Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Covini Six - trzyosiowy samochód sportowy ze specjalnym systemem bezpieczeństwa

Mateusz120986 07 Lip 2011 11:05 6468 18
  • Covini Six - trzyosiowy samochód sportowy ze specjalnym systemem bezpieczeństwaKażdy standardowy samochód posiada dwie osie – przednią i tylną. Pomimo zastosowania zaawansowanych technologii, sportowy samochód osiągając ogromne prędkości, staje się bardzo niebezpieczny. Wystarczy, że jedno koło straci przyczepność, a samochód może nagle wpaść w poślizg. Projektanci firmy Covini postawili sobie za zadanie skonstruowanie sportowego samochodu, który byłby bezpieczny podczas jazdy z dużą prędkością. Tak powstał trzyosiowy samochód z silnikiem V8 - Covini Six.

    Covini Six to pojazd tylnonapędowy z silnikiem 4,2l o mocy 433bhp i momencie 470Nm. Jego max. prędkość to aż 297km/h. Zastosowanie czterech kół skrętnych nie było łatwym zadaniem dla konstruktorów. Samochód miał być łatwy i przyjemny w prowadzeniu, dlatego układ kierowniczy nie mógł być „ciężki”. Również systemy bezpieczeństwa musiały zostać przystosowane do samochodu z trzema osiami. Przygotowaniem systemu ABS zajęła się firma Brembo.

    Zespół Covini podkreśla, że zastosowanie sześciu kół pozwoliło m.in. na zwiększenie przyczepności, podniesienie komfortu jazdy oraz skrócenie drogi hamowania. W czasie jazdy po mokrej nawierzchni sześć opon zajmuje się odprowadzaniem wody, a podczas hamowania sześć tarcz hamulcowych odprowadza ciepło powstałe w wyniku tarcia. Covini Six jest pierwszym samochodem sportowym trzyosiowym, który trafi do masowej produkcji. Jeśli firma odniesie sukces na rynku, być może inni producenci zaprezentują własne prototypy samochodów trzyosiowych.

    Covini Six - trzyosiowy samochód sportowy ze specjalnym systemem bezpieczeństwa Covini Six - trzyosiowy samochód sportowy ze specjalnym systemem bezpieczeństwa Covini Six - trzyosiowy samochód sportowy ze specjalnym systemem bezpieczeństwa Covini Six - trzyosiowy samochód sportowy ze specjalnym systemem bezpieczeństwa








    Link


    Źródło: http://jalopnik.com/5105964/six+wheeled-covini-c6w-heading-to-production
    http://www.ubergizmo.com/2011/07/covini-c3a-six-wheeled-supercar/

    Fajne! Ranking DIY
    O autorze
    Mateusz120986
    Poziom 22  
    Offline 
    sprzedam programator AVR + PIC, USBasp i Brenner 8 http://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?t=1812499&highlight=
    Specjalizuje się w: automatyka, mikrokontrolery
    Mateusz120986 napisał 649 postów o ocenie 24, pomógł 5 razy. Mieszka w mieście Gdynia. Jest z nami od 2004 roku.
  • #2
    daavid117
    Poziom 42  
    Już kiedyś coś takiego zrobili w F1 i się nie sprawdziło.
  • #3
    skaktus
    Poziom 37  
    Mi się zdaje jednak że takie F1 to nie to samo co takie auto, które, nie czarujmy się, częściej służy do szpanu niż do wyścigów.
  • #4
    starepc.pl
    Poziom 24  
    daavid117 napisał:
    Już kiedyś coś takiego zrobili w F1 i się nie sprawdziło.

