Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Samochodzik rc (30zł) przerobić na samolocik rc?

10 Lip 2011 09:09 3522 13
  • Użytkownik usunął konto  
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    Zacznij od czegoś prostego, a nie od kombinowania! Nic z tego nie wyjdzie bo budowa takich wynalazków wymaga doświadczenia. Zacznij od czegoś sprawdzonego, pewnego i odpornego na krety.
  • Moderator Robotyka
    opawelq napisał:
    Witam ostatnio zacząłem interesować się rc :) fajna sprawa i już dowiedziałem, się że bardzo droga, a myślałem inaczej.
    Jakiś czas temu gdzieś na necie o takiej przeróbce czytałem ale nie mogę już tego znaleźć.
    Ja myślałem samolocik zrobić mały z pianki modelarskiej, a elektronikę wyjąć z samochodzika i wmontować do samolotu. Silnik to zależy jaki tam jest, jak zbyt duży/ciężki to silnik wymienić na taki mikro jak jest w telefonie wibracyjny. I śmigło też trzeba było by załatwić.

    Proszę o porady :)


    Myślisz, że samolot tak prosto zrobić? Kadłub, dwie deski z boku i silniczek?
    To może od razu przerób skuter na prawdziwy samolot? Parę rurek, trochę szmat, silnik masz. ;)

    Modele latające korzystają z tej samej fizyki co prawdziwe samoloty. Dlatego też dwukanałowa zabawka jeżdżąca kosztuje 30zł, a takiej samej klasy samolocik - 120zł. I jest to zabawka takiej samej jakości. Różnica wynika z tego, że samolot nawet zabawkowy wymaga sporo większych nakładów, by wznieść się w powietrze, niż to by samochodzik jeździł.
    Tu wszystko ma znaczenie - masa silnika i jego moc, wydajność "baterii" (w modelarstwie mówi się pakiet), konstrukcja samego płatowca w szerokim aspekcie inżynierii i praw fizyki.

    Jak w samochodziku wbijesz koła na krzywą oś - to będzie jechał, bujając się na boki. Jak w samolocie zrobisz krzywo skrzydło - to spadnie.

    Poza tym, do samolotu potrzeba aparatury co najmniej 3-kanałowej i to nieproporcjonalnej. Innych typów silników - dużo lżejszych, a jednocześnie Duuuużo mocniejszych, serw sterujących sterami - których w "autku" nie ma.

    Prawidłowo wygląda to tak:
    Kupujesz w sklepie modelarskim zestaw tzw RTF (Ready to fly) który zawiera wszystko co potrzebne do zabawy modelarskiej - Od nadajnika, przez gotowy model, po ładowarkę do pakietu.
    Koszt ok 500zł.

    Zaleta: masz od razu kompletny i działający model.
    Wada - taki zestaw będzie nieco ograniczający w rozwoju.

    Wariant II - budujesz model samemu, wg planów z internetu (dokładnie wg planów) i dokupujesz do niego potrzebne wyposażenie. koszt będzie zbliżony 400-500zł.

    Zaleta: Sam model będzie tani, więc więcej wydasz na wyposażenie go - lepszej klasy. Możesz rozłożyć zakupy na raty i gromadzić oszczędności by kupić przyzwoity i rozwojowy sprzęt. Nauczysz się budować modele.
    Wada: Trwa to długo i trzeba sporo rzeczy zamawiać przez internet.

    Wariant III: Wirtualny.
    Kupujesz NAJTAŃSZĄ aparaturę 4-ro kanałową na rynku z wejściem do komputera.
    Np. Esky-EK-0404.
    Do tego kabel do komputera - koszt razem ok. 100zł.
    Odpalasz Google i wpisujesz jedną z tych nazw:
    - FMS
    - Leo's RC Simulator
    - BMI simulator
    - RC Desk Pilot.

    Dwa ostatnie to w zasadzie ten sam program od dwóch różnych dostawców - BMI to po prostu wersja reklamująca sklep modelarski - ma mniej modeli, ale ciut ładniejszy teren. Modele z RC Desk Pilot można dograć bez problemów.

    Masz teraz symulator modeli latających RC (darmowy i legalny).
    Podłączasz aparaturę przez kabel do komputera i konfigurujesz ją w ustawieniach jako nowy joystick. (Wyjmuje się kwarc w przypadku aparatur z kwarcem).
    I możesz poćwiczyć latanie takim modelem bez wydatków, kosztów i stresu.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Pomocny post
    Moderator Robotyka
    Nikt nie twierdził, że modelarstwo to tanie hobby. Wręcz przeciwnie - jest drogie i wciągające. Jeżeli nie masz zamiaru na nie łożyć sensownych pieniędzy to nic tu nie zdziałasz.
    Obecnie sensowny start to minimum 400zł z najtańszym badziewiem na rynku.
    Taniej się po prostu nie da.

    Samolot to nie samochodzik. Jak coś się z nim stanie, to się nie zatrzyma w trawie, tylko spadnie. A gdzie spadnie i co przy okazji zrobi tym swoim spadaniem to już nie twój wybór. Przeciętny modelik dla początkujące pilota RC, to jakieś pół kilo masy.
    Leci z prędkością ok 20-40km/h. Policz sobie jaka to energia i odnieś to do zabawki, która waży 100g i jeździ 5km/h. A większe modele bez problemu są w stanie przebić karoserię samochodu. Prawdziwego, a nie zabawki.

