Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Technik Elektryk - Faber CK
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

O wyższości zasilaczy elektronicznych do lamp nad klasycznymi.

retrofood 21 Lip 2011 06:18 6529 25
  • #1 21 Lip 2011 06:18
    retrofood
    Moderator

    Zainspirował mnie jeden z Kolegów, który w innym wątku zamieścił taki tekst:

    Cytat:

    Transformator toroidalny dostarcza żarówkom LED napięcia zmiennego o wartości 12 V. To napięcie nie jest w żaden sposób stabilizowane ani zabezpieczone. Żarówka diodowa wymaga do pracy napięcia stałego o stabilizowanym prądzie dla diody LED. Teoretycznie posiada ona wbudowany prostownik oraz driver prądowy (w przypadku dobrej jakości żarówek), ale z uwagi na małą ilość miejsca, zazwyczaj nie jest to elektronika najwyższych lotów. Jeśli do tego dołożymy fakt, że 12 V napięcia zmiennego po wyprostowaniu daje co najmniej o kilka Voltów więcej napięcia stałego to okaże się, że elektronika żarówki będzie musiała jakoś "zbić" to wyższe napięcie co wydzieli się w postaci ciepła. Po co więc dodatkowo dogrzewać i tak już słabo chłodzoną żarówkę LED? To dramatycznie wpłynie na skrócenie jej żywotności.
    Konkludując, proponowałbym Ci zmienić to trafo toroidalne na jakiś zasilacz impulsowy.


    Mam pytanie do Kolegów, czy to jest cała prawda?

    0 25
  • Technik Elektryk - Faber CK
  • #2 21 Lip 2011 07:33
    cepilek
    Poziom 26  

    Trzeba się zastanowić już nad sensem pierwszego zdania wypowiedzi, skoro LED-y potrzebują napięcia stałego więc sam transformator dostarczający napięcia zmiennego nie wystarcza - także trzeba prostownik i stabilizator jak ktoś chce oczywiście ten stabilizator... :) Jednak pominę sens tego zdania wyjętego z kontekstu całej wypowiedzi. Prawda według mnie zwykle leży pośrodku. Kolega pisze: że to napięcie z trafa "toroidalnego" nie jest w żaden sposób stabilizowane ani zabezpieczone - a jaka przeszkoda w tym, żeby je sobie wyprostować? - Nawet trzeba. Według mnie co to ma do rzeczy takie porównywanie w wypadkach kiedy na przykład co rusz przychodzi mi ludziom podmieniać zasilacze elektroniczne (impulsowe) podobno zabezpieczone i stabilizowane jakby to wynikało z wypowiedzi tego kolegi, na nowe po kilkadziesiąt złotych w kosztach bo padają jak muchy a naprawa ich nie wchodzi w ogóle w grę bo trzebaby wymieniać wszystkie elektrolity według tutejszych fachowców, czy tranzystory a czas tych operacji i szukanie części zamiennych? W impulsowych naprawa nie jest prosta o czym wszyscy wiemy bo wszyscy tu doradzający zawsze podpowiadają, że trzeba wymieniać wszystkie elektrolity... :) Co to za fachowcy co nie potrafią zdiagnozować walniętego elektrolita? Przecież można kupić trafo toroidalne dobrane napięciowo do celu jaki chcemy osiągnąć, lub takie, z którego da się odwinąć parę zwoi aby osiągnąć właściwe napięcie a nawet ciut niższe aby zwiększyć żywotność LED-ów a radocha z tego, że zrobiliśmy to sami i że w przyszłości będziemy w stanie nawet naprawić prosty zasilacz według schematu starej daty będzie ogromna. Nie wspomnę, że zasilacz impulsowy nie daje prądu stricte stałego i stabilizowanego tak samo jak i "zasilacz toroidalny" bo do obydwu trzeba dawać stabilizator, czyli także i elektrolity, więc takie dyskusje teoretyczne o wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Świętami Wielkiej Nocy mijają się z celem. Raczej skupiłbym się na omówieniu wielkości, ciężaru obu zasilaczy, zużycia i oszczędności energii przy obydwu sposobach niż na pojęciach elektroniki niskich czy wysokich lotów, które to wysokie loty narażają obywateli na kupno nowego zasilacza "elektronicznego" co kilka lat z powodu wybuchu wysokich lotów...
    Masz tu przykład wysokich lotów: https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?t=1953380&highlight= Co prawda nie jest to zasilacz do LED a do halogenów ale "elektroniczny" (też mi pojęcie), lecz doskonale obrazuje on zakres czynności naprawczych i zakres problemów naprawczych... Po wymianie wszystkich kondensatorów i dwóch tranzystorów a także sprawdzeniu wszystkich innych elementów miernikiem gdy byłem pewny, że wszystkie elementy sprawdziłem i są dobre a przypiąłem się dokładnie aby znaleźć przyczynę awarii, wybuch nastąpił ponownie, więc dałem sobie spokój z naprawą elektroniki, której nie rozumiem... Niektórzy innni też nie rozumieli skoro widzieli lub przypuszczali, że jest tam kondensator elektrolityczny... :)
    Zaczynam już nawet podejrzewać i snuć teorie spiskowe, że teraz tak się produkuje, aby człowiek nie miał czasu na naprawę i aby się to mu nie opłacało a kupował ciągle nowe... Faktycznie gdy tak się zastanowić to szkoda było mojego czasu na rozkręcanie, lutowanie, naukę, bo człowiek i tak w życiu nie pojmie zasad działania wszystkich urządzeń elektronicznych jakie przyjdzie mu użytkować... A naprawiać? Jak sam znowu nie naprawisz to jesteś "krojony" w zakładzie usługowym, czego przykładem byłem wczoraj, gdzie wymieniono mi w samochodzie części, które były dobre a usterka pozostała nadal... :) To samo jest i w zakładach napraw sprzętu elektronicznego i AGD, uwierz mi. Za długo żyję aby tego nie widzieć... Stąd jak mam czas biorę się za naukę i chętnie poznaję opinię innych osób... Wedug mnie kolega nieszczęśliwie trochę użył sformułowania "zasilacz toroidalny" w tytule postu co skutkuje pomieszaniem trochę pojęć, bo egzystuje raczej pojęcie "transformator toroidalny" i może być on zastosowany w każdym typie zasilacza... :) Raczej użyłbym sformułowania "zasilacz starego typu" w odróżnieniu od zasilacza "impulsowego", który prezentuje nowy typ zasilaczy opartych na trochę innej zasadzie działania. A transformatory toroidalne były, są i długo jeszcze będą we wszystkich typach zasilaczy...

    0
  • #3 21 Lip 2011 10:31
    1044571
    Użytkownik usunął konto  
  • Technik Elektryk - Faber CK
  • #4 21 Lip 2011 11:56
    kkknc
    Poziom 42  

    Część zarówek/lampek led ma w sobie prostownik i można zasilić to prądem przemiennym. A za ograniczniki prądu robi rezystor dobrany do danego napięcia wejściowego.

