Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Książki o programowaniu uC i systemach uC - opinie, przemyślenia, nowości

janbernat 07 Cze 2012 14:28 130088 525
  • #181
    tplewa
    Poziom 38  
    @rezasurmar

    Niestety nie zgodzę się do końca z tym co piszesz i w pełni popieram słowa kolegi gaskoin. Nie da się programować mikrokontrolerów bez znajomości C, chyba że programowaniem nazywamy coś w stylu klejenia z gotowych bibliotek. Gdzie osoba robi to na chybił trafił - a nuż może zadziała.

    Jednak jak pokazuje życie i wiele postów na tym forum często problemy wynikają nie z tego że ktoś nie zna mikrokontrolera, a właśnie z braku dobrej wiedzy na temat C. Potem ktoś się dziwi że kompilator wywala coś z jego kodu :) ot bo źle zdeklarował zmienną itp. Kod się kompiluje - ale nie działa tak jak sobie "programista" zaplanował.

    Aby obsłużyć hardware w AVR-ach wystarczy w 100% zerknąć do datasheet-a zwłaszcza że te procesory nie są w jakimś wielkim stopniu skomplikowane. Ale właśnie potrzeba tej chęci aby przeczytać dokumentacje i jej też brakuje.

    Natomiast nauka języka C wcale nie musi być nudna. Początki są może nudne bo trzeba poznać kilka postaw, a dalej to już od nas zależy jak to dalej pociągniemy.
    Choć fakt w wielu książkach przykłady potrafią zniechęcić... ale tutaj nie stanowi problemu aby osoba dany przykład przećwiczyła sobie w własnym kodzie... ot wymyślić gdzie można zastosować to co właśnie poznaliśmy i napisać działający kod.

    Dlatego dobra książka do C do podstawa, a przykładowe książki z tego tematu są dobre jako uzupełnienie posiadanej już wiedzy. Na pewno nie do nauki C - bo potem powstają kody nadające się na żal.pl (które czasem tutaj widać) ;> To są niestety fakty...

    Natomiast przeczytanie jakiejś tam Biblii C też nie wiele da ci w przypadku PC ;) Tutaj musisz tak samo poznać specyfikę systemu i wiele innych... No chyba że soft będzie działał tylko z konsoli i nie obsługiwał innego hardware...
  • #182
    stanleysts
    Poziom 27  
    Ja od siebie dodam, że to co koledzy tplewa czy gaskoin mówią to sama prawda, jak zaczynałem zabawę z 8mio bitowcami to tylko przeleciałem jakiś kurs C dla takich procesorów, kiedyś tam wcześniej poczytałem coś w rodzaju Symfonii C no i w zasadzie sobie programowałem to, czego potrzebowałem, jednakże później przy jakichś trudniejszych sprawach okazywało się, że z powodu tego, że się nie skupiałem wcześniej na niektórych aspektach C, to programy się nie wiedzieć czemu wysypywały. Ja bym polecał ze swojej strony S. Prata "Szkoła programowania język C" - czyta się fajnie, bo nie jest jakaś rozwlekła żeby miejscami przysypiać, jest naprawdę wbrew pozorom bardzo dużo informacji tam zawartych a język i wogóle sprosób prowadzenia tej książki wydaje mi się bardzo przystępny. W ramach dodatku warto potem wybiórczo przejrzeć: K&R "Język ANSI C" odnośnie spraw, które albo nie zostały dobrze omówione w Pracie albo ich tam nie było. Myśle, że jak ktoś się przekopie przez te dwie pozycje, to język C staje dla niego otworem :D
  • #183
    tplewa
    Poziom 38  
    Ja jeszcze dodam takie pytanie które może da trochę do myślenia... A co zrobi taki "programista" jak chce swój projekt na AVR-ku podpiąć pod PC i trzeba napisać do niego oprogramowanie ? Ewentualnie czy znajdzie książkę jak obsłużyć układ firmy X na magistrali Y - jeśli nie ma do niego gotowej biblioteki ? Ohhh ja wiem chyba co zrobi, zamiast nauczyć się C i zerknąć do dokumentacji układu - napisze POMOCY na elektrodzie ;)
  • #184
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #185
    gaskoin
    Poziom 38  
    Tak, i potem masz posty w stylu "Siema, mam 15 książek o C na mikrokontrolery, robię zgodnie z książką i nie działa" z dołączonym kodem:

    Kod: c
    Zaloguj się, aby zobaczyć kod


    i pytania typu "co to jest |=".

