Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

PG 17-25 Nie zapala [brak gazu na dyszach]

rafkoo 11 Lip 2011 13:29 3795 16
  • #1 11 Lip 2011 13:29
    rafkoo
    Poziom 9  

    Witam!

    Przebrnąłem przez wszystkie znalezione tematy na forum, ale nie znalazłem rozwiązania dla zaistniałej u mnie usterki.

    Piecyk nie odpala.

    -płomień świeczki jest

    co zrobiłem:

    -Czujnik dymu zwarty.
    -Termopara przeczyszczona.
    -Ciśnienie na wlocie do głowicy zespołu wodnego dobre
    -Wylot ciepłej wody z nagrzewnicy odłączony od instalacji
    (ciśnienie niezbyt wielkie więc szykuje się odkamienianie, ale instynktownie czuję, że to nie jest przyczyną.)

    W zespole wodnym:

    -Filtr: czysty
    -Membrama: nowa
    -Grzybek: nie wypada
    -Iglica: chodzi lekko

    Obserwacje:

    Po kilku sekundach od zgaszenia płomienia świeczki słychać stuknięcie elektrozaworu.

    Co jeszcze może powodować odcięcie doprowadzania gazu do dysz?

    Pomożecie? :-D

    0 16
  • #2 11 Lip 2011 16:22
    markmd
    Poziom 24  

    Przyczyna będzie w zaworze gazowym. Sprawdź czy membrana przesuwa ośkę zaworu (czy nie jest zapieczona) i czy dźwignia elektromagnesu termopary prawidłowo odblokowuje zawór gazowy. Jeśli to nie pomoże to trzeba rozebrać cały moduł gazowy lub wymienić na inny.

    0
  • #3 11 Lip 2011 20:02
    rafkoo
    Poziom 9  

    markmd napisał:
    Przyczyna będzie w zaworze gazowym. ....


    Dziękuję za odzew.
    W międzyczasie poszedłem do sklepu wod-kan., gdzie sprzedaje człowiek,
    który drzewiej zajmował się serwisem takiego sprzętu.

    Poradził by pokręcić regulatorem przepływu wody.
    (śruba w tulecje będącej integralną częścią górnej połowy zespołu wodnego)
    (jak tą część nazwać poprawnie?)

    Odkręciłem, wyregulowałem wg otrzymanego wskazania
    (śruba wkręcona do oporu, a następnie 1-1,5 obrotu wykręcona )

    Spróbowałem odpalić piecyk.

    I teraz nie jestem pewien jak to było ..
    czy najpierw wybiło zaślepkę uszczelniającą i gaz się zapalił,
    czy też gaz się zapalił, i następnie wybiło zaślepkę owego regulatora.

    Nie wiem, bo zaczęło tryskać wodą i odruchowo zakręciłem zawór wody.

    Ponownie takiego rezultatu nie udało mi się otrzymać :-(

    Próbowałem uruchamiać piecyk przy różnych pozycjach/położeniach regulatora.
    Już bez rezultatu - piecyk się ponownie nie zapalił.

    Ale stawiam, że to w takim wypadku nie jest wina modułu gazowego.
    No chyba, że się mylę i jednak to może być przyczyną.

    Pomożecie :-)

    0
  • #4 12 Lip 2011 13:46
    markmd
    Poziom 24  

    Skoro nie sprawdziłeś to co trzeba było sprawdzić,a w zamian rozkręcasz moduł wodny to radź sobie sam.

    0
  • #5 12 Lip 2011 14:28
    rafkoo
    Poziom 9  

    markmd napisał:
    Skoro nie sprawdziłeś to co trzeba było sprawdzić,a w zamian rozkręcasz moduł wodny to radź sobie sam.


    Rozumiem, że przy tak aktywnym uczestniczeniu w życiu forum nie zawsze się uda przeczytać wszystkie posty ze zrozumieniem.

    W pierwszym poście napisałem co zrobiłem.

    - Iglica zespołu wodnego nie jest zapieczona.

    Przy odkręconym zespole wodnym, (na sekundę- dosłownie), docisnąłem iglicę zaworu gazowego- gaz zapalił się bez problemu.

    Następnie - zanim zamieściłeś swego posta - z informacją co mam sprawdzić, zrobiłem to, co w międzyczasie mi polecił fachman.

    Poddałem to pod ogląd, a Ty się obrażasz.
    Proszę o więcej wyrozumiałości.