    Śmigło wiruje z prędkością kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy obrotów na sekundę.
    Nawet najsłabsze śmigło to przy tej prędkości kosiarka. Na Youtubie można sobie pooglądać ludzi bez palców, lub z ranami na kilka centymetrów. Paru zabitych też się znajdzie.

    Modele RC to NIE SĄ ZABAWKI.
    Dlatego nie są tanie i wymagają sporej odpowiedzialności. Po prostu nie jest to zabawa dla wszystkich.

    Biorąc to pod uwagę - nie można się tu niestety zadowalać półśrodkami czy śmieciami z piwnicy. Sprzęt musi być sprawny wytrzymały i godny zaufania.

    Tu już nie chodzi o zabawę, tylko o ludzkie życie.

    A przy modelach latających ryzyko i koszty wzrastają trzykrotnie.

    Symulatory nie służą do "grania", tylko do nauki. Mają cię nauczyć pewnych konkretnych odruchów i zachowań.
    Sterowanie modelem, wygląda na łatwe tylko jak sie na to patrzy z boku lub ogląda na filmie. Jak weźmiesz aparaturę do ręki - zrobi się naprawdę trudno.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Pomocny post
    Moderator Robotyka
    Możesz zacząć od zestawu RTF - gotowy model z całym wyposażeniem i aparaturą.
    Koszt od ok. 500zł. Dosłownie - wyjmujesz z pudła, wkładasz naładowany pakiet i latasz.

    To najszybsza droga.

    Od razu powiem - NIE kupuj modeli ładnych, makietowych, o budowie konstrukcyjnej czy opierając się na sławie oryginalnej konstrukcji.
    To prawie plaga - Ktoś słyszał, że Spittfire był słynny i od razu chce zaczynać od myśliwca, albo odrzutowca. A potem płacze, bo lot trwał 5 sekund i nie ma modelu.

    Celuj w model piankowy, najlepiej z pianki EPP, górnopłat, powolny dużym wzniosem skrzydeł, dobrze jeżeli ma napęd pchający.
    Na takim modelu przez sezon czy dwa, nauczysz się w miarę dobrze latać. Będzie w miarę odporny na uderzenia i łatwy w naprawach.
    Później można spróbować bardziej żwawych modeli.

    Można też zbudować jakiś model trenerkowy z tzw. Depronu. Jest to rodzaj pianki o nazwie polistyren ekstrudowany. U nas kupisz go pod nazwą "Podkłady pod Panele podłogowe" - w każdym sklepie budowlanym.
    Popularną marką jest np. Arbitron
    Interesują cię płyty o grubościach 3, 5, 6mm.

    Zwykle sprzedaje się je w paczkach po 10 sztuk po ok. 30zł. Czyli arkusz wychodzi po 3zł. Dwa arkusze na pierwszy model wystarczą. Do tego klej polimerowy do styropianu. Ja polecam UHU POR - dość drogi, ale bardzo dobry do tej pianki.

    Poszukaj konstrukcji o nazwie "TOTO-0".
    Można wówczas budować taki model i stopniowo kupować potrzebne części.

    Aparaturę sugeruję od razu kupić z komputerem, wielokanałową. Bardzo szybko się przyda i pozwoli się rozwijać, bez potrzeby wymiany najważniejszego elementu wyposażenia.
    Popularne i tania jest ostatnio Turnigy 9X. Można ją też używać z komputerem do symulatorów.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Moderator Robotyka
    Nie przesadzaj. ;)
    Są już kurki i podgrzybki. Lasy masz w okolicy spore. Po kilo dziennie - sprzedać, i do końca wakacji masz na wszystko. :)
  • Użytkownik usunął konto  
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    Hmm - jak byłem młodzikiem to budowało się modele wolnolatające - nie sterowane, albo na uwięzi. Guillow od dawna produkuje zestawy wolnolatających gumówek - może zacznij od czegoś takiego?

    Jeśli składanie Cię nie bawi tylko samo latanie to innego wyjścia jak zainwestowanie nie ma.

    Toto-0 polecam - dobrze zrobiony świetnie lata :) sam też jeden popełniłem.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Moderator Robotyka
    Obojętne co będziesz miał pierwsze... i tak rozbijesz po parunastu sekundach. ;)
    Lepiej, żeby był to własnie samolocik z 4 części, niż "coś trudniejszego i większego". ;)
    Tylko czyste względy praktyczne.
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    Jeśli uważasz że toto-0 jest prosty w budowie, to sugeruję zmierzyć swoje siły i spróbować go zbudować. Bo nagle okaże się że żeby dobrze zbudować jakikolwiek model, trzeba w niego włożyć bardzo dużo pracy - nie ważne czy to 4 elementy czy 8.

    Model ten jest polecany ze względu na bardzo dobry opis i klasyczną konstrukcję, a materiał z jakiego jest zrobiony sprawia że całość można zrobić szybko (w porównaniu z balsową konstrukcją) i bardzo tanio.