Corolla E11 też nie jest złym pomysłem, pomijając fakt, że osobiście uważam, że to auto jest paskudne.
...a może Peugeot 307?
Na SKP niewiele sprawdzą, więcej mogą sprawdzić w ASO, np. FIAT oferuje taki przegląd "przedsprzedażny", niestety jest to droga impreza - 250zł, w skład wchodzi pełna ścieżka diagnostyczna, diagnostyka komputerowa, oględziny zewnętrzne, sprawdzenie grubości powłok lakierniczych i historii serwisowej (ale ze sprowadzanymi samochodami jest problem).
Byłem na takim przeglądzie i diagnosta zauważył "ruszoną" prawą podłużnicę i wgięty dach (nie było tego widać na polu, dopiero na hali przy odpowiednim oświetleniu) - co jednoznacznie wskazywało na "przygodę" tego samochodu, badanie czujnikiem grubości lakieru potwierdziło tylko tę wersję. Geometrii nadwozia nie sprawdzają, bo zazwyczaj nawet ASO nie ma do tego sprzętu, jedynie geometria podwozia, czyli zbieżność i kąty.
Usterki turbodiesli rzeczywiście są droższe w naprawie niż wolnossących silników benzynowych.
Nie wierz w cudownie niskie przebiegi, samochód klasy Grande Punto z przebiegiem 150 tys. km nie ma żadnych oznak zużycia we wnętrzu, więc nie wierz w bajki typu "panie, jakby to auto miało 200tys. to by było widać". W ostateczności wymiana kierownicy i gałki zmiany biegów czy nawet foteli to niewielki koszt, który na pewno się zwróci sprzedając auto "ze stanem licznika" 78 tys. km zamiast 300 tys. km

Przyjmij, że tej klasy samochód krajowy robi min. 12-15 tys km rocznie, a zagraniczny 20-30tys. km.