    0
  • #5 21 Lip 2011 15:53
    retrofood
    Moderator

    cepilek napisał:
    Raczej użyłbym sformułowania "zasilacz starego typu" w odróżnieniu od zasilacza "impulsowego", który prezentuje nowy typ zasilaczy opartych na trochę innej zasadzie działania. A transformatory toroidalne były, są i długo jeszcze będą we wszystkich typach zasilaczy...


    Zgodnie z sugestią Kolegi, tytuł zmieniłem.

    0
  • #6 21 Lip 2011 20:11
    Joker.
    Poziom 30  

    Producent powinien tak zaprojektować dla danych parametrów aby się nic nie psuło.
    Jak jest napisane 12V AC to powinno tak być 12V AC. To jakie potem będzie napięcie DC producent napewno wie.
    Problemem jest to że producenci transformatorów podają wartość napięcia ale dla deklarowanego obciążenia, (w stanie jałowym jest wyższe) jak ktoś tego nie wie i podłączy minimalnie obciążając transformator to za szkody może winić tylko siebie.
    Dlatego lepiej nie zawracać sobie głowy charakterystykami napięcia do obciążenia i kupić zasilacz/driver led.

    0
  • #7 21 Lip 2011 20:51
    kkknc
    Poziom 42  

    Producenci podają napięcie znamionowe. Nawet zasilacze impulsowe mają odchyłki. Wystarczy pomierzyć parę egzemplarzy.

    0
  • #8 21 Lip 2011 22:15
    1044571
    Użytkownik usunął konto  
  • #9 21 Lip 2011 23:15
    kkknc
    Poziom 42  

    Ależ kolego Bronek22 wcale nie jestem w błędzie na transformatorach podaje się parametry znamionowe sposób pomiaru precyzują normy. Najprostszy przykład idziesz do sklepu kupujesz akumulator samochodowy 12V a teraz weź miernik i zmierz, jakie ma napięcie, następnie włóż go do samochodu pokręć rozrusznikiem mierząc cały czas napięcie. Jak samochód zapali też pomierz to napięcie. Kolejny przykład to napięcie w gniazdku znamionowo 230V no to zmierz miernikiem ile masz, a z racji tego ze jesteś obeznany z elektryką nie muszę ci chyba tłumaczyć, jakie odchyłki od napięcia znamionowego przewiduje norma.
    To tak a propos, co znaczy napięcie znamionowe.

    Bronek22 napisał:
    Znam taki LED co świeci jak żarówka 600 W, a pobiera 50W(120 zł). Czyli ok. 10-15 A. Nie mam do niego odpowiedniego zasilacza impulsowego na napięcie ok 3V.

    Swoją drogą ciekawi mnie skąd im większa moc ledów tym wyższe napięcie zasilania przy tej mocy to może być ponad 20V nie wspominając o prawie Ohma 50W przy 3V to trochę więcej, niż 10A ale blisko 15A.
    Sam mam dookoła domu 4 halogeny led o mocy 10W i napięcie zasilania wynosi tam około 22-24V. W ledach owszem należy ograniczać pobór prądu zawłaszcz w diodach mocy, ( chociaż jak się ograniczy napięcie to spadnie pobór prądu, ale to mniej dokładna regulacja nie uwzględniająca nagrzewania się diody)

    0
  • #10 22 Lip 2011 01:50
    cepilek
    Poziom 26  

    Bronek22 napisał:
    Znam taki LED co świeci jak żarówka 600 W, a pobiera 50W(120 zł). Czyli ok. 10-15 A. Nie mam do niego odpowiedniego zasilacza impulsowego na napięcie ok 3V.

    Taki zasilacz powinien stabilizować prąd, a nie napięcie.

    Bronek22 napisał:
    Stosując zasilacz stabilizowany zamiast trafa zapewniamy sobie stabilność napięcia.

    Czyli wynika w pierwszym cytacie przy takich LED-ach sprzeczność interesu i lepszym byłby zasilacz starej daty, czy też zasilacz stabilizujący jest gorszy bo stabilizuje napięcie a nie prąd, czy też obydwa moje wnioski wyrażone w tym zdaniu wcześniej są poprawne dla tego przypadku i ten przypadek wskazuje, że jednak stary zasilacz w takich przypadkach byłby lepszy? Czy też w ogóle błędnie rozumuję? A poza tym to po co produkują takie LED-y, skoro nie można znaleźć odpowiedniego zasilacza?
    Bronek22 napisał:

    Na dodatek przy starcie takiego zasilacza napięcie narasta powoli.
    Zasilacz impulsowy jest odporny na zwarcie. Nie mówiąc już o wymiarach.

    Joker. napisał:

    Problemem jest to że producenci transformatorów podają wartość napięcia ale dla deklarowanego obciążenia, (w stanie jałowym jest wyższe) jak ktoś tego nie wie i podłączy minimalnie obciążając transformator to za szkody może winić tylko siebie.

    Bronek napisał że napięcie narasta powoli w zasilaczach impulsowych (zaleta?) a ja napiszę, że skoro napięcie narasta powoli przy starcie to prąd jest wielki przy starcie (wada?) i opada powoli (odwrotnie proporcjonalnie do wzrostu napięcia - w przyrodzie nic nie ginie i nie można rozpatrywać jednego bez drugiego, stąd bezpieczniki w nich są wartościowo ponad pobór nominalny i przez to wybuchają diody i tranzystory, nie wspominając o kondensatorach) i jak napisał niżej kolega Joker gdy użytkownik nie wie, że trzeba podłączyć nominalne obciążenie to co mi z tego, że zasilacz jest odporny na zwarcie, jak nie jest odporny na brak obciążenia, które statystycznie może zdarzyć się częściej gdy spali się żarówka lub użytkownik ją wykręci i włączy zasilacz przez pomyłkę... Nie mówiąc o częstych przypadkach kradzieży żarówek, czyli ich wykręcania pod napięciem przez złodziei w budynkach użyteczności publicznej na przykład... :) Pominę także fakt naturalnego powstawania braku styków w oprawkach na żarówki i to, że użytkownik czyta wszelkie instrukcje na końcu, czyli po ptokach...
    W tym przytoczonym zresztą wcześniej już linku: https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?t=1953380&highlight= udowodniłem, czy też inni mi udowodnili, czy też wyszło z obliczeń - wszystko jedno, że zabezpieczenie prądowe zasilacza impulsowego musi być aż 9-krotnie większe w czasie jego startu, więc co naprawdę chroni taki bezpiecznik? Koledzy: nie chroni on urządzeń bo urządzenia mają nominalny pobór prądu niższy niż rozruchowy, a zresztą po co ma chronić urządzenia skoro zasilacz impulsowy jest odporny na zwarcie jak Bronek tu napisał wyżej? To pytanie to tylko taki mały żarcik z mojej strony... :) Przewodów sieciowych też nie chroni, bo jest za nimi. Nie chroni diod ani tranzystorów przed wybuchem, wiec wynika mi z tego, że taki bezpiecznik w zasilaczu impulsowym jest zwykłym bajerem, bo i tak oprócz niego zawsze wywala bezpieczniki sieciowe na tablicy rozdzielczej oraz kilka elementów na płytce zasilacza... :)




