Witam Wszystkich.
Mój samochód to Golf II 1.3 NZ 1989r
Kieruje się z bardzo pilną i wielką prośbą o poradę i jakieś wskazówki.
O tuż mam bardzo poważny problem z moim Golfem.
Już opisuję sytuacje...
Ostatnio wymieniłem przepływomierz bo nie dawało rady już jeździć, ciągle gasł przy wciskaniu sprzęgła, na wolnych obrotach i w ogóle.
Przepływomierz już wymieniony obroty dobrze ustawione, niby wszystko ok, samochód chodzi naprawdę bardzo dobrze, trzyma niskie obroty i w ogóle ok.
Niestety dziś wracałem z zakupów podczas jazdy (jechałem ok. 70km/h) nagle obroty spadły zupełnie do zera,a silnik przestał chodzić, po chwili wszystko wróciło do normy, przejechałem kolejny kilometr kiedy nagle znów obroty poszły diametralnie do zera, na chwilę odbiły i ponownie do zera, silnik oczywiście przestał pracować, a samochód zgasł. Gdy zatrzymałem się już chciałem odpalić, niestety nie dawało rady. Rozrusznik chodził, silnik jęczał ale nie zapalił.
Po kilku minutach stania na skrzyżowaniu na awaryjnych, może za 11 razem coś zaskoczyło, zapalił ale po chwili 1-2 sekundy obroty z powrotem do zera i zgasł, znowu dłuższą chwila odpalania bez powodzenia, aż w końcu zaskoczył, przycisnąłem sporo gazu, przetrzymałem go na większych obrotach i dopiero ruszyłem, samochód już jechał dobrze, dojechałem do domu bez żadnych problemów ok. 15km.
Nie martwiłbym się tym gdyby nie to, że jeszcze przed wymianą przepływomierza miałem podobną sytuację, tylko, że wtedy nie udało mi się odpalić, stałem próbowałem z dwie godziny i nic, musiałem zaholować auto.
Myślałem, że przyczyną tego jest przepływomierz który wymieniłem ale wygląda, że to nie to.
Oczywiście sam przepływomierz był uszkodzony i zepsuty (te gaśnięcie przy hamowaniu, zmianie biegów, na niskich obrotach) teraz gdy jest już nowy przepływomierz nie ma z tym żadnego problemu ale został problem z tą nagłą utratą mocy i nagłym zatrzymaniem pracy silnika oraz późniejszym ciężkim odpalaniem.
Napisze teraz co było ostatnio wymieniane:
Kable VN
Kopułka i palec zapłonowy.
Przepływomierz
Akumulator ok.
Filtry paliwa, oleju i powietrza oraz olej wymieniany rok temu, przejechałem od tamtej pory ok 6000 tys km.
Wymieniany też był pasek rozrządu oraz pompka wodna.
Nie wiem co jeszcze mogę napisać, ogólnie jestem załamany ponieważ mam spory kawałek drogi do pracy i samochód to jedyny sposób aby do niej się dostać.
Bardzo proszę o jakieś wskazówki, co może być przyczyną takich awarii mojego Golfa.
Boje się, że gdy pojadę do pracy samochód podczas drogi nagle straci moc, silnik zgaśnie i nie będzie go można odpalić, do pracy nie dotrę, a i wydam spora sumę na holowanie.
Kupiłem dziś w sklepie preparat STP do czyszczenia wtrysków, nie wiem tak strzelam, że może to wtryski, jutro podczas tankowania wleje ten preparat i może coś będzie lepiej.
Naprawdę nie mam już siły do tego samochodu, to skarbonka bez dna...
Mój samochód to Golf II 1.3 NZ 1989r
Kieruje się z bardzo pilną i wielką prośbą o poradę i jakieś wskazówki.
O tuż mam bardzo poważny problem z moim Golfem.
Już opisuję sytuacje...
Ostatnio wymieniłem przepływomierz bo nie dawało rady już jeździć, ciągle gasł przy wciskaniu sprzęgła, na wolnych obrotach i w ogóle.
Przepływomierz już wymieniony obroty dobrze ustawione, niby wszystko ok, samochód chodzi naprawdę bardzo dobrze, trzyma niskie obroty i w ogóle ok.
Niestety dziś wracałem z zakupów podczas jazdy (jechałem ok. 70km/h) nagle obroty spadły zupełnie do zera,a silnik przestał chodzić, po chwili wszystko wróciło do normy, przejechałem kolejny kilometr kiedy nagle znów obroty poszły diametralnie do zera, na chwilę odbiły i ponownie do zera, silnik oczywiście przestał pracować, a samochód zgasł. Gdy zatrzymałem się już chciałem odpalić, niestety nie dawało rady. Rozrusznik chodził, silnik jęczał ale nie zapalił.
Po kilku minutach stania na skrzyżowaniu na awaryjnych, może za 11 razem coś zaskoczyło, zapalił ale po chwili 1-2 sekundy obroty z powrotem do zera i zgasł, znowu dłuższą chwila odpalania bez powodzenia, aż w końcu zaskoczył, przycisnąłem sporo gazu, przetrzymałem go na większych obrotach i dopiero ruszyłem, samochód już jechał dobrze, dojechałem do domu bez żadnych problemów ok. 15km.
Nie martwiłbym się tym gdyby nie to, że jeszcze przed wymianą przepływomierza miałem podobną sytuację, tylko, że wtedy nie udało mi się odpalić, stałem próbowałem z dwie godziny i nic, musiałem zaholować auto.
Myślałem, że przyczyną tego jest przepływomierz który wymieniłem ale wygląda, że to nie to.
Oczywiście sam przepływomierz był uszkodzony i zepsuty (te gaśnięcie przy hamowaniu, zmianie biegów, na niskich obrotach) teraz gdy jest już nowy przepływomierz nie ma z tym żadnego problemu ale został problem z tą nagłą utratą mocy i nagłym zatrzymaniem pracy silnika oraz późniejszym ciężkim odpalaniem.
Napisze teraz co było ostatnio wymieniane:
Kable VN
Kopułka i palec zapłonowy.
Przepływomierz
Akumulator ok.
Filtry paliwa, oleju i powietrza oraz olej wymieniany rok temu, przejechałem od tamtej pory ok 6000 tys km.
Wymieniany też był pasek rozrządu oraz pompka wodna.
Nie wiem co jeszcze mogę napisać, ogólnie jestem załamany ponieważ mam spory kawałek drogi do pracy i samochód to jedyny sposób aby do niej się dostać.
Bardzo proszę o jakieś wskazówki, co może być przyczyną takich awarii mojego Golfa.
Boje się, że gdy pojadę do pracy samochód podczas drogi nagle straci moc, silnik zgaśnie i nie będzie go można odpalić, do pracy nie dotrę, a i wydam spora sumę na holowanie.
Kupiłem dziś w sklepie preparat STP do czyszczenia wtrysków, nie wiem tak strzelam, że może to wtryski, jutro podczas tankowania wleje ten preparat i może coś będzie lepiej.
Naprawdę nie mam już siły do tego samochodu, to skarbonka bez dna...