    Albo "jak zrobić, żeby timer działał tak albo siak, bo nie ma tego w książce". Prawda jest taka, że jak ktoś chce programować to musi umieć najpierw język. Można znać głupie podstawy, które wystarczą. Reszta przychodzi z czasem.

    A pod jaki adres co zapisać można znaleźć w DS a nie w książkach zwanych "C na mikrokontrolery". Wpisanie w rejestr uC się niczym nie różni od wpisania do zmiennej.
  • #186
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #187
    stanleysts
    Poziom 27  
    Wiadomo masz trochę racji, sam tak w zasadzie zaczynałem, ale uważam z perspektywy czasu, że taki a nie inny sposób nauki jest prawidłowy i najbardziej rozwijający, nikt tak przecież nie musi robić.
  • #188
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #189
    piotrva
    Moderator na urlopie...
    @UP: Nic dodać, nic ująć;-)

    Osobiście zaczynałem przygodę z programowaniem od nauki C++ na jakim-takim poziomie nie mając jeszcze pojęcia o tym co to jest mikrokontroler. Potem były mikrokontrolery AVR i BASCOM, a potem w 2 tygodnie umiałem (dzięki książce Mirka) pisać swoje dosyć rozbudowane programy w C. Powiem tak, żeby pisać jakie-takie programy w C wcale nie trzeba przerobić jakichś super książek do C czy C++ - zwykle do zastosowań amatorskich wystarczą podstawowe konstrukcje i parę "sztuczek", a zawsze są dokumentacje, gdzie można w razie potrzeby znaleźć coś więcej.
  • #190
    tplewa
    Poziom 38  
    @piotrva

    Czyli jakies podstawy tam miales bo inaczej to bys po prostu zaryl sie na byle pierdole bez znajomosci jezyka... Natomiast dokumentacje za zwyczaj nie pokazuja jak cos zaimplementowac :)

    Owszem mozna programowac bez znajomosci C, mozna uzywac kilku instrukcji i cos sie napisze... ale po co ? Jak mozna to robic lepiej, szybciej i optymalniej :) Zreszta czy ktos zna C widac po kodzie - jak rozwiazuje niektore problemy. Czasem ktos cos kombinuje na okretke i powstaje tasiemiec na kilkanascie linijek kodu - jak by znal C to moze zrobil by to w 2 linijkach ;)


    @rezasurmar

    To ze mlodzi chca miec podane cos na tacy to raczej malo kogo obchodzi, tak samo malo obchodza mnie przykladowo ludzie po studiach ktorzy marudza ze nie ma pracy i musza tyrac w biedronce. Przestalo mnie ruszac po tym jak musialem znalezc troche osob do dzialu w firmie i osobiscie przeprowadzalem rozmowy, przegladalem CV. Stwierdzilem ze produkuje sie obecnie debili... wiec nie dziwie sie ze takim kasa w markecie zostaje...

    Generalnie jest tak jak ktos cos chce to to osiagnie i nie istotne ze ksiazka kosztuje 300zl - na bzdury czuje ze taki 15 latek wyda wiecej niz ta kwota.

    Teraz to jest miod maliny i jeszcze mlodzi marudza. Jak ja zaczynalem zabawe z komputerami i elektronika to nic nie bylo. Assemblera 6502 (procek z malego ATARI) uczylem sie z jakis kserokopii (na ktorych malo co bylo widac) ktore zalatwil mi duzo starszy znajomy studiujacy na Politechnice. O jakiejkolwiek ksiazce mozna bylo zapomniec, a jak byly to trudno dostepne. Jakims jedynym ratunkiem byl Bajtek - ktory zreszta poza listningami w Basicu nie wiele wnosil. Podobnie bylo z 8051 - choc juz tutaj literature jakas mialem - ale brak pamiec FLASH skutecznie wplywal na to ze program pisalo sie solidniej. Ot aby uniknac jak najwiecej bledow bo kasowanie EPROM-ow troche trwalo ;>

    Wiec jak ktos jest leniwy to niech idzie sobie jarac ziolo, bic gleborzuty ;> czy cos tam innego. Widocznie to nie dla niego dziedzina jak chce sie smigac...