    Covini Six - trzyosiowy samochód sportowy ze specjalnym systemem bezpieczeństwa - tam były 2 tylne osie.
  • #5
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #6
    atek000
    Poziom 17  
    "Jak na razie Covini Six jest pierwszym samochodem sportowym trzyosiowym." Jak już daavid117 i starepc.pl napisali, nie jest pierwszym . starepc.pl pokazał dwie osie z tyłu a tu masz dwie na przodzie. Zdjęcie zrobione w Muzeum Transportu w Coventry
    Covini Six - trzyosiowy samochód sportowy ze specjalnym systemem bezpieczeństwa
  • #7
    daavid117
    Poziom 42  
    Właśnie chciałem wstawiać to co wyżej ;). Dla szpanu tak, ale jeśli nie sprawdziło się w warunkach stricte sportowych to i na tor dla amatora szybkiej jazdy będzie to marny wybór. Aa i wcale nie radziły sobie dobrze. Gdybym znalazł artykuł o tych autach to bym tutaj podrzucił...
  • #8
    lukas1121
    Poziom 18  
    Teoretycznie większa przyczepność a praktycznie dużo mniejsza, to tak jak z 3 osiowym transporterem wjedzie wszędzie ale przednia i tylnia oś lubi stać w powietrzu, tutaj zaobserwuje się to samo tylko z minimalnymi wysokościami ale przy prędkości 250km/h wystarczy żeby pocałować ptaszka na drzewie.
  • #9
    xtreme69
    Poziom 13  
    Ciekawe jak by ta przyczepność wyglądała na naszych kochanych polskich drogach?
  • #10
    WoŹnY
    Poziom 28  
    Mnie zawsze uczono na fizyce, iż tarcie (przyczepność) zależy od współczynika tarcia oraz nacisku. Zatem nie wiem czy dobrze kumam, ale podwojenie powierzchni styku kół z drogą, przy podzieleniu nacisku przez dwa (bo nacisk na dwie a nie jedną oś), powinno dać takie same rezultaty jeśli chodzi o przyczepność jak jedna oś. Jednak zaletę takiego rozwiązania można dostrzec podczas hamowania, kiedy to energia tarcia wydziela się na dwóch osiach, zatem guma tak szybko nie zacznie się topić i hamowanie powinno być skuteczniejsze. Dobrze rozumuję?
  • #11
    Siles
    Poziom 17  
    Hmm no w sumie to zawsze jest jakiś + i - tego wszystkiego. Oczywiście Projektant będzie jasno Podkreślał ! + takiego rozwiązania i jego zastosowania. Jednak aby coś proponować należy też bardzo dobrze przyjrzeć się i ciemnej stronie danego projektu. Dlatego może jest to mało mało skonkretyzowany przykład ale np. Konio-podobny z filmu Avatar też posiadał podobne rozwiązanie, oczywiście sposób poruszania był inny, ale nie oto mi chodzi w tym przykładzie.
    Podwójna para w przodzie i pojedyncza w tyle. I mimo iż widok był imponujący to na 1 rzut oka wydawało się to mało hmm określę to naturalne, logiczne, czy też po prostu z sensem.
    Tak też te rozwiązanie wydaje mi się mało logiczne z prostego powodu. Gdyż masa silnika, czy może inaczej, masa znajdująca się po stronie przedniej osi jest zbyt mała lub też nie jest zmienna w czasie, czyli jest stała przez cały czas aby zastosować takie rozwiązani. Ale może to tylko moje widzi misie ?... chętnie posłucham opinii innych

