Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Relpol
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

dobór i przeciążenie transformatora

sulfur 09 Lip 2011 21:20 2191 3
  • #1 09 Lip 2011 21:20
    sulfur
    Poziom 24  

    Chodzi mi po głowie ostatnio problem, którego nie jestem w stanie rozwiązać analitycznie, więc proszę kolegów z forum z wiedzą i/lub doświadczeniem o radę. Mam układ elektroniczny (mikrokontroler plus kilka ledów, dwa przekaźniki i dwa wyjścia 12V). Do tej pory układ miał podawane to 12V z zewnętrznego zasilacza "dużej mocy" (2A). Potrzeba miniaturyzacji i eliminowania elementów zewnętrznych wymaga zastosowania transformatora do montażu na PCB. I teraz problem polega na tym, że nie bardzo wiem, jakiej mocy musi być transformator, żeby był jak najmniejszy, czyli nie był przesadnie przewymiarowany. W zasadzie większość użytkowników powie, że co to za problem. Otóż właśnie sedno problemu polega na tym, że układ podczas normalnej pracy pobiera znacznie mniej energii, niż podczas sygnalizacji awarii. Obliczeniowo to wygląda tak, że pobór ciągły jest od kilku miliamperów do około 100 mA. Podczas sygnalizacji awarii podawane jest napięcie na sygnalizator zewnętrzny znany z instalacji alarmowych. Dane katalogowe mówią, że porób prądu podczas wydawania dźwięku takiego sygnalizatora to 250 mA i sygnalizacja optyczna na poziomie 30mA. Zakłada się więc pobór 300mA przez kolejne 3 sekundy w odstępach jednosekundowych. Do normalnej pracy wystarczy z poważaniem transformator 2x9V 2x1VA. Problem pojawia się jednak, gdy zachodzi potrzeba zasygnalizowania awarii. W takim wypadku należy albo zwiększyć transtormator na powiedzmy 2x2VA (4VA), albo na przykład dodać do układu jakiś kondensator o określonej pojemności, celem pokrycia części lub całości wymaganej energii z kondensatora. Teoria mówi, że transformator można przeciążyć krótkotrwale o 20 do 30%. W takim wypadku obawiam się, że dla transformatora 2VA prąd obciążenia na poziomie 300mA to będzie zwarcie, którego transformator np w ogóle nie poda (impedancja zwojów wtórnych) i po sekundowym niby działaniu się spali.

    Proszę o rady, sugestie i opinie jak podejść do tematu.
    W razie konieczności proszę moderatora o przeniesienie do właściwego działu oraz pouczenie.

    0 3
  • Relpol
  • #2 09 Lip 2011 21:51
    wacekzgor
    Poziom 15  

    Nie ma potrzeby stosowania transformatora o mocy większej niż obliczona dla układu w stanie czuwania z niewielkim zapasem mocy: wystarczy do zasilania sygnalizacji zastosować niewielki akumulator, który będzie ciągle doładowywany napięciem z istniejącego transformatorka oczywiście przez odpowiedni rezystor tak aby nie przekroczyć dopuszczalnej mocy transformatora w przypadku ładowania mocno rozładowanego akumulatora. Mogą to być tanie i ogólnie dostępne akumulatorki paluszkowe.
    Pozdrawiam

    0
  • Relpol
  • #3 09 Lip 2011 22:29
    JCK
    Poziom 25  

    Proponuję rozglądnąć się za impulsowym zasilaczem wtyczkowym.
    Wiele teraz urzadzeń wykorzystuje takie zasilacze, małe gabaryty-duża moc.
    Wymontowany z obudowy to naprawdę małe urządzonko.
    Sam wykorzystuję kilka takich z demobilu od nieznanych urządzeń.

    0
  • #4 10 Lip 2011 08:09
    sulfur
    Poziom 24  

    Akumulator i jego ładowanie jest rozwiązaniem bez sensu. Jedyna możliwość to wstawienie równolegle kilku kondensatorów celem pokrycia chwilowego zapotrzebowania. Pozostaje jednak pytanie, ile i o jakiej pojemności te kondensatory.

    Zgoda, dla pojedynczej sztuki można by zrobić taki numer. W tym wypadku jednak odpada.

    0