    Dlatego ja jakos nie lykam takiego typu tlumaczen... I co by nie bylo to dla poczatkujacych potrafie byc bardzo wyrozumialy i czesto na PW pomagam, ale smierdzacego lenistwa i kombinatorstwa (byle sie smigac i bylo latwo) to okropnie nienawidze...
  • #191
    mirekk36
    Poziom 42  
    tplewa napisał:
    Jakims jedynym ratunkiem byl Bajtek - ktory zreszta poza listningami w Basicu nie wiele wnosil.


    Trzeba było uważniej czytać tego Bajtka. Sam pisałem wtedy w asemblerze również dla Z80 a kilka moich propozycji programów graficznych w asemblerze właśnie się w Bajtku pojawiło (w dziale dla ZX Spectrum). Więc nie było tam tylko o Basicu.


    tplewa napisał:
    Podobnie bylo z 8051 - choc juz tutaj literature jakas mialem - ale brak pamiec FLASH skutecznie wplywal na to ze program pisalo sie solidniej. Ot aby uniknac jak najwiecej bledow bo kasowanie EPROM-ow troche trwalo ;>

    Wystarczyło podejść sposobem i można było pisać i testować programy jeszcze lepiej i szybciej niż teraz z Flash'em. Ja np zrobiłem sobie w tamtych czasach prosty emulator pamięci Flash oparty na bliźniaczej pamięci RAM. Po prostu w gniazdko Flasha na PCB wtykało się przewód emulatorka, i procek traktował to jak normalną kostkę Flash. Tyle że zamiast kasować UV to po prostu podłączałem sobie emulatorek do portu LPT i za pomocą prostego programu na PC wrzucałem wsad HEX. Ponieważ to było wrzucane do RAM'u to programowanie szło dużo szybciej niż przy obecnych pamięciach Flash. Wtedy wystarczyło mieć popularny edytorek "Sidekick" w którym się pisało kody nie tylko w asm i działał pod DOS'em, a po kompilacji asemblerem 8051, odpalałem tylko na ułamek sekundy za pomocą BAT'a mój program do wysłania HEX'a do emulatora i gotowe. Nawiasem mówiąc program na PC też napisany w asemblerze ale już 8086. A kostkę flash to się spokojnie programowało raz na koniec. Często gęsto - przy tworzeniu całego projektu wystarczyło dzięki temu TYLKO raz ją zaprogramować. W zasadzie to działało identycznie jak dzisiejsze ISP ;)
  • #192
    Jado_one
    Poziom 22  
    A ja początkowo kombinowałem z pamięcią Flash typu 28F512, którą obsługiwał programator RCS'u - przekładało się pamięć z programatora do płytki docelowej i jazda :-) Bez potrzeby długotrwałego kasowania EEPROM'ów. Tylko ta pamięć po iluśtam (w sumie niewielu) przeprogramowywaniach się uszkadzała....
    A później znalazłem gdzieś w sieci program bootloadera do '51 - dorobiłem specjalną płytkę w której RAM przełączało się z przestrzeni danych na przestrzeń programu i to było dopiero coś :-) Hex z PC'ta po RS'ie wchodził do RAM'u - potem przełaczenie, reset układu i program chodził już z RAM'u (32kB).
    Tak więc praktycznie prawie jak dzisiaj z ISP. Do dzisiaj mi zostały jeszcze dwie takie płytki ;-)
  • #193
    tplewa
    Poziom 38  
    @mirekk36

    Tak na Spectrum moze i bylo, sam mialem Timex-a 2048, ale na 6502 niestety bylo bardzo malo w tamtych czasach. W pozniejszym okresie byla mala rubryka
    (strona 600) gdzie w postaci binarki byly programy pisane w ASM. Natomiast zdobycie lepszej dokumentacji do samego ATARI to byl niezly wyczyn. Potem pojawialy sie juz ksiazi (wygladaly jak by drukowane na powielaczu) i zrobilo sie latiwej. Ale gdy zaczynalem to jedynie ocet mozna bylo kupic bez znajomosci :)