    Przedstawiłem Wam wyżej opinie ocierające się o obciążalność jałową, początkową, nominalną w czasie pracy i zwarciową - według mnie prawda zawsze jest pośrodku, każdy sposób ma swoje wady i zalety w zakresie każdej z tych obciążalności wyżej wymienionych. Uwierzcie mi, że jak użytkownikowi przyjdzie kupić parę razy zasilacz impulsowy co 4 lata to zaczyna się zastanawiać i pytać mnie: jaką ja mam oszczędność w końcu w porfelu z tej nowości na którą cały świat przechodzi? I co ja mam mu odpowiedzieć? Odpowiadam, że jakąś tam ma, ale czy ktoś pokusił się o wyliczenie tej wielkości? Gdy on to oświetlenie włącza dekoracyjnie raz koło wielkiej nocy a wymiana zasilacza spalonego kosztuje załóżmy 50 złotych? Wymiary wcale go nie interesują bo zwykle wszystko i tak mieści się mu gdzieś tam nad szafką czy w szafce czy w suficie podwieszanym...
    Bronek22 napisał:

    Zasilacze są w 2 klasie - elektryk wie co to znaczy.
    Gołe trafo nie jest w żadnej klasie. Mowa o gołym trafie.

    A goły zasilacz impulsowy tak samo nie jest w żadnej klasie - elektryk też o tym wie co to znaczy... :)
    A gołe trafo niejako jest trafem separacyjnym i na wyjściu posiada napięcie bezpieczne gdy mowa o napięciu wtórnym 12 V zmiennym. - Elektryk też o tym powinien wiedzieć.
    Więc taka gadka jest trochę nie tego... :) Bo pomijając klasę przewodów zasilających obu zasilaczy wychodzi mi, że nie ma co powoływać się na klasę ochronności przy porównywaniu zalet obu zasilaczy - wcale wyższości nowych zasilaczy impulsowych nad starymi nie tłumaczyłbym klasą ochronności gdy obu urządzeniom zapewnimy obudowę z tego samego materiału izolacyjnego i takie same przewody elektryczne... A ponadto w obu urządzeniach w równej mierze może nastąpić zwarcie czy też uszkodzenie fizyczne w wyniku którego nastąpi przeniesienie potencjału fazy 230 V prądu zmiennego na urządzenie odbiorcze, więc rozpatrywanie przypadków ekstremalnych także nie może wskazywać na wyższość jednych urządzeń nad drugimi. Ja myślę, że odpowiednio skonstruowany i obliczony na konkretne obciążenie zasilacz starego typu tak jak obliczane są na konkretne obciążenia zasilacze nowego typu będzie pobierał niewiele więcej energii przy podłączeniu tych samych żarówek, bo przeciez żarówki nie mogą w jednym zasilaczu pobierać więcej prądu a w drugim mniej - w przyrodzie nie może nic zginąć i nie da się jej oszukać... Trzeba retrofood wykonać doświadczenia organoleptyczne z pomiarami napięcia, prądu i ciepła wydzielanego na całych urządzeniach zasilających a nie tylko na transformatorach w obu różnych zasilaczach obliczonych i wykonanych na konkretne i to samo obciążenie... :) Samo takie porównanie w głowie wiedzie mnie raczej do czego innego - do wniosku, że zasilacze starej daty obliczone z naddatkiem są bardziej elastyczne na różnice w obciążalności i mogę podłączać sobie wiele żarówek i bezpiecznik ochroni to urządzenie gdy przesadzimy, czy też możemy wykręcać do woli w czasie ich czyszczenia i nic się nie będzie działo a użytkownicy nowych zasilaczy czasem faktycznie przedobrzają i samodzielnie dokładają zasilaczom dodatkowe obciążenia przy wymianie spalonych żarówek na nowe chcąc sobie doświetlić pomieszczenie i kupując "mocniejsze" żarówki świadomie lub nieświadomie nie zwracając np. uwagi w sklepie na wartość Watów co prowadzi do opłakanych skutków. Stąd raczej skupiłbym się nad edukacją użytkowników w tym zakresie, ale wiemy z doświadczenia, że użytkownika czasem a nawet często powiedziałbym mało obchodzi - kupił i ma działać, dokłada kolejne obciążenia sam i uważa, że ma działać, wykręca żarówki, lub dokupuje inne bo ma za ciemno w kuchni i wkręca mocniejsze i co? :) A tu klops... Kolejne 50 złotych z kieszeni - i jaką ma oszczędność potem się mnie pyta? Rettrofood - czy prowadzisz jakiś przewód magisterski lub doktorski w tym temacie? Wartałoby faktycznie i fizycznie taki temat zlecić jakiemuś przyszłemu absolwentowi elektrycznemu do rozpatrzenia i przedstawienia wniosków - ciekawy byłbym wyników z praktyki a nie z teorii... Bo z teorii wychodzi mi, że żarówka 50 Watów pobierająca 50 Wat energii w nowym zasilaczu nie może pobrać na starym zasilaczu 600 Watów energii... :) Pomijamy tutaj korzyści z szumnych reklam 12-krotnej różnicy jasności zastosowania starej żarówki 600 Wat i nowej 600 Wat czy też braku różnicy w sile światła starej żarówki na 600 Wat i nowej na 50 Wat bo to nie ma nic do rzeczy w takim rozpatrywaniu jak nasze. Ja myślę, że niektórzy sugerują się właśnie tymi różnicami i podniecają się wielokrotnymi oszczędnościami w sile światła a tu nie o to chodzi... W tym poście chodzi o porównanie zasilaczy obu typów przy adekwatnym poborze mocy czyli w obu przypadkach skonstruowanych na konkretnie tę samą wielkość poboru mocy, czy nie tak retrofood? Dla tych co nie wiedzą nadal o co chodzi, a mają warunki laboratoryjne, na przyklad w szkole, proponuję podłączenie zasilacza nowej generacji na 100 Wat oraz zasilacza starej genaracji wykonanego również na 100 Wat i do obydwu proponuję podłączyć żarówki 100 Wat, termometry kontaktowe na obudowie i liczniki energii - ciekawy jestem wskazań obu liczników i termometrów co godzinę i po dobie świecenia... Bardzo proszę kolegów o przedstawienie mi ich o ile to możliwe tutaj... Jestem starej daty i jak nieraz tutaj uzasadniałem, że dopóki nie zobaczę na oczy wyników, to nie będę się wypowiadał o wyższości czegokolwiek... A najlepiej aby do doświadczeń użyć tej samej żarówki: jedną noc na starym zasilaczu ją świecić a drugą noc na nowym... :) Czekam na wyniki badań...