    Pozdrawiam
  • #12
    popaw1
    Poziom 19  
    Minusem na pewno będzie zawieszenie. Przy uszkodzeniu amortyzatora jednego z przednich np prawego pierwszego należy wymienić wszystkie cztery. Wymiana klocków i tarcz z przodu wszystkich czterech. No i jak to kolega lukas1121 napisał zapewne jedna z osi przednich będzie "wisieć" a na pewno przy pokonywaniu wzniesień. A taki efekt będzie miał wpływ na szybsze zużywanie się zawieszenia na tej osi co będzie wymuszało wymianę elementów na obydwóch osiach.
  • #13
    masterkr
    Poziom 11  
    Tak, serwisowanie pewnie będzie droższe niż w standardowych samochodach. Zabawne są natomiast komentarze typu "teoretycznie większa przyczepność, ale w praktyce mniejsza", częste rozbijanie się o drzewa przy dużych prędkościach itp. Ludzie, założę się, że ktoś kto to opracował znał się na rzeczy (m.in. fizyce) 1000 razy lepiej niż każdy się tu wypowiadający i przywołujący obliczenia z podstawówki. Ale nie dziwię się lukas1121, że widzi w tym projekcie konstrukcyjne wady, skoro twierdzi, że pojazd 3 osiowy ma z reguły 2 z 3 osi w górze. :D
  • #14
    daavid117
    Poziom 42  
    masterkr napisał:
    Ale nie dziwię się lukas1121, że widzi w tym projekcie konstrukcyjne wady, skoro twierdzi, że pojazd 3 osiowy ma z reguły 2 z 3 osi w górze. :D

    To spróbuj zbudować model, który zawsze będzie miał 3 osie na ziemi i aby nacisk na te osie był równy.

    Nie wyszło w dużo droższym F1 (gdzie inżynierowie to naprawdę elita przez duże "E") to wątpię by wyszło z tego coś sensownego w "cywilnych" warunkach.
  • #15
    kult5
    Poziom 21  
    Zwiększa się powierzchnia styku z podłożem, co daje większą przyczepność, nie zerwie kół a da dobre przyspieszenie/hamowanie. W sumie podobny efekt co zamiana opon na szersze. Ale wjechać takim samochodem na zakręcie w większą wodę to mamy efekt pontonu. koła tracą przyczepność i wylatujemy z zakrętu.

    Szersze/ podwójne opony lepsze na suche nawierzchnie.
    Wąskie/ pojedyncze lepsze na kałuże/błoto pośniegowe.
  • #16
    shg
    Specjalista techniki cyfrowej
    WoŹnY napisał:
    Mnie zawsze uczono na fizyce, iż tarcie (przyczepność) zależy od współczynika tarcia oraz nacisku. Zatem nie wiem czy dobrze kumam, ale podwojenie powierzchni styku kół z drogą, przy podzieleniu nacisku przez dwa (bo nacisk na dwie a nie jedną oś), powinno dać takie same rezultaty jeśli chodzi o przyczepność jak jedna oś.

    To jest mocno uproszczony model. Działą dobrze dla sztywnych powierzchni.
    Przyczepność to nie tylko tarcie. Jest jeszcze adhezja, która jest proporcjonalna do powierzchni, a zależność siły "tarcia", czy też przyczepności od siły nacisku jest zbliżona do skokowej. Udział adhezji w wypadku opon nie jest zbyt duży.
    Na zakrętach takie rozwiązanie może się lepiej sprawdzać. Samochód skręca z powodu odkształceń bieżnika ciągnących go w danym kierunku. Tarcie statyczne w kierunku poprzecznym jest dla większości opon większe niż w kierunku przód/tył z powodu jego rzeźby i zaczepiania się bieżnika o nierówności nawierzchni. Zwłaszcza w wypadku opon z pasami wzdłuż obwodu, czyli większości przeznaczonych do samochodów osobowych. Na gładkiej nawierzchni (np. blacha, nie "gładki" asfalt) różnica jest mniejsza. Elementy rzeźby bieżnika nie służą wyłącznie odprowadzaniu wody, ale ich zadaniem jest również zaczepianie się o nierówności.
    Zerwanie przyczepności następuje po przekroczeniu krytycznego odkształcenia bieżnika (jeżeli mówimy o przyczepności w wyniku zaczepiania bieżnika o nawierzchnię, nie zaś samego tarcia) i wtedy przyczepność spada gwałtownie, zostaje już tylko tarcie dynamiczne. Można przeprowadzić prosty eksperyment ze szczotką przesuwając ją w boki. Do pewnego momentu włosie utrzymuje się w tym samym miejscu powierzchni. Przyłożenie większej siły powoduje poślizg. Zresztą bazujący na tym zjawisku model wykorzystuje się przy małych szybkościach, w których to warunkach nie działa np. model Pacejki.
    Rozłożenie naprężeń bieżnika na 4 opony poprawi sytuację, zmniejszając odkształcenie na każdej z opon. Poza tym jeszcze druga kwestia. Mając w trakcie skrętu do dyspozycji 4 koła (skrętne) zamiast dwóch uzyskujemy większe bezpieczeństwo. W razie utraty przyczepności przez jedno z dwóch kół, obciążenie poprzeczne drugiego rośnie o 100% i może to spowodować przekroczenie granicy przyczepności. W wypadku czterech kół rozkłada się ono na pozostałe trzy i to jest chyba tutaj głównym założeniem.
    Może być natomiast problem z wodą, w wypadku wjechania w kałużę (na tylko wilgotnej drodze nie ma to znaczenia, chodzi o aquaplaning), bo tutaj jest to już zależność wyłącznie od powierzchni i siły nacisku (no i rzeźby bieżnika, ale zakładamy tę samą).
    Nie można niestety tego tak łatwo przedstawić za pomocą "szkolnych" zależności. Modele matematyczne trakcji są dość mocno skomplikowane.
  • #17
    fanatykstaroci
    Poziom 12  
    daavid117 napisał:

