Witam
samochód stał 2 dni z kluczykami w stacyjce prawdopodobnie w pozycji 1. Rozładował się do tego stopnia, że nawet kontrolki się nie zapaliły. Po naładowaniu akumulatora próbuje odpalić a auto nawet nie kręci. Zostały sprawdzone bezpieczniki, przekaźniki, rozrusznik - wszystko jest ok. Szukając sporo w necie oraz dzwoniąc do różnych fachmanów doszedłem do wniosku, że albo:
-- rozkodował się transponder
-- nie ma synchronizacji między EWS a DME
-- zepsuty transmiter albo pętla.
Pętle wykluczam bo skoro jest na niej rezystancja to raczej wszystko z nią ok.
Spotkał się ktoś z czymś takim ? Co jest bardziej prawdopodobne ?
samochód stał 2 dni z kluczykami w stacyjce prawdopodobnie w pozycji 1. Rozładował się do tego stopnia, że nawet kontrolki się nie zapaliły. Po naładowaniu akumulatora próbuje odpalić a auto nawet nie kręci. Zostały sprawdzone bezpieczniki, przekaźniki, rozrusznik - wszystko jest ok. Szukając sporo w necie oraz dzwoniąc do różnych fachmanów doszedłem do wniosku, że albo:
-- rozkodował się transponder
-- nie ma synchronizacji między EWS a DME
-- zepsuty transmiter albo pętla.
Pętle wykluczam bo skoro jest na niej rezystancja to raczej wszystko z nią ok.
Spotkał się ktoś z czymś takim ? Co jest bardziej prawdopodobne ?