    Reasumując: Bronek - dla swojej żarówki 50 Wat świecącej jak 600 WAT myślę, żebyś spróbował na dawnym transformatorze ze starego radioodbiornika czy starego telewizora, odwinąć ponad połowę zwojów z uzwojenia żarzenia 6,3 V i uzyskać poniżej 3 Volt? Albo nawiń grubsze uzwojenie na wierzchu nawet nie rozbierając go gdy się da - trafo powinno wytrzymać 50 Watów - tak mi się wydaje. A próbowałeś wykorzystać trafo na przykład z jakiejś zepsutej mechanicznie starej lutownicy transformatorowej 150 Wat? Wiem, że praca ciągła nagrzewa transformatory, a praca ciągła impulsowych zasilaczy nie nagrzewa? A konieczność stosowania wentylatorów przy większych obciążeniach w impulsowych nie zwiększa poboru energii i kosztów? Mniej ciepła wydziela się w impulsowych i mniej go idzie w straty? Wątpię.... Bronek napisał: Nigdy nie pracujemy przy maksymalnym prądzie. Wręcz rzadko kiedy. No i ma rację, bo rzadko ale zdarza się coraz cześciej, że użytkownik zamienia żarówki 10 Wat na 20 Wat bo mu ciemno i robi się maksymalnie w obciążeniu a cienko w porfelu... Retrofood - wyrwałeś z kontekstu czyli z jakiejś dyskusji cytat i robimy nad nim rozprawkę, ja także wyrywam cytaty z kontesktu innych całościowych wypowiedzi, niepotrzebnie i niewłaściwie, za co przepraszam, bo nieraz już tu udowodniłem, że takie wyrywanie z kontekstu do niczego nie prowadzi, a tylko do kłótni, bo zawsze w jakimś przypadku coś jest lepsze od czegoś innego.. :). Zapewne wielu z Was teraz potnie znowu moje wypowiedzi bo pisząc więcej niemożliwym jest uniknięcie potknieć, niedomówień i błędów. Dlatego przepraszam Was na wszelki wypadek jeszcze raz i czekam na wyniki eksperymentów i doświadczeń... bo w dyskusję co jest lepsze nie zamierzam się dalej wgłębiać...Mnie na przykład podobały się w starych zasilaczach właściwe bezpieczniki na uzwojeniu wtórnym i pierwotnym chroniące wiele elementów i za nimi po prostu tęsknię i chciałbym aby powróciły w jakiś sposób do nowych zasilaczy impulsowych aby chronić ich elektronikę... :) Skoro coś wzrasta ponad normę do tego stopnia, że parują elementy to znaczy może, że te bezpieczniki powinny być gdy ich nie ma lub nie są we właściwych miejscach w zasilaczach gdy są a zasilacze wybuchają, a może o to chodzi aby klient kupował co chwilę nowe urządzenia?
    Macie tutaj wczorajszy przykład po niecałym roku używania ładowarki do telefonu, dziewczynie po prostu elementy po obu stronach płytki wy-pa-ro-wa-ły! Kto mi powie co tam było, zwłaszcza jaki rodzaj i wartość elementu SMD ze środkowego zdjęcia, który wyparował?:
    O wyższości zasilaczy elektronicznych do lamp nad klasycznymi. O wyższości zasilaczy elektronicznych do lamp nad klasycznymi. O wyższości zasilaczy elektronicznych do lamp nad klasycznymi.
    Okazuje się podsumowując, że to co jest zaletą nowych zasilaczy to jednocześnie jest wadą, bo skoro napięcie maleje to prąd rośnie a brak w nich regulatorów lub zabezpieczeń prądowych powoduje wybuchy, zaś gdy są odporne na zwarcie to nie są odporne na brak obciążenia i można tak mnożyć wady i zalety... :)
    Uważam, że nowe zasilacze powinny być w równym stopniu zabezpieczone przed przeciążeniem jak i przed brakiem obciążenia... Popieram w tym względzie Jokera, który napisał: Producent powinien tak zaprojektować dla danych parametrów aby się nic nie psuło. A skoro projektanci i producenci nie są tym zainteresowani i nie będą to powraca temat żywotności urzadzeń i przepisów dla producentów, które dopuszczają określoną: NISKĄ żywotność projektowanych i tworzonych dzisiaj urządzeń elektronicznych i nie tylko... wiadomo - za kilka lat muszą zrobić miejsce nowym... Żywotności starego zasilacza transformatorowego z Belwedera nie da się porównać z żywotnością jakiegokolwiek dzisiejszego zasilacza impulsowego o tej samej mocy! I tym miłym aczkolwiek jedynym być może plusem żywotnościowym dla starych zasilaczy kończę dzisiejszą nockę... Gdyby ta ładowarka z w/w zdjęć była zrobiona na transformatorze dzwonkowym jak dawniej się robiło samemu wiele zasilaczy, to przypuszczam, że do końca mojego życia by mi służyła... Miłego dnia życzę...

    0
  • #11 22 Lip 2011 17:14
    Joker.
    Poziom 30  

    kkknc napisał:
    idziesz do sklepu kupujesz akumulator samochodowy 12V a teraz weź miernik i zmierz, jakie ma napięcie, następnie włóż go do samochodu pokręć rozrusznikiem mierząc cały czas napięcie.

    Wiadomo że akumulatory mają rezystancje wewnętrzną i to jeszcze zmienną, napięcie w sieci też nie jest stabilne, dochodzą jeszcze przepięcia. Z tym wszystkim musi sobie poradzić układ zasilający ledy, powinien być odporny na wszelkie warunki pracy. A czy jest, przekonamy się gdy się zepsuje :)
    Trzeba się tylko dowiedzieć czy światełka ledowe będą w stanie normalnie działać przy zmiennych parametrach napięcia czy muszą mieć stabilizowaną jego wartość.
    cepilek napisał:
    a ja napiszę, że skoro napięcie narasta powoli przy starcie to prąd jest wielki przy starcie

    Zamieszałeś coś tutaj. Popatrz na charakterystykę prądowo-napięciową diody. Dioda nie przewodzi prądu przy niskim napięciu. (mam na myśli stronę wtórną zasilacza)
    cepilek napisał:
    proponuję podłączenie zasilacza nowej generacji na 100 Wat oraz zasilacza starej genaracji wykonanego również na 100 Wat i do obydwu proponuję podłączyć żarówki 100 Wat, termometry kontaktowe na obudowie i liczniki energii - ciekawy jestem wskazań obu liczników i termometrów co godzinę i po dobie świecenia...

