Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Katalog Megger
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Teoretyczne roważania o CE i badaniach LVD i EMC

11 Lip 2011 15:52 3980 8
  • #1 11 Lip 2011 15:52
    23844
    Użytkownik usunął konto  
  • Katalog Megger
  • #2 11 Lip 2011 22:38
    kreslarz
    Poziom 35  

    e-mega napisał:
    Ponieważ temat normy CE jest mi tylko po części znany,

    Na początek oznakowanie CE nie jest normą! Jest to oznakowanie zapewniające, że dany wyrób spełnia określone i przeznaczone dla tego wyrobu normy.
    Problem 1.
    Oczywiście badania EMC powinne być wykonane, gdyż mamy tu do czynienia z zespołem urządzeń, które, (choć każde z nich posiada odpowiednie deklaracje zgodności) mogą w danej konfiguracji powodować zaburzenia elektromagnetyczne. Nie ma pewności, że ta właśnie konfiguracja spełnia normy kompatybilności elektromagnetycznej.

    Problem 2.
    EMC tak, LVD nie. normę na użytkowanie w pojazdach "E", tak.

    Koszty badań.
    Badania można podzielić na 2 grupy:
    1. Badania "prenatalne" - wykonane przez laboratorium bez certyfikacji, kwalifikujące sprzęt na zasadzie "przejdzie - nie przejdzie". Tu producent (lub inny podmiot chcący, lub wprowadzający wyrób do obrotu) może za niewielkie pieniądze dowiedzieć się, czy jego wyrób można, czy nie można przedstawić do oceny przez certyfikowane laboratorium. Takie testy stosuje się na etapie dopracowywania wyrobu. Nie wszystkie testy da się przeprowadzić w quasi laboratoriach, ale ogólny pogląd na jakość urządzenia można sobie wyrobić.
    2. Badania w laboratorium posiadającym notyfikację (numer CE 0XXX) kosztują określone pieniądze, a zleceniodawca ma za zadanie określić jakie badania go interesują. Jeżeli takiej jednostce zleci się wykonanie badań "na wszystko", to bywa różnie. Jedni wykonują badania zgodne z przeznaczeniem urządzenia (wyrobu), inni (dla kasy) wykonują cały szereg badań około przedmiotowych, nie do końca zgodnych z profilem wyrobu. Oczywiście ma to odzwierciedlenie w cenie końcowej za badania.
    3. Ceny - w zależności od "powagi" laboratorium i ilości wykonywanych przez to gremium zleceń jest bardzo różna. Tu nie ma cennika.
    Laboratorium ma swoje wyceny, a klient negocjuje (zależne od ilości sztuk w roku (miesiącu itp)
    Każdy "skazany" na certyfikowane laboratorium EMC ma na szczęście prawo wyboru, gdyż KAŻDY dokument na dany wyrób oparty o badania przez certyfikowane laboratorium w DOWOLNYM kraju UE ma jednakową moc prawną!
    Ceny za te same usługi w naszych krajach ościennych są czasem BARDZO konkurencyjne.

    0
  • Katalog Megger
  • #3 12 Lip 2011 07:51
    TyPeczek
    Poziom 23  

    Oczywiście jeżeli jest to klient jednostkowy, zawsze można się próbować dogadać. Ale oczywiście jak powiedział kolega powyżej, nawet jeśli firma zrobi badania na jeden element, a reszta ma te badania już zrobione, to emisja zaburzeń budowanego urządzenia nie jest średnią a sumą zaburzeń. Urządzenia elektroniczne pracujące przy niskim napięciu zasilania są w stanie generować do sieci spore zakłócenia w zakresie wysokich częstotliwości i żadne filtry na wejściu nie są w stanie tego zjawiska dostatecznie wyeliminować.

    0
  • #4 12 Lip 2011 18:43
    c4r0
    Poziom 36  

    kreslarz napisał:
    KAŻDY dokument na dany wyrób oparty o badania przez certyfikowane laboratorium w DOWOLNYM kraju UE ma jednakową moc prawną!
    A co z krajami poza UE?

    0
  • #5 12 Lip 2011 18:52
    kreslarz
    Poziom 35  

    Są oczywiście również poza UE notyfikowane laboratoria, których wyniki są honorowane.
    Korea Południowa, Chiny, USA i wiele innych. Cały szkopuł w tym, żeby badania były przeprowadzone na zgodność z obowiązującymi w UE normami. Jeżeli jest to np. sprzęt informatyczny, to musi on być zgodny między innymi z normą PN-EN 55022 (kompatybilność elektromagnetyczna), dodatkowo musi spełniać normy odpornościowe, bezpieczeństwa i inne niezbędne, ale obowiązujące w UE. Protokół z badań na zgodność na przykład z amerykańskimi normami FCC nic nie daje.