    W sumie to okres kiedy sprzet byl dostepny tylko w Pewex-e za dolary (a sorry bony bo dolar byl srednio legalny). Odnosnie 8051 to owszem potem zrobilem sobie symulator, ale to bylo duzo pozniej - jak latwiej juz bylo dorwac czesci. Natomiast oryginalne byly poza zasiegiem prywatnej osoby. Kasownik mialem zrobiony z rozwalonej lampy rteciowej, a programator prosta konstrukcja na TTL-ach :) podpinany pod porty joy-a w Atari (mozna bylo ich uzywac jak port rownolegly)... Potem po drobnej modyfikacji uzywany w PC (wlasnie pod LPT). W sumie gdzies w 99 opublikowalem schemat raz z pewnym programem do modyfikacji epromow z pewnych urzadzen ;>

    Kompilator wlasnej produkcji :) To w sumie byly poczatki procesora 8051 czyli lata 80-te... Prawde mowiac nie wiem ile osob na Atari bawilo sie w programowanie 8051 ;), ale chyba niezbyt wiele. Przynajmniej w tamtyczh czasach nawet w srodowisku akademickim (Politechnika Wroclawska) bylismy uwazani z kumplem za "wariatow".

    Generalnie jak bawilem sie 8051 to 99% projektow w Radio Elektroniku to byly niestety tylko TTL-e, a procesor to byla jakas super nwosc :) Zreszta i TTL-e wtedy bylo czasami trudno zdobyc (nawet z CEMI).

    Gdzies okolo 90 wiem ze kupilem 8086 czyli popularne XT, a w 92 386 - wtedy bylo juz duzo latwiej (akurat to dobrze pamietam) bo udawalo mi sie wtedy pozyczac od znajomego oryginalny programator ktory kosztowal majatek :) Tak samo z dostepnascia czesci i literatury bylo duzo latwiej. Zreszta lata 90-te to juz w szkolach o kierunku elektronicznym wprowadzany byl 8051.

    Do tego nie wpomne ze z C bylo mi duzo trudniej przez nieszczesne przyzwyczajenia z Basic-a, ale to juz inna historia.

    P.S.
    Przepraszam za brak polskich znakow i ewentualne literowki - ale pisze na telefonie laczac sie z Windowsem przez zdalny pulpit :) Wiec masakra pisac cokolwiek :)
  • #194
    drzasiek
    Specjalista - Mikrokontrolery
    A ja Panowie wypowiem się właśnie jako osoba młoda, która niedawno zaczęła programować uC. I powiem tak; jeśli ktoś już trochę czegoś liźnie, może się wymądrzać, och jakie to było proste. Wy teraz dziwicie się i nie rozumiecie, że młodzi nie doceniają ogromu informacji i dostępność narzędzi i sprzętu. Ale i wy może teraz nie doceniacie tego co macie, i rzeczy dla was oczywiste że są, takie nie były dla waszych dziadków.
    Świat idzie do przodu i trudno tu zarzucać komuś, że czegoś nie docenia skoro nie wie jak to jest, jeśli tego nie ma.
    Więc jeśli chodzi o książki, to dobrze, że są ludzie którzy mają wiedzę i możliwości by takie książki pisać. I jest dużo ludzi którzy chcą takie książki czytać, i wręcz nie potrafią pewnych rzeczy zrozumieć bez wytłumaczenia tego na papierze.
    Ale są też tacy którym wystarczy internet, parę złotych i chęci. I nie za bardzo jest sens mówić o wydawaniu przez młodych całego kieszonkowego na książki. Bo nie można wrzucać wszystkich do jednego worka. Nie każdy ma szczęście mieć rodziców, który inwestują w co się da. Oczywiście, jeśli ktoś ma wydawać pieniądze na głupoty to lepiej niech kupi książkę i poczyta coś mądrego.
    Ale trzeba pamiętać, że są też młodzi którym dziadkowie czasem dadzą 2 dyszki z emerytury, więc nie kupi sobie za to książki za stówe. Bo co mu z tej książki jak nie będzie miał na czym potrenować? Jak ma sobie kupić książkę za oszczędności z kilku miesięcy i potem klepać w symulatorze to lepiej niech sobie kupi płytkę stykową, programator, uC i parę drobiazgów, pogoogluje za jakimś kursem i działa. (to jest oczywiście moje zdanie, można się z nim nie zgadzać) Ale ja nabieram obecnie wstrętu do wpajania ludiom teorii.
    Ale proszę mnie źle nie zrozumieć, absolutnie nie zniechęcam do czytania książek.
    Tylko nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że najpierw kupa książek a potem praktyka. Najpierw chęci i to przede wszystkim.
    A książka na pewno nie po to, żeby przeczytać co wpisać do którego rejestru albo w jakim trybie można coś uruchomić. W książkach tego typu powinny być przede wszystkim zawarte ciekawostki wynikające z doświadczenia autora, tricki których google nie wyrzuca w pierwszych linkach.
  • #195
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #196
    stanleysts
    Poziom 27  
    "Nareszcie jakiś głos obiektywny"

