Witam.
Ostatnio jadąc po autostradzie z prędkością około 120km/h auto nagle na okres około 1 sekundy tak jakby straciło moc, lekko zdusiło, przymuliło. Po chwili powtórzyło się to samo, a za chwilę po raz 3 i wtedy zapaliła się kontrolka "check engine". Zwolniłem do 100 km/h i dojechałem do celu. Więcej razy się to nie powtórzyło. Ponieważ stało się to w piątek wieczorem, do diagnostyka umówiłem się na poniedziałek w celu odczytania błędów na komputerze. W poniedziałek jakoś dojechałem do pracy. Po pracy wsiadam, jadę i nagle gaśnie lampka "check engine". I teraz jestem w kropce. Czy jadąc do diagnosty komputer wyświetli historię błędów, czy raczej nie skoro nie pali się już lampka? Żadnych niepokojących objawów podczas jazdy nie zauważyłem, z tym, że teraz jeżdżę głównie po mieście.
Sprawdziłem również stany płynu chłodzącego oraz oleju. Płyn w porządku, natomiast wydaje mi się, że przybyło oleju (zawsze miałem na miarce ponad 3/4, ostatnio prawie pełen zakres), ale może jestem nieco przewrażliwiony. Wyczytałem, że to może być spowodowane "laniem" wtryskiwacza, ale wtedy lampka by raczej nie zgasła?
Proszę o rady i sugestie.
Ostatnio jadąc po autostradzie z prędkością około 120km/h auto nagle na okres około 1 sekundy tak jakby straciło moc, lekko zdusiło, przymuliło. Po chwili powtórzyło się to samo, a za chwilę po raz 3 i wtedy zapaliła się kontrolka "check engine". Zwolniłem do 100 km/h i dojechałem do celu. Więcej razy się to nie powtórzyło. Ponieważ stało się to w piątek wieczorem, do diagnostyka umówiłem się na poniedziałek w celu odczytania błędów na komputerze. W poniedziałek jakoś dojechałem do pracy. Po pracy wsiadam, jadę i nagle gaśnie lampka "check engine". I teraz jestem w kropce. Czy jadąc do diagnosty komputer wyświetli historię błędów, czy raczej nie skoro nie pali się już lampka? Żadnych niepokojących objawów podczas jazdy nie zauważyłem, z tym, że teraz jeżdżę głównie po mieście.
Sprawdziłem również stany płynu chłodzącego oraz oleju. Płyn w porządku, natomiast wydaje mi się, że przybyło oleju (zawsze miałem na miarce ponad 3/4, ostatnio prawie pełen zakres), ale może jestem nieco przewrażliwiony. Wyczytałem, że to może być spowodowane "laniem" wtryskiwacza, ale wtedy lampka by raczej nie zgasła?
Proszę o rady i sugestie.