałeś o ECU ...bo przecież o to chodziło w pytaniu. (nie wiem po co o wyświetlaczu na kokpicie tyle się rozpisujesz :) )


    Elektroniczna jednostka sterująca. Jest to elektroniczne urządzenie, które jest odpowiedzialne za prawidłową pracę silnika, a także innych podzespołów w samochodzie, czyli popularnie nazywany kompem...


    ECU najczęściej składa się z ośmiobitowego mikroprocesora, pamięci RAM, pamięci ROM oraz interfejsów obsługujących wyjścia i wejścia. W stałej pamięci (ROM) zapisywane są mapy pracy silnika, które odpowiadają za sterowanie zapłonem, zasilaniem w paliwo, prędkością obrotową i innymi 'funkcjami życiowymi'. Komputer pobiera dane z różnych czujników, a następnie optymalizuje je tak, żeby jednostka silnikowa mogła pracować jak najlepiej.
  • #42
    tzok
    Moderator Samochody
    ...autor pytał o komputer pokładowy, nie o ECU. Praktycznie każdy samochód z silnikiem benzynowym z wtryskiem paliwa ma ECU, wyjątkiem są bardzo stare modele z wtryskiem mechanicznym lub sterowanym analogowo.
  • #43
    Maciej@
    Poziom 10  
    Sformułowanie rzeczywiście było "komputer pokładowy", ale jak zauważasz, że prawie każdy ma ECU to tym bardziej ma komputer pokładowy... Jeśli nie ma, nie wiem jaki w jakiej wersji... to można kupić bez problemu, jeśli taki samochód się podoba; http://www.sklep.nestor-electronic.pl/komputer_pokladowy_najnowsza_wersja_mini_plytka_atmega32,297297,3.html :D
  • #44
    janko-polo
    Poziom 2  
    Bierz Golfa. Reszta to złom, w szczególności te japońskie wynalazki. Teraz tanio można kupić VW, szczególnie sprowadzone, z małym przebiegiem, 140kkm da rade !
  • #45
    koala106
    Poziom 39  
    Ja mam Corollę E11 i nie narzekam - mam również Mazdę 6 i z nią parę usterek było.
    Poprzednio miałem Carinę E - i to było niezniszczalne i najtańsze w utrzymaniu auto - kupiłem używane z gazem z przebiegiem 220.000 - przez 3 lata zrobiłem nią ponad 100.000 na gazie i oprócz eksploatacyjnych wydatków (filtry oleje) to tylko przewody hamulcowe skorodowały od soli. Kolejnym niezniszczalnym autem jest Avensis I generacji w benzynie 1.8 - aktualnie w rodzinie mam takiego sprowadzonego 4 lata temu z Holandii - oprócz eksploatacyjnych wydatków nie ma żadnych awarii - auto w ciągłej eksploatacji. Co do Golfów i Opli - Astrę II zdecydowanie odradzam - mam 4 znajomych z Astrami, dwóch pozbyło się ich już, jeden ma od nowości problemy z komputerem - mimo wycieczek do serwisu średnio raz w miesiącu nie potrafią zdiagnozować co jest - wymienili już połowę osprzętu i dalej to samo. Golfy IV - w TDI niezniszczalne i w miarę bezawaryjne - kolega przez 3 lata zrobił takim Golfem 300.000 i sprzedał - za wiele auto nie wkładał.
  • #46
    chojinka
    Poziom 28  
    janko-polo napisał:
    Bierz Golfa. Reszta to złom, w szczególności te japońskie wynalazki. Teraz tanio można kupić VW, szczególnie sprowadzone, z małym przebiegiem, 140kkm da rade !