    A te wcześniejsze to co były subiektywne a tylko Drzasiek zachował tu obiektywizm :D?
  • #197
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #198
    r-maniac
    Poziom 14  
    Witam, czy ktoś z szanownych forumowiczów jest już może w posiadaniu książki Mirosława Kardasia " Język C. Pasja programowania mikrokontrolerów 8-bitowych"? Czy ktoś może podzielić się jakąś opinią na jej temat?

    W chwili obecnej uważam, że pozycja zapewne ciekawa, ale 126 zł i to za książkę w miękkiej okładce, to troszkę sporo... Przy takiej cenie dołożenie kolejnych 5 może 10 zł za sztywną okładkę, byłoby moim zdaniem jak najbardziej na miejscu, a tak troszkę żal wspomnianych 126 zł za przysłowiową gazetę...

    Mimo wszystko, najważniejsza jest merytoryczna część książki, stąd moje powyższe pytanie.
  • #199
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #200
    dondu
    Moderator Mikrokontrolery Projektowanie
    rezasurmar napisał:
    ... dla mnie miękka okładka jest zaletą, nie wadą.
    ...
    Po za tym, książki przez twardą okładkę gorzej się czyta bo są cięższe.

    Problemy okładek znikają w eBookach, które są dodatkowo tańsze i mają możliwość korzystania z wyszukiwarki, a i zawsze można mieć go przy sobie, kilogramów nie taszcząc - to ogromne zalety :)
  • #201
    Klima
    Poziom 30  
    dondu napisał:
    rezasurmar napisał:
    ... dla mnie miękka okładka jest zaletą, nie wadą.
    ...
    Po za tym, książki przez twardą okładkę gorzej się czyta bo są cięższe.

    Problemy okładek znikają w eBookach, które są dodatkowo tańsze i mają możliwość korzystania z wyszukiwarki, a i zawsze można mieć go przy sobie, kilogramów nie taszcząc - to ogromne zalety :)

    Ja tam jednak wolę papierowe książki.
    Czy w jakiejś księgarni "w realu" jest gdzieś ta książka p. Kardasia?
  • #202
    tehaceole

    Poziom 28  
    Witam Kolegów

    Ponieważ stałem się szczęśliwym posiadaczem najnowszej książki ze "stajni" Mirosława Kardasia:
    "Język C. Pasja programowania mikrokontrolerów 8-bitowych"
    kolejny raz zdecydowałem się na zabranie głosu w dyskusji. W przeciwieństwie do moich poprzednich recenzji, tutaj nie będę rozdzielał oceny książki na poszczególne pozycje, a postaram się w miarę zwięźle przedstawić swoje wrażenia po jej "skonsumowaniu".

