Witam serdecznie,
Podczas mojej nieobecności (4 miesiace w morzu) aku padł, wymieniłem i zacząłem interesować się przyczyną. Podpiąłem się szeregowo miernikiem pod minusową klemę akumulatora i odczepiony od niej kabel z zakresem 5A i na wyśietlaczu wyskoczyło najpierw 0,26A a po chwili zeszło do 0,17A co jest zdecydowanie za dużym poborem z tego co się orientuję i przy obecnym akumulatorze wysiądzie mi aku po około 11 dniach. Odłączałem po kolei wszystkie bezpieczniki w kabinie pod kierownicą, odłączałem bezpieczniki pod maską, odłączyłem alarm i za każdym razem mierzyłem pobór prądu i nadal wychodzi to samo. Dodatkowo, na postoju kiedy auto jest całkowicie offline świeci się delikatnie lampka od aku a nie powinna i po starcie jak wciskam pedał hamulca razem z włączonym lewym kierunkowskazem to ten zaczyna wolniej klikać oraz włącza się pulsacyjnie lampka świateł przeciwmgielnych. Co najciekawsze, po przekręceniu kluczyka w stacyjce w 1 pozycję, nie wyświetla się na konsoli lampka aku, tylko przy starcie na chwilę się zapala.
I na koniec dodam, że wszystko zaczęło się gdy spalił się przerywacz od kierunkowskazów. Jakiś wioskowy elektryk odciął kabelki od autoalarmu prowadzące do kierunków i zwora zniknęła ale teraz jest znów coś skichane.
A wszystko zaczęło się dzień po tym, jak podłączyłem CB radio do gniazda zapalniczki - wyciągnąłem panel przedni, wyciągnąłem zegarek, wymontowałem plastikowy szkielet i podpiąłem się od tyłu do gniazda zapalniczki ale wątpię, żeby to miało jakiś związek...
Jakieś pomysły? Ktoś miał podobne objawy? Wdzięczność moja nie zna granic
Auto Peugeot 306 98 rok
Podczas mojej nieobecności (4 miesiace w morzu) aku padł, wymieniłem i zacząłem interesować się przyczyną. Podpiąłem się szeregowo miernikiem pod minusową klemę akumulatora i odczepiony od niej kabel z zakresem 5A i na wyśietlaczu wyskoczyło najpierw 0,26A a po chwili zeszło do 0,17A co jest zdecydowanie za dużym poborem z tego co się orientuję i przy obecnym akumulatorze wysiądzie mi aku po około 11 dniach. Odłączałem po kolei wszystkie bezpieczniki w kabinie pod kierownicą, odłączałem bezpieczniki pod maską, odłączyłem alarm i za każdym razem mierzyłem pobór prądu i nadal wychodzi to samo. Dodatkowo, na postoju kiedy auto jest całkowicie offline świeci się delikatnie lampka od aku a nie powinna i po starcie jak wciskam pedał hamulca razem z włączonym lewym kierunkowskazem to ten zaczyna wolniej klikać oraz włącza się pulsacyjnie lampka świateł przeciwmgielnych. Co najciekawsze, po przekręceniu kluczyka w stacyjce w 1 pozycję, nie wyświetla się na konsoli lampka aku, tylko przy starcie na chwilę się zapala.
I na koniec dodam, że wszystko zaczęło się gdy spalił się przerywacz od kierunkowskazów. Jakiś wioskowy elektryk odciął kabelki od autoalarmu prowadzące do kierunków i zwora zniknęła ale teraz jest znów coś skichane.
A wszystko zaczęło się dzień po tym, jak podłączyłem CB radio do gniazda zapalniczki - wyciągnąłem panel przedni, wyciągnąłem zegarek, wymontowałem plastikowy szkielet i podpiąłem się od tyłu do gniazda zapalniczki ale wątpię, żeby to miało jakiś związek...
Jakieś pomysły? Ktoś miał podobne objawy? Wdzięczność moja nie zna granic
Auto Peugeot 306 98 rok