Witam
Bez sensu trochę ten tytuł, ale starałem się zawrzeć jak najwięcej problemu w tytule
Mianowicie chodzi o to że jak się włączy wycieraczki na jakikolwiek tryb automatyczny to chodzą elegancko bez problemu. Jak tylko się włączy w tryb gdzie powinny działać w zależności czy pada zaczyna się loteria.
Działają w tym trybie dłużej lub krócej po czym się zwieszają. I nie zwieszają się tak jak niektórzy tu opisywali na środku szyby, tylko zawsze wrócą na początek i dopiero potem zwiecha. Wówczas (już po zwisie) włączenie jakiegokolwiek innego trybu już nie działa. Generalnie po tym zwisie wycieraczki nie działają jakkolwiek. Czasami po jakimś czasie się naprawią, czasami się naprawiają dopiero po restarcie auta.
Co może być przyczyną? Czy trzeba wymienić czujnik deszczu? Patrzyłem na allegro te czujniki, czy to jest tylko ta kostka, którą się wkłada koło lusterka? nie ma jakiegoś sterownika gdzieś dalej na linii albo cuś? Czy to wogóle wina tego czujnika?
Bez sensu trochę ten tytuł, ale starałem się zawrzeć jak najwięcej problemu w tytule
Mianowicie chodzi o to że jak się włączy wycieraczki na jakikolwiek tryb automatyczny to chodzą elegancko bez problemu. Jak tylko się włączy w tryb gdzie powinny działać w zależności czy pada zaczyna się loteria.
Działają w tym trybie dłużej lub krócej po czym się zwieszają. I nie zwieszają się tak jak niektórzy tu opisywali na środku szyby, tylko zawsze wrócą na początek i dopiero potem zwiecha. Wówczas (już po zwisie) włączenie jakiegokolwiek innego trybu już nie działa. Generalnie po tym zwisie wycieraczki nie działają jakkolwiek. Czasami po jakimś czasie się naprawią, czasami się naprawiają dopiero po restarcie auta.
Co może być przyczyną? Czy trzeba wymienić czujnik deszczu? Patrzyłem na allegro te czujniki, czy to jest tylko ta kostka, którą się wkłada koło lusterka? nie ma jakiegoś sterownika gdzieś dalej na linii albo cuś? Czy to wogóle wina tego czujnika?