    No cóż mam napisać... Po mojej pozytywnej recenzji pierwszego tomu, spodziewałem się ciekawej kontynuacji w tomie drugim. Jednak to co przedstawił Szanowny Autor w najnowszej pozycji - PRZESZŁO MOJE NAJŚMIELSZE OCZEKIWANIA! Nie chodzi mi wcale o dobór projektów, jakie znalazły się w książce. Po analizie kodów z dołączonej płyty DVD stwierdzam, że wiele z Jego rozwiązań jest wręcz genialnych w swojej prostocie. Prostocie pozornej, ponieważ Autor kładzie olbrzymi nacisk na używanie zaawansowanych możliwości języka C. Jednocześnie Autor potrafi przekazać tę wiedzę w sposób tak prosty, jasny i klarowny, że prościej wytłumaczyć chyba już się tych zagadnień nie da.

    Na uwagę zasługuje zmiana osób odpowiedzialnych za korekcję książki i końcowy skład. W tomie pierwszym aż roiło się od błędów gramatycznych, stylistycznych itp. Pomimo wspaniałej zawartości radość z czytania tomu pierwszego nieco przysłaniały właśnie te niedoróbki. W tomie II niczego takiego nie uświadczymy. Zarówno skład jak i korekcja są tutaj na najwyższym poziomie. Może ze 3 razy napotkałem jakąś literówkę typu "a" zamiast "ą". Taki rezultat jest rewelacyjny!

    Reasumując: nie żałuję ANI JEDNEJ ZŁOTÓWKI wydanej na tę książkę. Uważam, że same kody źródłowe jakie udostępnione są na płycie są warte znacznie więcej. A wiedza przekazana przez Autora - BEZCENNA! I każdemu POLECAM tę pozycję jako sztandarową na Jego własnej półeczce z książkami. Ale uwaga: jeżeli stawiasz dopiero pierwsze kroki to koniecznie zacznij najpierw od tomu I, w przeciwnym wypadku przykłady z tomu II będą dla Ciebie niezrozumiałe i zamiast pomóc - mogą tylko zniechęcić.

    Ocena książki jaką bez chwili zastanowienia mogę wystawić to 5+! :)

    Pozdrawiam serdecznie Autora
  • #203
    janbernat
    Poziom 38  
    Najłatwiej kupić bezpośrednio u Mirka.
    Do mnie przyszła w zeszły wtorek.
    Bardzo mi się podoba.
    Jest to kontynuacja poprzedniej książki.
    Sporo jest w niej programów w większym stopniu wykorzystujących trudniejsze konstrukcje języka C niż w poprzedniej.
    W dodatku w konkretnych zastosowaniach.
    Nie przeczytałem oczywiście całości tylko tak jak lubię
    po kawałku.
    Warunki do czytania mam takie sobie bo jestem w szpitalu.
    No i pełnych kodów nie obejrzałem bo nie mam na czym. :cry:
  • #204
    tplewa
    Poziom 38  
    @drzasiek

    Ale tutaj nikt nie neguje nadmiaru wiedzy. To ze jest dostepna to wspaniale zjawisko, ale trzeba to umiec wykorzystac. Niestety ten nadmiar wiedzy czasem okropnie ludzi rozleniwia. Kiedys ten brak dostepu bardziej po prostu motywowal... teraz taki powie po co ja mam widziec jak google wie ;) a co bedzie jak google i wikipedia przestana dzialac ;) az sie boje pomyslec :)

    Na temat kasy sie nie wypowiadam, sam nie mialem luksusu i nic od rodzicow nie dostalem, do tej pory musze pomagac finansowo. Natomiast potrafie tez przeznaczyc nie male pieniadze z pensji na literature. Bez tego jest bardzo trudno i traci sie sporo czasu. Tak samo jak ktos dostaje kieszonkowe mozna sobie odkladac, natomiast jak by taka osoba poprosila dziadkow o pomoc w zakupie ksiazki na pewno wiekszosc jakos to ulatwi. W koncu jak ktos ma dostep do internetu to wielkiej biedy raczej nie ma, komputer jak i dostep do internetu mimo wszystko troche kosztuje.

