Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Zastąpienie baterii helikoptera RC baterią z tel. komórkowego/aparatu cyfrowego

mariuszsz18 31 Lip 2011 18:01 6561 9
  • #1 31 Lip 2011 18:01
    mariuszsz18
    Poziom 9  

    Witam.
    Posiadam od roku helikopter Black Hawk firmy Hero (Link). Zamontowany w nim akumulator uległ zużyciu i chciałbym zastąpić go nowym, jednak pojemniejszym. Chciałbym się dowiedzieć czy mogę go zastąpić akumulatorkiem z aparatu cyfrowego lub telefonu komórkowego.
    Oryginalna bateria ma wymiary 30 x 52 x 8mm, napięcie 3,7V i pojemność 1000mAh(Link). Dobór akumulatorka pod podane parametry nie jest trudny, w dodatku taki akumulator kosztuje 20zł zamiast 50zł a pojemność dwukrotnie większa. Mam jedynie obawy co do sposobu montażu i lądowania, gdyż oryginał ma tylko 2 złącza, a w tych z komórek i aparatów są 3 lub 4. Mogę podłączyć tylko plus i minus, a resztę pominąć i użytkować go tak jak oryginalny? No i jak z wydajnością prądową?

    0 9
  • #2 31 Lip 2011 18:35
    any56
    Poziom 39  

    Oryginalna bateria była litowo-polimerowa a ta, którą chcesz zastosować jest litowo-jonowa.
    Nie uzyskasz oczekiwanej wydajności prądowej.

    0
  • #3 31 Lip 2011 18:41
    McRancor
    VIP Zasłużony dla elektroda

    Zapoznaj się z regulaminem i usuń nieregulaminowe linki!

    0
  • #4 31 Lip 2011 19:38
    mariuszsz18
    Poziom 9  

    McRancor napisał:
    Zapoznaj się z regulaminem i usuń nieregulaminowe linki!
    Linki już zmienione.
    any56 napisał:
    Oryginalna bateria była litowo-polimerowa a ta, którą chcesz zastosować jest litowo-jonowa.
    Jeśli się rozchodzi tylko o Li-Po to są np. takie: Link, Link.
    W ostateczności znalazłem samo ogniwo tańsze od oryginału, jednak z ta samą pojemnością: Link.
    Mogę coś z tym próbować, czy jednak dać sobie spokój i kupić oryginalną?

    0
  • #5 31 Lip 2011 19:58
    McRancor
    VIP Zasłużony dla elektroda

    Pamiętaj że pojemność ogniwa nic nie mówi o wydajności prądowej. Oryginalne ogniwo najpewniej było o wydajności 10-20C - skoro helikopter w ciągu kilku minut wysysał z niego energię. Ogniwa komórek nie muszą mieć takiej wydajności i nie mają. Skończy się to tak że wsadzisz ogniwo z komórki o większej pojemności, a helikopterek nie będzie miał wystarczająco prądu żeby wznieść się w powietrze, w efekcie zniszczy akumulator.

    Zobacz ile kosztuje modelarski pakiet lipo 15C, a ile przykładowo 60C. Przy tej samej pojemności ten wydajniejszy jest kilkakrotnie droższy.

    Możesz poszukać zamiennika oryginalnego, ale musi to być ogniwo typowo modelarskie - z podaną wydajnością prądową i najlepiej jak największą - ogniwo dłużej pożyje.

    0
  • #6 04 Sie 2011 22:22
    Madrik
    Moderator Robotyka

    mariuszsz18 napisał:
    Witam.
    Posiadam od roku helikopter Black Hawk firmy Hero (Link). Zamontowany w nim akumulator uległ zużyciu i chciałbym zastąpić go nowym, jednak pojemniejszym. Chciałbym się dowiedzieć czy mogę go zastąpić akumulatorkiem z aparatu cyfrowego lub telefonu
    komórkowego.


    Nie.

    mariuszsz18 napisał:

    Oryginalna bateria ma wymiary 30 x 52 x 8mm, napięcie 3,7V i pojemność 1000mAh(Link). Dobór akumulatorka pod podane parametry nie jest trudny, w dodatku taki akumulator kosztuje 20zł zamiast 50zł a pojemność dwukrotnie większa. Mam jedynie obawy co do sposobu montażu i lądowania, gdyż oryginał ma tylko 2 złącza, a w tych z komórek i aparatów są 3 lub 4. Mogę podłączyć tylko plus i minus, a resztę pominąć i użytkować go tak jak oryginalny? No i jak z wydajnością prądową?