    Nie orientuję się jak sprawdzić czy dźwignia elektromagnesu termopary prawidłowo odblokowuje zawór gazowy.
    Nie wiem co to znaczy prawidłowo i jak zdiagnozować że "prawidłowo".

    0
  • #6 12 Lip 2011 21:12
    markmd
    Poziom 24  

    Po to właśnie istnieją serwisy.

    0
  • #7 12 Lip 2011 21:37
    rafkoo
    Poziom 9  

    markmd napisał:
    Po to właśnie istnieją serwisy.


    A zastanowiłeś się po co istnieją fora?

    Może właśnie po to by się wymieniać informacjami, a nie lansować na "gieroja", hm ?

    Wykazałem Ci, że czytasz bez zrozumienia - nie odniosłeś się.

    Tak trudno odpowiedzieć/opisać?

    0
  • #8 13 Lip 2011 06:47
    markmd
    Poziom 24  

    Aby cokolwiek naprawiać trzeba posiadać podstawową wiedzę o urządzeniu i trochę zdolności manualnych. Ty wolisz polemizować niż naprawiać!

    0
  • #9 13 Lip 2011 09:28
    nikt_ważny
    Poziom 17  

    Regulator przepływu wody to dodatkowe pokrętło na obudowie.(regulator wielkości płomienia i regulator przepływu)
    Pewnie że "wystaje" z zespołu wodnego , jednak jest dostępne z zewnątrz.
    Ty ruszałeś zaworek grzybkowy odpowiedzialny za powolne zapalenie palnika głównego tzw. bez wybuchowe zapalanie.
    Skoro udało Ci się raz zapalić palnik główny to przyczyną pewnie nie jest uszkodzenie elektrozaworu lub "termopary".
    Tylko że teraz ciężko Ci będzie wyregulować całość.
    Mówi się ze co dwie głowy to nie jedna ale nie w tym przypadku.
    Tutaj powinieneś słuchać jednej osoby a nie kilku - teraz masz właśnie przykład.
    Jeżeli jedna osoba wyczerpie pomysły na naprawę to dopiero powinieneś skorzystać z pomocy drugiej.
    Masz rację - forum jest po to żeby pomagać.
    Pomagać to nie znaczy uczyć od podstaw.
    Wcale się nie zdziwię jeżeli będziesz musiał poprosić serwisanta.
    I to wcale nie jest brak dobrej woli tylko trudno zgadnąć co znowu ruszysz jeżeli ktoś będzie Ci kazał zmierzyć ciśnienie na palniku głównym.
    Najpierw zajrzyj do serwisówki i naucz się nazw poszczególnych elementów tego podgrzewacza bo bez tego ani rusz , tam też znajdziesz wartości nastaw lub sposób dokręcania pewnych elementów.

    0
  • #10 13 Lip 2011 09:56
    rafkoo
    Poziom 9  

    markmd napisał:
    Aby cokolwiek naprawiać trzeba posiadać podstawową wiedzę o urządzeniu i trochę zdolności manualnych. Ty wolisz polemizować niż naprawiać!

    Człowieku!
    Już 3 raz nie odpowiadasz na pytanie, po co w ogóle odpowiadasz?
    Ono nie było retoryczne.

    Nie odnosisz się do merytorycznej części mego postu i jeszcze mi zarzucasz,
    że to ja wole dyskutować.
    Zastanów się!

    I jeszcze porada na kiedyś przyszłość.
    Nas uczono tego w szkole podstawowej.
    Jeśli wyraża się opinię, to się ją uzasadnia.

    A Ty w swym pierwszym poście autorytarnie diagnozujesz "co jest" memu piecykowi, przy czym z kolejnego Twego postu jasno widać, że mego nie przeczytałeś ze zrozumieniem.

    Dla mnie EOT.
    Jeśli będziesz miał dalej ochotę toczyć niemerytoryczną dyskusję, to na priva, by nie zaśmiecać forum.

    Dodano po 17 [minuty]:

    nikt_ważny napisał:
    Regulator przepływu wody to dodatkowe pokrętło na obudowie.(regulator wielkości płomienia i regulator przepływu)
    Pewnie że "wystaje" z zespołu wodnego, jednak jest dostępne z zewnątrz.