    Czyli chodzi o sprawność toroida oraz impulsowego w stosunku do obciążenia?

    0
  • #12 22 Lip 2011 17:31
    cepilek
    Poziom 26  

    1. Joker - a ja miałem na myśli pierwotną stronę całego urządzenia a nie samej diody - patrz też jedyny link jakim operuję: https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?t=1953380&highlight= - czemu bezpiecznik tam zawarty (Fuse) posiada aż 9-krotny naddatek amperażu? Bo na starcie na pierwotnym niestety jest duży prąd... To nie ja piszę a konkretnie MarekRozbiecki 25 Mar 2011 16:06 Tak więc wycięcie czegoś z kontekstu jest niedomówieniem lub niedorozumieniem przeze mnie lub przez Was... Zależy co i kto o czym myśli a o czym pisze... ) Są różne rozwiązania nowych zasilaczy, stąd zawsze wynikną niedomówienia i niezrozumienia wzajemne w całej dyskusji...
    2. Tak - chodzi o zbadanie i porównanie sprawności, zużycia energii a przez to zbadanie oszczędności energii, charakterystyki temperaturowej obu zasilaczy, może jeszcze coś dołożycie co zbadać? Z tą temperatura to zaproponowałem ją mierzyć bo Bronek napisał gdzieś tam, że jest: Brak, a ściśle minimalna, moc tracona w zasilaczu, a nie chce mi się wierzyć aby zasilacze impulsowe tak dalece odbiegały temperaturą pracy od starych przy tym samym obciążeniu i skonstruowaniu zasilaczy na jednakową moc. Ta temperatura, jeżeli będzie to będzie wskazywała w jakimś stopniu na moc traconą w zasilaczach, więc dlatego proponuję ją mierzyć. Może wypunktujemy tutaj i stworzymy tabelkę jakie cechy i charakterystyki przyjąć do badania aby rzetelnie porównać oba zasilacze - chodzi mi o porównanie urządzeń w całości tak jak jest w temacie postu napisane a nie poszczególnych elementów? Chodzi mi tak samo jak i autorowi, który w wyjaśnieniu pod tematem postu pragnie wykrycia całej prawdy, określenia definitywnego i jednoznacznego, które rozwiązanie i pod jakimi względami jest lepsze? Bo zachwycanie się elektroniką "górnych lotów" bez poparcia dowodowego uważam za lekko przesadzone... Chodzi mi o zbadanie urządzeń od strony użytkownika a nie od strony producentów, którzy zapewne wskażą oszczędność stali i miedzi na transformatorach za główne atuty nowych rozwiązań... a użytkownika akurat to może g... lub wcale nie interesować bo mu chodzi o niezawodność i oszczędność w kieszeni na przykład, a mnie zainteresował ten temat z racji chęci poznania jak duże są różnice w sprawności szeroko pojętej i w oszczędności energii wpływającej na stan naszej kieszeni na przykład przy zasilaniu tej samej żarówki zasilaczami impulsowymi a klasycznymi...

    0
  • #13 22 Lip 2011 21:41
    Joker.
    Poziom 30  

    Niestety nie mam zaplecza i sprzętu do przeprowadzenia testów, dlatego dziele się tym co znalazłem.

    cepilek napisał:
    link jakim operuję: https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?t=1953380&highlight= - czemu bezpiecznik tam zawarty (Fuse) posiada aż 9-krotny naddatek amperażu? Bo na starcie na pierwotnym niestety jest duży prąd...

    Toroidalne też mają tą wadę (duży prąd rozruchu), dla potwierdzenia: https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic1093644.html
    Jeżeli chodzi o sprawność to:
    Indel chwali się transformatorami toroidalnymi do wzmacniaczy mocy audio.
    Cytat:
    Ze wszystkich rodzajów transformatorów charakteryzują się najwyższą sprawnością do 98%, najmniejszymi stratami mocy, minimalnym prądem jałowym, najmniejszym rozproszeniem magnetycznym, małą masą i wymiarami, a także niewielką zmianą napięcia między stanem jałowym, a obciążenia.

    Nie chce się mi wierzyć bo taka wysoka sprawność dotyczy transformatorów energetycznych wielkich mocy, takie małe transformatorki mogą mieć mniejszą sprawność może 70-80%

    Sprawność impulsowych dochodzi do 85%
    Testy jakie znalazłem dotyczą akurat zasilaczy komputerowych
    http://nvision.pl/45-zasilaczy-w-praktyce--Articles-157-ndetails-53.html

    Jeszcze o zakłóceniach harmonicznych przydałoby się coś opisać.

    0
  • #14 22 Lip 2011 22:06
    cepilek
    Poziom 26  

    Oczywistym jest więc, że prąd rozruchu według Ciebie w takim razie nie może promować któregoś z przedmiotowych zasilaczy? Te testy są dobre, już coś obrazują... A link do trafa toroidalnego jaki podałeś co do prądu rozruchu to znowu jakiś chyba przykład odosobniony - ja włączam trafa różne i nie mam kłopotów z wybijaniem bezpieczników, nawet nie zwracałem uwagi na ilość Watów ale 400 Watów używałem i włączałem onegdaj i nie zauważyłem aby mi przygasało światło w czasie włączania, oczywiście mam topikowe bezpieczniki... :) Może gościu miał zwarte trafo lub jakieś szybkie bezpieczniki? Albo znowu pomieszał określenia i w stosunku do całego zasilacza użył sformułowania "trafo toroidalne". A może pomylił uzwojenia pierwotne i wtórne? Kto go wie co on wyczyniał... W moim linku określenie "transformator elektroniczny" na etykiecie urządzenia też mi się nie podoba (transformator to transformator) - co rusz ktoś wymyśla jakieś nowe określenia dla urządzeń a Ty musisz się głowić co kto ma na myśli... A nie wystarczyło nazwać: "zasilacz elektroniczny" albo już ten: "impulsowy"? Robi się w naszej branży w nazewnictwie zamieszanie na każdym kroku, tak samo jak i w informatyce... :) Mnie się jednak wydaje, że autorowi postu nie chodzi o sprawność samego transformatora a o porównanie sprawności całych zasilaczy na przykład impulsowego i takiego klasycznego jak dawniej, pełnookresowego czyli w układzie Gretza lecz zrobionego na przykład na transformatorze toroidalnym? Szkoda, że autor postu nie uczestniczy w dyskusji i nie precyzuje swoich oczekiwań i co chce osiągnąć dokładnie, a przypuszczam, że chce gdzieś udowodnić jakieś swoje racje a skoro ich tu nie usłyszał jeszcze to się nie odzywa... Dlatego spadam na razie... Retrofood - jeżeli zastosowałeś gdzieś trafo toroidalne do zasilania LED-ów i masz za duże napięcie co by wynikało z zamieszczonego przez Ciebie cytatu, to odwiń trochę zwojów - powinno się dać... lub na przyszłość zamów trafo na niższe napięcie i wtedy nie będziesz przegrzewał LED-ów czy ich zasilacza, niekoniecznie musisz od razu przechodzić na zasilacz impulsowy, jak Ci radzi kolega, oto cała prawda... Nawet byłbym kontent gdybyś podzielił się swoimi doświadczeniam w tym temacie po dopasowaniu zasilacza starego typu do LED-ów jakie posiadasz... A może o co innego Ci chodzi?

