Witam serdecznie
Mam Forda Galaxy 2,8 vr6, 98 rok i problem z wycieraczkami.
Problem polega na tym że wycieraczki raz działają raz nie. Nie jest to spowodowane zapieczeniem się mechanizmu - jest w doskonałym stanie sprawdzone. Podmieniany został nawet silnizcek z modułem to tez nie to .
Problem jest taki że gdy zdejmę cięgna z silniczka wycieraczki kręci się ale jestem w stanie go zatrzymać dłonią, objaw jest taki jakby dostawał za mało prądu - po chwili tj po włączeniu i wyłączeniu stacyjki nagle zaczyna pracować pełną parą i jak każdy wie ręką nie da się go zatrzymać. Przypadek jest losowy i nigdy nie wiadomo kiedy przestaną działać albo zaczną. Czy w fordzie jest jakiś przekaźnik który odpowiada za dostarczanie większej energii albo inne sterowanie?
Bardzo proszę o jakieś sugestie, wycieraczki potrafią stanąć - gdy włączę wyłączę stacyjkę pracują normalnie - silniczek po prostu nie ma siły momentami się kręcić .
Mam Forda Galaxy 2,8 vr6, 98 rok i problem z wycieraczkami.
Problem polega na tym że wycieraczki raz działają raz nie. Nie jest to spowodowane zapieczeniem się mechanizmu - jest w doskonałym stanie sprawdzone. Podmieniany został nawet silnizcek z modułem to tez nie to .
Problem jest taki że gdy zdejmę cięgna z silniczka wycieraczki kręci się ale jestem w stanie go zatrzymać dłonią, objaw jest taki jakby dostawał za mało prądu - po chwili tj po włączeniu i wyłączeniu stacyjki nagle zaczyna pracować pełną parą i jak każdy wie ręką nie da się go zatrzymać. Przypadek jest losowy i nigdy nie wiadomo kiedy przestaną działać albo zaczną. Czy w fordzie jest jakiś przekaźnik który odpowiada za dostarczanie większej energii albo inne sterowanie?
Bardzo proszę o jakieś sugestie, wycieraczki potrafią stanąć - gdy włączę wyłączę stacyjkę pracują normalnie - silniczek po prostu nie ma siły momentami się kręcić .