    Jak masz golfa to pochwal się ile razy go juz naprawiałeś i co w nim robiłeś, ile km przejechałeś itd
  • #47
    aniołekg27
    Poziom 10  
    Z tych co podałeś to Corolla e11
    .
  • #48
    grzesiekw12
    Poziom 20  
    Z tą corollą e11 to uważaj. Wożę się taką i nie jest to znowu taki cud. Mam wersję po liftingową z silnikiem vvti i w konstrukcji tej zaliczyli parę wpadek jak ECU z lipnym programem który powoduje spalanie stukowe, brak jakichś kanałów olejowych przez co silnik wcina olej. Silniki 4zz-fe i 3zz-fe z początków produkcji miały takie wady. Naprawiałem w nim silnik wycieraczki tylnej (uszkodzony kondensator smd na płytce elektroniki) o cenę nowego lepiej nie pytaj jak chcesz być zdrowy:). Dalej kostka stacyjki padła ale ją zregenerowałem (wygniata się plastik), włącznik światła przeciwmgłowego (też elektroniczny uszkodzony kondensator). A i jeszcze w tych silnikach leje się olej z pod napinacza łańcucha rozrządu, więc przy zakupie zaglądnij za silnik od strony pompy wspomagania. Będziesz miał dodatkowy argument do negocjacji ceny.
    W wersjach przed liftem pilot alarmu był w kluczyku, wersje poliftingowe podobno tego nie miały i serwis domontowywał zewnętrzną centralkę i dokładał pilota dodatkowego. Ot myślenie konstruktora, ale to przecież TOYOTA.
  • #49
    kidu22
    Poziom 35  
    Dobra ale niech ktoś się przyzna czy naprawia na orginalnych częściach.
    90% szuka szczęścia po szrotach i rozbitkach. Wiec sa potem efekty.
  • #51
    kuzy
    Poziom 8  
    Mam już 5-tego nissana i jestem za każdym razem zadowolony. Zawsze łańcuch rozrządu tania eksploatacja i tanie części, a i tak rzadko kiedy wymaga naprawy.
    Ostatnio kupiłem Primerę P11 po lifcie 2,0 140 kM i :shocked!: :shocked!: :shocked!: spalanie mi wyszło trochę ponad 6 litrów 1/4 w mieście. Mamy też Almerę N16 1,5 i raczej polecam Primerę: wygodniejsza, dynamiczniejsza i bardziej pakowna. Oczywiście może i lepsze są Toyoty, ale cenowo Nissan jest konkurencyjniejszy.

    POLECAM NISSANY żadnego Wieśwagena!!!

    Dodano po 4 [minuty]:

    Przykładowe koszty części do Primery (to co po przebiegu 200 000 musiałem wymienić i inne)
    klocki hamulcowe ± 70 zł.
    tarcze hamulcowe ± 80 zł. / szt.
    przeguby ± 80 zł.
    półoś ± 140 zł.
    podczas stłuczki (nie z mojej winy) wymieniałem reflektory po 100 zł. za sztukę i kierunkowskazy po 30 zł. za sztukę

    UWAGA
    Nie są to ceny używek, a ceny z alledrogo nowych części. Uważam, że to naprawdę tanio.
  • #52
    sobiepanmirek
    Warunkowo odblokowany
    Też byłem kiedyś zwolenikiem made in germany ,ale każdy następny golf-gorszy od poprzedniego.Obecnie powoli wchodził bym w japończyki tojota
  • #53
    jonas
    Poziom 19  
    janko-polo napisał:
    Teraz tanio można kupić VW, szczególnie sprowadzone, z małym przebiegiem, 140kkm da rade !

    To wszystko się wzajemnie wyklucza. Albo będzie tanio, albo będzie mały przebieg. A jak będzie jedno i drugie, to na pewno jakiś ulep po kilku dzwonach i kilkunastu szczęśliwych właścicielach.

    Sprowadzone dobre auto będzie droższe niż podobne auto kupowane w kraju, bo do sensownej ceny trzeba doliczyć opłaty. A Niemiec nie jest idiotą, umie liczyć i na pewno nie sprzeda Polakowi piętnastoletniego diesla z małym przebiegiem za połowę ceny giełdowej. Abstrahuję tu od faktu, że znalezienie piętnastoletniego diesla z małym przebiegiem (poniżej 200k km) zakrawa na cud.
  • #54
    sobiepanmirek
    Warunkowo odblokowany
    Średnio się przyjmuje ilość lat x20 tys.km np 10 lat musi mieć około 100 km.Niema cudów.?szczególnie przy dieslu.
  • #55
    tzok
    Moderator Samochody
    sobiepanmirek napisał:
    Średnio się przyjmuje ilość lat x20 tys.km np 10 lat musi mieć około 100 km.Niema cudów.?szczególnie przy dieslu.
    ...chyba 200tys. km :/
  • #56
    chojinka
    Poziom 28  
    sobiepanmirek napisał:
    Średnio się przyjmuje ilość lat x20 tys.km np 10 lat musi mieć około 100 km.Niema cudów.?szczególnie przy dieslu.

