Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Papierek zlecenia naprawy

kidu22 14 Lip 2011 00:13 7418 41
  • #31
    pioart
    Poziom 38  
    Dobra , to inaczej . Idziesz do serwisu XXX z telefonem YYY oddajesz do naprawy , dostajesz kwit , wydrukowany , papier firmowy , pieczątka nawet dwie . na zleceniu napisano: telefon nie uruchamia się i co ? nie ważne czy na gwarancji czy nie , a i tak napiszą że telefon zamoczony przez klienta , gwarancja skasowana i w żadnym sądzie nie wygrasz , a jeśli po gwarancji to dostajesz informacje że albo telefon nie do naprawy i/lub na naprawę nie dają gwarancji /rzadkość/ bo zazwyczaj naprawa przewyższa koszt nowego sprzętu, a teraz przełożenie na motoryzację . Dostałem zlecenie na W208 , auto nie jedzie / opis klienta/ jadę po auto do Frankfurtu/M Na miejscu się dowiaduje że klient był w tamtejszym serwisie i oszacowali naprawę powyżej kosztów auta i co do sądu miał iść z nimi . W aucie padnięta skrzynia / automat/ zwiozłem do kraju , klient chciał żeby naprawić , ja mówię że automatów nie robię i co , do sądu ma mnie podać tylko za to że potrafię się przyznać że czegoś nie potrafię naprawić?
  • #32
    sławol
    Poziom 17  
    Miałem kiedyś bmw e36 323ti, jeździłem nią 6lat,auto bardzo solidne i odporne na używanie. Oto moje przygody z mechanikami, każdy fakt praktycznie w innym warsztacie uwaga: Podczas wymiany przednich amorów urwał śrubę mocowania dolnego(są dwie na szczęście) i tak pojechałem. Podczas wymiany oleju przekręcił gwint śruby spustowej. Podczas wymiany drążka kierownicy nie potrafił go odkręcić- nie wymienił bo nie umiał. Przy zmianie opon maszyną przycisną rant felgi. Nie wymienił mi płynu w chłodnicy bo nie potrafił odpowietrzyć. Znalazł bym jeszcze coś ale pozapominałem w tej chwili. Także jak narazie nie trafiłem na idealnego mechanika praktycznie po każdym trzeba poprawiać robotę!. Jedyne co mają opanowane to wymiana śmiesznych klocków...Karty zlecenia naprawy nawet nie ma co pisać, bo i tak mechanik powie ' przecież to nie nowe auto" albo 'a może źle pan jechał?'
  • #33
    Janusz
    Poziom 26  
    A życie byłoby takie proste gdyby każdy był uczciwy i naprawiał komuś tak jak sam chciałby by mu naprawiono. Ale że świat doskonały nie jest... niestety.
    Ustalasz z klientem co masz zrobić. Nie zrobisz wszystkiego, trudno - nawet jeśli włożyłeś kasę, czas itd.itp. nie bierz od niego nic. Że niby to się nie opłaca? Hmmm - w krótkim okresie tak.... ale...?
    Jeśli z góry wiesz, że wszystkiego czego się podjąłeś nie dasz rady zrobić może nic nie rób - oddać sprzęt klientowi w nienaruszonym stanie?
    Szacunek dla klienta i rozmowa, ustalanie wszystkiego na bieżąco - to gwarancja sukcesu.
    Oczywiście są klienci, którzy nigdy nie będą zadowoleni nawet jeśli by im do tej naprawy dopłacić. Sztuka by takich rozpoznać od razu i ... odesłać gdzie indziej.
    Najgorsze, że w dzisiejszych czasach trudno zarówno o uczciwych, rzetelnych serwisantów, czasem nawet potrafiących przyznać się do niepełnej wiedzy czy braku możliwości zrobienia tego czy tamtego w rozsądnej cenie - jak i niestety klientów, którzy wciąż potrafią mnie zaskoczyć.
    Wypowiadam się oczywiście na podstawie ponad 20 letniego doświadczenia z klientami.
    Pamiętaj również, że zadowolony klient to żywa, niemalże dozgonna reklama - a tego nie kupisz za żadne pieniądze.
  • #34
    Hucul
    Poziom 39  
    Może dobrze byłoby zrobić ranking/spis dobrych warsztatów, bo na reklamach nie ma co się opierać, a ja jednak wszystkiego nie potrafię zrobić w moim aucie :)
  • #35
    pioart
    Poziom 38  
    sławol napisał:
    Miałem kiedyś bmw e36 323ti, jeździłem nią 6lat,auto bardzo solidne i odporne na używanie. Oto moje przygody z mechanikami, każdy fakt praktycznie w innym warsztacie uwaga: Podczas wymiany przednich amorów urwał śrubę mocowania dolnego(są dwie na szczęście) i tak pojechałem. Podczas wymiany oleju przekręcił gwint śruby spustowej. Podczas wymiany drążka kierownicy nie potrafił go odkręcić- nie wymienił bo nie umiał. Przy zmianie opon maszyną przycisną rant felgi. Nie wymienił mi płynu w chłodnicy bo nie potrafił odpowietrzyć. Znalazł bym jeszcze coś ale pozapominałem w tej chwili. Także jak narazie nie trafiłem na idealnego mechanika praktycznie po każdym trzeba poprawiać robotę!. Jedyne co mają opanowane to wymiana śmiesznych klocków...Karty zlecenia naprawy nawet nie ma co pisać, bo i tak mechanik powie ' przecież to nie nowe auto" albo 'a może źle pan jechał?'