    Pakiety w komputerach czy komórkach maja pracować DŁUGO, a w napędach MOCNO. Są to dwa odmienne końce skali i do tych zadań są projektowane pakiety.
    Te komputerowe, czy telefoniczne, mają ograniczoną wydajność prądową, często do 0,1C (C - capacity/pojemność => 0,1 * pojemność), przy "naturalnej dla pakietów LIPO, wydajności rzędu 10C. To różnica kilku klas.
    Najprościej wyobraź sobie, że pakiet to butelka, a napój w środku to zapas prądu, zaś wydajność prądowa to szyjka tej butelki.

    Komputer czy telefon potrzebuje długo "pić" energię. Więc ta "butelka" ma bardzo wąską szyjkę, z której ledwo kapie. I telefon sobie tak "pociąga" przez słomkę godzinka, za godzinką.

    Silnik, zaś potrzebuje "łyknąć" sobie zdrowo i solidnie. Jemu jest potrzebna szeroka szyjka, jak w butelkach z Pepsi "Wielki łyk" ;)
    Jak podstawisz mu słomkę - to się po prostu nie napije.

    Druga sprawa to masa. Masz model latający - każdy gram masy dodatkowej ma znaczenie. Zważ sobie pakiet od laptopa i modelarski. Widzisz różnicę?

    Niestety - musisz kupić dobry pakiet modelarski. Jeżeli chcesz, by służył długo - nie rozładowuj go nadmiernie (poniżej 3V na celę) i kup do niego porządną ładowarkę z balancerem, bo ta w zestawie to pewnie szmelc.

    0
  • #7 04 Sie 2011 22:51
    REVISOR
    Poziom 25  

    Witam z przedmówca zgadzam się ale częściowo, baterie od komórek są ok ale właśnie do urządzeń o niskim poborze prądu, ale za to ogniwa z baterii laptopowych są o wiele lepsze, przeciętny laptop potrafi ciągnąć ok 3A z zasilacza, a na samej baterii pociągnie i 5A bo napięcie na baterii jest zawsze niższe od napięcia zasilania laptopa(inaczej układ ładowania baterii nie będzie działał), typowo w baterii laptopa są pakiety składające się z zestawów dwóch trzech lub czterech ogniw połączonych równolegle, od ilości zestawów ogniw zależy napięcie baterii, z jednego ogniwa laptop czerpie prąd ok. 0,5-2C pojemności ogniwa czyli nie jest wcale tak źle, kwestia czy dał byś rade upchać takie jedno ogniwo w tym urządzonku, osobiście stosuje takie ogniwa do wkrętarek i są o niebo lepsze od ni-cd, pojemność pojedynczego ogniwa waha się od 1 do 2,2Ah cenowo od kilku zł do kilkunastu na znanym serwisie aukcyjnym.

    0
  • #8 05 Sie 2011 10:02
    Madrik
    Moderator Robotyka

    REVISOR napisał:
    Witam z przedmówca zgadzam się ale częściowo, baterie od komórek są ok ale właśnie do urządzeń o niskim poborze prądu, ale za to ogniwa z baterii laptopowych są o wiele lepsze, przeciętny laptop potrafi ciągnąć ok 3A z zasilacza, a na samej baterii pociągnie i 5A bo napięcie na baterii jest zawsze niższe od napięcia zasilania laptopa(inaczej układ ładowania baterii nie będzie działał), typowo w baterii laptopa są pakiety składające się z zestawów dwóch trzech lub czterech ogniw połączonych równolegle, od ilości zestawów ogniw zależy napięcie baterii, z jednego ogniwa laptop czerpie prąd ok. 0,5-2C pojemności ogniwa czyli nie jest wcale tak źle, kwestia czy dał byś rade upchać takie jedno ogniwo w tym urządzonku, osobiście stosuje takie ogniwa do wkrętarek i są o niebo lepsze od ni-cd, pojemność pojedynczego ogniwa waha się od 1 do 2,2Ah cenowo od kilku zł do kilkunastu na znanym serwisie aukcyjnym.


    Przeciętny silnik BL ok 100W stosowany do celów modelarskich (w małych modelach), "ciągnie" średnio powyżej 10-15A. To "trochę" więcej, niż maksymalna wydajność dowolnego pakietu z laptopa. 3-5A to często jest dla takich silników prąd biegu jałowego.
    Nawet malutkie silniki szczotkowe z większych zabawek, np. klasy 180, potrafią "pożreć" 3-4 razy tyle, co laptop.