    To spróbuj zbudować model, który zawsze będzie miał 3 osie na ziemi i aby nacisk na te osie był równy.[...]

    A niektóre łaziki, o 3 parach kół? Wydaje mi się, że ich bardzo elastyczne zawieszenie pozwala(ło) na pokonywanie nierówności, z zachowaniem wszystkich kół przy powierzchni, a przynajmniej większości z nich.

    Co do samego przechyłu, efekt podobny do tego co widać w czołgach. Mimo, że tam są gąsienice, to jakoś zdaje egzamin. Aczkolwiek nie wiem czy chciałbym czyms takim jeździć ;) nawet to to za ładne nie jest moim zdaniem (no może ogólna sylwetka jest jeszcze jeszcze, ale sama koncepcja średnio).

    kult5 - ponton, który pływa po płytkim, niekoniecznie będzie pływał gdy do niego wsiądziemy - czyt. będzie zawadzał o dno uniemożliwiając ruch (sprawdzone :D).

    Co do samego autka jeszcze. Mimo, iż będzie to autko cywilne, to raczej dla nadzianych fanatyków, którzy mogą sobie pozwolić na jazdę po torach w sprzyjających warunkach, lub po prostu się powozić po mieście. Są też i tacy co kupują dla samego posiadania. I moim zdaniem, dla takich osób to auto jest. Z praktyczną jazda do sklepu po bułki, to chyba za wiele wspólnego nie ma :)
  • #18
    daavid117
    Poziom 42  
    fanatykstaroci napisał:
    A niektóre łaziki, o 3 parach kół? Wydaje mi się, że ich bardzo elastyczne zawieszenie pozwala(ło) na pokonywanie nierówności, z zachowaniem wszystkich kół przy powierzchni, a przynajmniej większości z nich.

    Przyleganie kół pomaga zniwelować "kiwanie" się całej konstrukcji oraz utrzymać poziom całego zawieszenia w przypadku nierówności. To nie ma nic wspólnego z równym naciskiem na te osie. Tutaj mówimy o dość ekstremalnych prędkościach, przy których oderwanie się jednego koła od powierzchni drogi może doprowadzić do tragedii. Nie neguję ostatecznie tego pomysłu, bo nie wiem jak rozwiązali ten problem "trójosiowości".
  • #19
    ---Ryba---
    Poziom 12  
    Startował kiedyś samochód z dwiema przednimi osiami, chyba w Monte Carlo