    auta z niemiec licz średnio 40tys albo bite tak że tylko dokumenty zostały a jakiś magik uratował formę i sprzedał!
  • #57
    sobiepanmirek
    Warunkowo odblokowany
    Racja 200 tys.pomyłka
  • #58
    mj2362
    Poziom 10  
    Golfa IV już wykluczyłem, zawsze uważałem że to obciach mieć golfa, ale kierując się racjonalnym myśleniem wpisałem go na listę. Teraz słyszę że coraz gorzej z tymi brzydkimi autami, więc odpada. Na corolle tylko 1 zła opinia, to chyba jednak najlepsze auto z tych 3. Tylko minus taki że Astra w gazie czuje się dobrze, a Corolla już nie prawda? A ceny paliwa odstraszają i chciałbym mieć sekwencje lpg.
  • #59
    grzesiek20-85
    Poziom 1  
    No widzisz, nie do końca jest prawdą że toyota w gazie "źle się czuje", będzie lepiej hulać od astry zdecydowanie "czytaj dłużej", dobre silniki, choć zdecydowanie lepsze są efi od vvt-i, efi miały kopa bardziej z dołu już, czyli szybciej rozwijały maksymalny moment, astre osobiście uważam za "taczke", ale to kwestia gustu (miałem więc nie mówie bezpodstawnie), miałem też audi, vw, toyote, honde i pare innych, francuzy też ale za bardzo sie bujają żabojady, no może peugeot mniej ale niewiele, poleciłbym Ci gdi carisme jaką teraz sam jeżdze i ze wszystkich jestem z niej najbardziej zadowolony ale gaz odpada, bezpośredni wtrysk, egr, a te rzeczy gazu nie lubią, jednak 125 KM, moment obrotowy praktycznie diesela 174Nm, zapotrzebowanie na paliwo realnie 6-6,5 l w trasie a maksymalnie 9-9,5 w mieście, do tego trzymanie w zakrętach jak na szynach i niewielkie koszty utrzymania (bo mit o tym że japońce drogie od dawna można śmiało włożyć między bajki) zrekompensują wykwintnemu gazownikowi nawet LPdi VIALLE, jednak wracając do Twojego wyboru, toyota bedzie najlepsza, i najlepiej będzie się trzymała w gazie, jednak jeżeli będzie vvt-i pamiętaj że moc będzie z Tobą po 3 tysiącu obr/min, pozatym gładko, wręcz perfekcyjnie pracujaca skrzynia, i sztywne ale dobrze wybierające nierówności zawieszenie, auto prowadzi się bardzo pewnie, moim zdaniem najlepszego wyboru dokonałeś, tylko poszukaj zadbanego egzemplarza i zadbaj a odwdzięczy się z nawiązką, jeżeli gaz to szukaj 1.6, ale 1.4 też jest ok tylko po prostu słabszy a przy gazie jak wciągnie litr więcej to nic, za ten litr zyskujesz elastyke :). Pozdrawiam.

    Dodano po 20 [minuty]:

    Odnośnie wad kanałów olejowych, usuwano je na gwarancji, więc albo wada została usunięta, albo wymieniona głowica we własnym zakresie, także to nie problem, jednak żal że nie ma starej dobrej efi :(.
  • #60
    gaweron
    Poziom 1  
    Witam:)
    w sumie jezdzilem przez pewien czas golfem IV 1.8, pozniej pseudoniemcem (seatem ibiza 1.9TDI)... psuly sie niemilosiernie. Golf jeszcze jako tako, ale ibizka (w sumie to praktycznie VW) to byl juz dramat. el szyby, wycieraczki przod, silniczek wycieraczki tyl, radio, zamki, lewarek, klima, el lusterka i cala masa innych rzeczy przestala dzialac. Przez trzy lata zdechlo wszystko co elektryczne.
    Moj brat jezdzi corolla i praktycznie tylko leje paliwo. Teraz sobie sprawilem stara wysluzona carine (silnik 4afe, ten co w corolli) i poki co - mimo wieku, przebiegu, ogolnego zuzycia - wszystko dziala:) Pali oczywiscie wiecej niz 1.9TDI, ale biorac pod uwage naprawy - chyba wyjdzie taniej i - duzo wygodnniej i ciszej.
    Do VW juz raczej nie bede sie przymierzac, mam zle wspomnienia:)
    pozdrawiam,