    Wcześniej walczyłem z regulatorem przepływu by móc go w ogóle ruszyć.
    Ty - fakt moja freudowska pomyłka w pisaniu posta :-(.
    Radzono mi oczywiście by ruszyć "to coś".
    (teraz wiem że ów zaworek grzybowy - zwężka venturiego ?)

    nikt_ważny napisał:
    Ty ruszałeś zaworek grzybkowy odpowiedzialny za powolne zapalenie palnika głównego tzw. bez wybuchowe zapalanie.
    Skoro udało Ci się raz zapalić palnik główny to przyczyną pewnie nie jest uszkodzenie elektrozaworu lub "termopary".


    Dokładnie tak dedukowałem. :-)

    nikt_ważny napisał:
    Tylko że teraz ciężko Ci będzie wyregulować całość.
    Mówi się ze co dwie głowy to nie jedna ale nie w tym przypadku.
    Tutaj powinieneś słuchać jednej osoby a nie kilku - teraz masz właśnie przykład.
    Wcale się nie zdziwię jeżeli będziesz musiał poprosić serwisanta.


    nikt_ważny napisał:
    I to wcale nie jest brak dobrej woli tylko trudno zgadnąć co znowu ruszysz jeżeli ktoś będzie Ci kazał zmierzyć ciśnienie na palniku głównym.
    Najpierw zajrzyj do serwisówki i naucz się nazw poszczególnych elementów tego podgrzewacza bo bez tego ani rusz , tam też znajdziesz wartości nastaw lub sposób dokręcania pewnych elementów.



    Niestety nie mam serwisówki tego piecyka.
    Nie wiesz może czy jest gdzieś dostępna z poziomu forum?

    dzięki

    0
  • Pomocny post
    #11 13 Lip 2011 12:19
    nikt_ważny
    Poziom 17  

    Wiem że na forum kiedyś się "przetoczyła" ta serwisówka.
    Ja swoją drogą przeszukam u siebie - jeżeli znajdę to "podrzucę" Ci.

    ps. Ten zaworek należy wkręcić do oporu a następnie wykręcić o 1 obrót.
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=3403397#3403397
    lub drugi link za darmo.(bez prowizji)
    http://instal-gaz.istore.pl/pl/static/shoppage?pageid=17734

    0
  • #12 18 Lip 2011 11:00
    rafkoo
    Poziom 9  

    nikt_ważny napisał:
    Wiem że na forum kiedyś się "przetoczyła" ta serwisówka.
    Ja swoją drogą przeszukam u siebie - jeżeli znajdę to "podrzucę" Ci.


    Dziękuję Ci za pamięć i dotrzymanie słowa!
    Złamało mnie tylko to, że mimo użycia funkcji wyszukiwania na forum po słowach kluczowych, nie znalazłem tego postu sam. :cry:

    nikt_ważny napisał:
    ps. Ten zaworek należy wkręcić do oporu a następnie wykręcić o 1 obrót.


    Hihi..zmilczę, boś pomógł, ale.. że to już było zrobione - pisałem :-)

    Po wszelakich mych działaniach doszedłem do etapu, w którym piecyk zapala się (niewybuchowo) z opóźnieniem (średnio) około 14 sekund.
    Niestety - bardzo małym płomieniem i tylko na lewej części dysz,
    i dopiero po kolejnych 10 sekundach zapala się reszta dysz, i po kolejnych paru sekundach płomień osiąga "normalną" wielkość.

    Ale musiałem pokrętło stabilizatora gazu ustawić "na max" (skrajna lewa pozycja)

    Czy masz może jeszcze jakieś pomysły, na wyregulowanie tego cuda techniki?

    Szczęściem możliwość kąpieli mamy po zajęciach sportowych.

    0
  • #13 18 Lip 2011 11:31
    markmd
    Poziom 24  

    Pod regulatorem ilości gazu (zewnętrzne pokrętło większe) powinien być wkręt na śrubokręt (reguluje moc pieca)-sprawdź czy nie jest skręcona na minimum.

    0
  • #14 18 Lip 2011 11:53
    rafkoo
    Poziom 9  

    Śruba pod pokrętłem jest wykręcona na tyle, że wystaje o 2 mm poza plastik ją otaczający.

    BTW. W którą stronę jest ustawienie "max", a w którą "min"?

    Powyższe pytanie nieaktualne!

    Zapamiętałem ustawienie i zacząłem śrubę wkręcać.

    Brak efektu w szerokim zakresie regulowania, dopiero gdy już była prawie całkowicie wkręcona, to regulacja miała wpływ na zmianę wysokości (tu: zmniejszanie) się płomienia.