    A dodajmy do tego, że im bliżej jesteśmy maksymalnej wydajności pakietu, tym gorzej dla niego samego. Z reguły lepiej mieć spory zapas - zwarciem, przeciążenie itp. zjawiska, które w modelach są na porządku dziennym, a w przypadku sprzętu RTV raczej się nie zdarzają. I pakiety tam stosowane nie są przystosowane do takich warunków.

    Zaś pakiety modelarskie mają jeszcze "dopuszczalną" wydajność prądową krótkotrwałą - potrafią przez okres od 30-60 sekund "znieść" bez szkody sporo wyższe obciążenie niż nominalne - nawet o 1/3 wyższe.

    Gdybyś chciał np. zbudować latarkę na dobrej diodzie mocy LED - o poborze ok 3A, to wówczas taka bateria z Laptopa byłaby atrakcyjną opcją.

    Jeżeli jednak mówimy o wysilonych napędach silnikowych, to nie ta uliczka.
    0,5-2C dla laptopa to może wydaje się sporo, ale typowe ogniwo NIMH czy NICD to 1C średniej wydajności prądowej, a LIPO czy LIFE to zaczynają się rozpędzać od 10C... Widać, zatem, że w tego typu pakietach, wydajność prądowa jest ograniczona sztucznie - niższa wydajność, większa żywotność. Coś za coś.

    Zaś obecnie typowe pakiety modelarskie średniej klasy dają 20C wydajności prądowej. A są jeszcze o wiele wydajniejsze pakiety (i droższe). Nawet najgorsza typowa chińszczyzna nie schodzi poniżej 5C.

    1
  • #9 15 Sty 2015 18:01
    Polemonek
    Poziom 9  

    No i udało się komuś to sprawdzić, czy jak zwykle tylko wywody, jak to mówią dziesięciu się głowiło i stwierdziło że się nie da, przyszedł 11 co nie wiedział i zrobił. Jak mocny helikopter to może zdjąć jakiś plastikowy zbędny element żeby odciążyć, i zamontować 2 bateryjki podłączone równolegle czy jak, bateryki BL-5CT do nokii C5 mają 1050mAh i nawet mam dwie ale helikopterek mam mały bo 107ke i raczej nawet jednej nie uniesie :)

    -1
  • #10 16 Sty 2015 18:08
    Madrik
    Moderator Robotyka

    To nie są wywody tylko praktyka. Co z tego, że akumulator ma tyle i tyle pojemności? To tylko informacja o tym, ile ma w środku ładunku.
    Można mieć ładunku dużo, można mało. Ale tu chodzi o to jak szybko i jak dużo ładunku możesz dostarczyć z akumulatora do odbiornika.

    Możesz ciężarówkę z piaskiem rozładować wiaderkami, a można ją po prostu rozładować koparką w kilka minut.

    To mniej więcej to samo. Taki akumulator od telefonu to właśnie odpowiada noszeniu wiaderkami.

    Poza tym, śmigłowiec musi unieść całą swoją masę. Nie ma innej możliwości lotu, niż przełożenie energii na wirnik. Dokładając masę - musisz mu dodać energii.
    Jeżeli silnik nie może tej energii pobrać, to nie rozpędzi odpowiednio silnika i śmigłowiec się nie wzniesie.

    Odciążanie konstrukcji, przez demontaż jej elementów, często w modelach o masie mniej niż gram - też nie jest tu żadnym rozwiązaniem, jak dokłada się tych gramów 10 czy 50.

    W dodatku wspominasz o Symie 107, czyli zwykłej zabawce, zbudowanej tak, by latać na granicy osiągów. Akumulator fabryczny jest dobrany tak, ze "ledwo" starcza, regulator "ledwo" wytrzymuje pracę silnika, nośność wirnika "ledwo" starcza do uniesienia śmigłowca w powietrze.

    Tu po prostu nie ma nad czym kombinować, bo niczego nie polepszysz. Po prostu nie ma żadnego zapasu, na niczym, żeby go wykorzystać do poprawienia osiągów.
    Zmieniając jeden element przeciążasz pozostałem. Jedyne co się zyskuje to skrócenie żywotności.

    Do tego dochodzi fakt, że pakiety litowe są niebezpieczne przy złej obsłudze i naprawdę mogą narobić szkód. Zdarzały się nawet w Polsce przypadki, że modelarzom spłonęły mieszkania czy samochody z powodu wadliwego pakietu.

    To naprawdę nie są bateryjki z kiosku, tylko wysokowydajne pakiety o dużej gęstości energetycznej. I tu nie ma zabaw i domysłów.
    Albo robisz to jak trzeba, albo ponosisz konsekwencje.

    1