Witam !!! Przedwczoraj nie mogłem odpalić swojego atupoldka ('96). Próbowałem w automacie,
na benzynie i na gazie. Nawet pomoc kolegów nic nie dała - "szelki" i na
pych - efektów nie było wyładowałem zato całkowicie akumulator.
Po podładowaniu spróbowałem jeszcze i.. tym razem (po wieeelu próbach) udało się,
ale tylko na gazie. Co ciekawe po odpaleniu i przełączeniu ręcznie na benzynkę
chodzi normalnie. Dzień wcześniej po przekręceniu kluczyka w stacyjce
na "STOP" wyłączyły się wszystkie kontrolki a silnik nadal chodził - dopiero
ponowne przekręcenie na "START" i "STOP" dało rezultaty.
Nie wiem czy ma to coś wspólnego z moimi późniejszymi perypetiami.
Wg gazownika do którego zajechałem, uszkodzeniu uległa pompa paliwowa.
Jednak po kilku testach stwierdziłem, że pompa raczej napewno jest sprawna - po
prostu wyjąłem bezpiecznik pompy - są schowane za schowkiem po prawej stronie obok
komputerka i samochód po przełączeniu na benzynę zgasł.
(Co prawda może mieć za małe ciśnienie - tak sugerował jeden z kolegów).
Co więcej wyjmując kolejno następne bezpieczniki: wtryskiwaczy i zapłonu działo się to samo.
Wyjątkiem był bezpiecznik komputera. Po jego wyjęciu nie było żadnych różnic.
Zamieniałem też pomiędzy sobą dwa umieszczone obok tych 4 bezpieczników przekaźniki - efekt jak wyżej.
Zastanawie mnie co może być przyczyną braku "ochoty" na odpalanie ??
- Uszkodzony mikroprocesor w "komputerku" ??
- jakieś "słabe" łączenie ?
- inne ??
Pozdrawiam.
na benzynie i na gazie. Nawet pomoc kolegów nic nie dała - "szelki" i na
pych - efektów nie było wyładowałem zato całkowicie akumulator.
Po podładowaniu spróbowałem jeszcze i.. tym razem (po wieeelu próbach) udało się,
ale tylko na gazie. Co ciekawe po odpaleniu i przełączeniu ręcznie na benzynkę
chodzi normalnie. Dzień wcześniej po przekręceniu kluczyka w stacyjce
na "STOP" wyłączyły się wszystkie kontrolki a silnik nadal chodził - dopiero
ponowne przekręcenie na "START" i "STOP" dało rezultaty.
Nie wiem czy ma to coś wspólnego z moimi późniejszymi perypetiami.
Wg gazownika do którego zajechałem, uszkodzeniu uległa pompa paliwowa.
Jednak po kilku testach stwierdziłem, że pompa raczej napewno jest sprawna - po
prostu wyjąłem bezpiecznik pompy - są schowane za schowkiem po prawej stronie obok
komputerka i samochód po przełączeniu na benzynę zgasł.
(Co prawda może mieć za małe ciśnienie - tak sugerował jeden z kolegów).
Co więcej wyjmując kolejno następne bezpieczniki: wtryskiwaczy i zapłonu działo się to samo.
Wyjątkiem był bezpiecznik komputera. Po jego wyjęciu nie było żadnych różnic.
Zamieniałem też pomiędzy sobą dwa umieszczone obok tych 4 bezpieczników przekaźniki - efekt jak wyżej.
Zastanawie mnie co może być przyczyną braku "ochoty" na odpalanie ??
- Uszkodzony mikroprocesor w "komputerku" ??
- jakieś "słabe" łączenie ?
- inne ??
Pozdrawiam.