    Przywróciłem ustawienie początkowe.

    0
  • #15 18 Lip 2011 13:46
    markmd
    Poziom 24  

    W prawo zmniejszasz. Ustaw pokrętło duże na minimum. Puść wodę, przytrzymaj oś palcami i kręcąc śrubą wolno w lewo powinien gaz się zapalić. W tym momencie śruba powinna lekko wystawać poza plastik. Trzeba to robić bardzo delikatnie, aby nie naciskać osi pokrętła. To jest moc minimalna.

    Dodano po 41 [minuty]:

    W takim razie trzeba powrócić do sprawdzenia czy dźwignia elektromagnesu jest prawidłowo zamocowana do elektromagnesu (nie zeskoczyła) i utrudnia przepływ gazu. W tym celu należy wykręcić elektromagnes (uwaga na uszczelkę) i poprawnie złożyć ponownie. Można próbować wyczuć prawidłowość działania dźwigni poprzez naciskanie przycisku wyłącznika. Przy trzymającym elektromagnesie poprzez delikatne i wolne naciskanie powinniśmy wyczuć opór, który po mocniejszym naciśnięciu ustąpi (oderwanie dźwigni od elektromagnesu)

    0
  • #16 05 Sie 2011 13:05
    rafkoo
    Poziom 9  

    markmd napisał:
    W prawo zmniejszasz. Ustaw pokrętło duże na minimum...

    Dziękuję. Tak go ustawiłem.

    markmd napisał:
    W takim razie trzeba powrócić do sprawdzenia czy dźwignia elektromagnesu jest prawidłowo zamocowana do elektromagnesu (nie zeskoczyła) i utrudnia przepływ gazu.


    Hm.. no to chylę głowę, bo na początku całkowicie odrzuciłem Twą diagnozę usterki.

    Nie odpowiadałem tak długo bo-> urlop i wyjazd.
    Teraz po powrocie chciałem się zabrać za wykręcanie elektromagnesu i...
    magicznie piecyk działa jako drzewiej. (pewnikiem zmęczony był ;-) i przerwa był mu potrzebna)

    Zdaję sobie sprawę, że nic "samo się" nie naprawia, więc prędzej czy później usterka znów wystąpi.

    Dziękuję za pomoc.

    0
  • #17 12 Sie 2011 14:42
    rafkoo
    Poziom 9  

    markmd napisał:

    W takim razie trzeba powrócić do sprawdzenia czy dźwignia elektromagnesu jest prawidłowo zamocowana do elektromagnesu (nie zeskoczyła)


    Hmmm.., wiesz ja odrzuciłem początkowo ten kierunek, bo zawsze uważałem, że gdy świeczka się pali, to elektromagnes działa poprawnie.

    rafkoo napisał:

    Zdaję sobie sprawę, że nic "samo się" nie naprawia, więc prędzej czy później usterka znów wystąpi.


    Tia.. w złą godzinę to powyższe stwierdzenie napisałem :-(

    Wiadomo, że jeżeli coś ma się zepsuć - to zrobi to w najmniej odpowiednim momencie.

    I takowoż się stało. Piecyk odmówił dziś posłuszeństwa.

    Po powrocie z długiego weekendu górach trza by się wykąpać, a tymczasem takiej możliwości nie będzie :-(.

    No chyba, że usunę usterkę.

    Zdemontowałem elektromagnes. Załączam jego widok na fotce.
    Wymontowałem też termoparę.
    Podgrzewałem ją w płomieniu na kuchenki (zwarta)
    Chcąc zobaczyć jak działa elektromagnes.
    Po nagrzaniu i dociśnięciu sprężyny elektromagnes przytrzymuje ją,
    a po wyjęciu termopary i ochłodzeniu, puszcza.
    Czyli działa. (czego raczej byłem pewny, bo było to słychać)

    Gdy źle zamocowałem dźwignię(ta na foto 2) koło spręzyny (tej na fotce 1),
    to elektromagnes nie "łapał", i płomień świeczki gasł.

    Tak więc, na mą logikę (IMHO - proszę o poprawkę jeśli się mylę ) to, że świeczka się pali wyklucza złe działanie elektromagnesu

    foto 1
    PG 17-25 Nie zapala [brak gazu na dyszach]

    foto 2
    PG 17-25 Nie zapala [brak gazu na dyszach]

    0