    0
  • #6 12 Lip 2011 21:28
    23844
    Użytkownik usunął konto  
  • #7 13 Lip 2011 08:10
    TyPeczek
    Poziom 23  

    e-mega napisał:

    W przypadku produkcji poza Unią pewnie na każdy produkt z zakresu elektroniki i telekomunikacji potrzebny jest certyfikat. Tylko pytanie czy jeśli produkcja jest w kraju członkowskim Unii to czy wtedy też? Słyszałem kiedyś o czymś takim jak nadanie sobie CE, ale to raczej mit, albo działa do czasu pierwszej kontroli :D


    Na każdy produkt sprzedawany w UE potrzebny jest certyfikat. I nie ma rozróżnienia czy był wyprodukowany w Polsce, Niemczech, Chinach czy USA. Jeśli chodzi o import spoza UE za brak znaku odpowiada importer.
    I tu przykład z rynku oświetleniowego:
    Pewna firma sprowadza z Chin i sprzedaje świetlówki 18 watowe pobierające realną moc 40 Watów. A czemu tak zaniżają? Bo urządzenia do 25 watów nie podlegają badaniom EMC. Warto jeszcze wspomnieć, że tylko co 3 świetlówka przechodzi testy emisji harmonicznych. Oczywiście świetlówki mają znak CE nadany przez importera.
    e-mega napisał:

    Przyszedł mi do głowy jeszcze jeden pomysł:
    Jak wygląda sprawa ze sprzedażą zestawu do montażu oraz usługi montażu urządzenia? Czy płatny montaż obwodu drukowanego połączony ze sprzedażą części lub zestawu do montażu, nie jest przypadkiem równoznaczny ze sprzedażą urządzenia (w myśl przepisów) i nie wymaga czasem certyfikatu?
    A odnośnie samego zestawu do montażu czy sprzedaż luźnych podzespołów i sprzedaż zestawu to to samo? Czyli czy np. AVT musi mieć certyfikat na każdy zestaw do montażu?

    Zestawy do montażu, jeśli elementy spełniają wymogi norm, nie podlegają badaniom EMC na całość urządzenia, bo tego urządzenia zwyczajnie nie ma. Jak sobie już klient złoży, może iść do laboratorium i pomierzyć jeśli chce i ma pieniądze ;)

    0
  • #8 13 Lip 2011 12:23
    kreslarz
    Poziom 35  

    e-mega napisał:

    Tak przy okazji zapytam zgodnie z tematem: Jak to jest z antenami do skanera?
    Wiem, że antena nadawcza musi mieć wykonane badania. Natomiast czy antena odbiorcza również musi mieć badania by dostać CE?

    Antena odbiorcza, jako element bierny nie wymaga badań w zakresie kompatybilności elektromagnetycznej. Producent może (ale nie musi) wykonać badania SWR i impedancji w funkcji częstotliwości roboczej a także określić charakterystykę promieniowania w pionie i poziomie, oraz zysk anteny w stosunki do dipola (określony w dBd), lub w stosunku do anteny izotropowej (określony w dBi).
    Produkując jakąkolwiek antenę trzeba przyszłemu użytkownikowi podać jej parametry i tu nie da się nic "wyssać z palca", jeżeli dane mają być wiarygodne.
    Są sposoby na wykonanie części tych badań w warunkach niemal domowych (mam tu na myśli określenie zysku i charakterystyki kierunkowej), ale ich dokładność jest kwestią dyskusyjną. Do częstotliwości 500 MHz bardzo wiele można zdziałać miernikiem RIGEXPERT AA-520, którego cena nie rzuca na kolana (niecałe 3000 PLN).
    Jeżeli produkcja anten ma być zajęciem dochodowym, to warto zainwestować w takowy sprzęt.
    Pozdrawiam

    0
  • #9 08 Lut 2013 21:18
    Adam_35
    Poziom 10  

    Teraz jest nawet znacznie lepszy sprzęt, niż AA-520. Warto zwrócić uwagę na analizator antenowy AA-1000, też firmy RIGEXPERT. Nieco droższy, ale rysuje wykresy Smitha. Wspólpracuje z PC i naprawdę jest to super miernik antenowy.

    0