    To raczej nie ma nic wspólnego ze zleceniem naprawy . Twoje przypadki to przykład na źle wykonaną usługę i to jak najbardziej się nadaje jako materiał dowodowy , tylko znając życie na naprawę nie miałeś żadnego kwitka , taka mentalność . Poza tym nie możesz uogólniać i wrzucać do jednego wora wszystkich . Trafiasz na papudraków którzy dawno powinni wypaść z rynku , bo psują opinię całej grupie uczciwych fachowców .
    sławol napisał:
    Jedyne co mają opanowane to wymiana śmiesznych klocków... '
    i tu się mylisz , przy tej niby prostej operacji można wiele błędów popełnić .
  • #36
    Hucul
    Poziom 39  
    pioart napisał:
    sławol napisał:
    Jedyne co mają opanowane to wymiana śmiesznych klocków... '
    i tu się mylisz , przy tej niby prostej operacji można wiele błędów popełnić .

    Właśnie przypomnieliście mi, że mój "ulubiony warsztat" próbował naciągnąć mnie jeszcze na wymianę pompy hamulcowej, bo nie potrafili odpowietrzyć hamulców. Z pomocą mojej żony odpowietrzyłem je i działają do teraz bez problemów.
  • #37
    wopor
    Poziom 32  
    Witam, rozpętała się dyskusja o rzetelności mechaników, to jest taka sama grupa ludzi jak np. lekarzy szewców , budowlanców itd, każdy zawód ma swą specyfikę, kol sławol nie zlicze ile razy urwłem śrube, przekręciłem gwint(szczególnie w aluminium) ale nigdy nie wypuściłem samochodu bez usunięcia takiej przypadłości , teraz technologie ułatwiają takie naprawy , poprzednio trzeba było sporo się namysleć by to naprawić :D ,dalej decydenci niech likwidują szkoły techniczne, rozdaja matury , studia robi się BO TRZEBA, mieć papierek itd, do tego durnota myslowa elit ( lub celowe działanie) i robienie ludzi w balona np. abonamenty sa wszędzie od elektrowni, po gazownie ,telefony, itd toć to znowu forma podatku tylko że nie dla skarbu państwa, w komunie przynajmniej było prościej ,był określony wróg krwiopijca :D , teraz dostaniesz plaskacza i nawet nie wiesz od kogo, a zawsze jak wyczerpią się im narzędzia :D wytaczają broń totalnej zagłady :D czyli ekologie i ta zmiecie z powierzchni wszystkich niewygodnych , a bzdury na bzdurach są wtłaczane ludziom do głowy i to od maleńkości :D , a kto z Was koledzy przyjechał na przegląd profilaktyczny, kiedy wsio działa ale trzeba popatrzeć po niuchać by znależć lub nie początek wiekszego problemu, mimo że pracuje już grubo ponad 40 lat w zawodzie to dalej się ucze , kupuje fach książki i spec pisma , a tak jak kolega pioart pisze nie wolno wrzucać wsiech do jednego wora i że tylko ja sam amator jestem wstanie to naprawić bo to chyba poczatek paranoi , a proszę powiedzcie ile to jest dużo za naprawę? jak wycenić swą wiedzę i znalezienie logiki usterki by wymienić tylko część uszkodzoną a nie wszystkie podzespoły współpracujące? ciekawy jestem czy prowadząc własny biznes inwestując przez te lata dość znaczne pieniądze zgodzilibyście się na zarobek rzędu 2000zł netto na miesiąc? to wtedy by było tanio? jeżeli mechanik musi wymontować podzespół by go tylko obejżeć i stwierdzic że jest ok to ma to zrobić za friko? na mechanice znają się wszyscy bo to widać słychać i czuć ? :D a gdzie ocena współzależności i współpracy podzespołów ? ile razy czytaliście bzdury wypisywane chocby na elektrodzie to daje pogląd oceny poziomu technicznego społeczeństwa, jak nie wiem to pytam a nie piszę np. zamarzł wał korbowy w maluchu :D , już mnie powoli przechodzi wola i chęć do walki z głupotą współczuje modom bo muszą to robić i jeszcze opiernicz zbierać :D ale wadza uzależnia :D , pozdrawiam i powodzenia.
  • #38
    trans-serwis
    Poziom 39  
    wopr popieram cię w całej twojej wypoeiedzi.
    Dodać można jeszcze tylko, że za diagnozę nikt nie chce płacić mechanikowi.
  • #39
    kidu22
    Poziom 35  
    trans-serwis napisał:
    Dodać można jeszcze tylko, że za diagnozę nikt nie chce płacić mechanikowi.