    0
  • #15 22 Lip 2011 23:12
    1044571
    Użytkownik usunął konto  
  • #16 23 Lip 2011 00:16
    cepilek
    Poziom 26  

    Bronku wyłącz wiatrak w impulsowym zasilaczu komputera i podłączmy monitory na noc pod oba typy zasilaczy - zobaczymy co się stanie... Muszę też wszystkich teoretyków i projektantów zaprowadzić na wycieczkę do zakładu usługowego gdzie naprawiają zasilacze, na złomowisko, gdzie je wywalają tonami i tam gdzie utylizują sprzęt elektroniczny oraz na giełdę, oraz postójcie chwilę w marketach w punktach reklamacji urządzeń. Nie żyjmy w oderwaniu od rzeczywistości kochani projektanci i nie zachwycajmy się ponad miarę czymś, co psuje się nagminnie i wybucha częściej niż ustawa przewiduje. Już tu Joker napisał - gdyby projektanci i producenci tworzyli urządzenia, które na etapie sprzedaży sprzedałyby się wszystkie bez wad i popracowały rok chociaż bezawaryjnie to nie pisałbym tutaj tych bzdur i nie denerwował Was projektantów i teoretyków... Każdy pewnie z nas patrzy ze swojej strony, ale ja jako użytkownik Was projektantów nie pochwalę za urządzenia, które co chwilę wymieniam sobie i innym jako elektryk. Oczywiście moderator zaraz wywali mi moje wywody, bo piszę prawdę... A prawda w oczy kole... Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia i każdy ma prawo wyrażenia swojej opinii. Moja opinia jest jednoznaczna, że nowe urządzenia statystycznie są bardziej niedopracowane co do ich jakości jak i co do poziomu wiedzy użytkownika bo użytkownika nie obchodzi czasem wiele rzeczy jak i do mojej wiedzy, bo jak napisałeś mam ją zerową ale widzę marnotrawstwo o wiele więcej stali i miedzi na złomowiskach a przede wszystkim ciepła wydzielanego w salach komputerowych, serwerowniach i domach prywatnych przez „nowe” zasilacze a także marnotrawstwo pieniędzy z portfeli użytkowników na wysypiskach śmieci i złomowiskach, nie wspominając o szumie w uszach jaki mi towarzyszy od 30 lat od wiatraków w komputerach domowych. ... Jak chcesz to podeślę ci 28 zasilaczy, słownie 28 impulsowych jakie mam w piwnicy, których nie mam czasu naprawiać bo naprawdę dzisiaj tak się porobiło, że lepiej chwalić urządzenia i je sprzedawać bo za to mamy kasę niż stracić godzinę na naprawę bo godzina w punkcie usługowym to minimum 60 złotych kosztów nie licząc części zamiennych, więc faktycznie nawet i mnie nie opłaca się nawet śrubek odkręcić i znajomym naprawić zasilacz taniej, bo tyle się ich psuje, że człowiek nie nastarcza, nie ma czasu na ich rozkręcanie i naprawę bo nie będzie tego robił komuś za darmo, czy za darmo prezentował naprawę.... Kapitalizm zawędrował i do nas, więc nie dziwi mnie postawa ludzi reklamujących nowe rozwiązania. Nie generalizujmy wszystkiego i nie potępiajmy w czambuł wszystkiego i wszystkich bo to świadczy o jednostronności podejścia do sprawy. Nie przeczę, że nowe rozwiązania są gorsze pod każdym względem, czy gdzieś to Bronku napisałem? Daj mi kolego Bronku linka do opracowań tak jak to zrobił kolega Joker wyżej a poczytam, douczę się ponad to zero – już ktoś tu publicznie wyzywał ludzi od Zera – czy to dobrze o nim świadczyło? Ja chętnie zapoznam się z opracowaniami i porównaniami ale całych zasilaczy a nie samych transformatorów a i Tobie radzę zobaczyć tego linka co dał Joker: http://nvision.pl/45-zasilaczy-w-praktyce--Articles-157-ndetails-53.html – zobaczysz tam, że sprawność zasilaczy tam badanych wynosi od 53 do 85 procent, więc nie jest tak różowo, więc skąd u Ciebie opinia, jaką przytoczyłem, że widzisz w zasilaczu jak napisałeś: Brak, a ściśle minimalna, moc tracona w zasilaczu? Ciekawym na jakiej podstawie – podeprzyj to swoimi badaniami może albo linkiem jakim, albo swoim opracowaniem, zwłaszcza ten Brak? Tym słowem "Brak" naciągasz według mnie rzeczywistość, pracujesz pewnie w marketingu i świetnie Ci idzie ocieranie się w świecie fantastyki o granicę rzeczywistości, ale w realu nie o to chodzi... Do mnie przemawiają liczby i takie opracowania jak Joker zalinkował (chociaż nie zawsze bo nie wiem kto i po co to opracowywał) i trzeźwy osąd a nie jednostronny zachwyt nowymi rozwiązaniami w jednym punkcie tylko, nie patrząc na całość zagadnienia zalet i wad i na wszystkie za i przeciw… Gdy projektanci opracują zasilacz, który nie będzie miał wad, będzie miał zabezpieczenia przed awarią swoich elementów, przed przeciążeniem, przed brakiem obciążenia i nie będzie potrzebował wiatraka i sprawność lepszą niż te 85 % a koszt jakiś uśredniony z impulsowych to pogadamy... W ustroju, gdzie godzina pracy dla roznosiciela gazet warta jest 6 złotych, technikowi napraw płacą 14 złotych za godzinę a w punkcie napraw 60 złotych musimy zapłacić za godzinę pracy nad urządzeniem, jasnym jest, że lepiej kupić nowy impulsowy za 100 złotych i jak mam nie chwalić nowych rozwiązań? Są tanie naprawdę w stosunku do tego co zdziera z nas zakład usługowy w przypadku naprawy. Technika idzie do przodu, ktoś tu wspominał, że trafa toroidalne osiągają teraz lepszą sprawność, czy nie warto wypróbować ich do zasilania LED-ów, czy nie warto wypróbować starych sposobów zasilania z nowymi diodami krzemowymi, przecież nie piszę o selenowych prostownikach jak dawniej czy germanowych, podkreślam, że technika idzie do przodu w poszczególnych elementach i zdaję sobie z tego sprawę, ale wypróbowałbym starych sposobów budowania zasilaczy na nowoczesnych częściach elektronicznych jakie dzisiaj produkują z czystej ciekawści jaką sprawność osiągniemy i pragnąłbym porównać ją z tym co Joker zalinkował, o to chyba także chodzi autorowi postu: retrofood'owi? Najlepiej gdyby autor postu przedstawił schemat jaki miał z trafem toroidalnym a kolega który mu doradzał przedstawil swój schemat zasilania LED-ów zasilaczem impulsowym to dyskusja byłaby szczegółowa i bardziej rzeczowa a takie teoretyzowanie ogólne i schodzenie na monitory, na grzałki, wiatraki, stablizatory, cewki i inne poszczególne elementy obu typów zasilaczy itd. do niczego nie prowadzi, już to pisałem i dziwię się samemu sobie po co ja jeszcze to piszę. Umieszcza ktoś posta, nie wyjaśnia po co dokładnie i jaki ma cel a ja się produkuję próbując dojść o co chodzi... Teraz zaczynam już rozumieć, że jak się uderzy w stół to nożycie się odzywają, więc to Ty toczysz batalię z retrofood'em o prawdę? Ja nie wiem nawet o jaką moc Wam chodzi, a może o jedną diodę LED? Więc kończę, bo jedną diodę wolałbym zasilić trafem dzwonkowym ze starym zasilaczem a nie impulsowym bo on nawet nie wiem czy włączyłby się a włączywszy się czy by nie wybuchł z obciążeniem jednej diody... :) Stąd wniosek jest oczywisty, że w pewnych sytuacjach stare jest jare! A my nawet nie wiemy jakiej sytuacji dotyczy dyskusja, więc podniecanie się wyższością jednego sposobu nad drugim na przykład w tym konkretnym przypadku gdy nie wiemy tak naprawdę do końca jaki to przypadek i o co chodzi autorowi uważam nadal za lekko przesadzone... POdajcie panowie konkrety... o co Wam chodzi?
    PS. W świetle linku Jokera kolego Bronku zweryfikuj trochę swój tekst pod wszystkimi cytatami jakie wyciąłeś z mojego postu bo piszesz o rzeczach o jakich nie napisałem... Przekręcasz i przystosowujesz wszystko do swojej teorii, która jak wiemy jest słuszna w większości i nigdzie jej nie zaprzeczyłem a szukam tylko dowodu na to że tak jest a jednak tak nie jest w każdym przypadku jak się okazuje z linku przytoczonego przez Jokera. Dobra metoda: wyciąć jedno zdanie z kontekstu i udawadniać zerową wiedzę... Zastanawiam się czemu moderatorzy na to pozwalają Tobie a mnie wycinają całe posty od razu chociaż nigdy nikogo nie charakteryzuję i nigdy nikomu nie udawadniam, że nie posiada wiedzy? Wręcz odwrotnie to ja prosze o wiedzę, o podsyłanie materiałów, o wykonywanie doświadczeń, bo teoria w internecie zdobyta wiedzie mnie sto razy więcej razy na manowce niż do prawdy - taka jest rzeczywistość... Proszę więc o wyrozumiałość i cierpliwość i rozwagę i stonowanie swoich wypowiedzi i o wypowiedzi bez wycieczek osobistych co do mojej wiedzy i wykształcenia czy dokształcania... Piszesz, że forum nie jest miejscem na dokształcanie - czy aby na pewno? Ciekawym jakie jest zdanie twórców tego forum na ten temat?