    Tak samo nikt nie pisze ze na poczatku teoria, w przypadku programowania tak nie mozna rozdzielac - to musi isc razem. Natomiast mowa jest o tym ze podstawy C sa wymagane. Nawet w tym momencie widze kolejny watek ktory wynika z nieznajomosci C.. takich jest tutaj wiecej o czym wspominalem. Generalnie tak zerkajac to znaczna czesc watkow wynika glownie z niewiedzy i braku podstaw. Tematow ciekawych (jak rozwiazac jakis problem od strony algorytmu itd.) raczej jest malo.

    W sumie podsumowujac to wszystko po prostu nie isc na latwizne i zanim sie zapyta czy zagladnie do gotowego kodu probowac rozwiazac problem samemu. Nawet metoda prob i bledow - takie podejscie sprawia ze szybciej sie uczymy i szybciej zapamietujemy. Niestety faktem jest ze regulki z ksiazki zapamietuje sie trudniej. Zreszta ja nigdy nie bylem i nie jestem zwolennikiem uczenia sie czegokolwiek na pamiec. Wazne jest aby jak sie czegos nie pamieta wiedziec gdzie szukac - czyli miec o tym pojecie.
  • #205
    tehaceole

    Poziom 28  
    tplewa napisał:
    Ale tutaj nikt nie neguje nadmiaru wiedzy. To ze jest dostepna to wspaniale zjawisko, ale trzeba to umiec wykorzystac. Niestety ten nadmiar wiedzy czasem okropnie ludzi rozleniwia. Kiedys ten brak dostepu bardziej po prostu motywowal... teraz taki powie po co ja mam widziec jak google wie a co bedzie jak google i wikipedia przestana dzialac az sie boje pomyslec

    Na temat kasy sie nie wypowiadam, sam nie mialem luksusu i nic od rodzicow nie dostalem, do tej pory musze pomagac finansowo. Natomiast potrafie tez przeznaczyc nie male pieniadze z pensji na literature. Bez tego jest bardzo trudno i traci sie sporo czasu. Tak samo jak ktos dostaje kieszonkowe mozna sobie odkladac, natomiast jak by taka osoba poprosila dziadkow o pomoc w zakupie ksiazki na pewno wiekszosc jakos to ulatwi. W koncu jak ktos ma dostep do internetu to wielkiej biedy raczej nie ma, komputer jak i dostep do internetu mimo wszystko troche kosztuje.

    Tak samo nikt nie pisze ze na poczatku teoria, w przypadku programowania tak nie mozna rozdzielac - to musi isc razem. Natomiast mowa jest o tym ze podstawy C sa wymagane. Nawet w tym momencie widze kolejny watek ktory wynika z nieznajomosci C.. takich jest tutaj wiecej o czym wspominalem. Generalnie tak zerkajac to znaczna czesc watkow wynika glownie z niewiedzy i braku podstaw. Tematow ciekawych (jak rozwiazac jakis problem od strony algorytmu itd.) raczej jest malo.

    W sumie podsumowujac to wszystko po prostu nie isc na latwizne i zanim sie zapyta czy zagladnie do gotowego kodu probowac rozwiazac problem samemu. Nawet metoda prob i bledow - takie podejscie sprawia ze szybciej sie uczymy i szybciej zapamietujemy. Niestety faktem jest ze regulki z ksiazki zapamietuje sie trudniej. Zreszta ja nigdy nie bylem i nie jestem zwolennikiem uczenia sie czegokolwiek na pamiec. Wazne jest aby jak sie czegos nie pamieta wiedziec gdzie szukac - czyli miec o tym pojecie.