    ...........Panie co może być..................

    Diagnoza to 80% sukcesu naprawy i musi kosztować swoje.
  • Pomocny post
    #40
    maidan
    Poziom 11  
    Z doświadczenia mogę powiedzieć że zlecenie naprawy uratowało już życie niejednemu zakładowi naprawczemu ale również klientowi. Sąd taki dokument traktuje b.poważnie. Jeżeli są wątpliwości w zeznaniach poszczególnych stron to właśnie zlecenie naprawy jest podstawowym dokumentem na podstawie którego powołany biegły może się do czegoś odnieść. Znam zakłady które w przypadku konieczności powiększenia zakresu naprawy ściągają klienta i każą uzupełnić zlecenie o to co ustalą ustnie. Zachęcam wszystkich (przedstawicieli zakładów jak i klientów) do spisywania w/w. Warto również oglądnąć auto i pisać uszkodzenia niezwiązane tj wgięcia,rysy, braki itp. Kolega pisał o filmowaniu - ja się nie spotkałem, natomiast znam zakłady które robią dok. foto pojazdu. Jest wszystko przejrzyste, transparentne. W zleceniu naprawy możemy także wpisać np - zakład zaleca remont kapitalny silnika a nie tylko wymianę panewek i pierścieni - w/w na odpowiedzialność właściciela bez prawa ew. reklamacji.
    pzdr
  • Pomocny post
    #41
    lakzop
    Poziom 13  
    Kolego wopor - bardzo trafna i rzeczowa wypowiedź. I dodam od siebie jeszcze tylko jedno, mylić się jest rzeczą ludzką. Tylko trzeba umieć wyjść z tego z twarzą.
    Pozdrawiam.
    Artur - to ja z przykładem Ci wyjadę. Wpada do mnie gość, Kia Sportage I. Nie chodzi, strzela, pierdzi. Na zleceniu wpisuję: nierównomierna praca silnika. Podpinam się, MAF, a jakże bo se LPG załóżył. Całkiem nieżywy, dosłownie odstrzelony przez bum gazowe. Wymieniam, kasowanie błędów, pogląd rzeczywistych, jazda próbna. Wszystko ok, gość odbiera, zadowolony. Za kilka dni wraca, mysłałem że razem z drzwiami wejdzie. Drze się, że go okradłem. Bo mu na 3 dzień się sonda rozpadła dosłownie, jeszcze mi ją przywiózł pokazać. Moja wina? Skąd mogłem wiedzieć, że ona tak z tym walniętym MAF jeździł 2 miesiące aż upalił i sondę?
    Nic nie jest takie proste, jak się początkowo wydaje. Skończyło się na rzeczoznawcy, którego on powołał. Ten go wyśmiał dosłownie i gościowi przeszło.
  • #42
    Przemo9826
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Pozwolę sobie zamknąć ten temat w stanie takim jakim jest, co by OT się tu nie zrobiło.