    0
  • #17 24 Lip 2011 11:22
    1044571
    Użytkownik usunął konto  
  • #18 24 Lip 2011 11:25
    cepilek
    Poziom 26  

    Prześledziłem wszystkie Twoje posty - każdemu ubliżasz od nieuków, więc dziwię się, że moderatorzy tutaj jeszcze Cię tolerują... na przykład za takie sformułowania - cytuję Ciebie dokładnie z jednego z postów wyżej: Jaka jest różnica, pomiędzy ledem a elektroniką kompa, , TV, monitorem ? Żadna.. :) Jak nie widzisz różnicy to jestes ślepy i czemu każdemu ubliżasz? Nie można jak widzisz wyrywać jednego zdania z kontekstu i pastwić się nad kolegami bo mogę robić to samo, samemu nie rozwijać żadnych teorii, nie wystepować w roli oponenta bo ten temat jest dyskusyjny i autor postu tak go sformułował, że należy dyskutować o wszystkich za i przeciw i dlatego tylko bawię się w oponenta, bo ktoś musi, bo inaczej byłaby dyskusja jednostronna a Ty od razu wyjeżdżasz od nieuków - to nie w porządku, w szkole także nauczyciel zadaje problem i buduje dyskusję, a gdyby nie było oponentów to nie byłoby dyskusji... Wykaż swoje racje nie ubliżając innym jak ja je wykazuję nie ubliżając Tobie... i jeszcze się chwalisz, że moje skargi nic nie pomogą - zobaczymy, gdy inni się poskarżą na Ciebie za Twoje zachowanie - przyjmiesz inną ksywę wtedy i będziesz nadal ubliżał ludziom?
    cepilek napisał:
    Jak chcesz to podeślę ci 28 zasilaczy, słownie 28 impulsowych jakie mam w piwnicy, których nie mam czasu naprawiać bo naprawdę dzisiaj tak się porobiło, że lepiej chwalić urządzenia i je sprzedawać bo za to mamy kasę niż stracić godzinę na naprawę bo godzina w punkcie usługowym to minimum 60 złotych kosztów nie licząc części zamiennych,
    Piszesz:
    Jaki związek ma to z zasilaczami impulsowymi ?
    A taki, że napisałem wyraźnie, że są one impulsowe - naprawdę szkoda z Tobą dyskutować... Sam sobie w tym zacietrzewieniu już zaprzeczasz i nie widzisz związku...

    0
  • #19 24 Lip 2011 11:37
    1044571
    Użytkownik usunął konto  
  • #20 24 Lip 2011 11:43
    cepilek
    Poziom 26  

    Obudowa ma kwadraty a nie goły zasilacz - szkoda z Tobą dyskutować gdy jako elektryk tego nie widzisz! Jedno (transformator) porównujesz gołe z drugim (zasilaczem) w obudowie - to nie fer dla podkreślania wyższości w tym względzie jednych nad drugimi! Pomyśl trochę spokojnie czy jest to fer? Przyznaję, że dosłownie nie napisałeś iż jestem nieukiem, ale że moja wiedza jest zerowa, po co to pisałeś?