    Bardzo ładnie Kolega to napisał. I podpisuję się pod tym obiema rękami - mam dokładnie tak samo. Na końcu tomu II Mirek napisał parę słów nt. piractwa i rozpowszechniania Jego książki jako skany itp. Ja osobiście wolę zapłacić te prawie 150zł (z wysyłką) za tę książkę ponieważ:
    - internetu czasami się nie ma, a książkę zawsze można mieć pod ręką,
    - klepanie w klawiaturę nigdy nie zastąpi porządnej papierowej lektury ("dupogodziny" jak mawiał mój dawny wykładowca sz.p. dr Stanisław Dziura),
    - kupując oryginalną książkę (zamiast zassać ją z torrentów) w pewien sposób wspieram autora - a jak widać po tomie pierwszym, Mirek tej zarobionej kasy nie schował do kieszeni (jak typowy "pisarz") tylko rozwija prace nad kolejnym, jeszcze lepszym tomem. I chwała Mu za to!,
    - jestem typem człowieka, który nie cierpi czytać e-booków, książka to musi być książka, papierowa i tyle,
    - dużo wygodniej pracuje mi się nad czymś, gdy obok komputera mam otwartą książkę niż gdy muszę co chwilę klikać i przeskakiwać pomiędzy okienkami,
    - uwielbiam czytać, niektórzy do snu czytają jakieś harlequiny (chyba tak to się pisze? :) ) - ja od zawsze byłem inny, uwielbiałem tego typu publikacje,
    - książka wspaniale prezentuje się na półce... to oczywiście taki żarcik sytuacyjny :) Choć przyznać trzeba że oprawę graficzną ma bardzo miłą dla oka.

    Z niecierpliwością oczekuję trzeciego tomu, o którym gdzieś przez moment było wspomniane. Jednocześnie miło by było, gdyby również książka Tomasza Francuza doczekała się kontynuacji. Obydwaj Autorzy zrobili kawał olbrzymiej, świetnej roboty w swoich publikacjach. Przy czym niewątpliwym atutem jest to, że każdy prezentuje nieco odmienne podejście do pewnych spraw.

    PS: pytanie do mirekk36 - co u licha oznacza ta duża litera "D" na okładce? :) Bo nie daje mi to spokoju od momentu rozpakowania paczki z książką. hehe
  • #206
    mirekk36
    Poziom 42  
    tehaceole napisał:

    PS: pytanie do mirekk36 - co u licha oznacza ta duża litera "D" na okładce? :) Bo nie daje mi to spokoju od momentu rozpakowania paczki z książką. hehe


    Z tyłu książki jest taki tajemniczy rysunek, który wygląda tak ....

    Książki o programowaniu uC i systemach uC - opinie, przemyślenia, nowości

    ... powiększ go i przyjrzyj się dokładnie ;)
  • #207
    tehaceole

    Poziom 28  
    Haha no tak mi to z tym rysunkiem po głowie chodziło... To w takim razie gdzie tomy A, B? :P Mam nadzieję, że na tomie H nie zakończysz swoich działań, czego bardzo serdecznie Ci życzę.
  • #208
    mirekk36
    Poziom 42  
    tehaceole napisał:
    Haha no tak mi to z tym rysunkiem po głowie chodziło... To w takim razie gdzie tomy A, B? :P
    ....

    Nie ma tomów A i B ;) .... Bo to jest tak: "Na początku był chaos (to każdy wie), potem był język C, i dlatego kolejne książki to D,E,F....."
  • #209
    tehaceole

    Poziom 28  
    mirekk36 napisał:
    Bo to jest tak: "Na początku był chaos (to każdy wie), potem był język C, i dlatego kolejne książki to D,E,F....."
    Znam ten stary dowcip "C-eprów" :P
  • #210
    tplewa
    Poziom 38  
    @tehaceole

    No niestety ja tez wole papier, wygodniej sie pracuje - nawet dokumentacje staram sie drukowac. Jak nie w calosci to przynajmniej potrzebne fragmenty. Jedynie chyba jako tako trafia do mnie wyswietlacz z Kindle, na ktorym czlowiek moze bez wiekszej meki cos czytac. Tak przy zwyklych ekranach (mimo ze jestem zwolennikiem tylko matowych matryc) po dluzszym czytaniu pdf-a bola oczy. O tym ze jest to mniej wygodnie juz nie wspominam.

    Co do ksiazki Mirka niestety nie posiadam, zobaczylem sobie na stronie fragmenty i faktycznie wyglada bardzo dobrze. Heh mimo ze mi sie zbytnio nie przydadza to chyba sobie zamowie, ot lubie wspierac autorow dobrych pozycji :)
    Ale zapewne milo bedzie przeczytac jak calosc tak jest napisana, zwlaszcza ze sam bym raczej nie potrafil tak ladnie przelac wiedzy na "papier" - jak widac trzeba miec "to cos" aby pozycja byla fajna w czytaniu.