Pierwsze: Gdy jest ulewny deszcz i jade po dość dużej wodzie auto ma opóźnioną reakcje na pedał gazu i czasem samol spada z obrotów, dopiero po chwili wchodzi na obroty (zaraz przed wejściem na obroty słychac pisk), gdy już wejdzie na obroty często czuć, że wszystkie cylindry napewno nie pracują. Czasem przy jeździe w ulewie troche go poszarpie. Nigdy na tyle żeby zgasł.
Drugie: Gdy jest sucho i wcisne pedał gazu to auto reaguje odrazu jednak często poprostu nie zbiera się tak jak powinno. Podobnie jak w deszczu wszystkie cylindry go nie niosą.
Nie mam pojęcia co może być przyczyną i czy przyczyna jest jedna czy może przygasanie w deszczu i tracenie obrotów może mieć jedną przyczyne i w jeździe gdy jest sucho drugą.
Wymienione (wszystko oryginalne): kable WN, świece, palec, kopułka, cewka
Po ulewie nie widać było zacieków na palcu i kopułce.
Niedawno przed tym jak zaczęły się te problemy miałem robiony termostat.
Nie znam sie i nie mam pojęcia czy może mieć to coś do sprawy.
Jeszcze jedno mi świta, jest możliwe uszkodzenie pompy paliwa tak, że gdy jest sucho nie pali jak powinien a gdy jest ulewa to dodatkowo dostaje się woda do silnika?
Drugie: Gdy jest sucho i wcisne pedał gazu to auto reaguje odrazu jednak często poprostu nie zbiera się tak jak powinno. Podobnie jak w deszczu wszystkie cylindry go nie niosą.
Nie mam pojęcia co może być przyczyną i czy przyczyna jest jedna czy może przygasanie w deszczu i tracenie obrotów może mieć jedną przyczyne i w jeździe gdy jest sucho drugą.
Wymienione (wszystko oryginalne): kable WN, świece, palec, kopułka, cewka
Po ulewie nie widać było zacieków na palcu i kopułce.
Niedawno przed tym jak zaczęły się te problemy miałem robiony termostat.
Nie znam sie i nie mam pojęcia czy może mieć to coś do sprawy.
Jeszcze jedno mi świta, jest możliwe uszkodzenie pompy paliwa tak, że gdy jest sucho nie pali jak powinien a gdy jest ulewa to dodatkowo dostaje się woda do silnika?