    0
  • #21 24 Lip 2011 11:57
    1044571
    Użytkownik usunął konto  
  • #22 24 Lip 2011 11:59
    cepilek
    Poziom 26  

    Napisałeś: Obudów się nie bada w tym zakresie. Bez obudowy chcesz rozpatrywać urządzenia w deszczu, czy w pyle - rzeczywiście elektryk z Ciebie z Bożej łaski! Naprawdę nie bada się obudów IP65 czy ileś tam wcale? Oj Bronku przestań bo kopiesz się totalnie w tym zacietrzewieniu... Co byś nie napisał już kończę w tym temacie bo jak zwykle autor się nie odzywa, a mnie nie interesuje przepychanka z Tobą... Z kawdratami też sam zacząłeś i sam się poplątałeś z nimi, czy ja napisałem, że muszą być? Gdzie? To po co piszesz najpierw o nich a potem, że nie musi ich być? Pisz na główny temat postu a nie na temat czyjejś wiedzy - mojej - zerowej...

    0
  • #23 24 Lip 2011 12:46
    kreslarz
    Poziom 35  

    Koledzy rozpatrujecie tu różne warianty stosowania zasilaczy konwencjonalnych i impulsowych do zasilania LED-ów i halogenów, ale nikt nie zwrócił uwagi na fakt, że zasilacze impulsowe powodują potworne zaburzenia elektromagnetyczne wsiewane do sieci energetycznej. Proponuję prosty test: zbliżcie przenośne radio z zakresem fal długich ustawione na częstotliwość 225 kHz (Warszawa I) do zasilacza z transformatorem toroidalnym i do zasilacza impulsowego. Ogromna większość zasilaczy impulsowych zarówno do LED-ów jak i halogenów produkowana jest w Chinach. Nie jest ważne, że podpisuje się pod tym polski producent. Około 70% z nich nie spełnia norm kompatybilności elektromagnetycznej!. Mimo to posiadają stosowne certyfikaty i oznakowanie "CE". Po rozebraniu takowego delikwenta okazuje się, że w płytce drukowanej są miejsca na elementy przeciwzakłóceniowe, są nadrukowane oznaczenia, ale elementów nie ma! Były prawdopodobnie tylko w egzemplarzach przekazanych do badań w celu uzyskania stosownych dokumentów i Deklaracji Zgodności. W wersjach handlowych już nie są potrzebne, bo przecież urządzenie i tak działa. Ta kwestia dotyczy również tzw. bezmarkowych ładowarek do telefonów komórkowych, uniwersalnych zasilaczy sieciowych do laptopów, ładowarek impulsowych do akumulatorów żelowych, samochodowych etc. Praktycznie wszystkie ładowarki do telefonów dołączane fabrycznie do zestawów spełniają normy europejskie, a 80% kupowanych "luzem" ich nie spełnia. Kolejnym kwiatkiem są rozpowszechnione ostatnio spawarki inwertorowe. Zasada działania jest tu prawie identyczna (zasilacz impulsowy), tylko prądy znacznie większe, a zatem generowane zakłócenia również.
    Właśnie dlatego jestem zdeklarowanym przeciwnikiem układów impulsowych stosowanych praktycznie już wszędzie. Nie przeczę, że w dobrym wykonaniu (markowe zasilacze komputerowe) poziomy zaburzeń elektromagnetycznych są poniżej limitu wyznaczonego przez normy, ale za taki sprzęt trzeba odpowiednio zapłacić. Podnoszenie jakości zasilaczy impulsowych ma tendencję zwyżkową, ale daleko jeszcze w tej dziedzinie do happy endu.

    0
  • #24 24 Lip 2011 17:44
    1044571
    Użytkownik usunął konto  
  • #25 24 Lip 2011 18:04
    cepilek
    Poziom 26  

    Obudowa musi spełniać co najmniej warunki IP2X, więc wchodzi w skład urządzeń (Proszę o zachowanie powściągliwości w szafowaniu epitetami [kkas12]) inaczej przepisy elektryczne by nie dotyczyły obudów! Strona 47 i 94 Poradnika elektroenergetyka Laskowskiego wydany przez SEP w 2004 roku - jeszcze obowiązuje - się kłania, (jak wyżej) A także strona 25,72-75, 79, 198 w/w literatury... a także poniżej:
    http://www.kontakt-simon.com.pl/pliki_pub_1/9...dzen_przed_szkodliwymi_wplywami_srodowska.pdf
    http://www.protectingpeople.co.uk/fire_tech/ip_explained.htm
    I nikt tego nie bada, nie dopuszcza bo to mechanika? No to po co przepisy?
    O wyższości zasilaczy elektronicznych do lamp nad klasycznymi.
    (jak wyżej)
    Nie przeczę, wiele rzeczy piszesz dobrze, ale pod spodem zaraz pod dobrą opinią pozwalasz sobie na wycieczki osobiste karcąc jak nie autorów postów to ich nauczycieli lub drwisz z czyjejś niewiedzy - nieładnie postępujesz - pamiętaj zawsze kosa trafi na kamień... :) Masz wiedzę ogromną (trochę rozwagi)
    Zobacz gdzie są znaki - jeden jedyny link jakim tu operuję od początku, czy Ty to oglądasz i czytasz wszystko o czym piszę i co linkuję czy tylko wyrywasz coś z kontekstu i się kłócisz:
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?t=1953380&highlight=
    a tam:
    https://obrazki.elektroda.pl/7341394400_1301034125.jpg

    Moderowany przez kkas12:

    Każda następna próba (w jakimkolwiek poście) usuwania wpisów moderatora będzie skutkowała ostrzeżeniem.

    0
  • #26 24 Lip 2011 19:55
    kreslarz
    Poziom 35  

    Bronek22 napisał:

    kreslarz napisał:
    Nie przeczę, że w dobrym wykonaniu (markowe zasilacze komputerowe) poziomy zaburzeń elektromagnetycznych są poniżej limitu wyznaczonego przez normy, ale za taki sprzęt trzeba odpowiednio zapłacić.

    Kolego,to nie na temat. W poście sam sobie zaprzeczasz.
    Bo piszesz,że są trzymające parametry.

    1. Jeżeli nie na temat, to przypominam uprzejmie, że temat główny brzmi: O wyższości zasilaczy elektronicznych do lamp nad klasycznymi.
    2. Gdybyś był uprzejmy poświęcić nieco czasu i spokojnie przeczytać cały mój wpis, to może wnioski byłyby nieco inne. Tam nie ma autozaprzeczenia.
    3. Jeżeli powołujesz się na jakąkolwiek normę, to przytocz jej nazwę w całości, bo nie wiadomo czy to PN 60 364, czy PN IEC 60 364, czy PN-EN 60 364, czy też PN-HD 60 364. Powoływanie się na określony akt prawny wymaga precyzji w podaniu jego nazwy.

    0