Swego czasu przechodziłem etap wykrywaczy impulsowych PI.ale nie zyskały mojej aprobaty z jednego podstawowego aspektu, nie posiadają możliwości dyskryminacji metali niepożądanych, a po drugie nie zdają egzaminu przy poszukiwaniu monet i na koniec są nieporęczne ze swoimi wielkimi sondami szukającymi.
Stąd zawsze będę odradzał budowanie tego typu wykrywacza chyba ,że w ściśle określonym celu, ale czy wtedy warto sie bawić w tak mocno zaawansowaną technologię kiedy za parę groszy można kupić gotowy kit oparty na atmelku, wysarczy go tylko złożyć i dobudować sondę.
Osobiście jestem za VLF statycznym na militaria i dynamicznym na drobiazgi, oba w brew pozorom nie są mocno skomplikowane.
Pozdrawiam